Moje dziwne zachowanie..

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
paula

Re: Swoboda w związku

Post autor: paula »

noo wiesz, po 4 latach to ja mu naprawdę bardzo ufam :)
tylko że niejednokrotnie czuję się przez niego odtrącona tylko dlatego że wybiera wieczór z kolegami. Choć gdy pomyślę, że ja wracam do domu i siedzę przed kompem (czyli w zasadzie nic nie robię konkretnego), to dlatego on też ma to samo robić? w końcu te wyjścia to nic takiego. Tylko jak mówię - ja po ślubie nie oczekuję od niego że będzie moim partnerem tylko mężem który znajdzie więcej czasu dla mnie i rodziny aniżeli dla kumpli.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Swoboda w związku

Post autor: Hadassa »

wiesz... po ślubie wiele się zmieni..
Jednak nie powiem, takie wyjście, choćby raz w miesiącu jest potrzebne ;)
mi np. dużo dawało to , że mój pracowal na zmiany, i co któreś popołudnia miałam dla siebie..

chcesz sprawdzić.. zaplanuj coś na jeden piątek... może jakiś wyjazd.. na piątek i sobote ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
youstynah
Miła Kobietka
Posty: 30
Rejestracja: pt cze 28, 2013 3:00 pm

Re: Swoboda w związku

Post autor: youstynah »

Ja męża też nie więżę w domu, może sobie wyjść z chłopakami na piwo kiedy chce, tylko on akurat rzadko wychodzi. Ja częściej z dziewczynami latam po sklepach, czy na jakieś piwo wyskoczę... Może spróbuj nie zabraniać mu wyjść z chłopakami tylko od czasu do czasu właśnie w dniu w którym się widzicie też się z kimś umówić bądź po prostu wrócić do domu bo musisz ;p Zobaczysz jak on się zachowa w takich sytuacjach, a może przekona się, że dla Ciebie to też nie jest miłe i postanowi wychodzić trochę rzadziej ;)
Basia1994

Re: Swoboda w związku

Post autor: Basia1994 »

Jak dla mnie to nie chodzi o dawanie swobody, tylko ofiarowanie siebie drugiej osobie. Powinien zastanowić się nie co jest miłe dla niego tylko co da wam siłę w małżeństwie. Mocna więź to dzisiaj siła do utrzymania związku, a co za tym idzie twój facet powinien dokonywać lepszych wyborów. Koledzy i znajomi to wielka wartość, ale uczucia dziewczyny/żony to świętość. Tego się nie da porównać. Powinien zweryfikować swoją hierarchię wartości.
Jeśli on wychodzi a w Tobie rodzą się w tym czasie negatywne odczucia związane z brakiem odpowiedniej uwagi, to nie jest to twoja wina. To on powinien być na tyle wrażliwy żeby umieć odczytać co czujesz i jak jego działanie wpływa na ciebie.
Ja bym wam radziła spędzić trochę czasu poza domem, jakiś wyjazd. Tylko w tym czasie odciąć się od wszystkiego i poświecić sobie.
Awatar użytkownika
briserlecoeur
Miła Kobietka
Posty: 66
Rejestracja: pn cze 11, 2012 5:13 pm

Re: Swoboda w związku

Post autor: briserlecoeur »

Może warto powiedzieć mu, że czasami czujesz się odtrącana...ze zostajesz spychana na dalszy plan... U mnie było odwrotnie. To ja wychodziłam a Mój wolał czas spędzać ze mną. I jak już wychodził z kolegami to rzadko w porównaniu do moich wyjść. I my zaczęliśmy od wypominań i kłótni. I nie polecam tej opcji... Bo poczułam się atakowana i myślałam, ze chce mnie zamknąć tylko na siebie i jeszcze więcej się spotykałam.
Dopiero gdy na spokojnie..kiedy leżeliśmy powiedział mi jak bardzo boli go,ze stawiam znajomych nad niego i ze on czuje się jak piąte koło u wozu i jak ja chce to On jest a jak mam innych to już go nie potrzebuje... to uwierz mi...serce mi pękło...
Ja nawet nie zauważałam jak bardzo Go to rani.
Staram się to ogarnąć. I mysle, ze gdyby nie spokojna rozmowa to nadal robiłąbym tak i nei byłabym świadoma tego jak jest naprawdę.


Więc spróbuj i Ty i ustalcie sobie takie sprawy.
A potem jak już bedziecie wiedziec co i jak to jak On bedzie miał wyjscie to T tez cos zrobisz dla siebie :)
Briserlecoeur - Jestem ar­tys­tką ulot­nej chwili.
paula

Re: Swoboda w związku

Post autor: paula »

mówiłam mu o tym, niejednokrotnie.. on mówi że wcale tak nie jest że mnie spycha na dalszy plan, że to ja jestem dla niego najważniejsza. I co prawda 1-2 dni jest potem ok, widzimy się dłużej itd, ale w następnym tygodniu jest to samo.
Nie wiem czy nie szukam przypadkiem dziury w całym, ale po prostu boję się że zamiast męża będę miała faceta do łóżka. On będzie pracował (póki co zanosi się że 8h dziennie), a ja będę studiowała, pracowała i do tego jeszcze będę miała korepetycje. Także praktycznie każda jedna wspólna godzina będzie na wagę złota więc mam nadzieję że on to zrozumie i naprawdę się zmieni.
Basia1994

Re: Swoboda w związku

Post autor: Basia1994 »

paula.x111 pisze:mówiłam mu o tym, niejednokrotnie.. on mówi że wcale tak nie jest że mnie spycha na dalszy plan, że to ja jestem dla niego najważniejsza. I co prawda 1-2 dni jest potem ok, widzimy się dłużej itd, ale w następnym tygodniu jest to samo.
Nie wiem czy nie szukam przypadkiem dziury w całym, ale po prostu boję się że zamiast męża będę miała faceta do łóżka. On będzie pracował (póki co zanosi się że 8h dziennie), a ja będę studiowała, pracowała i do tego jeszcze będę miała korepetycje. Także praktycznie każda jedna wspólna godzina będzie na wagę złota więc mam nadzieję że on to zrozumie i naprawdę się zmieni.
Wiesz że ważne jest również to w jaki sposób spędza się razem czas, bo jeśli np. sporą jego cześć poświęca się na "cieszenie się sobą" to ciężko jest stworzyć solidny fundament.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Swoboda w związku

Post autor: Hadassa »

Może i szukasz ;) ale chcesz sprawdzić to mówię, zaplanujcie coś na piątek i sobotę..
może jakis wyjazd.. albo np noc filmów :D
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
paula

Re: Swoboda w związku

Post autor: paula »

po mojej obronie chcemy na 1 dzień wyjechać w góry dla odpoczynku psychicznego mojego i jego. Mam nadzieję że wyjazd się uda.

hmm.. w jaki sposób spędzamy czas?
zazwyczaj w soboty i niedziele staramy się wyjść gdzieś na spacer, choćby z psem byle nie siedzieć ciągle w domciu. Potem jedziemy do niego (o czym już pisałam wcześniej), a tam najczęściej oglądamy jakiś film, rozmawiamy o całym tygodniu, planujemy wakacje, rozwiązujemy jakieś problemy (a przecież w życiu jest ich nie mało). Często się wygłupiamy, żartujemy, śmiejemy. Nie mogę powiedzieć że on jest jakiś nieobecny w tych naszych spotkaniach. To wręcz ja czasami np. nie mam ochoty na żarty a jemu to się buźka nie zamyka i ciągle mnie rozśmiesza.
I jak również pisałam wcześniej - boję się że poprzez to że zamieszkamy za rok razem, to będziemy się jeszcze rzadziej widzieć aniżeli teraz...
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Swoboda w związku

Post autor: Hadassa »

a spotykacie sie z jakimiś znajomymi ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
paula

Re: Swoboda w związku

Post autor: paula »

nie bardzo mamy wspólnych znajomych. Ja mam w mieście jedną koleżankę ale niestety nie mamy za bardzo czasu się spotykać poza uczelnią. On ma kilku znajomych ale raczej rzadko bywają okazje byśmy gdzieś razem wszyscy wyjechali czy się spotkali w większym gronie.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Swoboda w związku

Post autor: Hadassa »

Spotykaliście się kiedykolwiek ??
Bo może było by warto zobaczyć jak się zachowa w większym gronie...
jakies kino, restauracja ?
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
paula

Re: Swoboda w związku

Post autor: paula »

tak, czasem się zdarza. Kiedyś mieliśmy wspólnego grilla, jechaliśmy 2 razy na wspólne wycieczki. I w zasadzie niczym się jego zachowanie w stosunku do mnie nie różniło od tego które było w ich towarzystwie.
w sierpniu jedziemy na wakacje. A w połowie tygodnia mają przyjechać jego znajomi.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Swoboda w związku

Post autor: Hadassa »

No to dobrze... ;) bo czasem faceci potrafią się dziwnie zachowywać ;)
a wyjścia z domu się przydają ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
paula

Re: Swoboda w związku

Post autor: paula »

akurat mój jest bardzo naturalny i przy mnie i przy znajomych, mojej rodzinie itd.
To chyba ja bardziej jestem przy kimś "trzecim" spięta, a on na luzie do wszystkiego podchodzi :P
Awatar użytkownika
briserlecoeur
Miła Kobietka
Posty: 66
Rejestracja: pn cze 11, 2012 5:13 pm

Re: Swoboda w związku

Post autor: briserlecoeur »

No to najwyrażniej szukasz dziury w calym ;)

SPOKOJNIE MOZESZ PRZESTAC SIĘ PRZEJMOWAC :) :serca
Briserlecoeur - Jestem ar­tys­tką ulot­nej chwili.
paula

Szczera rozmowa

Post autor: paula »

Jesteśmy razem 4 lata. Znamy się praktycznie na wylot. Ja wiem wszystko o nim, on - o mnie. Jest nam razem bardzo dobrze. Gdy razem wyjeżdżamy, traktujemy się praktycznie jak bdb małżeństwo. Jakieś problemy? Jak u każdego - najczęściej kłótnie o kilka spraw na raz (gdy naprawdę wybuchamy to już jest źle).
Od samego początku "walczyłam" o to, byśmy potrafili rozmawiać ze sobą otwarcie w cztery oczy. I udaje nam się to ale..
Gdy rozmawiamy o tym co się dzieje wokół nas to jest ok. Pomagamy sobie w jakiś tam sposób, wspieramy itd. Tylko gdy mamy porozmawiać o naszych wspólnych zmartwieniach, smutkach itd, to pojawia się problem. Bo najczęściej bywa tak, że ani ja, ani on, nie potrafimy szczerze w cztery oczy o takich sprawach rozmawiać. Zazwyczaj kończy się wszystko rozmową przez smsy albo przez maile. W zasadzie mnie to nawet odpowiada, dzięki temu nie muszę pokazywać mu że np. wstydzę się niektórych tematów albo że są one dla mnie nieprzyjemne. Tylko że za rok bierzemy ślub. I jakoś nie wyobrażam sobie sytuacji w której mój mąż pisze do mnie smsa z pracy z pretensjami o coś tam.. przecież to jest komiczna sytuacja..
wobec tego jakie macie porady dla mnie, aby to zmienić? chciałabym potrafić normalnie, szczerze rozmawiać ze swoim facetem. I udaje mi się to.. tylko że zazwyczaj smsowo albo mailowo..
Awatar użytkownika
nati18
Fajna Kobietka
Posty: 159
Rejestracja: czw maja 23, 2013 7:29 pm

Re: Szczera rozmowa

Post autor: nati18 »

gdybyście sie widzieli codziennie czy mieszkali teraz razem to wkoncu byście sie przyzwyczailiscie . Przez sms jest łatwiej wiadomo. Ale musicie razem gadać. A może tak na początek przez telefon porozmawiać nie widzicie sie tylko rozmawiacie i coś jakiś jest już krok aby wkoncu normalnie zwykłe rozmawiać będąc razem . . .
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
mloda89
Fajna Kobietka
Posty: 120
Rejestracja: ndz sty 27, 2013 2:10 pm

Re: Szczera rozmowa

Post autor: mloda89 »

Moja koleżanka 5 lat walczyła o to żeby jej chłopak szczerze z nią rozmawiał. Był zamknięty na początku bardzo w sobie. To ona zawsze była otwarta. To docieranie trwało tak długo,bo nie mieszkają razem. Opłaca się naprawdę i trzeba pokonywac stopniowo bariery i być cierpliwą
paula

Re: Szczera rozmowa

Post autor: paula »

oczywiście to nie jest tak że w ogóle ze sobą nie rozmawiamy w cztery oczy. Takich rozmów jest mnóstwo, ale gdy mamy do siebie o coś żal to zazwyczaj właśnie cała rozmowa kończy się na smsowaniu.. niestety :(
co prawda gdy jesteśmy razem na wakacjach (a te zazwyczaj trwają min. tydzień - 1,5 tyg), to rozmawiamy o wszystkim. A gdy siedzimy razem przy kolacji i pijemy drinka/wina to już po prostu buźka mu się nie zamyka (chyba że gryzie :happy ).
I chyba wydaje mi się że po ślubie nie będziemy już mieli możliwości unikania takich rozmów i naprawdę to się zmieni..
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Szczera rozmowa

Post autor: Hadassa »

Po prostu próbujcie ;) i tyle.. z czasem i to Wam się uda...
Możecie też spróbować czegoś innego, jak razem będziecie, to wtedy napisz sms z tym co Cię boli, a potem spróbuj porozmawiać ;)

Mieszkanie razem owszem daje więcej okaji do rozmów... ale i wiele zmienia, gdy człowiek przebywa z sobą 24h na dobę. Zazwyczaj początki są trudne... Dlatego dobrze by było gdybyście już teraz nauczyli się rozmawiać z sobą otwarcie...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
paula

Re: Szczera rozmowa

Post autor: paula »

jak mnie się coś nie podoba (np. strzelam - wyjazd nad morze) to jestem w stanie mu to od razu powiedzieć. Ale gdy nie podoba mi się jego zachowanie to tak już nie zawsze potrafię mu otwarcie powiedzieć że coś tam mnie drażni. Choć staram się coraz częściej to robić.

Druga kwestia.. ślub!
on tego bardzo chce, często rozmawiamy PRZEZ SMSY gdzie chcielibyśmy aby on był, jak miałby wyglądać, na kiedy go zaplanujemy itd. Ale on nie potrafi o tym rozmawiać w cztery oczy. Gdy mówię mu kiedy podjedziemy jakąś knajpę zobaczyć, to odpowiada "no musimy, musimy". I to wszystko..
zaproszenia, obrączki itd niedawno oglądaliśmy i to praktycznie ja go zmusiłam, bo gdybym miała czekać aż sam zaproponuje abyśmy to poprzeglądali to prawdopodobnie by to nie nastąpiło.
Nie mam pojęcia dlaczego dla niego temat ślubu jest hmm.. wstydliwy? nie wiem jak to określić. On naprawdę tego chce! Bo widzę jak o tym pisze, z jakim zaangażowaniem itd. Ale rozmawiać o tym W CZTERY OCZY NIE POTRAFI..
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Szczera rozmowa

Post autor: Hadassa »

Więc może o to chodzi, że musisz go przyszpilić ;)
Jak sama pisałaś ;) Faceci mają inne podejście do tych kwestii..
Patrząc na mojego, widzę, że on nie zwraca uwagi na czas, terminy itp...
Więc nie ukrywam, ja pilnuję większości rzeczy ;)

Więc chyba to od Ciebie musiała wyjść inicjatywa :)
Próbuj bo na prawdę warto...
Dobry też sposób, i to polecam... albo jakiś zeszyt, albo kalendarz..
Zapisujcie sobie terminy, co i kiedy trzeba załatwić.
Podliczajcie koszty...
Warto, bo ma się wszystko pod kontrolą, a dwa wydaje mi się że i na przyszłosć fajna pamiątka ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
paula

Re: Szczera rozmowa

Post autor: paula »

póki co, jak wszystkie wiecie, nie jesteśmy zaręczeni, więc i ja nie nalegam na wszystko tak bardzo. On często ostatnio powtarzał że jeszcze tylko 14 miesięcy i będziemy razem już na zawsze.
I trochę mnie denerwuje fakt że nie jesteśmy jeszcze zaręczeni, a on planuje ślub. Powiedział mi że jak się obronię to mi się oświadczy ale kiedy i w jaki sposób to jest tajemnica. Mam wrażenie że zrobi to na wakacjach.
Dlatego mnie też samej jest głupio gadać ciągle o tym ślubie skoro on się nie oświadczył. Tłumaczę mu ciągle że na rok przed ślubem to knajpę, zespół i kamerzystę powinniśmy mieć. Ale on oczywiście swoje że to jeszcze trochę czasu jest. Wiadomo że jest czas.. tylko że bez sensu potem brać jakiegoś drogiego i beznadziejnego kamerzystę, jak można już teraz powoli poszukać i kogoś tańszego (i tak samo dobrego) wybrać.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Szczera rozmowa

Post autor: Hadassa »

Ale ok, zaręczyny, zaręczynami... ale nie szkodzi Wam juz się na spokojnie rozglądać i załatwiać...
Tym bardziej że pewne rzeczy trzeba załatwić rok wcześniej, np sala, fotograf czy zespół...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość