Witam wszystkie kobietki z forum
Dziewczyny

Potrzebuję pomocy

Wiem doskonale,że będziecie mnie potępiać za to i wcale się nie dziwie,nagle po 4 latach cudownego związku sobie przypomniałam o kłamstwie,które tyle się za mną ciągnęło. Poznałam go ponad 4 lata temu,zakochaliśmy się w sobie i tak jest do dziś,planujemy
ślub i
dziecko,ale problem w tym,że na początku spotkań wcisnęłam mu po prostu kit,że skończyłam liceum,zdałam maturę jako tako i mam wykształcenie średnie,nie chciałam się zbłaźnić,że jestem po zwykłej zawodówce "Kucharz",gdzie on jeszcze studiował,nie sądziłam,że to przerodzi się w takie uczucie i będziemy razem,wtedy miałam czas zabawy odstresowania się po starym związku. Wyszło jak wyszło,mieszkamy razem 4 lata,moje miasto rodzinne jest oddalone ponad 600km tam znajdują się wszystkie dokumenty,a dokładniej świadectwa ukończenia szkoły,nikt nigdy nawet nie palnął o moim wykształceniu,szkole,nawet rodzina !! Tyle,że ja już od miesiąca nie umiem spojrzeć na niego i rozmawiać jak zawsze ! Siedzi to we mnie,że facet,który mnie tak kocha,jest tak okłamany przeze mnie. Nigdy nie dyskutowaliśmy na ten temat,mam pracę od kilku lat dobrą pracę w domu na umowę,mam opłacane składki itp,ale chce iść do przodu w końcu zrobić kursy,szkołę,do tego potrzebuje tych zasranych świadectw i jak mu to pokażę ? Mam 25 lat na karku,a jestem nieodpowiedzialną gówniarą,zwykłą kłamczuchą,którą naprawdę powinien kopnąć w tyłek,a z drugiej strony jak pomyślę,że go stracę to wali mi się już
świat. Proszę dziewczyny doradźcie mi jak załatwić z nim tą sprawę? Czy sądzicie,że to ma jeszcze przyszłość ? Chcę dodać,że jestem z nim ze wszystkim absolutnie szczera wie o wszystkim i od początku znał moją sytuację w domu z którego pochodzę tylko to jedyne kłamstwo o którym nie wie,a tak dalej być nie może,bo albo dostanę wrzodów z nerwów,albo dowie się w końcu od kogoś innego i naprawdę mnie skreśli.

Błagam was o jakąkolwiek podpowiedź i wiem,że zasłużyłam sobie na potępienie z waszej strony.