niestety się zauroczyłam
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
ale sama piszesz, że nic z jego strony nie ma więc co mam próbować?
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
napisałam "może" to co czuje, wie tylko ok, my jedynie możemy zgadywać....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
No tak masz rację
Piszę tez na innych forach, sama już nie wiem piszą że jestem nachalna bo raz, ostatnio do niego podeszłam i dałam mu jasny sygnał. Jestem przewrażliwiona bo jestem gdzie indziej obrażana od nachalnych, naiwnych, majacej urojenia itd. Nie dałam mu jasnych syygnałów nigdy i skoro pytam na forum to sama rozważam różne rzeczy.
Piszę tez na innych forach, sama już nie wiem piszą że jestem nachalna bo raz, ostatnio do niego podeszłam i dałam mu jasny sygnał. Jestem przewrażliwiona bo jestem gdzie indziej obrażana od nachalnych, naiwnych, majacej urojenia itd. Nie dałam mu jasnych syygnałów nigdy i skoro pytam na forum to sama rozważam różne rzeczy.
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Tak naprawdę nic szczególnego z jego strony nie widzę. Czytam to co teraz przedstawiasz i pamiętam Twoje wcześniejsze tematy i mam wrażenie, że wszystko stoi w miejscu.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Ja Ciebie oceniać nie będę
czy jesteś nachalna czy nie...
wg mnie owszem, może być Tobą zainteresowany, lub po prostu może Cię lubić...
a nie zachowuje typowych relacji student-wykładowca...
tak szczerze... to ja bym nie próbowała nic z moim wykładowcą...
jak pisałam, ludzie bywają zawistni...
wg mnie owszem, może być Tobą zainteresowany, lub po prostu może Cię lubić...
a nie zachowuje typowych relacji student-wykładowca...
tak szczerze... to ja bym nie próbowała nic z moim wykładowcą...
jak pisałam, ludzie bywają zawistni...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
nigdy nie wiesz,co facetowi siedzi we łbie. Najprościej spytac,na czym sie stoi.
Jeszcze trochę cukierków, a wszystkie podłogi drewniane
będa pode mną pękać.
będa pode mną pękać.
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Aj ze tam krzywo patrza koledzy. szczerze pier.....l to. Warto próbować jesli bedziecie sie widziec spotykac gdzies tam przypadkiem czy na wykladach jesli cos czuje w koncu powie jesli cos czuje znajdzie sposob zeby cie znalezc. Nawet glupie fb zapros go. A moze to akurat ten?? Zebys nie zalowala kiedys ze nic nie zrobilas w tym kierunku. Jesli nic nie czuje trudno jego strata ale ty bedziesz miec pewnosc. Powodzenia
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Teraz bedzie z górki. Koleżanka z roku dowiedziała się że on mi się podoba i pewnie poleci z tym do niego.
Poza tym to objęcie było jakieś dziwne, niby przyjacielskie, ale jak wycofywał rękę pomasował mi lekko plecy.
Poza tym to objęcie było jakieś dziwne, niby przyjacielskie, ale jak wycofywał rękę pomasował mi lekko plecy.
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Ale jak to, koleżanka poleci do wykładowcy mu powiedzieć, że podoba się jej koleżance??? Hm, dziwne... poza tym nie zapominajmy, że to są studia, a nie przedszkole. Moim zdaniem, to albo mu się faktycznie podobasz, albo taki ma sposób bycia, że się spoufala ze studentami. Obserwowałabym jego zachowanie w stosunku do innych i na podstawie tego próbowałabym wyciągnąć jakikolwiek wniosek.
Ewentualnie z nim pogadaj. Słyszałam o takich przypadkach flirtów na uczelni... Jeżeli nie masz już z nim zajęć, to w zasadzie nie ma problemu. ;>
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Mam nadzieje że nie poleci :/. Dowiedziała się niestety i mi o tym powiedziała że wie, poprosiłam ją o dyskrecję... ale wiadomo...u nas są luźne stosunki, możemy swobodnie rozmawiać z nauczycielami
Obserwuje od początku i nie widziałam żeby inne studentki tak traktował, czy obejmował (ale nie widzę go często) dotykał wręcz przeciwnie. Gdy uczył na naszym roku był "sztywny", bał się dziewczyn, tak bardzo, że myśleliśmy że jest po prostu gejem, ale nie jest
Obserwuje od początku i nie widziałam żeby inne studentki tak traktował, czy obejmował (ale nie widzę go często) dotykał wręcz przeciwnie. Gdy uczył na naszym roku był "sztywny", bał się dziewczyn, tak bardzo, że myśleliśmy że jest po prostu gejem, ale nie jest
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
A ja myślę że zauwazyl dawno że patrzysz na niego maslanymi oczami .Pochlebia mu to wiec jest miły ale mysle tez że w jakis sposób czuje się zakłopotany. Gdyby cos czul,mysle ze powiedzial by ci o tym przy jakiejs okazji juz dawno temu.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Nie patrze maślanymi oczami. To on robił jakieś podchody od października typu dotykanie po ręcę, zaczepianie ale nie wiedział co ma mówić i była nagle cisza, pomaganie i wyręczanie mnie we wszystkim, podsluchwiwanie co mówie kolezankom i uciekanie, zagadywanie podczas kolokwiów, mówienie część (napisałam mu maila czułego o nim i o zajęciach od tego moenntu mówi mi cześć, puszcza oko), jest wiecznie uśmiechnięty przy mnie przy innych się tonuje. Przez ten cały czas do napisania mu maila (wtedy mniej więcej się zauroczyłam-koniec stycznia) dawałam mu znać że nie chce jego pomocy, takich gestów, byłam nie miła byleby się odczepił
Poza tym strasznie mu zależało po tym objęciu i powiedział wprost żeby chodziła na jego koło, zaczepił wcześniej dziewczynę która nim kieruję i uprzedził ją że zaraz do niej ja napiszę.
Później pare razy utwierdzał się czy na pewno będę na tym kole (na ostatnich dniach działania w tym roku, co jest kompletnym bezsensem). Gdyby był zakłopotany unikałby mnie
Poza tym strasznie mu zależało po tym objęciu i powiedział wprost żeby chodziła na jego koło, zaczepił wcześniej dziewczynę która nim kieruję i uprzedził ją że zaraz do niej ja napiszę.
Później pare razy utwierdzał się czy na pewno będę na tym kole (na ostatnich dniach działania w tym roku, co jest kompletnym bezsensem). Gdyby był zakłopotany unikałby mnie
-
Ola Lala
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Hej
I na co Ty czekasz? Leć na całość! Podejdź i się z Nim umów. Bez żadnego czajenia.
Najwyżej się nie zgodzi, w co wątpię. Zaproś Go do kina albo do jakiejś dobrej kawiarni.
Czekam na Twój ruch i 3mam kciuki.
I na co Ty czekasz? Leć na całość! Podejdź i się z Nim umów. Bez żadnego czajenia.
Najwyżej się nie zgodzi, w co wątpię. Zaproś Go do kina albo do jakiejś dobrej kawiarni.
Czekam na Twój ruch i 3mam kciuki.
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
widzę ze ma do mnie słabosc, ale ja akurat watpie ze się zgodzi, bo to jest taka "dupa wołowa". musze do niego napisac ze mnie nie bedzie na tym kole... chociaz widze jal sie ieszy gdy mnie widzi a przy innych stara sie tonowac, to bylo dobrze widac w czasie tej rozmowy, jak traktowal inna dziewczyne ale moze to ty;lko lubienie.
boje sie ryzykowac i tak uwazam ze juz zaryzykowalam i np sie wtulilam mocniej niz on mnie objal ale z drugiej strony nie wycofal sie to trwalo chwile
jeszcze kolezanka z roku wie co ja czuje, najprawdopodobniej on bedzie niedlugo o tym wiedzial
boje sie ryzykowac i tak uwazam ze juz zaryzykowalam i np sie wtulilam mocniej niz on mnie objal ale z drugiej strony nie wycofal sie to trwalo chwile
jeszcze kolezanka z roku wie co ja czuje, najprawdopodobniej on bedzie niedlugo o tym wiedzial
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
pomoże ktoś jeszcze?
-
Kassandra
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Tylko Ty możesz przejąć inicjatywę. Podejdź do niego i go pocałuj w usta czy coś... Ale oczywiście na osobności 
Potem zostaw mu numer telefonu na karteczce i odejdź bez słowa. Zobaczysz, że pobiegnie za Tobą albo zadzwoni. Najpóźniej następnego dnia.
Głowa i pupa do góry!
XOXO
K.
Potem zostaw mu numer telefonu na karteczce i odejdź bez słowa. Zobaczysz, że pobiegnie za Tobą albo zadzwoni. Najpóźniej następnego dnia.
Głowa i pupa do góry!
XOXO
K.
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Tylko on wie że z mojej strony jest cos na rzeczy.
Wsłałam mu maila że niestety mnie w tym roku akademickim nie będzie na kole (na tym ostatnim spotkaniu) nie odpisał
pisalismy już pare razy do siebie maile ale w sprawach szkolnych. Gdy już pochwaliłam jego spotrzewaczość, zajęcia nie odpisał (teraz też od 4 dni nic) ale po kilku tyg od maila powiedział mi cześć od jakiś pare miesięcy szeroko się do mnie usmiecha i ma maślane oczy. nie wiem czy ma tak zawsze, chyba nie, ale nie bedę i nie mogę go śledzić jak rozmawia z innymi studentakami. z tego co widziałam to się tonuje, uśmiecha się ale nie tak szeroko. ale ciągle to wszystko podejrzenia
zresztą gdyby chciał to dyskretnie zaprosiłby
gdyby można było tak łatwo to sprawdzić, ale tak się nie da, nigdy na uczelni nie będziemy na osobności.
Wsłałam mu maila że niestety mnie w tym roku akademickim nie będzie na kole (na tym ostatnim spotkaniu) nie odpisał
pisalismy już pare razy do siebie maile ale w sprawach szkolnych. Gdy już pochwaliłam jego spotrzewaczość, zajęcia nie odpisał (teraz też od 4 dni nic) ale po kilku tyg od maila powiedział mi cześć od jakiś pare miesięcy szeroko się do mnie usmiecha i ma maślane oczy. nie wiem czy ma tak zawsze, chyba nie, ale nie bedę i nie mogę go śledzić jak rozmawia z innymi studentakami. z tego co widziałam to się tonuje, uśmiecha się ale nie tak szeroko. ale ciągle to wszystko podejrzenia
gdyby można było tak łatwo to sprawdzić, ale tak się nie da, nigdy na uczelni nie będziemy na osobności.
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Dzisiaj mnie zaczepił. Przeczytał maila, żałował że tak zdecydowałam, ale przyjał tę decyzję do wiadomości.
Powiedziałam mu "dzień dobry" odpowiedział, poszedł 2 kroki dalej i się wrócił do mnie, czekał aż coś powiem, więc zapytałam o maila porozmawialiśmy trochę mimo że mówił że teraz nie może rozmawiać, bo idzie na zajęcia i że później z chęcią pogawędzi. Przy mnie wszystko mu się myli, myli, godziny, dni tygodnie, zajęcia, ale pamieta jak się nazywam, olewa uczniów każąc im czekać aż ze mną porozmawia, spóźniając się na zajęcia mocno. 20 min później znowu się widzieliśmy pędził gdzieś ale zatrzymał się i uśmiechnął
Powiedziałam mu "dzień dobry" odpowiedział, poszedł 2 kroki dalej i się wrócił do mnie, czekał aż coś powiem, więc zapytałam o maila porozmawialiśmy trochę mimo że mówił że teraz nie może rozmawiać, bo idzie na zajęcia i że później z chęcią pogawędzi. Przy mnie wszystko mu się myli, myli, godziny, dni tygodnie, zajęcia, ale pamieta jak się nazywam, olewa uczniów każąc im czekać aż ze mną porozmawia, spóźniając się na zajęcia mocno. 20 min później znowu się widzieliśmy pędził gdzieś ale zatrzymał się i uśmiechnął
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Moim zdaniem wyolbrzymiasz każdy jego sygnał. Opisujesz wszystko co zrobił, jak się zachował tak szczegółowo jakbyś na każdym kroku chciała doszukać się tego, że jest Tobą zainteresowany. Wiesz, nie zawsze takie zatrzymywanie innych dopóki z Tobą nie skończy rozmawiać albo uśmiechy, pogłaskanie nie świadczą o tym, że ktoś coś do kogoś czuje. Też miałam wykładowcę, który mnie delikatnie faworyzował, zawsze zagadał, uśmiechał się z końca korytarza jak mnie widział i jako jedynej zaproponował wyjazd do planetarium. Jak zostawałam dłużej po wykładach, gdzie praktycznie nikogo prawie nie było na uczelni to odwiózł mnie parę razy. A to w deszcz żebym nie mokła a to w upał żebym nie cisnęła się w zatłoczonym busie itp. Do innych taki nie był choć był (jest) bardzo sympatycznym człowiekiem. Większość dziewczyn starało się go poderwać i co? Nie reagował na to. Kiedyś powiedział żebym chwilę poczekała na niego, bo zaparkował samochód przed wejściem a nie chciał żeby ktoś z uczelni zobaczył jak wsiadam do samochodu. Można by to wszystko źle odebrać, doszukać się podtekstów, bo przecież wyglądałoby to jednoznacznie, prawda? Romans murowany tylko, że żadnego romansu nie było. Zdałam sobie sprawę dlaczego taki był wobec mnie choć mógł wybrać masę innych dziewczyn, miał spoory wybór. Na końcu roku powiedział dlaczego. Tak jakby dopiero wtedy chciał postawić sprawę jasno, rozwiać moje domysły? Nie wiem. Powiedział, że za moją ambicję (a przecież były osoby 1000% lepsze), bo widział potencjał, zainteresowanie tym co mówił na wykładach a nie nim itd. I to wszystko. Zero ukrytych intencji jakby mogło się wydawać.
Jak chcesz dowiedzieć się co tak naprawdę dzieje się z Twoim wykładowcą, to najlepiej zapytaj go po zakończeniu. I po wątpliwościach.
Jak chcesz dowiedzieć się co tak naprawdę dzieje się z Twoim wykładowcą, to najlepiej zapytaj go po zakończeniu. I po wątpliwościach.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Rozumiem najlepiej jest napisać, że ja jako studentka mam kapki na oczach, widze co chce, nadinterpretuje. Fakt, już powoli załuje że pisze o tym. Rozumiem że nie wolno się nastawiać na cokolwiek ale opisywanie swoich sytuacji i mówienie że najprawdop tak jest u mnie to przesada. Czuje miedzy nami wieęź pewnie się uśmiejesz z teo, ale nie mówie że się nie myle.
Wrócił się ale ok po co? Nic nie powiedział, czekał aż ja nawiaże kontakt, a on stał i sie umiechał.Wcześniej na zajęciach nie zostawała nie wiem po co jak ty po wykładach, byłam na kilku, nie miałam z nim takiej styczności jak inni z nim. Nie wybiłam się niczym, nie byłam najgorsza wtedy liczyłam na to że zajęcia miną jak najszybciej bo miałam ważniejsze sprawy na głowie.
Powiedział, że chce ze mną porozmawiać, ale dłużej niż zazwczyaj się nam udawało i że pomyślimy kiedy (potwierdził znowu dzisiaj). Jeżeli mnie zaprosi, gdzieś zapewne się dowiem na czym stoje. Nie kończe uczelni, on nie jest moim promotorem, nic nas nie łaczy oprócz tego że był kiedyś jednym z wielu nauczycieli
Wrócił się ale ok po co? Nic nie powiedział, czekał aż ja nawiaże kontakt, a on stał i sie umiechał.Wcześniej na zajęciach nie zostawała nie wiem po co jak ty po wykładach, byłam na kilku, nie miałam z nim takiej styczności jak inni z nim. Nie wybiłam się niczym, nie byłam najgorsza wtedy liczyłam na to że zajęcia miną jak najszybciej bo miałam ważniejsze sprawy na głowie.
Powiedział, że chce ze mną porozmawiać, ale dłużej niż zazwczyaj się nam udawało i że pomyślimy kiedy (potwierdził znowu dzisiaj). Jeżeli mnie zaprosi, gdzieś zapewne się dowiem na czym stoje. Nie kończe uczelni, on nie jest moim promotorem, nic nas nie łaczy oprócz tego że był kiedyś jednym z wielu nauczycieli
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Wcale się z Ciebie nie śmieję. Nie mam też zielonego pojęcia co siedzi mu w głowie, więc nie twierdzę że masz klapki na oczach a on nie jest Tobą zainteresowany. Nie wiem tego przecież. Jeśli faktycznie coś do Ciebie zaczyna czuć to dobrze. Po prostu czasami można się pomylić co do drugiej osoby. U Ciebie te sygnały są delikatne, u mnie były jak wypisz wymaluj tylko, że nic jednak nie znaczyły. Dlatego z tym bywa różnie. Nie dowiesz się co on czuje i czy cokolwiek coś na rzeczy jest dopóki sam Ci tego nie powie. Skoro Ty odczuwasz tą więź a on mniej więcej wie o Twoich uczuciach to może warto skorzystać z pierwszej, sprzyjającej okazji i go po prostu zapytać? Albo przynajmniej dać mu do zrozumienia, że chciałabyś wiedzieć co się dzieje.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Racja, nikt mu mysli nie odgadnie.
Myślałam trochę nad tym. Może to też być moja wina. Strasznie się dystnsuje ostatnio do niego. Nie wiem o co mu chodzi i głupio myślę że tak jest najbezpieczniej/ Odpowiadam półsłówkami, nie uśmiecham się, tak jak wcześniej. On się dwoi i troi na swój sposób, podchodzi, wraca się do mnie, zaczepia. Na jego wyopowiedź o dłuższej rozmowie jakoś tak nie zareagował entuzjastycznie, starałam sie wtedy go wygonić na zajęcia do uczniów, ale ciągle z dystansem
Wydawało mi się że zrozumiał o co chodzi, ostatni jego uśmiech był dziwny, tak jakby smutny, wymuszony. Fakt, że trafiał na moje gorsze dni np. zaraz przed rozmową o moich pracach naukowych. Może to to, ale nie wiem :/ Może uda mi się go złapać i odkręcić
Myślałam trochę nad tym. Może to też być moja wina. Strasznie się dystnsuje ostatnio do niego. Nie wiem o co mu chodzi i głupio myślę że tak jest najbezpieczniej/ Odpowiadam półsłówkami, nie uśmiecham się, tak jak wcześniej. On się dwoi i troi na swój sposób, podchodzi, wraca się do mnie, zaczepia. Na jego wyopowiedź o dłuższej rozmowie jakoś tak nie zareagował entuzjastycznie, starałam sie wtedy go wygonić na zajęcia do uczniów, ale ciągle z dystansem
Wydawało mi się że zrozumiał o co chodzi, ostatni jego uśmiech był dziwny, tak jakby smutny, wymuszony. Fakt, że trafiał na moje gorsze dni np. zaraz przed rozmową o moich pracach naukowych. Może to to, ale nie wiem :/ Może uda mi się go złapać i odkręcić
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Jeśli faktycznie nie jesteś mu obojętna jako kobieta, to przez taki dystans on może sobie odpuścić.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Właśnie obawiam się, że może tak być.
Myślisz że moge to odkręcić jeszcze? Też nie chce za nim latać po uczelni, ale chciałabym jeszcze chociaż raz przez zakończeniem roku akad. porozmawiać tak czule wkońcu, normalnie. Z drugiej strony o ile czuje coś mocniejszego od tak sobie nie odpuści
Myślisz że moge to odkręcić jeszcze? Też nie chce za nim latać po uczelni, ale chciałabym jeszcze chociaż raz przez zakończeniem roku akad. porozmawiać tak czule wkońcu, normalnie. Z drugiej strony o ile czuje coś mocniejszego od tak sobie nie odpuści
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Myślę, że tak. Z tego co czytałam, odniosłam wrażenie że to taki typ nieśmiałego człowieka. Sama widzisz, że robi z Tobą niewinne podchody. Wie o Twoich uczuciach, ale sam nie określa swoich. Dlatego wydaje mi się, że łatwiej byłoby mu się wycofać i ubolewać nad porażką niż zawalczyć i chociaż zapytać dlaczego tak się zdystansowałaś.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość