Moje dziwne zachowanie..

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
MowisziMasz_com_pl
Miła Kobietka
Posty: 46
Rejestracja: sob maja 25, 2013 7:57 pm

Re: Szczera rozmowa

Post autor: MowisziMasz_com_pl »

Daj facetowi wolną rękę w tym temacie,nie naciskaj na zaręczyny bo to i tak się stanie,tylko pozostaje kwestia kiedy. Zobaczysz,że pod tym względem wszystko się ułoży,a to że póki co piszecie do siebie sms-y z "trudnymi" tematami nie jest niczym złym,ważne że w ogóle je poruszacie i potraficie wyjaśnić,tak często jest nawet lepiej.
paula

Re: Szczera rozmowa

Post autor: paula »

ale właśnie o to chodzi że ja nie naciskam na zaręczyny. Wręcz odwrotnie - to on do momentu mojej obrony ciągle o tym mówił, a aktualnie unika tego tematu. Także mam wrażenie że po prostu już obmyśla plan jak i kiedy mnie tym zaskoczyć :)
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Jak mam mu pomóc..?

Post autor: 456 »

Wątki mające tego samego autora, które uznaję, że dotyczą jednego tematu, łączę.
Więc proszę o kontynuację właśnie tutaj.

Nie twórzcie kolejnych wątków, jeżeli nowy ma wiązać się z Waszym poprzednim.
(Nie dotyczy zakładania wątków o konkretnej tematyce i w konkretnych działach.)
Nowe posty i tak będą widoczne na pierwszej stronie w odpowiednim dziale.

Jeżeli zakładacie wątki odnośnie Waszych przeżyć z partnerem, to proszę kontynuować w jednym.

Jeśli ktoś chce tworzyć po "sto" takich nowych wątków to proponuję założyć bloga. :pisze:

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
paula

Moja (bezpodstawna) zazdrość..

Post autor: paula »

Od jakiegoś czasu zauważyłam moje bardzo dziwne zachowanie. Ale może zacznę od początku..
Z tego co większość wie, jestem z facetem ponad 4 lata, za rok bierzemy ślub. Jestem w nim szaleńczo zakochana. Ale jednocześnie chorobliwie zazdrosna! Może niekoniecznie o inne kobiety (choć po części też), bo mój facet nie jest jakiś okazem urodowym :P
ale jestem zazdrosna o to, że on np. spędza czas bawiąc się z moim chrześniakiem. To jest czasem z 10 minut a mnie to już denerwuje że on nie poświęca czasu mnie tylko jemu. Tak, to jest głupie, ale sama nie wiem dlaczego tak reaguję.
Choć to jest nic.. wczoraj było trochę gorzej..
Przytulił się do moich piersi i powiedział "bardzo się za wami stęskniłem przez ten cały tydzień" a ja w tym momencie poczułam się dość dziwnie - można by to porównać do zazdrości o SAMĄ SIEBIE!
Czy ja powinnam się udać do jakiegoś specjalisty? a może są jakieś sposoby aby to opanować? Bo naprawdę męczy mnie to że o takie błahostki jestem "zazdrosna". Zwłaszcza że za rok będę mężatka, a co za tym idzie, prędzej czy później będziemy mieli bobaska i co wtedy gdy też tak będę to odczuwać? ehh.. pomóżcie jakoś...
Ars
Miła Kobietka
Posty: 31
Rejestracja: ndz lip 14, 2013 10:37 am

Re: Moja (bezpodstawna) zazdrość..

Post autor: Ars »

Heh :) klasyczny przypadek szukania problemu, gdy go nie ma ;) człowiek ma chyba od czasu do czasu naturalną potrzebę sfochowania się, pokłócenia czy bycia smutnym. Jeśli związek nie daje do tego powodu, szuka się tak głęboko i tak bezsensownie, aż się znajdzie. Tak to widzę
Awatar użytkownika
briserlecoeur
Miła Kobietka
Posty: 66
Rejestracja: pn cze 11, 2012 5:13 pm

Re: Moja (bezpodstawna) zazdrość..

Post autor: briserlecoeur »

Też jestem zazdrośnicą, oj wielką :D
Zazdrość rodzi się u nas w głowie. Po prostu widzimy jakąś sytuacje i ją wyolbrzymiamy :)

Nie wiem jaka jets Twoja relacja z tym siostrzeńcem, ale wydaje mi się, ze gdybyś go bardzo lubiła to bawilibyście się we 3 ;) a nie tylko Twój narzeczony ;)
Kurczę ja uważam, ze nie ma problemu :) Po prostu myślisz za duzo, za duzo analizy ;) Mam tak samo !! Wymyslam problemy gdzie ich nie ma... ach ile mój M. sie musi namęczyć ze mną :P

Po prostu olej te swoje mysli w głowie, ja tak powoli robie, działa ;)
Briserlecoeur - Jestem ar­tys­tką ulot­nej chwili.
Karola000
Jestem tu nowa :)
Posty: 3
Rejestracja: pt lip 26, 2013 11:36 am

Re: Moja (bezpodstawna) zazdrość..

Post autor: Karola000 »

Proszę Was o opinie ,bo sama nie wiem co mam z tym zrobić.
Kilka dni temu pokłóciłam się z moim chłopakiem o jego przyjaciółke. Ponieważ mieszka on za granicą i pracuje ze swoją przyjaciółką ,a ja niestety mieszkam w Polsce. Ostatnio dowiedziałam się,że jeżeli nie zaakceptuje jego przyjaciółki to się rozstaniemy. Wszystko było by ok gdyby nie to,że on ją zna od 1,5 roku. Nie jest to przyjaźń od najmłodszych lat. Wiem ,że kiedyś chciał z nią być ,ale twierdzi ,że "jest to nie możliwe" ale nie chce mi powiedzieć dlaczego i co się stało. Tymbardziej jest to dla mnie drażliwy temat. Gdy ja mam jakiś problem odpowiada mi tylko "będzie dobrze",a gdy ona ma problem potrafi godzinami jej "pomagać" . Nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji... On twierdzi,że nie mam być o co zazdrosna. Ale ja nie umiem inaczej. Dopóki będzie z nią rozmawiał będe zła ,a to będzie oznaczało koniec naszego związku. Kocham go i nie chce sie rozstawać,ale z drugiej strony czuje się jak wielka przegrana. Dodam ,że mój chłopak twierdzi ,że mnie bardzo kocha,a tu takie coś... Zastanawiam się czy taki związek ma sens kiedy to przyjaciółka jest stawiana wyżej niż własna dziewczyna ? Może jestem dziwna ,ale wydaje mi się ,że jeżeli się kogoś kocha to ta osoba jest najwazniejsza? Dziwne,że jestem w tym momencie zazdrosna?
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Moja (bezpodstawna) zazdrość..

Post autor: Hadassa »

Ale jak wyżej niż własna dziewczyna ?? Jeżeli ma się z Tobą spotkać, a przyjaciółka coś rzuci, to Cię zostawia ??

Byłam kiedyś w podobnej sytuacji.. i też byłam zazdrosna o przyjaciółkę X.. ale z czasem ich kontakt sie urwał...
Sama zaczęłam z nią gadać i już nie uważam jej za "zagrożenie"

może powinnaś spróbować ją poznać ???
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Karola000
Jestem tu nowa :)
Posty: 3
Rejestracja: pt lip 26, 2013 11:36 am

Re: Moja (bezpodstawna) zazdrość..

Post autor: Karola000 »

Pisząc,że jest "wyżej" miałam na myśli ,że jest dla niego ważniejsza. Byłam teraz miesiąc u chłopaka i z uwagi,że całymi dniami pracował wieczory chciałam spędzać z nim ,ale oczywiście zawsze musiała napisać ,albo zadzwonić i koniec końców ja siedziałam i patrzyłam w okno ,a on rozmawiał sobie godzinami ,bo akurat nie mieli okazji pogadać w realu ponieważ ona chwilowo wyjechała na urlop do Polski. Bardzo mnie dotknęło przede wszystkim stwierdzenie mojego chłopaka ,że jeżeli nie zaakcpetuje ich znajomości to sie rozstaniemy. Jeżeli chodziłoby o przyjaźń od dzieciaka to nie mam nic przeciwko,ale zna ją dosyć krótko ,a już stwierdza,że kontakt z nią jest ważniejszy od bycia w związku ze mną. :(
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Moja (bezpodstawna) zazdrość..

Post autor: Hadassa »

PRzede wszystkim ;) nie pisz po kilka tych samych postów ;)
jeden napisany wystarczy....

a czy próbowałaś z nim porozmawiać?? Powiedzieć, że ok, rozumiesz, że razem pracują, się przyjaźnią....
ale jednak widujecie się mało i wypadało by by ten czas poswięcał Tobie..
a dwa... skoro inna kobieta jest wazniejsza... to nie wiem czy jest sens być w takim związku....
bo to właśnie może Ty powinnaś postawić ultimatum.. albo ogranicza z nią kontakty albo Ty go zotsawisz...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Karola000
Jestem tu nowa :)
Posty: 3
Rejestracja: pt lip 26, 2013 11:36 am

Re: Moja (bezpodstawna) zazdrość..

Post autor: Karola000 »

No właśnie o to mi chodzi. A rozmawiać próbowałam ,ale bez skutku ponieważ powiedział ,że nie zamierza rezygnować ze swoich znajomych tylko dlatego,że ja mam jakiś problem bez konkretnych podstaw.
paula

Moje dziwne zachowanie..

Post autor: paula »

Jesteśmy razem z moim już aktualnie narzeczonym 4 lata. Planuje za rok ślub. I tu właśnie pojawia się problem..
O ile do pewnego czasu tylko go planowaliśmy, to naprawdę było zabawnie - wymyślaliśmy czego to na weselu nie będzie, jak je zorganizujemy itd. Ale od tygodnia zaczęło się takie prawdziwe przygotowywanie - jeżdżenie po restauracjach, szukanie zespołu, kamerzysty, fotografa itd. Ogólnie wszystko fajnie, bo właśnie tego chciałam by w końcu zabrać się za to, ale nie wiem czy te przygotowania mnie nie przerastają. Boję się że w pewnym momencie wybuchnę i powiem że nie chcę żadnego wesela.
Do tej pory nigdy nie przeszkadzało mi jak mój narzeczony coś powiedział ironicznie, z czegoś zażartował, nie brałam tego do siebie i czasem nawet jeszcze gorzej mu odpowiadałam i nikt się nie obrażał - taki nasz sposób na dogadywanie się to był. A od kiedy zaczęła się gonitwa przedweselna to zauważyłam że jestem totalnie nietykalna. Jak on zażartuje to ja zaraz na niego że sobie takich komentarzy nie życzę, że jeśli jest taki mądry to ma sobie sam wszystko załatwiać..
Nie chcę być na środkach uspokajających bo wydaje mi się że nie ma to sensu. Tylko w jaki sposób mam się uspokoić? Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje. Naprawdę chcę tego ślubu, ale jednocześnie na samą myśl o tym moje ciśnienie skacze drastycznie do góry!
Awatar użytkownika
Burbi
Samiec
Posty: 193
Rejestracja: śr sie 07, 2013 10:24 pm

Re: Moje dziwne zachowanie..

Post autor: Burbi »

Jak na moje oko to normalna nerwówka przed ślubem;) 99% ludzi tak ma, zwłaszcza kobiet, bo każda chyba przedstawicielka płci pięknej chciała by, żeby jej wesele było cudowne, udane, żeby to był najcudowniejszy dzień w życiu;) Nie ma oczywiście w tym nic złego, natomiast potem rodzą się takie stresy jakie teraz masz;)

Moja rada to trochę odpuścić, nie przejmować się, znowu aż tak, jest was dwoje do tego w końcu, powiedz partnerowi jak bardzo tego chcesz, ale jaka to ciężka praca, jeśli radzi sobie ze stresem lepiej, może weźmie parę obowiązków więcej, a tobie będzie lżej:)

Ślub to też jakby nie było duża zmiana w życiu, niby byliście razem wcześniej, ale teraz będziecie to mieli już na papierze, od tego dnia będziecie jako mąż i żona (oby do końca życia oczywiście:)!!) to może wywołać trochę stresu też, ale pamiętaj, że wychodzisz za mąż za mężczyznę którego kochasz i przecież tego chcesz, wiec nie ma się czym przejmować, ba trzeba czerpać z tego radość:)

Pozdrawiam i życzę wam szczęścia;)
"Bo w każdym z nas jest Chaos i Ład, Dobro i Zło. Ale nad tym można i trzeba zapanować. Trzeba się tego nauczyć"
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Moje dziwne zachowanie..

Post autor: Hadassa »

Przede wszystkim, zgodnie z regulaminem, nie zakładaj nowego watku, jezeli cały czas tyczy on nowego związku, unikniemu dzięki temu wielu tematów, w sumie na ten sam temat....

co do samego postu...
to nic nadzwyczajnego... każda kobieta się stresuje, jest bardziej nerwowa..
nie raz zdażąją się pary które przed samym ślubem zastanawiają się czy to na pewno dobry pomysł...
więc postaraj się uspokoić :) i trochę dac na luz
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
paula

Re: Moje dziwne zachowanie..

Post autor: paula »

ok, przepraszam, długo mnie tu nie było i zapomniałam :)

ale czy to aby nie za wcześnie na nerwy przedślubne?
I powiem wam jeszcze coś.. w ogóle nie mam ochoty oglądać sukienek, obrączek, zaproszeń - a chyba to powinno teraz być moim priorytetem by nie szaleć tuż przed weselem?
Awatar użytkownika
Burbi
Samiec
Posty: 193
Rejestracja: śr sie 07, 2013 10:24 pm

Re: Moje dziwne zachowanie..

Post autor: Burbi »

Może po prostu za dużo tego na raz bierzesz, skoro jest jeszcze rok czasu, to załatwcie to co musi być na już, a jakieś drobiazgi zostawcie na później, żeby w tym zamęcie przedślubnym nie zapomnieć o sobie:)
"Bo w każdym z nas jest Chaos i Ład, Dobro i Zło. Ale nad tym można i trzeba zapanować. Trzeba się tego nauczyć"
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Moje dziwne zachowanie..

Post autor: Hadassa »

Niekoniecznie... wiem że to inne terminy.. ale np ja się zaczęłam stresować dopiero w dzień ślubu.. a moja siostra na miesiac przed...
nie ma na to reguły...
Kwestia tylko byś spróbowała się sama uspokoić i na spokojnie do wszystkiego podejść...
ja mam teraz tak, że się przeprowadziliśmy... i jestem bardziej nerwowa, choć powodu nie mam...

więc spokojnie, i nic na siłę.. na obroczki mace czas... spokojnie możecie zamówić 2 miesiące przed ślubem..
a za sukienką dobrze byś się zaczęła rozglądać..
co jeszcze może pomóc... usiądzcie na spokojnie... i albo załóżcie jakiś zeszyt, albo kalendarz...
rozplanujcie kiedy co musicie załatwić... bo to też pomaga... kiedy masz jakąś kontrolę nad tym co załatwić już a co za jakis czas ;)
a jak coś to chyba tez w dziale ślubów jest dział o przygotowaniach ogólnych ;) i spokojnie możesz pytać ;)

nie będę śmiecić w czyimś temacie :)
jak Ci egzaminy poszły ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
paula

Re: Moje dziwne zachowanie..

Post autor: paula »

właśnie do przeczytania tego tematu przygotowań ślubnych przymierzam się od 2 tygodni i zabrać się nie potrafię. Mam nadzieję że to tylko taki chwilowy kryzys choć bardzo boję się że mój facet w końcu też na mnie wybuchnie. Bo naprawdę jeszcze miesiąc temu inaczej do tego podchodziłam, a teraz kurcze jest tragedia..

a egzamin poszedł dość dobrze, choć był bardzooo trudny. Dostałam się na ten kierunek na który chciałam :)
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Moje dziwne zachowanie..

Post autor: Hadassa »

no to najważniejsze :D gratuluję kierunku...

co do przygotowań.. może odłóżcie to na tydzień.. i skupcie się na czyms innym ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
paula

Re: Moje dziwne zachowanie..

Post autor: paula »

a dziękuję ;)

tylko że u nas w mieście jest tak że mnóstwo osób chce śluby i wesela we wrześniu dlatego terminy nas trochę naglą..
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Moje dziwne zachowanie..

Post autor: Hadassa »

to załatwcie tylko salę, orkiestrę i kamerzystę czy tam fotografa... i odpocznijcie ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
paula

Re: Moje dziwne zachowanie..

Post autor: paula »

chyba tak właśnie zrobimy :)
paula

Szczera rozmowa z narzeczonym

Post autor: paula »

Jesteśmy razem bardzo długo. Staramy się być ze sobą szczerzy. Ale wiadomo - jak to każdy z nas, gdy za dużo się powie, to druga osoba może się łatwo obrazić.
My staramy się na siebie nie obrażać. Raczej gdy coś sobie mówimy to jakoś delikatnie, jakoś tak by się wzajemnie nie urazić. Ale są takie momenty kiedy nie idzie delikatniej czegoś powiedzieć. I o ile ja bardzo szybko coś przełknę, o tyle mój narzeczony jak już się obrazi o coś co mnie w nim nie pasuje, to czasem z tydzień się nie odzywa. Po raz kolejny zaznaczam - bardzo rzadko się to zdarza.
Jednak już kilka razy zauważyłam, że gdy mój facet napije się piwa, drinka, wódki, to staje się łagodny jak niemowlak, bardzo czuły i właśnie wtedy mogę z nim O WSZYSTKIM porozmawiać. Potrafię powiedzieć co mnie u niego denerwuje, co powinien zmienić, jak powinien się zachować - i się nie obraża tylko nawet sam mówi że również mu coś tam przeszkadza w nim samym. Niejednokrotnie bywało już tak że nawet stawał się bardzo otwarty po alkoholu i mówił mi o przeróżnych sprawach z jego przeszłości o których nie miałam pojęcia.
Powiedzcie mi, czy jest jakiś sposób aby zmienić to jego zachowanie i takie jakie jest "po alkoholu" było również na co dzień?
Mamy podobne charaktery, jesteśmy dość nerwowi. Ale jednak jeśli ma zostać moim mężem to chciałabym tak na co dzień z nim rozmawiać otwarcie a nie tylko gdy wypije.

Dodam jeszcze że to wypicie to nie jest nie wiadomo ile. Czasem wystarczy jedno piwo wieczorem wypite czy 2 drinki i mój facet staje się potulny jak baranek :)
Awatar użytkownika
babeczka
Extra Kobietka
Posty: 362
Rejestracja: ndz lut 05, 2012 12:47 pm

Re: Szczera rozmowa z narzeczonym

Post autor: babeczka »

Witaj Paulo - jest takie powiedzenie, co się myśli po trzeźwemu,mówi się po wypiciu procentów. W Twoim przypadku - osobiście uważam, że wszystko jest okey,gorzej byłoby, gdyby po wypiciu drinka,czy piwa stawał się agresywny.Wiem,że denerwuje Cie czasami jego zachowanie kiedy nie wypije tego piwka,ale mimo,że rozmawiacie szczerze i dużo, postaraj się rozmawiać jeszcze częściej.Wiesz problemy bywają po to,aby można je było skutecznie rozwiązywać.Siądźcie kiedyś wieczorem przy kawie i postaraj się jeszcze raz powiedzieć mu o co Ci chodzi i co Ciebie drażni w jego postępowaniu,zachowaniu.Bo skoro potrafi być miłym, delikatnym po drinku,to z całą pewnością potrafi też być takim samym i przed jego wypiciem.
Z Twojego wpisu wynika, że to musi być wartościowy,dobry chłopak,tylko może coś mu nie pasi
Awatar użytkownika
Bogusiiaa
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: pn wrz 16, 2013 1:51 pm

Re: Moje dziwne zachowanie..

Post autor: Bogusiiaa »

zgadzam się. może po prostu ma jakąś blokadę, żeby się tak całkowicie otworzyć i dlatego jest taki tylko po alkoholu? tak czy inaczej, miłość działa cuda. więc bądź cierpliwa, a na pewno "zmiękczysz" go w końcu ;)
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość