LUTY 2017
Re: LUTY 2017
Hej
Właśnie piję kawę po intensywnym poranku
Had, pytałaś o mój aparat, sorki, zapomniałam - mam starą lustrzankę D60, z obiektywem który był w zestawie. Także słabiutko. Ale będę kupować w najbliższym czasie lepszy obiektyw. U mnie to zupełna amatorszczyzna, dopiero się uczę.
Black masz rację, mama po operacji pewnie była zdenerwowana i miała duże przeżycie. Nie gniewałąm się już potem na nią, zadzwoniła mnie przepraszać to powiedziałam że nie ma sprawy.
Hurri zdrówka życzę.
Malami, jak tam te fotki? Będą? Jakoś zniknęłaś tak z tego wątku, szkoda
U mnie ok choć dużo spraw i troszkę zaganiana jestem. Także dopijam kawkę i zmykam
Właśnie piję kawę po intensywnym poranku
Had, pytałaś o mój aparat, sorki, zapomniałam - mam starą lustrzankę D60, z obiektywem który był w zestawie. Także słabiutko. Ale będę kupować w najbliższym czasie lepszy obiektyw. U mnie to zupełna amatorszczyzna, dopiero się uczę.
Black masz rację, mama po operacji pewnie była zdenerwowana i miała duże przeżycie. Nie gniewałąm się już potem na nią, zadzwoniła mnie przepraszać to powiedziałam że nie ma sprawy.
Hurri zdrówka życzę.
Malami, jak tam te fotki? Będą? Jakoś zniknęłaś tak z tego wątku, szkoda
U mnie ok choć dużo spraw i troszkę zaganiana jestem. Także dopijam kawkę i zmykam

Re: LUTY 2017
Witajcie.
Czas leci szybko, to fakt.
Przed chwilą zdałam sobie sprawę jak bardzo.
Wystarczyło spojrzeć w tym dziale na posty. Boże Święty 7 miesięcy strzeliło nawet nie wiem kiedy. Jeszcze 3 miesiące i kolejne urodziny. Niby nie tak dawno je miałam.
Masakra.
Dzieci rosną jak na drożdżach, ale tak naprawdę to czas zapiernicza.
hurri zdrowia życzę.
laelia udanego załatwiania spraw.
Czas leci szybko, to fakt.
Przed chwilą zdałam sobie sprawę jak bardzo.
Wystarczyło spojrzeć w tym dziale na posty. Boże Święty 7 miesięcy strzeliło nawet nie wiem kiedy. Jeszcze 3 miesiące i kolejne urodziny. Niby nie tak dawno je miałam.
Masakra.
Dzieci rosną jak na drożdżach, ale tak naprawdę to czas zapiernicza.
hurri zdrowia życzę.
laelia udanego załatwiania spraw.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: LUTY 2017
Heja
Jak to jest mieszkać z mężczyzną? Ponoć najlepiej jest sprawdzić czy ludzie do siebie pasują mieszkając razem.
On nie wykazuje żadnej inicjatywy i powodem może być jego rodzina.
U niego nie ma dla nas miejsca. Dla niego ledwo jest. Mieszka z ojcem, z siostrą i jej trójką dzieci. Mają małe mieszkanie. Duży pokój zajmuje ojciec, A. śpi na rozkładanym fotelu, bo drugi pokój okupuje siostra z dziećmi. Także nie biorę opcji mieszkania u niego. I może nie ma odwagi zapytać czy może się do mnie wprowadzić. Wiecie męska duma, że sam nie może nam zapewnić lokum.
Połowę swojej wypłaty oddaje ojcu na leki. Siostra nie dokłada się do czynszu, bo wszystko wydaje na dzieci. Utrzymanie domu spadło na jego tatę a leki same się nie kupią.
No to postanowiłam wyjść z inicjatywą sama.
Niedługo chcę zapytać A. czy wprowadzi się do mnie. Na razie tylko pomieszkuje zwłaszcza gdy ma wolne.
Ma klucze do mieszkania i kilka swoich rzeczy u mnie. Mam miejsce na wszystkie jego rupiecie i ciuchy. Z opłatami sobie poradzimy. Dam radę go odciążyć tak żeby miał na leki. Możemy zrobić tak, że ja zajmę się opłatami a on zaopatrzeniem. Dobry pomysł? Czy powinniśmy jednak dzielić opłaty na pół?
Nie mam pojęcia jak to zrobić uczciwie ale żeby go też nie rozbestwić. Wiecie o co mi chodzi?
Chciałabym z nim zamieszkać tylko nie wiem na co mam być przygotowana?
Czy to prawda, że mieszkając z facetem zaczynają drażnić drobnostki? Boję się, że to ja będę się wszystkiego czepiać.
Wiem, że trzeba wtedy zmienić swoje niektóre nawyki i dostosować się. Oboje będziemy musieli iść na kompromisy.
Nigdy jeszcze nie mieszkałam z facetem u siebie.
Tu jest ten problem.
To moje mieszkanie, moje warunki i boję się, że stanę się wymagająca i wszystko zacznie mi przeszkadzać. Bo ja jestem terytorialna 
Pewnie inaczej byłoby gdybyśmy wspólnie coś wynajęli ale po co mamy tracić kasę skoro ja mam warunki?
Jak to jest mieszkać z mężczyzną? Ponoć najlepiej jest sprawdzić czy ludzie do siebie pasują mieszkając razem.
On nie wykazuje żadnej inicjatywy i powodem może być jego rodzina.
U niego nie ma dla nas miejsca. Dla niego ledwo jest. Mieszka z ojcem, z siostrą i jej trójką dzieci. Mają małe mieszkanie. Duży pokój zajmuje ojciec, A. śpi na rozkładanym fotelu, bo drugi pokój okupuje siostra z dziećmi. Także nie biorę opcji mieszkania u niego. I może nie ma odwagi zapytać czy może się do mnie wprowadzić. Wiecie męska duma, że sam nie może nam zapewnić lokum.
Połowę swojej wypłaty oddaje ojcu na leki. Siostra nie dokłada się do czynszu, bo wszystko wydaje na dzieci. Utrzymanie domu spadło na jego tatę a leki same się nie kupią.
No to postanowiłam wyjść z inicjatywą sama.
Niedługo chcę zapytać A. czy wprowadzi się do mnie. Na razie tylko pomieszkuje zwłaszcza gdy ma wolne.
Ma klucze do mieszkania i kilka swoich rzeczy u mnie. Mam miejsce na wszystkie jego rupiecie i ciuchy. Z opłatami sobie poradzimy. Dam radę go odciążyć tak żeby miał na leki. Możemy zrobić tak, że ja zajmę się opłatami a on zaopatrzeniem. Dobry pomysł? Czy powinniśmy jednak dzielić opłaty na pół?
Nie mam pojęcia jak to zrobić uczciwie ale żeby go też nie rozbestwić. Wiecie o co mi chodzi?
Chciałabym z nim zamieszkać tylko nie wiem na co mam być przygotowana?
Czy to prawda, że mieszkając z facetem zaczynają drażnić drobnostki? Boję się, że to ja będę się wszystkiego czepiać.
Wiem, że trzeba wtedy zmienić swoje niektóre nawyki i dostosować się. Oboje będziemy musieli iść na kompromisy.
Nigdy jeszcze nie mieszkałam z facetem u siebie.
Tu jest ten problem.
Pewnie inaczej byłoby gdybyśmy wspólnie coś wynajęli ale po co mamy tracić kasę skoro ja mam warunki?
"Ten, kto kocha naprawdę, kocha w milczeniu, uczynkiem, a nie słowami." ~Carlos Ruiz Zafón –Cień wiatru
Re: LUTY 2017
Hej Babolki.
JaGoda - mieszkanie razem na pewno jest wielkim plusem, ale też czasami psuje związki.
Dlatego ja uważam, że TRZEBA spróbować przez ew. zalegalizowaniem związku.
My spotykaliśmy się tylko w weekendy, bo daleko od siebie mieszkaliśmy, a i tak nie każdy weekend był nasz, bo ja miałam szkołę.
Ale takie weekendy spędzaliśmy razem, dzień i noc, w jednym mieszkaniu
Wtedy widziałam jego przyzwyczajenia, on moje, można było zauważyć wady ....
Jesteśmy małżeńswem 11 lat, niebawem stuknie nam 13 lat bycia w związku, i powiem Ci nadal kocham go tak jak w tych pierwszych dniach,
może też dlatego że On dba o to, by uczucie się nie wypaliło, ale to też działa w drugą stronę.
Szkoda troszkę, że Twój połówek jest "uwiązany" pomocą Ojcu, no ale ...
Ciekawe tylko czy On pójdzie na taki układ jaki proponujesz.
JaGoda - mieszkanie razem na pewno jest wielkim plusem, ale też czasami psuje związki.
Dlatego ja uważam, że TRZEBA spróbować przez ew. zalegalizowaniem związku.
My spotykaliśmy się tylko w weekendy, bo daleko od siebie mieszkaliśmy, a i tak nie każdy weekend był nasz, bo ja miałam szkołę.
Ale takie weekendy spędzaliśmy razem, dzień i noc, w jednym mieszkaniu
Wtedy widziałam jego przyzwyczajenia, on moje, można było zauważyć wady ....
Jesteśmy małżeńswem 11 lat, niebawem stuknie nam 13 lat bycia w związku, i powiem Ci nadal kocham go tak jak w tych pierwszych dniach,
może też dlatego że On dba o to, by uczucie się nie wypaliło, ale to też działa w drugą stronę.
Szkoda troszkę, że Twój połówek jest "uwiązany" pomocą Ojcu, no ale ...
Ciekawe tylko czy On pójdzie na taki układ jaki proponujesz.
Re: LUTY 2017
Hejo
Wczoraj byl masakryczny dzien. Ale moze nie najgorszy...
Bylam u siebie w pracy i wprost powiedzialam ze za aktualna stawke nie oplaca mi sie wracac i nawet za to co zaproponowali podwyzke.. maja pogadac o wiekszej kasie dla mnie... ciekawe...
Bo poki co to kasa dla opiekunki i na dojazd i mi nic nie zostaje a jak zostana 200 to dla mnie nic bo tyle to ja moge w domu dorobic... zobaczymy co wymysla...
Huri zdrowka Tobie
Laelia nie wazny aparat wazne ze chcesz... a te uniwersalne tez sie przydaja. Ja bardzo czesto nim robie...
Jagoda... zamieszkanie przed slubem duzo daje. Ale fakt jest to dosc .. hmmm jest to niezly egzamin dla zwiazku...
Bo jednak widzi sie kazde drobnostki i szczegoly...
Ja nie powiem mysmy sie prawie nie rozeszli.. ale ze wynajem byl.. i musielismy jeszcze pomieszkac razem to jakos sie rozeszlo... a to juz 7 lat minelo... i dalej sie kochamy...
Co do kasy... nie wiem czy nie lepiej by bylo jak byscie sie dzielili po prostu na pol... bo jednak facet nie lubi byc utrzymankiem kobiety, taka niestety prawda...
Black.. ja niedawno w ciazy bylam a to juz ponad 9 miesiecy.
Jestesmy po bilansie i wszystko jest w porzadku
kolejne zeby w drodze..
Ale skubaniec... myslalam ze pojdzie w wozku a po doslownie nie 100 metrach wracalam po chuste...
Doczytalam
A wiecie ze ja wole prysznic od wanny
choc na szczescie mam i jedno i drugie 
MalaMi czemu sie budzi co pol h?
Wczoraj byl masakryczny dzien. Ale moze nie najgorszy...
Bylam u siebie w pracy i wprost powiedzialam ze za aktualna stawke nie oplaca mi sie wracac i nawet za to co zaproponowali podwyzke.. maja pogadac o wiekszej kasie dla mnie... ciekawe...
Bo poki co to kasa dla opiekunki i na dojazd i mi nic nie zostaje a jak zostana 200 to dla mnie nic bo tyle to ja moge w domu dorobic... zobaczymy co wymysla...
Huri zdrowka Tobie
Laelia nie wazny aparat wazne ze chcesz... a te uniwersalne tez sie przydaja. Ja bardzo czesto nim robie...
Jagoda... zamieszkanie przed slubem duzo daje. Ale fakt jest to dosc .. hmmm jest to niezly egzamin dla zwiazku...
Bo jednak widzi sie kazde drobnostki i szczegoly...
Ja nie powiem mysmy sie prawie nie rozeszli.. ale ze wynajem byl.. i musielismy jeszcze pomieszkac razem to jakos sie rozeszlo... a to juz 7 lat minelo... i dalej sie kochamy...
Co do kasy... nie wiem czy nie lepiej by bylo jak byscie sie dzielili po prostu na pol... bo jednak facet nie lubi byc utrzymankiem kobiety, taka niestety prawda...
Black.. ja niedawno w ciazy bylam a to juz ponad 9 miesiecy.
Jestesmy po bilansie i wszystko jest w porzadku
Ale skubaniec... myslalam ze pojdzie w wozku a po doslownie nie 100 metrach wracalam po chuste...
Doczytalam
A wiecie ze ja wole prysznic od wanny
MalaMi czemu sie budzi co pol h?
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: LUTY 2017
Na pewno są wzloty i upadki jak się razem zamieszka. Jak się kocha to się wytrzyma. Przynajmniej mam taką nadzieję, że nie będę jędzą, bo czasami przed okresem robię mu na złość jak mnie wkurzy.
Potrafię mu zrobić awanturę, trzaskać szafkami jak śpi albo wyjeść ostatniego banana, którego ma do pracy.
Nie śmieszne. On ma taki rytuał codzienny: kanapki, które sam sobie robi wieczorem i do tego banan. Dzień bez banana w pracy to dla niego katastrofa.
No a ja po złości mu go zjadam. I wie, że to złośliwie.
Coś ze mną nie tak :/
Z tym czynszem nie wiem co zrobić. Chciałabym żeby się do niego dokładał, bo wtedy może się pewniej poczuje czy co. Męskie ego żeby nie stracił, że go baba utrzymuje.
No a z drugiej strony wiem, że on potrzebuje na ojca około 700zł miesięcznie. Resztę co zarobi wydaje na auto i jedzenie na pół z ojcem. Zależy. Nie wnikałam w jego wydatki.
Wiem, że te 700zł szło by na ojca plus czynsz na pół... Niewiele by mu zostało dlatego myślałam żeby go obciążyć z czynszem. Ja naprawdę sobie radzę i to nie byłby dla mnie problem nas utrzymać. On by na pewno chciał do czegoś się dokładać. Jest pracowity i uczciwy, sumienny.
Tylko jeśli zgodzi się dokładać to nie chciałabym żeby po pewnym czasie miał do mnie pretensje, że go na wiele nie stać prze ze mnie, bo mój pomysł z mieszkaniem razem.
Wojny o kasę to katastrofa dla związku.
Hadassa a na czym dorabiasz sobie w domu? Fryzjerka? Kosmetyczka?
Potrafię mu zrobić awanturę, trzaskać szafkami jak śpi albo wyjeść ostatniego banana, którego ma do pracy.
Coś ze mną nie tak :/
Z tym czynszem nie wiem co zrobić. Chciałabym żeby się do niego dokładał, bo wtedy może się pewniej poczuje czy co. Męskie ego żeby nie stracił, że go baba utrzymuje.
Wiem, że te 700zł szło by na ojca plus czynsz na pół... Niewiele by mu zostało dlatego myślałam żeby go obciążyć z czynszem. Ja naprawdę sobie radzę i to nie byłby dla mnie problem nas utrzymać. On by na pewno chciał do czegoś się dokładać. Jest pracowity i uczciwy, sumienny.
Tylko jeśli zgodzi się dokładać to nie chciałabym żeby po pewnym czasie miał do mnie pretensje, że go na wiele nie stać prze ze mnie, bo mój pomysł z mieszkaniem razem.
Hadassa a na czym dorabiasz sobie w domu? Fryzjerka? Kosmetyczka?
"Ten, kto kocha naprawdę, kocha w milczeniu, uczynkiem, a nie słowami." ~Carlos Ruiz Zafón –Cień wiatru
Re: LUTY 2017
Dobry. 
hurri jak zdrówko? 13 lat to kopę lat.
Jak sobie radzicie z rutyną?
Had w razie czego masz inną pracę w zanadrzu?
A to Ci Kubuś. Wózek be, tylko chusta?
JaGoda powiedz sobie -co ma być to będzie. Nie gdybaj ani nie planuj co robić i czego nie robić, bo w praktyce i tak wyjdzie inaczej.
Mieszkanie z facetem to jak jazda na rodeo.
Poznasz jego wady, których jeszcze nie znasz.
Albo Twój facet jest znośny i normalny, albo się oboje zagryziecie po kilku miesiącach.
Sama musisz przekonać się jak to jest, ponieważ każdy facet ma inne nawyki i sposób życia.
Boże, co za nudny dzień.
Y odsypia -dzisiaj ma nocki. W dodatku wszystko mnie przez niego irytuje jak nigdy dotąd.
Jesteśmy po porannej sprzecce i nie zamierzam odzywać się dopóki nie padnie magiczne słowo "przepraszam".
hurri jak zdrówko? 13 lat to kopę lat.
Jak sobie radzicie z rutyną?
Had w razie czego masz inną pracę w zanadrzu?
A to Ci Kubuś. Wózek be, tylko chusta?
JaGoda powiedz sobie -co ma być to będzie. Nie gdybaj ani nie planuj co robić i czego nie robić, bo w praktyce i tak wyjdzie inaczej.
Mieszkanie z facetem to jak jazda na rodeo.
Poznasz jego wady, których jeszcze nie znasz.
Albo Twój facet jest znośny i normalny, albo się oboje zagryziecie po kilku miesiącach.
Sama musisz przekonać się jak to jest, ponieważ każdy facet ma inne nawyki i sposób życia.
Boże, co za nudny dzień.
Y odsypia -dzisiaj ma nocki. W dodatku wszystko mnie przez niego irytuje jak nigdy dotąd.
Jesteśmy po porannej sprzecce i nie zamierzam odzywać się dopóki nie padnie magiczne słowo "przepraszam".
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: LUTY 2017
JaGoda - lepiej się przekonać jakim jest człowiekiem na co dzień przed ślubem, niż po
Black - chyba zdrowieje, zęba usunęłam, przyczynę wszystkiego ... Może dzisiaj pośpię.
No tak, 13 lat to szmat czasu ... aż nie do wiary ...
Rutyna? A co to jest ??
Wiesz co, my lubimy spędzać czas ze sobą, mamy wspólne zainteresowania,
ale mamy też odmienne zainteresowania, ja kocham czytać, on chodzić na mecze
ja kocham szydełkować, on grać na kompie
i dzięki temu się sobą też nie nudzimy
I nie ma czasu na rutynę, ciągle się coś dzieje
Najbardziej w nim lubię to, że nagle w tym samym czasie wpadamy na ten sam pomysł, i śmiejemy się z tego, że w tym samym czasie chcemy o tym sobie powiedzieć
Mój Połówek chory, aż mi go szkoda, bo do pracy iść musi ...
Miłego wieczoru, ja chyba poczytam
Albo coś obejrzę, tak dla relaksu!
Black - chyba zdrowieje, zęba usunęłam, przyczynę wszystkiego ... Może dzisiaj pośpię.
No tak, 13 lat to szmat czasu ... aż nie do wiary ...
Rutyna? A co to jest ??
Wiesz co, my lubimy spędzać czas ze sobą, mamy wspólne zainteresowania,
ale mamy też odmienne zainteresowania, ja kocham czytać, on chodzić na mecze
ja kocham szydełkować, on grać na kompie
I nie ma czasu na rutynę, ciągle się coś dzieje
Najbardziej w nim lubię to, że nagle w tym samym czasie wpadamy na ten sam pomysł, i śmiejemy się z tego, że w tym samym czasie chcemy o tym sobie powiedzieć
Mój Połówek chory, aż mi go szkoda, bo do pracy iść musi ...
Miłego wieczoru, ja chyba poczytam
Albo coś obejrzę, tak dla relaksu!
Re: LUTY 2017
hurri brak rutyny w związku, to się ceni. 
Świetnie, że się ze sobą nie nudzicie i to po tylu latach spędzonych ze sobą.
Świetnie, że się ze sobą nie nudzicie i to po tylu latach spędzonych ze sobą.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: LUTY 2017
Podziwiam...taka umiejętność walki z rutyną.
Pomarudzę...mam za dużo na głowie. Nic mi się nie chce. Moje muzułmany ciężko pracują i bardzo dobrze się sprawują nawet mnie ich żony karmią...a mi się nie chce rano iść do pracy.
Jakieś pomysły aby mi się zechcialo????
Pomarudzę...mam za dużo na głowie. Nic mi się nie chce. Moje muzułmany ciężko pracują i bardzo dobrze się sprawują nawet mnie ich żony karmią...a mi się nie chce rano iść do pracy.
Jakieś pomysły aby mi się zechcialo????
Re: LUTY 2017
Brak.
Mam podobnie tylko, że mnie nikt nie karmi.
Mam podobnie tylko, że mnie nikt nie karmi.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: LUTY 2017
Załóź firmę, zatrudnij dwóch takich a będą karmić. 
Re: LUTY 2017
Jagoda, Skoro masz warunki to rzeczywiście bez sensu by było wynajmować. Kwestie finansowe to jak wam pasuje... U nas jest tak, że na razie to Józek płaci za mieszkanie i opłaty (zresztą za jedzenie też) bo ja nie mam pracy, ja zajmuję się domem, tak się dogadaliśmy. No ale każda para ma inne zapatrywania na podział finansowy, musicie to ze sobą przegadać.
Co do wkurzania się o drobnostki to też nie musi wcale tak być, zależy na ile jesteście drobiazgowi... Ja mieszkałam z byłym chłopakiem i mieszkam teraz z narzeczonym i jakoś nigdy mnie nie drażniły porozrzucane skarpetki, po prostu zbieram i tyle. Za to on wbija gwoździe, zmienia żarówki i instaluje urządzenia elektroniczne, więc się uzupełniamy. Moim zdaniem to właśnie najważniejsze, żeby nie robić głupich problemów z niczego a skupić się na ważniejszych kwestiach, doceniać partnera za to, że się sprawdza w swojej roli a olać jakieś tam błahostki.
Ja nie miałam żadnych złych doświadczeń, wręcz przeciwnie, świetnie nam się razem mieszka i to naprawdę bardzo mocno wzbogaca związek i wynosi go na inną płaszczyznę. Zamieszkanie razem to już bycie rodziną
w mojej opinii.
Co do wkurzania się o drobnostki to też nie musi wcale tak być, zależy na ile jesteście drobiazgowi... Ja mieszkałam z byłym chłopakiem i mieszkam teraz z narzeczonym i jakoś nigdy mnie nie drażniły porozrzucane skarpetki, po prostu zbieram i tyle. Za to on wbija gwoździe, zmienia żarówki i instaluje urządzenia elektroniczne, więc się uzupełniamy. Moim zdaniem to właśnie najważniejsze, żeby nie robić głupich problemów z niczego a skupić się na ważniejszych kwestiach, doceniać partnera za to, że się sprawdza w swojej roli a olać jakieś tam błahostki.
Ja nie miałam żadnych złych doświadczeń, wręcz przeciwnie, świetnie nam się razem mieszka i to naprawdę bardzo mocno wzbogaca związek i wynosi go na inną płaszczyznę. Zamieszkanie razem to już bycie rodziną
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: LUTY 2017
Jagoda prawda jest to, że mieszkając razem na pewno się trzeba dotrzeć i iść na ustępstwa czasem...
Każda para inaczej.. Moja przyjaciółka tak miała ze swoim.. czesto mu robiła awantury itp. Zerwali to on zacząl sie o nią starać.
Co do kasy... moze faktycznie z nim po prostu pogadaj...
Black jak tam w ogole miedzy Toba a Y?
Zawsze w domu na czymś się dorobi... na kwiecień juz mam wstepnie sesje zdjeciowa ustawiona.. moze faktycznie wrocic do robienia paznokci...
Hurri fajnie ze sie tak dogadujecie
malo takich zwiazkow....
Redzik po prostu musisz odpoczac
Jasmin no to podziwiam
bo po jakims czasie takie drobnostki potrafia wkurzac
A dlugo razem jestescie? Jak dlugo mieszkacie z soba?
Dzis znow spacer w chuscie.. chyba dopoki sie cieplo nie zrobi odpuszcze wozek...
X znow nadgodziny robi....
Każda para inaczej.. Moja przyjaciółka tak miała ze swoim.. czesto mu robiła awantury itp. Zerwali to on zacząl sie o nią starać.
Co do kasy... moze faktycznie z nim po prostu pogadaj...
Black jak tam w ogole miedzy Toba a Y?
Zawsze w domu na czymś się dorobi... na kwiecień juz mam wstepnie sesje zdjeciowa ustawiona.. moze faktycznie wrocic do robienia paznokci...
Hurri fajnie ze sie tak dogadujecie
Redzik po prostu musisz odpoczac
Jasmin no to podziwiam
A dlugo razem jestescie? Jak dlugo mieszkacie z soba?
Dzis znow spacer w chuscie.. chyba dopoki sie cieplo nie zrobi odpuszcze wozek...
X znow nadgodziny robi....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: LUTY 2017
Nie mam czasu na odpoczynek. Jutro jedziemy do Saint tropez..mam nadzieje ze będzie słońce.
Wino, morskie zyjątka do jedzenia...
Wino, morskie zyjątka do jedzenia...
Re: LUTY 2017
Cześć wszystkim.
Jaśmin podoba mi się Twoje zdrowe podejście do spraw, które zazwyczaj nas irytują.
Rzeczy małe a problemy wielkie.
Had jeśli lubisz robić paznokietki, to działaj w tym kierunku. Na to naprawdę spory jest popyt. Szczególnie takie domowe wizyty.
To się opłaca.
A u mnie... Zerwałam z Y.
Sytuacja z Londynu zaczyna się powtarzać. Dobre dni znowu w kratkę, więc postanowiłam, że się rozchodzimy.
Ani nie czuję ulgi ani nie jest mi źle. Jest nijak.
Chwilami tylko przykro.
Wyć będę dopiero po przyjeździe do Polski i po powrocie do Włoch.
Na razie nie mam czasu na sentymenty.
Jaśmin podoba mi się Twoje zdrowe podejście do spraw, które zazwyczaj nas irytują.
Rzeczy małe a problemy wielkie.
Had jeśli lubisz robić paznokietki, to działaj w tym kierunku. Na to naprawdę spory jest popyt. Szczególnie takie domowe wizyty.
To się opłaca.
A u mnie... Zerwałam z Y.
Sytuacja z Londynu zaczyna się powtarzać. Dobre dni znowu w kratkę, więc postanowiłam, że się rozchodzimy.
Ani nie czuję ulgi ani nie jest mi źle. Jest nijak.
Chwilami tylko przykro.
Wyć będę dopiero po przyjeździe do Polski i po powrocie do Włoch.
Na razie nie mam czasu na sentymenty.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: LUTY 2017
Króciutko. Mieszkamy razem 3 miesiące, razem jesteśmy 5 miesięcy z hakiem, być może jeszcze wszystko przed nami, ale z byłym byłam 4 lata i 1,5 roku razem mieszkaliśmy, też zbierałam skarpetki i opuszczałam klapęHadassa pisze: Jasmin no to podziwiambo po jakims czasie takie drobnostki potrafia wkurzac
A dlugo razem jestescie? Jak dlugo mieszkacie z soba?
Bawcie się świetnie!redorange666 pisze:Nie mam czasu na odpoczynek. Jutro jedziemy do Saint tropez..mam nadzieje ze będzie słońce.
Wino, morskie zyjątka do jedzenia...
Przykro BlackWolf... Jak długo byliście razem?BlackWolf pisze:A u mnie... Zerwałam z Y.
Sytuacja z Londynu zaczyna się powtarzać. Dobre dni znowu w kratkę, więc postanowiłam, że się rozchodzimy.
Ani nie czuję ulgi ani nie jest mi źle. Jest nijak.
Chwilami tylko przykro.
Wyć będę dopiero po przyjeździe do Polski i po powrocie do Włoch.
Na razie nie mam czasu na sentymenty.
Coś się kończy a coś zaczyna... czasem tak musi być.
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: LUTY 2017
Jaśmin to fakt, jeżeli facet spełnia się jako partner, to żadne skarpetki nie straszne. 
Mnie kiedyś strasznie drażnił rozrzut brudnych ciuchów.
Sama robię bałagan, ale taki "artystyczny"... 
Po pewnym czasie stwierdziłam "jaka ja jestem głupia, przecież to są drobiazgi, są inne problemy" - i przestałam czepiać się.
Byliśmy oficjalnie 2 lata. Króciutko za to znamy się jakieś 20 lat, może ciut więcej...
Mnie kiedyś strasznie drażnił rozrzut brudnych ciuchów.
Po pewnym czasie stwierdziłam "jaka ja jestem głupia, przecież to są drobiazgi, są inne problemy" - i przestałam czepiać się.
Byliśmy oficjalnie 2 lata. Króciutko za to znamy się jakieś 20 lat, może ciut więcej...
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: LUTY 2017
Witajcie
Redzik duuuzo slonca zycze :*
Jaśmin to podziwiam.. choć... teraz tak myśle że ja już też nie patrzę na te skarpetki tylko je zbieram... czasem tylko coś napomkne.. ale kiedyś...
Black... a więc jednak.. kurcze szkoda.. ech...
Szkoda że tych lepszych dni miedzy Wami nie może być więcej.. ech...
Kiedy do Polski jedziesz?
My zaraz na basen a później pewnie zakupy sprzątanie i takie tam...
Redzik duuuzo slonca zycze :*
Jaśmin to podziwiam.. choć... teraz tak myśle że ja już też nie patrzę na te skarpetki tylko je zbieram... czasem tylko coś napomkne.. ale kiedyś...
Black... a więc jednak.. kurcze szkoda.. ech...
Szkoda że tych lepszych dni miedzy Wami nie może być więcej.. ech...
Kiedy do Polski jedziesz?
My zaraz na basen a później pewnie zakupy sprzątanie i takie tam...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: LUTY 2017
Dziękuję za życzenia. Z wyjazdu nici. W nocy mnie poskładało. Zaczęło się od lekkiego bólu brzucha...i około 23...pierwszy zjazd zarządu by o 1 w nocy przytulic wielka słuchawkę. Dreszcze, zimno mi cały czas do tego bolą mnie stawy. Poza zimna herbatą i suchej bułki nic nie przyjmuje. Czuje się masakrucznie źle.
Z tymi ciuchami...faceci tak teren znaczą. W sumie dobrze ze nie sikamy po rogach.
Z tymi ciuchami...faceci tak teren znaczą. W sumie dobrze ze nie sikamy po rogach.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: LUTY 2017
Czarna wilczyco..
Ludzie się nie zmieniają wiec zawsze wszystko wróci do stanu wyjściowego. Tak samo było z moja ex żona, z moja byłą wymarzoną kobieta. Każda bajka ma swojego smoka jak mawia moja przyjaciółka i ma rację.
Nie będzie Ci prosto ale tak długo jak się kłócicie to znaczy ze jesteś Wam zależy.
Główka do góry. Będzie dobrze
Ludzie się nie zmieniają wiec zawsze wszystko wróci do stanu wyjściowego. Tak samo było z moja ex żona, z moja byłą wymarzoną kobieta. Każda bajka ma swojego smoka jak mawia moja przyjaciółka i ma rację.
Nie będzie Ci prosto ale tak długo jak się kłócicie to znaczy ze jesteś Wam zależy.
Główka do góry. Będzie dobrze
Re: LUTY 2017
Zbieram szczękę z podłogi. Powiedziałam to mojemu, stwierdził, że "Powinnyście być nam wdzięczne"redorange666 pisze: Z tymi ciuchami...faceci tak teren znaczą. W sumie dobrze ze nie sikamy po rogach.
Kurczę, red, przykro z powodu choroby. Możecie wyjazd przełożyć czy przepadło???
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: LUTY 2017
BlackWolf jeśli go kochasz to daj mu szansę.
Pewnie ciężko jest być z kimś kto jest zamknięty w sobie. Do takich ludzi trzeba duuużo dużo cierpliwości. Pewnie dlatego nie potrafią rozmawiać z drugą osobą i to nie znaczy, że są obojętni. Nie potrafi rozmawiać o sobie to nie będzie rozmawiać o trudnych sprawach.
Tak mi się wydaje ekspertką od związków nie jestem jak wy.
Pisz mu zamiast próbować rozmawiać. Przeczyta i będzie mógł pomyśleć nad problemem.
Jak go kochasz to daj mu szansę.
Powiedziałam chłopakowi co myślę nad wspólnym mieszkaniem. Gdybyście widziały jego minę i jego oczy.
Jeszcze takiego szczęścia w jego oczach nie widziałam.
"Ten, kto kocha naprawdę, kocha w milczeniu, uczynkiem, a nie słowami." ~Carlos Ruiz Zafón –Cień wiatru
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość