Czego nigdy na siebie nie włożę....

Nie wiesz w co się ubrać? Zastanawiasz się jakie panują trendy w modzie? W tym dziale odpowiemy Ci na wszystkie pytania związane z modą.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: Hadassa »

Czego nigdy na siebie nie ubierzecie ??
Są jakieś takie rzeczy ??

Ja np unikam koloru różpwego :)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
AnaStazJa

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: AnaStazJa »

Mnie tam różowy nie przeszkadza ;)
Za to nigdy nie włożyłabym na siebie neonowych ciuszków :P
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: Hadassa »

hahah xD ja prędzej bym ubrała neony niż róż...
no chyba że róż, taki dający po oczach, ale raczej jako dodatek, zwracający uwagę :D
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
bikini
Fajna Kobietka
Posty: 138
Rejestracja: pt lut 15, 2013 11:58 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: bikini »

Róż nie zawsze jest zły. Nie można kojarzyć go tylko z kiczowatymi laluniami ;)
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: Hadassa »

Ja po prostu nie luię tego koloru ;)
choć nie powiem skojarzenie trafne ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kikimora
Fajna Kobietka
Posty: 114
Rejestracja: wt sty 08, 2013 2:44 pm

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: Kikimora »

Temat pasuje chyba bardziej do działu Moda.
Co do koloru to tez nie włożę nic różowego, chyba że majtki. Z neonów to dopuszczam ten kolor w odzieży sportowej. Mam koszulkę na rower. Jestem bardziej widoczna na drodze i istnieje cień szansy, że jakiś debil mnie nie potrąci jadącej na tym rowerze.

A co do garderoby i samych ciuchów to mam długa listę rzeczy, których nie zalożę
- moherowy beret odpada. Niech se ojciec Tadziu innych wielbicielek szuka.
- filcowego beretu. Nie jestem komandosem.
- czapki z daszkiem, "bejsbolówka" czy jak to tam się nazywa. Nie jestem samcem.
-chustki . Wyglądałabym jak kołchoźnica z byłego ZSRR.
- żadnej części garderoby z naturalnego futra zwierzęcego. Kocham zwierzęta i nie odziałabym się w ich zwłoki, aczkolwiek skórzana kurtka i buty to już co innego , bo ze zwierząt gospodarskich, więc produkt uboczny w postaci skóry się nie zmarnuje.
- sweterka ani bluzeczki z cekinami, koralikami, ani durnym obrazkiem. Nastolatkom przystoi , a nie starym babom takim jak ja.
-spodni z krokiem w kolanach, chociaż na wielu młodych osobach wyglądają ładnie i zabawnie. Mnie by jeszcze ktoś posądził o noszenie pampersa.
-kaloszy w upał, a widywałam takie gwiazdy w mieście i mnie to wielce zadziwiało.
-bamboszy w domu ani laczuszków, klapeczek domowych, bo we mnie jednak w środku gwiazda jest a nie gospodyni domowa.
-butów niewygodnych, na niebotycznej szpilce, bo bym się w nich zabiła. Ale na innych paniach podziwiam. Obcas urody i pewności kobiecie dodaje.
-balerinek, lakierowanych pantofelków , bym nie odziała, bo takie dziuniowate mi się wydaja.
-klipsów, bo bolą uszy i mam wrażenie, że zawsze klipsy wyglądają tandetnie.
-spódniczki super krótkiej, bo w pewnym wieku nie uchodzi, choć nogi jeszcze całkiem , całkiem.
To by było na tyle.Jestem w wieku dość zaawansowanym, więc mimo wszystko pewnie ograniczenia mam większe niż młode panie.
Kiedyś zarzekałam się, ze nie założę spodni dresowych. Zmieniłam zdanie i kupiłam fajne, ciemnoszare spodnie dresowe, ze ściągaczami na dole, troczkiem w "po domu".
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: Hadassa »

Wiesz że o tym dopiero teraz pomyślałam ;)
dzięki za sugestię, postaram sie by to zmieniono ;)

Fakt czasem coś ubierzemy po domu a nie wyjdziemy na zewnątrz, dla mnie to spodnie dresowe
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: Hadassa »

no cóż... unikałam brązowych rzeczy...
do ślubu idę w brązowym gorsecie.. po czym mój mi uświadomił, że nie rozumie czemu unikam tego koloru....
no cóż.. zaczynam szukac czegoś w brazach ;)

a czego jeszcze nie ubiorę... kaloszy :D
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: vaniliiia »

Ja bym nie ubrała dzwonów ! haha :D

Co do kolorów.. hmm.. w sumie nic różowego bo jako, że jestem blondynką to w różowym wyglądam jak plastik .
I nie ubrałabym sukienki lub spódnicy za kolana :)
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: 456 »

Eche, ja się zarzekałam że nigdy różowego na siebie nie włożę dokąd skończyłam 12 lat i co?
Jakiś czas temu kupiłam sobie różową, ale nie oczojebną bokserkę i mam zamiar kupić jeszcze jedną taką. :lol:

A tak serio czego nigdy na siebie nie włożę to panterki, świecąco-błyszczących miniówek i bluzeczek ani butów odkrywających stopy. U mnie buty muszą być minimum poza kostkę i całe.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: vaniliiia »

I jeszcze nic wyzywającego... Bluzki obcisłe z dużym dekoltem, miniówki, prześwitujące bluzki, spodenki i te sprawy... NIGDY
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: Hadassa »

Black, ale takie oczojebne kolory są boskie :d
różowe, żółte, zielone :D
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: 456 »

Kayira pisze:Black, ale takie oczojebne kolory są boskie :d
różowe, żółte, zielone :D
A to mi akurat nie przeszkadza tylko w życiu nie sądziłam, że sama od siebie założę coś różowego.
Jakbym wzięła oczojebną to bym naprawdę przeszła samą siebie. :lol:

Choć i tak po ostatnich wydarzeniach coś się totalnie zmieniło... I to już nie o kolor chodzi.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: Hadassa »

Są czasem kolory, które nam ogólnie nie pasują..
ale potem się znajdzie taki ciuch, taki odcień, że pasuje idealnie ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Finess_com_pl
Miła Kobietka
Posty: 28
Rejestracja: pn kwie 08, 2013 11:34 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: Finess_com_pl »

Nigdy, przenigdny nie wlożę na siebie niczego różnowego ani świecącego. Żadnego rodzaju wyzywających za bardzo ubran. Nie lubie żadnych migocących ani takich błyszczących ubrań, jest to dla mnie brzydkie.
http://www.finess.com.pl/ - wyjątkowe kosmetyki
Ulala1980
Jestem tu nowa :)
Posty: 23
Rejestracja: czw sie 01, 2013 9:59 pm

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: Ulala1980 »

Sukni ślubnej :) Nie zamierzam ślubu brać i kropka.
leydi
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: wt lip 16, 2013 10:16 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: leydi »

Ulala - wiele kobiet tak mówi, a po kilku latach są szczęśliwymi małżonkami;)
Ja osobiście nie preferuje koloru fioletowego. Kojarzy mi się to z pogrzebami... Więc w mojej szafie znajdziecie każdy kolor tęczy prócz nieszczęsnego fioletu
Najwyższej jakości kosmetyki dla dzieci i niemowląt
zygi
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: wt sie 06, 2013 9:47 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: zygi »

bez kitu mam to samo! fiolet to grobowy kolor... co do mnie to nigdy leginsów nie założę.... (krzywe nogi :( )
artykuły biurowe warszawa- abbiuro.pl
luluska
Jestem tu nowa :)
Posty: 22
Rejestracja: pn sie 05, 2013 10:54 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: luluska »

Nigdy na siebie nie włożę białych kozaków :evil: nie ma mowy! :!: dla mnie to kicz nad kicze !!!
Marina

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: Marina »

Ja nie mogę patrzeć na kobiety które chodzą w obcasach z oogromnym czubem. Nie chodzi o delikatny nosek tylko o długi czub.. tragedia ;).
luluska
Jestem tu nowa :)
Posty: 22
Rejestracja: pn sie 05, 2013 10:54 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: luluska »

Marina pisze:Ja nie mogę patrzeć na kobiety które chodzą w obcasach z oogromnym czubem. Nie chodzi o delikatny nosek tylko o długi czub.. tragedia ;).
Tak, to też :) I jeszcze nie podobają mi sie buty z wysokim cienkim obcasem, takie typowe szpile. fatalnie to wygląda, kiczowato jak nie wiem :angrywife
MowisziMasz_com_pl
Miła Kobietka
Posty: 46
Rejestracja: sob maja 25, 2013 7:57 pm

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: MowisziMasz_com_pl »

Pewnie, zszokuję spora liczbę kobiet, ale nigdy nie założę leginsów i krótkiej bluzki. Jakoś nie mogę przemóc się i przekonać. W getrach jedynie jeżdżę na rowerze.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: Hadassa »

ale coś w tym jest.. wg mnie nawet zgrabna dziewczyna, brzydko wygląda w takiej kombinacji ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
Agdalena
Jestem tu nowa :)
Posty: 18
Rejestracja: pn sie 12, 2013 4:49 pm

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: Agdalena »

Nigdy nie włożę białych kozaków, dżinsowej mini (ok, miałam ostatnio na sobie mając 11 lat :P), workowatych spodni i nigdy nie będę chciała nosić przezroczystej torebki. Na resztę jestem otwarta :D
If you could only see the beast you've made of me
I held it in but now it seems you've set it running free
Screaming in the dark, I howl when we're apart
Drag my teeth across your chest to taste your beating heart...
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Czego nigdy na siebie nie włożę....

Post autor: 456 »

Japonek, sandałów.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 2 gości