Zdystansowałam się bo różne plotki o nim syszałam, miałam też trudne momenty w życiu. Też nie wierzyłam że może coś czuć, ale teraz już wiem że to nie flirciarz i się mną nie bawił. Rozmaiwałam o nim szczerze z tym kimś z roku, kto zna moje uczucia, ma z nim dobry kontakt. Co nieco o nim wie. Nie jest nieśmiały, nawet ostatnio reklamował się na sympozjum że jest do wzięcia, ale jeżeli chodzi o flirt to kiepsko z nim
niestety się zauroczyłam
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Będzie mi teraz ciężko. Nie wiem czy on wie, co czuje. Owszem ktoś z mojego roku o tym wie, ale nie wiem czy poleci z tym do niego. Widze że potrzebuje czas, bo powoli się otwiera. Gdy mieliśmy razem zajęcia zaczepiał mnie, ale nie był wstanie później słowa z siebie wydusić.
Zdystansowałam się bo różne plotki o nim syszałam, miałam też trudne momenty w życiu. Też nie wierzyłam że może coś czuć, ale teraz już wiem że to nie flirciarz i się mną nie bawił. Rozmaiwałam o nim szczerze z tym kimś z roku, kto zna moje uczucia, ma z nim dobry kontakt. Co nieco o nim wie. Nie jest nieśmiały, nawet ostatnio reklamował się na sympozjum że jest do wzięcia, ale jeżeli chodzi o flirt to kiepsko z nim
Zdystansowałam się bo różne plotki o nim syszałam, miałam też trudne momenty w życiu. Też nie wierzyłam że może coś czuć, ale teraz już wiem że to nie flirciarz i się mną nie bawił. Rozmaiwałam o nim szczerze z tym kimś z roku, kto zna moje uczucia, ma z nim dobry kontakt. Co nieco o nim wie. Nie jest nieśmiały, nawet ostatnio reklamował się na sympozjum że jest do wzięcia, ale jeżeli chodzi o flirt to kiepsko z nim
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
No właśnie o to mi chodzi, że gdy przychodzi co do czego to facet staje się nieśmiały a tak to, to może nawet sypać żartami na swój temat, rzucić zabawnym podtekstem itp. Gdyby był choć bardziej wylewny co do swoich uczuć, to byś już dawno wiedziała co się dzieje.
Nie wiem jakie plotki, ale nie przejmuj się nimi. W każdym razie nie powinno się brać wszystkiego na poważnie, co się słyszy. Zazwyczaj to wymysły innych ludzi, szczególnie zazdrośników.
Nie wiem jakie plotki, ale nie przejmuj się nimi. W każdym razie nie powinno się brać wszystkiego na poważnie, co się słyszy. Zazwyczaj to wymysły innych ludzi, szczególnie zazdrośników.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Już wiem jak to było z plotkami. Nadal jednak na mnie działają ich skutki to nadal boli, pochorowałam się a pokazuje też dystans bo on nie jest wylewny. Chociaż nie do końca zupełny dystans i chłód lepiej niech nikt nie patrzy jak z nim luźno rozmawiam i jakie maile pisze
. Od innego nauczyciela dostałabym kopniaka tyłek i wyleciałabym za drzwi, ale jego cieszą te maile, po nich chyba się trszkę otworzył.
Pochroowałam się ostatnio przez to ale już sama doszłam do tego co czuje i co źle robiłam i może do tego jak jest po części z nim. Więc nie najgorzej.
Pochroowałam się ostatnio przez to ale już sama doszłam do tego co czuje i co źle robiłam i może do tego jak jest po części z nim. Więc nie najgorzej.
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Zdecydowałam juz że nic już więcej nie będe robić. Widziałam go dzis z daleka. Obejrzałam się bo szukałam koleżanki który wychodziła z sali przy której stał.
Poszłam na drugi koniec korytarza, gdzie stoi ksero. Gdy stałam przy biurki i czekałam na wydruk słyszałam że się zbliża. Nie odwróciłam się, zero reakcji. I nagle wszedł na mnie mimo że nie stałam na przejściu a za biurkiem (obok biurka można przejść i dojść do jednej sali, gdzie chciał wejść). Nie wgniótło mnie w biurko, ale poczułam go. Zero przeprosin.
Chyba sobie odpuszcze, nie wiem nawet co to było.
Poszłam na drugi koniec korytarza, gdzie stoi ksero. Gdy stałam przy biurki i czekałam na wydruk słyszałam że się zbliża. Nie odwróciłam się, zero reakcji. I nagle wszedł na mnie mimo że nie stałam na przejściu a za biurkiem (obok biurka można przejść i dojść do jednej sali, gdzie chciał wejść). Nie wgniótło mnie w biurko, ale poczułam go. Zero przeprosin.
Chyba sobie odpuszcze, nie wiem nawet co to było.
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
I co tak po prostu sobie poszedł? A Ty się nawet nie odwróciłaś?? No nie mogę.. A może on Cię w taki sposób właśnie zaczepia czy coś?? Nie kończ tego, nawet jeśli nic z tego nie będze zawsze może to być po prostu fajna znajomość 
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Biurko z drukarkami stoi prawie na końcu korytarza za stanowiskiem jest jeszcze jedna sala. Tam szedł, więc musiał przejść obok biurka. On się nie odwrócił mimo że wołał studenta który szedł za nim a ja się patrzyłam na niego
Nie mam siły już myśleć czy specjalnie czy niespecjalnie to robi. Łatwo tu o nadinterpetację , a ja jestem i tak już jestem mocno zauroczona.
Nie mam siły już myśleć czy specjalnie czy niespecjalnie to robi. Łatwo tu o nadinterpetację , a ja jestem i tak już jestem mocno zauroczona.
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
ja na Twoim miejscu bym to teraz wykorzystała, że tak przeszedł i nie przeprosił, tylko nie w sposób taki że udajesz wielce obrażoną, ale tak lekko na luzie z uśmiechem i żartem i zacznij rozmowę, zobaczysz jak się zachowa i mniej więcej ocenisz sytuację czy dalej jest tak jak było czy zrobił się w stosunku do Ciebie arogancki i obojętny.. no spróbuj co Ci zależy.. Sama mówiłaś że nie masz z nim żadnych zajęć, to co tam, raz się żyje i raz kozie śmierć 
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
wykorzystywałam inne sytuacje żeby zagadać i był uśmiechnięty ale mega skrępowany tak że żałowałam za każdym razem że podchodziłam
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
może po prostu nie wie jak się zachować.. widzę że Ty chcesz ale się boisz.. i potrzebujesz takiego kopa żebyś się ruszyła i zrobiła coś z tym.. no bo póxniej to by było a mogłam, a to , a siamto.. no mówię Ci nie masz nic do stracenia, nie musisz nic nikomu mówić (ale z nami się podziel;)) i zobacz co się stanie i najwyżej potem możesz sobie dać spokój.. w gruncie rzeczy nie wiesz na czym stoisz a poki się nie przekonasz będą Cię dręczyły te myślidełka
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
ae ja sie nie boje, juz jaki czas temu zrozumialam co czuje i wzielam byka za rogi. bac to sie balam kiedy mialam z nim zajecia nie wiedzialam tez co czuje wtedy
juz rozmawialismy pare razy obejmowal mnie musisz przeczytac caly watek
latalam za nim co tydzien i tak pol na pol tych tygodniu udalo nam sie porzadie porozmawiac, sam stwierdzil ze szkoda ze ma zajecia bo chce ze mna dluzej porozmawiac
mialam ciezki okres ostatnio, nawet zaczelam watpic ze cos czuje do mnie. to chyba zauwazyl bo bylam troche oschla dla niego.
czulam ze mu sie podobam. przed pierwszymi zajeciami, w czasie rekrutacji rozmawialismy spojrzal na mnie z gory na dol i stwierdzil ze musze sie dostac (byl w komisji rekrutacyjnej), pozniej mi wiele razy gratulowal podajac dlon. powiedzial nawet "posze mi wybaczyc ale nie wiem jak pani jeszcze gratulowac" i tak z 5 razy.na poczatku troche sie brzydzilam, balam go, byl dziwny a starszy ledwo o prawie 3 lata
kolezanka z roku domyslila sie co czuje, nie wiem czy poleciala z tym do niego, maja dobry kontakt...
z tego co wiem daleko mu do podrywacza
juz rozmawialismy pare razy obejmowal mnie musisz przeczytac caly watek
latalam za nim co tydzien i tak pol na pol tych tygodniu udalo nam sie porzadie porozmawiac, sam stwierdzil ze szkoda ze ma zajecia bo chce ze mna dluzej porozmawiac
mialam ciezki okres ostatnio, nawet zaczelam watpic ze cos czuje do mnie. to chyba zauwazyl bo bylam troche oschla dla niego.
czulam ze mu sie podobam. przed pierwszymi zajeciami, w czasie rekrutacji rozmawialismy spojrzal na mnie z gory na dol i stwierdzil ze musze sie dostac (byl w komisji rekrutacyjnej), pozniej mi wiele razy gratulowal podajac dlon. powiedzial nawet "posze mi wybaczyc ale nie wiem jak pani jeszcze gratulowac" i tak z 5 razy.na poczatku troche sie brzydzilam, balam go, byl dziwny a starszy ledwo o prawie 3 lata
kolezanka z roku domyslila sie co czuje, nie wiem czy poleciala z tym do niego, maja dobry kontakt...
z tego co wiem daleko mu do podrywacza
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
czytałam wątek chyba ze 3 razy, cały.. no ja mówię co myślę.. może Ty sama nie jesteś pewna co czujesz i czego tak naprawdę byś chciała..
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
WIem czego chce. Robiłam z siebie pośmiewisko bo byłam co tydzień w pobliżu i co jakiś tydzień zagadywałam nawet w godzinach konsultacji. Jak nie zagadywałam to był uśmiech i dzień dobry. Nie zawsze się dało zaczepić. Widzieli to chyba też inni.
On mnie zaczepił kiedy miał sprawę tak to nic, To ja ciąge zaczepiałam. Zawsze był tak skrępowany tak że myślałam że nic nie czuje żałowałam że podchodziłam. Nawet jak pytałam się o sprawy dot kolokwiów było strasznie. Przyszedł z kolegą, kolega się śmiał z sytuacji. Byłam zażenowana i tyle z tego miałam. Zresztą on jest dosyć sztywny. Otwierał się przy mnie bo mni objął ok. Chyba innych studentek nie obejmuje.
Nie moge wszystkiego za niego robić, mam jeszcze nas umówić na kawe? On wie co ja czuje, myślę że dobrze podejrzewa. Skoro sam nic nie robi to nie wiem. Albo nie che albo dla niego jest za wcześnie.
On mnie zaczepił kiedy miał sprawę tak to nic, To ja ciąge zaczepiałam. Zawsze był tak skrępowany tak że myślałam że nic nie czuje żałowałam że podchodziłam. Nawet jak pytałam się o sprawy dot kolokwiów było strasznie. Przyszedł z kolegą, kolega się śmiał z sytuacji. Byłam zażenowana i tyle z tego miałam. Zresztą on jest dosyć sztywny. Otwierał się przy mnie bo mni objął ok. Chyba innych studentek nie obejmuje.
Nie moge wszystkiego za niego robić, mam jeszcze nas umówić na kawe? On wie co ja czuje, myślę że dobrze podejrzewa. Skoro sam nic nie robi to nie wiem. Albo nie che albo dla niego jest za wcześnie.
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Hmm... Wydaje mi się teraz, że mu brakuje Twojego bycia w pobliżu i starania się do niego zbliżyć, dlatego Cię zaczepia. Faktycznie jest dosyć dziwnym człowiekiem. Takie bawienie się w podchody z jego strony.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Myślę, że jak mu mnie brakuje to powinien już zrobić stanowczy krok. Ma do mnie namiary. Myślę że mało nie zrobiłam w tej sprawie. Mogłam inaczej może coś zrobić, ale robiłam
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
obym się nie myliła 
niby "tego kwiata jest pół świata"... jestem juz wprawiona w nieszczesliwych miłosciach....ale jednak
niby "tego kwiata jest pół świata"... jestem juz wprawiona w nieszczesliwych miłosciach....ale jednak
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Mam nadzieję, że w końcu dowiesz się co jest na rzeczy i że będzie to coś dobrego dla Ciebie.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Mam genialny pomysł
Zapytaj go o to wprost ! Po co tracić czas na domysły ? Może faktycznie wpadłaś mu w oko, a może faktycznie sobie po prostu coś wkręciłaś. Zaoszczedzisz czas i im szybciej przestaniesz robic sobie nadzieje tym lepiej

Re: Czy on coś zaczyna czuć?
To, że ktoś jest miły jeszcze nic nie oznacza, sama pisałaś, że był zdziwiony Twoją wcześniejszą zaczepką.Najlepiej będzie jeśli sprawę zostawisz swojemu biegowi. Przeznaczenia się nie ominie, jeśli coś jest Ci pisane, tego nie unikniesz.
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Może mi się wydaje ale myślałam że ściskanie mocniej w talii kiedy ja chce się wyrwać i przytulanie się swoim ciałem od tyłu to już konretne znaki nie przystojące relacji nauczyciel-studentka ale ok
Fakt, co ma być to będzie. Nic nie chce przyspieszać, chociaż nie mam już sił
Fakt, co ma być to będzie. Nic nie chce przyspieszać, chociaż nie mam już sił
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Teraz już zgłupiałam. Koleżanka opowiadała że on sam powiedział naciskającym go studentkom że jest biseksualny Były też jakieś zdjęcia, na których całuje się z kolegą. Nie zrozumiałam czy one je widziały, czy on im mówił że są w necie. Opowiadał dziewczynom wszystkie szczegóły co robił z nim po imprezie (nie ma z nimi tak mega przyjacielskich relacji przynajmniej nie ze wszystkimi które tam były) Ten koleś pilnował nas na kole. One mówiły że nazywa się inaczej, niż ten którego znalazłam na FB...
Jedna z tych koleżanek broniła go przed obgadywaniem ze strony innych nauczycieli mówiąc że jest hetero i tego się trzyma. Nie wiem co jest prawdą. Patrzę na niego z obrzydzeniem teraz.
Nie wyobrażam sobie z nim ew związku
Jedna z tych koleżanek broniła go przed obgadywaniem ze strony innych nauczycieli mówiąc że jest hetero i tego się trzyma. Nie wiem co jest prawdą. Patrzę na niego z obrzydzeniem teraz.
Nie wyobrażam sobie z nim ew związku
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Jeśli nie masz pewności to zawsze możesz go sprawdzić w sieci. Wpisz w internecie jego dane, jeżeli są te zdjęcia to na pewno jakoś podpisane. Nie wierzę, że nie.
Mówienie komuś na odpieprz, że się jest biseksualny to jak powiedzenie "lubię facetów ale was też", więc coś takiego nie jest żadną obroną. Ewentualnie mógłby się chwalić... Raczej gdyby miał dosyć nachalnych dziewczyn powiedziałby (jeśli już), że jest gejem i na tym by się skończyło.
Mówienie komuś na odpieprz, że się jest biseksualny to jak powiedzenie "lubię facetów ale was też", więc coś takiego nie jest żadną obroną. Ewentualnie mógłby się chwalić... Raczej gdyby miał dosyć nachalnych dziewczyn powiedziałby (jeśli już), że jest gejem i na tym by się skończyło.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
One go nie podrywały. Po prostu wygląda na pożądnisia, zaczeły dociekać i się dowiedziały... Właśnie też nie rozumiem tego. Może chciał je zawstydzić
owszem jest 1 fota ale wygląda to jak meskie objęcie nie gejowskie
szukam w necie i nic...
nie wiem czemu 1 z nich, rzeczywiście się przyjaźnia, oficjalnie mówi że nie jest tak, a reszcie dziewczyn ciekawskich powiedziała że jest bi
owszem jest 1 fota ale wygląda to jak meskie objęcie nie gejowskie
szukam w necie i nic...
nie wiem czemu 1 z nich, rzeczywiście się przyjaźnia, oficjalnie mówi że nie jest tak, a reszcie dziewczyn ciekawskich powiedziała że jest bi
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Hmm... Rzeczywiście nieciekawa sprawa. Załóżmy, że on sam to powiedział... To ja nie rozumiem po co w ogóle coś takiego mówić jeśliby się nie było biseksualną osobą. Raczej pod tym względem mówi się prawdę (o ile w ogóle ma się odwagę)...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Też tak myślę, on też dużo żartuje i jest niepoważny ale czy aż tak...
myslalałm że może rzeczywiście ma cos do mnie... a może szukał do trójkąta kogoś.. obrzydliwe że tak o mnie pomyślałał. Już sama się gubie czy nie przesadziałam może dla niego takie dotykanie to normalka
Ostatnio sam mnie zaczepia. Pobędę trochę na uczelni i może się spotkamy. Kurcze jest dobry chwyt żeby dowiedzieć się kiedy będzie ale już stosował go u jednej pani ostatnio za często co do innych wykładowców (miałam problemy z źle wypełnionymi wpisami)
myslalałm że może rzeczywiście ma cos do mnie... a może szukał do trójkąta kogoś.. obrzydliwe że tak o mnie pomyślałał. Już sama się gubie czy nie przesadziałam może dla niego takie dotykanie to normalka
Ostatnio sam mnie zaczepia. Pobędę trochę na uczelni i może się spotkamy. Kurcze jest dobry chwyt żeby dowiedzieć się kiedy będzie ale już stosował go u jednej pani ostatnio za często co do innych wykładowców (miałam problemy z źle wypełnionymi wpisami)
Re: Czy on coś zaczyna czuć?
Żarty żartami, ale raczej nie żartuje się o swojej orientacji. Znam i hetero i homoseksualne osoby i jakoś jeszcze nie spotkałam się żeby heteroseksualna osoba mówiła komuś, że jest np. bi. W każdym razie na pewno nie facet.
Do tego jeszcze Ci nauczyciele... Dziwne to bardzo.
Do tego jeszcze Ci nauczyciele... Dziwne to bardzo.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości