BlackWolf nie staraj się, bo nie masz po co.
Osoba uzależniona nie będzie szczęśliwa z osobą, która nie jest. Bo taką osobę normalna osoba ogranicza. Świadomie i nie.
Chcesz dobrze ale dla człowieka z nałogiem będziesz złem wcielonym, bo nie będzie mógł z tobą kontynuować uzależnia a ty cierpisz, bo nie akceptujesz tego co on kocha najbardziej. Palić.
Jemu pasuje być z kimś bez perspektyw, kto lubi to samo co on. Osoba, która ma wywalone na wszystko i pali. Taki ktoś zagwarantuje mu szczęście nie ty. W jego wypadku palenie zioła jest najważniejsze. Potem reszta. Nie ma miejsca w jego życiu na kogoś kto chce żyć normalnie i tak jak się powinno żyć.
Choćbyś stawała na głowie i była najlepszą kobietą na świecie on i tak wymieni cię na maryśkę. I poleci do takiej, która będzie palić. Bo dla niego kobieta paląca marychę jest zajebista.
Ta pseudo przyjaciółka też pewnie pali?
Nie chcesz popaść w naług tylko po to żeby wam się ułożyło? Nie ułoży inaczej.
Ciebie stać na normalne
życie ale nie z nałogowcem.
Zmarnujesz swój czas i emocje. Wkład jaki włożyłaś w ten związek nie ma sensu. Uciekaj, zostaw go.
Gdyby cię kochał to by dał radę naprawić co zepsuł i wykazał inicjatywę. Ty to ciągniesz na siłę, bo go kochasz ale on nie kocha ciebie tylko zioło. Wyszło po czasie. Nie marnuj kolejnych dwóch lat. Rok czasu dawałaś mu szans i sama próbowałaś ratować związek a on? Gdyby był facetem to by strzelił sobie w mordę i powiedział sobie "kur... mam zajebistą kobietę a tracę ją przez samego siebie" i podjął by kroki żeby ratować wasz związek.
Dla mnie twój facet to pizda. Sorry za wyrażenie
Nie dość, że jest w nałogu i ma kobietę, która o niego walczy to jeszcze nagle mówi, że ma wywalone. Bo tak wygodniej. Pizda nie facet.
Redorange666 można stoczyć się przez zioło. Mój 23 letni teraz brat posprzedawał wszystko co cenne z domu żeby mieć na zioło. Kradł na potęgę. Najpierw matce z portfela po 50zł potem 100zł, 200zł. Ostatnie odłożone pieniądze na dom potrafił znaleźć i mieć w d... że nie porobi się opłat.
Kradł różne rzeczy i trzymał je w garażu o czym nie wiedzieliśmy, bo ja nie mieszkam z nimi od dawna a do pustego garażu im nie zaglądałem.
Upozorował nawet kradzież samochodu ojca jak ojciec miał jeszcze auto. Okazało się, że go sprzedał żeby mieć hajs na zioło.
Drugiemu bratu ukradł komp jak młody był w szkole. I sprzedał żeby zapalić. Matula z ostatnich pieniędzy odkupiła młodemu kompa. W sumie laptop kupiła na jego urodziny.
W każdym razie bali się go. Bali się trzymać w domu rzeczy, bo wszystko sprzedawał. Matula zwierzyła mi się kiedyś, że z torebką pod poduszką śpi. Tam trzymała portfel, klucze, telefon, bo wystarczyła chwila nieuwagi.
Z dwóch ośrodków zamkniętych uciekł a potem wydzwaniał do matki z płaczem żeby po niego przyjechała, bo na końcu polski wylądował.
Także można stoczyć się przez zioło.
Mój brachol ma teraz 23 lata i do końca wyroku został mu jeszcze roczek.
Mama wierzy, że chce się zmienić a ja z ojcem i drugim bratem wiemy, że zmieni... Na chwilę.
Więc moja droga koleżanko zostaw to tak jak jest. Machnij ręką i poddaj się. Nie walcz. To on powinien.
Pewnie nie będzie ci łatwo, bo go kochasz i pewnie jest przystojny dla ciebie i w głowie masz setki przykrych myśli, że ktoś inny zajmie twoje miejsce w ogóle to aż mi się przykro robi jak myślę co ty możesz przeżywać...

Z reguły to się nie rozczulam.
No cóż ale pomyśl sobie w ten sposób...co ci on da i zapewni? Całe życie walka z wiatrakami??
Myślisz, że człowiek co ma naług jest kochającym tatusiem?
Dziecko ryczy, wyje po nocach, kupe robi a tu się trzeba dzieciakiem zajmować.
Wierzysz w to, że dałby radę? Sama ty tym, że chcesz go z nałogu wyciągnąć ograniczasz go a co dopiero dziecko.
Fajnie jest myśleć, że się chce dziecko a gorzej wychodzi w praktyce. Zwłaszcza ludziom uzależnionym od używek.
Ja nie piszę, że by was bił czy coś ale na pewno nie byłby taki szczęśliwy, że pojawiło się dziecko.
Kolejny poważny etap w życiu nałogowca to kolejny ciężki problem.
Szkoda twojego czasu i wszystkiego... Pomyśl o sobie. <tulam>