kobietki prosze o porade!
-
princessa92
- Miła Kobietka
- Posty: 33
- Rejestracja: sob gru 28, 2013 2:46 pm
kobietki nie umiem sobie poradzic z tęsknotą
witam was kochane!prosze powiedzcie mi jak sobie poradzcic z teskonota za moim chlopakiem?powiem ze jestem bardzo przywiazana do niego,jestem bardzo w nim zakochana,mam 21 lat a on 26,nasz zwiazek jest na odleglosc,widujemy sie co kilka dni,roznie...kiedy go dlugo nie widuje to nie potrafie sie odnalesc,wpadam w depresje,placze
ta tesknota ,mnie zabija!!nie umiem sobie poradzic!
staram sobie zaprzatac czyms glowe zeby tak nie myslec o nim ale nie jest mi latwo
niemam sie komu wyzalic niemam przyjaciolki od serca
czuje sie taka opuszczona,zagubiona
prosze pomozcie mi jak przetrwac takie rozlaki? 
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: kobietki nie umiem sobie poradzic z teśknotą
wiesz powinnas pomyslec o jakiś zainteresowaniach .
. rownie zagladac tu do nas częściej i
lub znalesc sobie nawet tu przyjaciólke z która pogawedzisz
Re: kobietki nie umiem sobie poradzic z teśknotą
A jak duża odległość Was dzieli? Może przeprowadzka? Ty do niego albo on do Ciebie? Jesli myślicie o sobie poważnie to takie plany pewnie są..?
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
Basia1994
Re: kobietki nie umiem sobie poradzic z teśknotą
Z jednej strony to niesamowite iiekne uczucie bo pokazuje jak bardzo go kochasz z drugiej strony powinnaś wiedzieć ze nie możesz dać się zamknąć w takim świecie ze tylko z nim jesteś w stanie funkcjonować, może rozwiń jakieś swoje pasje, tak żeby czas bez niego nie stawał się właśnie taka katorgą i żeby nie przelatywały ci przez palce.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: kobietki nie umiem sobie poradzic z teśknotą
bo zycie ci ucieka przez palce . miłość miłoscia i warto kochac . ale tez masz własne zycie gdzie powinno być miejsce dla ciebie samej
Re: kobietki nie umiem sobie poradzic z tęsknotą
Ela dobrze mówi...
poszukaj sobie jakiegoś zajęcia
albo faktycznie więcej do nas zaglądaj
jest dużo ciekawych tematów
poszukaj sobie jakiegoś zajęcia
albo faktycznie więcej do nas zaglądaj
jest dużo ciekawych tematów
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
princessa92
- Miła Kobietka
- Posty: 33
- Rejestracja: sob gru 28, 2013 2:46 pm
Re: kobietki nie umiem sobie poradzic z tęsknotą
witajcie kobietki kochane!macie racje i tak jak mowicie ze powinnam tu zagladac czesciej na forum,musze powiedziec ze naprawde te forum mi sie podoba,czuje ze jestem wspierana i ze jestescie ze mna i dziekuje kochane za porady i za wsparcie
dzisiaj ide do pracy na 3 godzinki moze nie bede tak myslala o nim
bo...moze tak sie zachowywalam bo mialam tydzien wolnego i czasami sie nudzilam,i od takiego siedzenia dostawalam chandry...
Re: kobietki nie umiem sobie poradzic z tęsknotą
Bo jak człowiek nie ma zajęcia, to zaczyna myślec 
np możesz zacząć od rozmowy tu :
babskiesprawy.pl/przy-kawie-t4553-13070.html" class="postlink" rel="dofollow">http://www.babskiesprawy.pl/przy-kawie-t4553-13070.html
np możesz zacząć od rozmowy tu :
babskiesprawy.pl/przy-kawie-t4553-13070.html" class="postlink" rel="dofollow">http://www.babskiesprawy.pl/przy-kawie-t4553-13070.html
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: kobietki nie umiem sobie poradzic z tęsknotą
miło nam będzie jak dołączysz do nas
Re: kobietki nie umiem sobie poradzic z tęsknotą
Witaj
Ja też tak kiedyś miałam,tęskniłam,myslałam, marzyłam itp.W końcu zaczełam sama nad sobą się zastanawiać dlaczego tak świruję,przecież i tak się spotkamy i będziemy razem. W ten sposób małymi kroczkami zaczełam dawac sobie radę sama ze sobą
i tą tesknotą za nim.
-
princessa92
- Miła Kobietka
- Posty: 33
- Rejestracja: sob gru 28, 2013 2:46 pm
kobietki pomozcie!nieszczesliwa w zwiazku : (
witajcie kochane kobietki!ostatnio nie czuje szczesliwa z zwiazku
niewiwem co mam robic
kocham mojego chlopaka nad zycie ale wydaje mi sie tez mnie zaniedbywuje...moj zwiazek na odleglosc jest...teraz jak sa takie mrozy i utrudnienia na drodze to jemu jest ciezko przyjechac do mnie
nie widzen juz go tydzien
jestem do niego cholernie przywiazana,tesknota mnie zabija!!!
ja z tesknoty rycze jak popieprzona
ani w pracy sie nie moge skupic...ani na niczym innym...wiele go tak propsilam zeby przyjechal ale on ciagle ma jakis problem!albo to ostatnio byl chory albo to auto sie zepsulo...a teraz sie boi do mnie przytjechac bo jest niebezpiecznie na drodze.ale kobietki ja rozumiem ze sie boi o siebie ale bez przesady...mieszka ode mnie tylko 10 km
ja niemam prawa jazdy zeby do niego jechac...autobusow ani pociagu niema do jego miejscowowsci bo wlasciwie to mala wiocha...i to mnie boli wlasnie!
ja juz niewiem jak mam znim postepowac...mowie ze i koljeny tydzien rozlaki znowu!boze to juz wytzrymac nie mozna!!!
czuje sie nieszzceslwiie,jest mi przykro...
kobietki proszze o wsparcie !
o pomoc! 
Re: kobietki pomozcie!nieszczesliwa w zwiazku : (
Przede wszystkim kontynuuj w jednym temacie a nie zakładasz nowy...
a wg mnie... to już zakrawa na nie tyle co obsesję ile uzależnienie....
zazwyczaj drobna rozłąka dobrze robi dla związku....
tylko kwestia by docenić to co masz...
a wg mnie, jesteś za bardzo od niego uzależniona...
masz w ogóle jakiekolwiek swoje życie po za nim ??
wg mnie tego Ci właśnie brakuje
a wg mnie... to już zakrawa na nie tyle co obsesję ile uzależnienie....
zazwyczaj drobna rozłąka dobrze robi dla związku....
tylko kwestia by docenić to co masz...
a wg mnie, jesteś za bardzo od niego uzależniona...
masz w ogóle jakiekolwiek swoje życie po za nim ??
wg mnie tego Ci właśnie brakuje
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
princessa92
- Miła Kobietka
- Posty: 33
- Rejestracja: sob gru 28, 2013 2:46 pm
Re: kobietki pomozcie!nieszczesliwa w zwiazku : (
tak pomyslalam ze jestem uzalezniona ale moim zdaniem te rozlqaki sa zbyt czesto...jak na taka odleglsc..to tylko 10 km....ja nie mowie zebysmy sie spotykali codziennie ale chociaz tak z 2 razy w tygodniu!a nie ledwie raz na tydzien!
rodzice sie mnie ciagle czepiaja o to ze...ma do mnie ''zabi skok''a ku...jemu tak ciezko przyjechac?niemam zadnego wsparcia zebys sie komus wyzalic
niemam przyjqaciolki od serca...dlatego szukam wsparcia w internecie
mi juz jest glupio przed rodzicami..nawet mi mowili zebym z nim zerwala bo im sie to niepodoba
a a ja niechce zrywac
boze jestem taka zagubiona!
ale sie ciesze ze jest tu fajne forum 
-
princessa92
- Miła Kobietka
- Posty: 33
- Rejestracja: sob gru 28, 2013 2:46 pm
Re: kobietki pomozcie!nieszczesliwa w zwiazku : (
kobietki!mial do mnie przyjechac chlopak tak obioje sie cieszylismy ze sie w koncu zobaczymy ale...popoludniu otrzymalam smsa i napisal ze znowu sie mu auto zepsulo...jest tak zly ze niewiem bo sam bardzo chcial sie ze mna zoabczyc...
kurcze...mnie juz szlag trafia!jutro minie tydzien jak sie niewidzimy...
jutro bedzie mial auto u mechanika az do jutra...to juz wiadomo ze jutro tez nie przyjedzie i w niedziele pewnie tez...niewiadomo jak dlugo bedzie bez auta....
wiem ze moze przesadzam ale mnie to juz meczy!
niema takiej chwili w ktorej nie mysle o nim...bo ja caly czas mysle o nim
kobietki a jak myslicie czy...gdybym jakos sie udala do jego wioski to niebyloby to jakies nahalne z mojej strony?tyle ze...do niego niema zadnego dojazdu
ani pociagu ani autobusu...prawa jazdy niemam...jak juz to aby rower hehe
ale bez przesady
no kurde...staram sobie zaprzatac glowe niby cos to pomaga ale troszke...w pracy tez mysle o nim...jakos w tej pracy funkjconuje ale dla mnie to trudne...
od tygodnia codziennie placze
brakuje mi jego widoku,chcialabym sie bardzo przytulic do niego...
czy to jest normlane zebym sie tak zachowywala?mam pytanko..pytanie dla tych kobietek ktore maja do czynienia z zwiazkami na odleglosc badz ktore nie widuja dlugo swoich facetow...?jak radzicie z tesknota badz rdlugotrwala rozlaka?jedynie co mnie pociesza to wlasnie te forum
ciesze sie ze moge tu z wami porozmawiac o takich sprawach,bo nie czuje sie azt ak samotnie...bo niemam zkim o tym porozmawaiac...pewnie myslcie ze jestem niecierpliwa,dziwna,ze pzresadzam ale coz...taka jestem 
Re: kobietki pomozcie!nieszczesliwa w zwiazku : (
ALe na dobrą sprawę tydzien to nie jest długo...
niektóre pary nie widzą się miesiącami.. a co dopiero tydzień,,
wg mnie na prawdę pora zmienić nastawienie
i poszukac jakiegoś zajęcia...
może skoro nie na weekend.. to może choć w tygodniu jedno popołudnie...
niektóre pary nie widzą się miesiącami.. a co dopiero tydzień,,
wg mnie na prawdę pora zmienić nastawienie
i poszukac jakiegoś zajęcia...
może skoro nie na weekend.. to może choć w tygodniu jedno popołudnie...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
Basia1994
Re: kobietki pomozcie!nieszczesliwa w zwiazku : (
A ja wam powiem że mój chłopak przez trzy lata jeździł do mnie 40 km w jedną stronę w każdą środę i sobotę więc w twojej sytuacji proponuję ci poważnie z nim porozmawiać bo coś kręci.
-
princessa92
- Miła Kobietka
- Posty: 33
- Rejestracja: sob gru 28, 2013 2:46 pm
kobietki prosze o porade!
kobietki mam problem!niewiem jak uspokoic mojego faceta,zly jest starsznie bo ma jakis wyjazd sluzbowy na 3 dni...niewiem jak mam go wesprzec i mu doradzic..uspokoic...juz niewiem jak!
powiedzialam muz zeby do mnie przyjechal wieczorem ale jest tak zly ze nie wstanie przyjechac
moiwlam ze ja bym go uspokoila,odstresowal by sie przynajmniej a on mowi ze to nic nie da
jest bardzo zly i tyle...mowi ze przyjedzie jutro i tyle...a ja chcialam dobrze...
napisalalm jescze ze niestety nic nie zrobisz ..takie sa uroki twojej pracy..to tylko 3 dni i ciesz sie ze nie tydzien.zawsze bedziemy w kontakcie.a ja tak chcialam zeby przyjechal bo sie niewidzileism,y juz dluizej niz tydzien
chce mu pokazac ze naprawde potrafie mu doradzic ale i tak mi sie nie udaje ..jest nadal zly..ja rozumiem jego zdenerwowanie...
napisaalm jeszcze ze jak bys przyjechal to byloby mi latwiej uspokoic niz po popzrez pisanie smsow
co mam robic?tak bardzo chcialabym, go zbawic do mnie ale mowi ze przyjedzie jutro...a jutro to moze byc zajety sie pakowaniem na wyjazd i lipa ku... 
Re: kobietki prosze o porade!
Upominam po raz kolejny byś za każdym razem nie dodawała nowego tematu !!!
Regulamin mówi:
"6. Nie zakładaj kilku tematów gdy dotyczą one jednej osoby, jednego związku, jednej sytuacji itp"
I proszę się do tego stosować !!!
Regulamin mówi:
"6. Nie zakładaj kilku tematów gdy dotyczą one jednej osoby, jednego związku, jednej sytuacji itp"
I proszę się do tego stosować !!!
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
princessa92
- Miła Kobietka
- Posty: 33
- Rejestracja: sob gru 28, 2013 2:46 pm
Re: kobietki prosze o porade!
witajcie kochane kobietki!
mam znowu problem z moim chlopakiem...wlasciwie to dzisisaj sie znim poklocilam
niemam juz sil na niego,dzsiaj prawie caly dzien przeplakalam
juz mowie o co chodzi...napisalam w smsie ze moi rodzice chcieli go poznac...w sumie juz od dawna mnie o to prosza ale on uwaza ze jest jeszcze czas ale my juz 9 miesiacy jestesmy wiec uwazam ze powinien ich poznac...ale ja czuje ze ich neichce...napsialam mu w smsie ze rodzice postawili mi ultimatum...ze albo sie odwazy na spotaknie z moimi rodziciami albo poprpstu skonczy sie im cierpliwosc....i moga cos zrobic zeby rozbic moj zwiazek...ja go kochaam niechce go stracic...narazie jeszcze mi nie udzielil zadnej odpowedzi bo jeszcze ku...on sie obrazil...mialam jeszcze do niego pretensjse ze zadko sie widujemy mimo ze az tak daleko niemieszka ode mnie...i sie spytalam ze jak ty mnie traktujesz? a on odp ze jesli uwazasz ze zle cie traktuje to spoko i sie wkurzyl ale ...! on mnie zle zrozumial...ja naislam potem ze ja sie pytam w sesnsie czy on traktuje mnie powaznie? a on juz nic...w dodtaku tej mojej sprawy nie traktuje powaznie...co mam robic kobitki?juz dostajke szalu ze nic sie niedzieje..nic nie pisze...ja zwariuje!
z kim mam o tym porozmawiac? niemam wsparcia 
Re: kobietki prosze o porade!
A co wy rowerów nie macie? nawet na pieszo można się przejść, bez przesady to raptem z 1,5 godziny drogi spacerkiem. a jakim sposobem Twoi rodzice go jeszcze nie poznali? Nie był nigdy i Ciebie w domu? Wiesz trochę dziwne że nie chce się poznać z Twoimi rodzicami ale rodzice tez przesadzają, oni maja widzimisię chłopaka poznać i on ma się stawić na zawołanie... bez przesady. i jeszcze szantaż,szczerze, też bym nie chaciała się z nimi poznać po takich słowach.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
princessa92
- Miła Kobietka
- Posty: 33
- Rejestracja: sob gru 28, 2013 2:46 pm
Re: kobietki prosze o porade!
kurde ale ja teraz narobilam...teraz pewnie nigdy nie bedzie chcial ich poznac
aby go tylko wystraszylam...
cholera...i co teraz?
skoro on sie dlugo nie odzywa to ja moge cos do nie go napisac?jesli tak to co mi poradzicie?
Re: kobietki prosze o porade!
a ten szantaż to sama sobie wymysliłas czy rodzice faktycznie tak mówili? Jesli go sciemniłaś to zadzwoń i się przyznaj..
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
princessa92
- Miła Kobietka
- Posty: 33
- Rejestracja: sob gru 28, 2013 2:46 pm
Re: kobietki prosze o porade!
w sumie rodzice mi kazali dac ultimamtum jakies ale potem ja wymyslilam ze np ...ze cos zrobia...to co mam do niego napisac?niewiem przeprosiny jakies czy co?
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: kobietki prosze o porade!
dorośli ludzie a posuwają się do szantażu jak małe dzieci ja ci wezne zabawke to ja ci cos innego zrobie .CHORE
Re: kobietki prosze o porade!
Twój chłopak stał się dla Ciebie także najlepszym przyjacielem, nic dziwnego, że za nim tęsknisz. Ale to nie jest do końca dobre. Nie możesz dopuścić, by całe Twoje życie kręciło się wokół tego, że masz chłopaka... A co będzie, jeśli (odpukać) wasz związek się rozpadnie? Tęsknota to znak, że czujesz do tego chłopaka bardzo silne, pozytywne emocje. To coś dobrego, a z Twojego opisu wynika, że ten związek Cię powoli wykańcza emocjonalnie..
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość