Pomóżcie mi Kochane :(
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
Czesc! Faktycznie masz duzy problem, najgorsze w tym wszystkim jest to ze twoj facet probuje oczyscic swoje sumienie kosztem ciebie. Pomysl on ci mowi ze ktos cos mu powiedzial ale za reke cie nie zlapal a ty widzialas zdjecie ktore juz duzo swiadczy. Moze ma romans i nie wie jak sie przyznac, moze ta dziewczyna co mu niby powiedziala ze masz romans czy jakos w tym stylu moze ona jest jego kochanka. Jak dla mnie zycie skims takim sensu nie ma. Ty sie zamartwiasz a on ma wszystko w dupie;/
-
oOosylwiaoOo
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
Wiem, że to może podłe, ale zerwałam z nim... powiedziałam mu, że mam dość.
Na sylwestrze przeszedł samego siebie.
Zamiast zatańczyć ze mną jak go poprosiłam, to zaczął rozmawiać z jedną osobą z mojej rodziny. W końcu koleżanka wyciągnęła mnie żeby chwile potańczyć.
Jak zobaczył, że podszedł do mnie chłopak z życzeniami, to od razu przyleciał i pytał czy to jakiś znajomy...
Później jak tańczyliśmy stwierdził, że chciałby normalności, a następnie oświadczył mi, że podczas tańca uciekam wzrokiem od niego.
Przecież przy szybkich tańcach na zewnątrz nie da się ciągle patrzeć komuś prosto w oczy. Tym bardziej, że na placu było pełno ludzi.
Nie wiem czy dobrze zrobiłam.
Później powiedziałam, że odezwę się jak ochłonę, bo ja chce od tego wszystkiego odpocząć.
Na sylwestrze przeszedł samego siebie.
Zamiast zatańczyć ze mną jak go poprosiłam, to zaczął rozmawiać z jedną osobą z mojej rodziny. W końcu koleżanka wyciągnęła mnie żeby chwile potańczyć.
Jak zobaczył, że podszedł do mnie chłopak z życzeniami, to od razu przyleciał i pytał czy to jakiś znajomy...
Później jak tańczyliśmy stwierdził, że chciałby normalności, a następnie oświadczył mi, że podczas tańca uciekam wzrokiem od niego.
Przecież przy szybkich tańcach na zewnątrz nie da się ciągle patrzeć komuś prosto w oczy. Tym bardziej, że na placu było pełno ludzi.
Nie wiem czy dobrze zrobiłam.
Później powiedziałam, że odezwę się jak ochłonę, bo ja chce od tego wszystkiego odpocząć.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
mysle ze dobrze zrobiłas . Teraz zadbaj o siebie niech wroci radosc zycia . Bo zycie jest zbyt kródkie aby je marnowac na smutki .
-
oOosylwiaoOo
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
Kochana jak po tym wszystkim to tak ryczałam, że nie mogłam się powstrzymać. Najgorsze jest to, że widział mnie pracownik. Impreza była w placówce w której miałam staż i bardzo się z nimi zżyłam.
Pamiętam jak mówili pracownicy, że jak ktoś mnie zrani, to po prostu zastrzelą, bo mam tak dobre serce.
Najpiękniejsze co mogło być jak zobaczył mnie jeden pracownik, nie zapytał co się stało, tylko mocno przytulił i powiedział, że mam nadzieje, że już nigdy nie pojawią się łzy na Twojej twarzy i zawita uśmiech.
Pamiętam jak mówili pracownicy, że jak ktoś mnie zrani, to po prostu zastrzelą, bo mam tak dobre serce.
Najpiękniejsze co mogło być jak zobaczył mnie jeden pracownik, nie zapytał co się stało, tylko mocno przytulił i powiedział, że mam nadzieje, że już nigdy nie pojawią się łzy na Twojej twarzy i zawita uśmiech.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
rozumiem to boli . Ale dasz rade i głowa do gory . Zobaczysz za kilka dni juz inaczej spojzysz na te sprawe . Musisz myslec o swoim szczesciu i o sobie . Bo gdy Ty bedziesz szczesliwa to i Ci beda ktorzy Cie otaczaja
-
oOosylwiaoOo
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
Dziękuje Wam ślicznie za pomoc i wsparcie. To wiele pomaga:)
Zapewne ta sytuacja jeszcze będzie się długo ciągnęła, bo prosił mnie o 4 szansę, jak powiedziałam, że mam dość i moje postanowienie noworoczne to takie, że będziemy osobno, to wtedy prosił mnie żeby tego nie robić, bo jestem jego całym życiem.
Na pewno jeszcze się odezwie, to będę ten post uzupełniać.
W ogóle z jednej strony czuje taką ulgę, a z drugiej smutek.
Zapewne ta sytuacja jeszcze będzie się długo ciągnęła, bo prosił mnie o 4 szansę, jak powiedziałam, że mam dość i moje postanowienie noworoczne to takie, że będziemy osobno, to wtedy prosił mnie żeby tego nie robić, bo jestem jego całym życiem.
Na pewno jeszcze się odezwie, to będę ten post uzupełniać.
W ogóle z jednej strony czuje taką ulgę, a z drugiej smutek.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
wiesz jesli dazyło sie kogos uczuciem i to uczucie sie tli to zawsze jest jakas pustka tak maja osoby ktore kochaja sercem . Zobaczysz jak czas sie potoczy jak sie ułozy .
-
oOosylwiaoOo
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
Tak wiem Kochana
Ale wiesz co? Ja już mu nie zaufam. Mimo wszystkich próśb nic nie zrobił, to jak tu zaufać?
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
w zwiazku zaufanie to jest podstawa . Tez i miedzy ludzmi tak normalnie tez zaufanie odgrywa wazna role bo gdy je stracimy czy zostanie nadszarpniete to trudno jest juz zaufac . A w szczegolnosci osobie ktora kochamy . Znajdziesz odpowiednia osobe dla siebie tego Ci zycze na ten Nowy rok
-
oOosylwiaoOo
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
Dziękuję Ci ślicznie:)
Na razie wole być sama, odpocząć i żyć tak jak kiedyś.
Wiem, że zaufanie to podstawa. Tylko jak ktoś przez 2 miesiące je naruszał, to ciężko je zdobyć... wręcz to jest małorealne.
Naprawdę bardzo mi pomogłaś. Jeszcze raz dziękuję z całego serca. Widać, że jesteś inteligentną kobietą:)
Na razie wole być sama, odpocząć i żyć tak jak kiedyś.
Wiem, że zaufanie to podstawa. Tylko jak ktoś przez 2 miesiące je naruszał, to ciężko je zdobyć... wręcz to jest małorealne.
Naprawdę bardzo mi pomogłaś. Jeszcze raz dziękuję z całego serca. Widać, że jesteś inteligentną kobietą:)
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
zaufanie ciezko odbudowac to prawda bo juz zawsze pozostanie to ,,ale". Wiem ze zaraz nie da sie Ja tez po odejsciu zanim sobie wszystko poukładałam to mineło sporo lat zanim zaczełam myslec o zwiazku
-
oOosylwiaoOo
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
Dokładnie. Wiem o tym, bo raz już to przechodziłam... i dopiero po roku czasu zdecydowałam się na związek.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
tak bo to trzeba tez w sobie poukładac a niestety jest ciezko tak zapomiec wymazac ale z czasem sie da .
-
oOosylwiaoOo
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
tak zycie dało mi w kosc i to niezle ale zycie jest tez dobra szkoła . W taki tez sposob nabywa sie wiedzy zycia chociaz tez wiele jest przed nami
-
oOosylwiaoOo
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
Dokładnie i dlatego tak człowiek ceni szczerość i pielęgnuje szczęście, bo bez niego ciężko przeżyć
Mimo swojego wieku też sporo przeszłam... ale to mnie umocniło w tym co robię.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
racja to co sie przechodzi wzmacnia człowieka staje sie silniejszy ale dez madrzejszy o doswiadczenia
-
oOosylwiaoOo
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
Oczywiście, że tak
i na przyszłość nie robi się podobnych błędów, tylko z tych poprzednich wyciąga się wnioski.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
tak . Wiesz czyjes przezycia to my zrozumiemy . Ale najwiecej nauki wyciaga sie z własnych . Zawsze jestesmy o krok madrzejsi
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
moze tez mamy podobne przezycia czy podobne podejscie do zycia . Zblizone charaktery , myslimy podobnie .
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
tak mozliwe . No coz kawke trzeba sobie zrobic . i mozemy wspolnie przed komputerem wypic
-
oOosylwiaoOo
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
Eh ten temat chyba się będzie za mną ciągnął i ciągnął.
Napisał do mnie wczoraj, że zrozumiał swój błąd i zrobi wszystko, żeby odzyskać miłość. Prosi mnie o szansę, ostatnią szansę.
Tylko ja już tego nie chce...
Przez takie osądzanie mnie płomień, który w nas był, zamiast być ciągłym żarem, to się tlił...
Nie umiem mu już zaufać.
Nie jestem w stanie tego zrobić. Po co mam dawać szansę, skoro ciągle myślę o tym. Prędko tego nie zapomnę, ale nie da się żyć w takiej niepewności... Prawda?
Napisał do mnie wczoraj, że zrozumiał swój błąd i zrobi wszystko, żeby odzyskać miłość. Prosi mnie o szansę, ostatnią szansę.
Tylko ja już tego nie chce...
Przez takie osądzanie mnie płomień, który w nas był, zamiast być ciągłym żarem, to się tlił...
Nie umiem mu już zaufać.
Nie jestem w stanie tego zrobić. Po co mam dawać szansę, skoro ciągle myślę o tym. Prędko tego nie zapomnę, ale nie da się żyć w takiej niepewności... Prawda?
Re: Pomóżcie mi Kochane :(
Witam cię Sylwiu.
Powiem ci tyle że każdy zasługuje na jeszcze jedną szanse, ale z drugiej strony jak się masz męczyć w tym związku to daj sobie spokój. Zrobisz jak zechcesz, bo to twoje życie i ty podejmujesz decyzje.
Pozdrawiam
Powiem ci tyle że każdy zasługuje na jeszcze jedną szanse, ale z drugiej strony jak się masz męczyć w tym związku to daj sobie spokój. Zrobisz jak zechcesz, bo to twoje życie i ty podejmujesz decyzje.
Pozdrawiam
Adrian

Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość