Hej Wszystkim:)
Jestem tutaj nowa i rzadko czytam lub pisuje na forach, ale tym razem postanowiłam spróbować. Przede wszystkim żeby usłyszeć opinię osób postronnych.
Było to w skrócie tak: poznali się w liceum, byli ze sobą 10 lat i wzięli ślub. No właśnie bardzo Kocham swojego Męża i wiele razem przeszliśmy. Jednak po ślubie coś się zmieniło. I wiecie chyba nie do końca na lepsze- niestety. Mój mąż zachowuje się zupełnie inaczej- zamknął się w sobie, nie chce ze mną nigdzie wychodzić a jego ulubione zajęcie to film z chipsami w ręku albo wypad na ryby - beze mnie. Smutne to wszystko trochę.. Jednak niedawno, przypadkiem odkryłam, że SMS-uje z inną..Być może nie byłoby w tym nic złego gdyby to była koleżanka czy znajoma ale okazuje się, że to nowo poznana Pani (jakiś czat)- przynajmniej on tak twierdzi. Wytłumaczył mi to w taki sposób, że niby musiał się komuś zwierzyć, że trudno mu się ze mną rozmawia... No ale problem w tym, że ON jest żonaty i chyba wiedział co robi skoro byliśmy razem prawie 10 lat, prawda? Poza tym ja nie wierzę tylko w SMS i taki banał o zwierzaniu- wydaje mi się, że mnie zdradza. No ale nie mam dowodów bo cała rozmowę z Nią wykasował a telefon zablokował, komputer zresztą też.. Pewnie gdybyśmy nie byli małżeństwem rozstałabym się z Nim, ale w tej sytuacji nie bardzo wiem co powinnam zrobić ?
Małżeństwa początki
Re: Małżeństwa początki
To, że z kimś pisze nie znaczy że od razu zdradza. Ale faktem jest że nie powinien tego robić.
Zaproponowałabym szczerą rozmowę, ale wiem, ze to nic nie da.. On albo będzie się złościł, że dalej to rozkminiasz i skończy się to kłótnią bez efektów albo wywróci całą tą sprawę tak, że to Ty będziesz temu wszystkiemu winna..
Ja póki co bym odpuściła, ale trzymała rękę na pulsie czujnie obserwując co się wydarzy i jak On dalej będzie się zachowywał.
W miarę upływu czasu i ochłonięcia sytuacji zaczęłabym stopniowo rozmowę..
Nie atakuj G-o tylko spokojnie, bez emocji, opanowana zacznij mówić co Ci leży na sercu i jak to wygląda z Twojej strony i jakby się czuł gdyby był na Twoim miejscu.
Zaproponowałabym szczerą rozmowę, ale wiem, ze to nic nie da.. On albo będzie się złościł, że dalej to rozkminiasz i skończy się to kłótnią bez efektów albo wywróci całą tą sprawę tak, że to Ty będziesz temu wszystkiemu winna..
Ja póki co bym odpuściła, ale trzymała rękę na pulsie czujnie obserwując co się wydarzy i jak On dalej będzie się zachowywał.
W miarę upływu czasu i ochłonięcia sytuacji zaczęłabym stopniowo rozmowę..
Nie atakuj G-o tylko spokojnie, bez emocji, opanowana zacznij mówić co Ci leży na sercu i jak to wygląda z Twojej strony i jakby się czuł gdyby był na Twoim miejscu.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość