Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
oOosylwiaoOo

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: oOosylwiaoOo »

elzbieta45 pisze:nie nie zdenerwował sie.
tylko ja nigdy nie wkładam wszystkich do jednego worka , bo jestem zdania , ze kazdy jest indywidualny i niema drugiej takiej osoby . I nigdy nie przyrownuje jednego mezczyzny do drugiego
a Ty wrzucasz wszystkie kobiety do jednego worka i wy takie jestescie .
Widocznie uwazales sie za ideal niepostrzegajac swych bledow i dlatego odeszła .
Walczyc kazdy moze to nie jest zabronione
Dokładnie tak... ja też to podobnie odebrałam.
NIe ma dwóch takich samych osób, charakterów.
Chcesz to walcz a nie pisz co byłoby najlepsze dla Ciebie. Tylko zrób to co uważasz za stosowne i to co podpowiada Ci serce.
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: 456 »

No to nie jestem jedyna, bo mnie te słowa nie tyle co zdenerwowały co wydały się śmieszne. Ludzie są inni -mężczyźni, kobiety -nie można nikogo wrzucać do jednego wora. O nie.
Poza tym chłopie -pogódź się z myślą, że to rzeczywiście koniec. Nie męcz jej. Ona nie wykazuje NIC co by zostawiało otwartą furtkę. Po 14 lutym jeśli nic się nie zmieni to daj jej już spokój.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Katiuszka
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: pn lut 04, 2013 10:39 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: Katiuszka »

Moja koleżanka miała podobne problemy. I postanowiła zadbać o siebie udowodnić sobie, że jest piękna i warta miłości. Zrobiła to! I znalazła odpowiednia osobę ;) czuje się dobrze



http://fajne-tipsy.wroclaw.pl/
uqash
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 08, 2013 5:45 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: uqash »

To teraz poczytacie.. może pomożecie:


Opowiem wam coś.. postaram się o wszystkim napisac, pomóżcie... Mam 29 lat, prawie ale powiedzmy. Moja, jeszcze do końca nie wiem czy była, ale mam nadzieje że nie, jest rok młodsza.. Nie będę opowiadał początku, bo było naprawdę super.. I też na początku dużo sobie opowiedzieliśmy, o przeszłości itp. Zaczeło się od popełnienia błędu przeze mnie. Przez błędy młodości straciłęm pracę w służbach mundurowych, przepracowałem 8 lat w miejscu o którym zawsze marzyłem, spełaniałem się w tym jak najbardziej i finansowo było ok... ale się skończyło i w ciągu tych dwóch miesięacy nie przyznałem się do tego.. bo bałem się że stracę ją na początku a bardzo mi zależało. W pewnym momęcię różnica wypowiedzi spowodowała że postawiła sprawę jasno że mam jej wszystko powiedziec bo wie że coś jest nie tak. Uznałem że nie mam wyjścia.. opowiedziałem wszystko jak było w 100% prawdziwie.. płakała że ją zawiodłem.. itp.. od tamtej pory zaczęły się kłótnie o nic.. o rekacje nieodpowiednią.. o słowo nieodpowiednie... o wszystko i o nic.
Ona tutaj ma pewną gr. przyjaciół.. nie wiem czy coś jej podpowiadają czy nie nieważne.. ale w tej ekipie jest chłopak z którym była.. zranił ja poważnie ona go kochała.. zostawił ja było naprawdę burzliwie i źle.. ale o tym później.... są pewne zasady i zachowania które ja mam a których nie akceptuję... dlaczego.. Ja dołączyłem do ekipy przez M. i tam czasem na imprezach.. ktoś popije i powie coś co nie powienien albo zachowa się tak że dla mnie to jest niedpouszczalne.. i na to reagowałem,, może niepotrzbnie ale dla mnie pewne zachowania były niedoposzczalne itp. i o to też były kłótnie.. Finał taki... Moja M. ma twardy charakter, uwielbia miec racje.. uwielbia wygrywac, nienawidzi porażki i cho to co mi zarzuca że jest złe jak robi to samo to jest ok... Jak mi coś powie i sprawi przykrośc to za 15 min zachowuję się tak jak by nic nie było.. a ja strasznie się przejmuję i siedzi to we mnie i nie umiem odrazu tak jak ona się usmiechac... na co ona że co Ci itp.. ja mówie to i to a ona po co do tego wracasz.. i inne podobne... Od mometu kiedy się przyznałem, dała mi szanse i nie zostawiła mnie... ale pomału ograniczała i oddala się byc może przez kłótnie .. najpierw sex 1 w miesiącu a później już zero.. całowanie, tak dziubek czasem i tyle... co kolwiek miłego w słowach.. wogóle.. a na moje miłe słowa jej reakcja..>> nie czuję potrzeby zeby Ci tak mówic itp .. Na początku domagałem się chodź trochę ciepła.. ale uznałem że dam jej czas aż sama do tego dojdzie.. dodam iż od tamtego mometu prace znalazłem i zero tajemnic... Piszę dalej.. Moja kolejna wada.. czepliwośc.. 1 przykład.. mówi że bedzie o 21 jest 23 mówi że gdzieś tam są ze sie przedłuzyło chox to miał byc dzien dla nas.. no to ja na to jakiś tam foch.. ale krótki.. albo mówi że siedzi z koleżanką na pifko i zaraz jedzie do domu... podczas gdy ja jade w snieżycy autem ... 3h mija cisza... dzwonie a ona że dopiero wraca.. na co ja że mogłaś choc zadzwonic zapytac jak mi się jedzie itp na to ze się znowu czepiam itp i takich kłótni masa.. Ma wadę albo zalete... bo sam nie wiem.. po awanturze szybko zapomina.. ale nigdy nie powie przepraszam, nigdy.. jak jej udowdnie że nie miałą racji, to mówi że mówiłem całkiem co innego.. zero kompromisów, więc nauczyłem się odpuszczac ale nie zawsze bo mam swoje zdanie i honor.. A z kolei ja nie umiem szybko pozbyc się złego samopoczucia jezeli mnie zrani.. Nerwus jestem.. fakt zgadza sie.. i tłumaczył się nie będę bo moja wina była nie raz, ale umiałem się do tego przyznac i przeprosic. Nie raz już się pakowałem i chciałem to zakończyc i tego nie zrobiłe bo wierzyłem i ciągle wierze że się dogadamy. Choc ostatecznie co by nie było smiało moge powiedziec ze ja bardzo kocham nawet jak mnie drażni poważnie albo obrazi itp.. ost. jak chciałem wyjsc, rozpłakała sie i zaczeła pytac czy ja naprawdę kocham i że niechce zbym odchodził.. Nadmieniam iż ja byłem ciepły ale nie odwajemniała tego, nigdy jej nie zdradziłem, nie olałem, nie skrzywdziłem w żaden sposób. Ufałem, kochałem i kocham dalej i życie bym za nią oddał i oddam jeżeli będzie trzeba. Dodam jeszcze ze nic miłego nie powie.. ale krytkowac moja fryzure, ubranie, czy co kolwiek, bardzo łatwo jej przeychodzi. A jak już zrobie tak jak jej sie podoba to nawet tego nie zauważy. Aż do dzisiaj kiedy że tak powiem dostałem obuchem w maske. Ok ok to muszę juz teraz finalizowac bo bedzie zbyt mocno zagmatwane.

Podsumowanie Ja : Nerwus.. czepialski.. fochmen.. moja mam nadzieje że jeszcze nie ex . Zawsze pierwsza, zawsze ma racje.. jeżeli powie coś przykrego jest ok jak ja powiem to samo jest nie ok. Troszke nerwus też.


finał : Długa rozmowa.. ja sie pakuję wszystko zabieram od niej z domu żeby nic nie zostało.. ona płacze mówi o powodach.. jednym z nich był własnie ten ex że o nim mysli, choc sama mnie karci za jednorazowy brak szczerości, a faktcznie okłamywała mnie przez kilka miesięcy.. drugi: ciągłe kłótnie któych ma dośc.. i nieporozumienia... ja mam się zmienic a jej słowa: ja się zmieniała nie będę... No to pakuję się dalej.. probuję z nią rozmawiac, mówię że to nie jest wyjscie itp.. mi też się płakac chce ale nie umiem wydusic z siebie łez... mówie do niej.. ok ja robiłem wyjscia, kilka razy i nigdy nie miałem odwagi wyjsc całkiem... bo jej potrzbuje.... a ona zrobiła to pierwszy raz i odrazu wyszło.. tyle żę mówie do niej.. Ok to mi powiedz że mnie nie kochasz. nie zależy Ci na mnie.. nie chcesz mnie widzic i mam sobie pójsc, ona na to .. że jest jej cięzko że sama nie wie co robi itp i płacze dalej... Pytam raz jeszcze czy to koniec i mam wyjsc a ona : nie wiem

Epilog finału.. Spakowany wychodzę.. ona mówi żebym nie zabierał już wszystkiego, na co moje zdziwnie bez słowa.. ok zostawiłem torby.. ale od jakis 5 min nie powiedziałem ani słowa.. tylko jej słuchałem.. więc zostawiłem ubrania.. wychodzę, bez słowa, podszedłem do niej i pocałowałem jej czoło.. ona mnie przytuliła i powiedziała że potrzbuje troche czasu... spokoju.. bez kontaktów sms/tel/fb itp... bo fakt miałą go mało albo praca albo koleżanki albo ja albo coś zero spokoju i samotności na dłuzej.. Powiedziała że musi sobie przemyślec kilka spraw i sama się zastanowic co dalej.. Powiem jeszcze jedno.. nie wspomniałem o tym.. pierścionka nie oddała.. i zwrotu jej pewnych rzeczy też nie zarządała.. ale to szczegół.. Fakt jest taki.. ze wyszedłem już bez słowa.. wyszedł za mna jej brat.. który ubolewał bo miałęm z nim i z jej rodzina mega kontakt.. pogadał ze mna chwilke troche doradził.. itp. ruszyłęm w 34km droge po zaspach.. i powiem wam szczerze.. że siedze teraz i wiem że nigdy nie było mi tak źle jak teraz,, nigdy poprzednio nie uroniłem łzy.. ale pomimo że to nie faktyczny koniec to jestem pesymistą i mam wrażenie że to już jednak end.. nosi mnie i nie wiem co ze sobą zrobic na niczym się skupic nie moge.. spanie, praca itp przestają byc ważne. Boję się spac bo jak sie obudzę to ze swiadomością tego co się stało... czegoś takiego nie przeżywałem...

Nie wiem czy napisałem w miarę jasno i czy wszystko.. ale muszę jakoś przeżyc do mometu kiedy się odezwie.. i nie wiem jak sobie poradzic... dlaczego ??? Dlatego że dla mnie 1 dzien bez niej to wiecznośc a dzien w którym się widzieliśmy był ża każdym razem w moim sercu taki jak byto była pierwsza randka...

Co myślec ?? Co począc ?? Czy jest nadzieja ?? Czy wróci do mnie ??

Proszę o wyrozumiałosc i przepraszam za błedy ale juz na oczy nie widze i jest późno (


Pozdrawiam Ł.
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: elzbieta45 »

witaj . Mysle , ze powinienes dac sobie z nia spokoj ,dziewczyna sama nie dorosla do zwiazku . Sama nie potrafi sie przyznac dobłedow , gdzie jest szczerosc szacunek , bo to w zwiazku oprocz miłosci musi byc . Jesli sie kogos kocha to sie ja odwzajemnia , troszczy . A zachowanie tej pani budzi duzo zastrzezen bo ona łamala Twoje serce
uqash
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 08, 2013 5:45 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: uqash »

Wiele osób mi mówiło że ma cięzki charakter, nawet jej rodzina, że nie szaowała swoich byłych... itp a ja ?? A ja nie umiem tego przyjac do wiadomosci.. nie umiem przestac jej kochac i dac sobie spokój, nie umiem odciac sie i zajac czym kolwiek..
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: elzbieta45 »

wiesz niebedzie Ciebie szanowała ani twoich uczuc boich nie szanuje . dzisiaj twoje uczucie jest gorace ale gdy wezniecie slub i przyjdzie rodzina to pamietaj , ze ona dalej niebedzie Ciebie szanowac i wtedy bedzie Ciebie to bolało bardzo i Ci ciazyło . Bo widac , ze Sama tych uczuc nie posiada . Bo opisane zachowanie jej to katastrofa
uqash
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 08, 2013 5:45 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: uqash »

Nie jesteś pierwsza, mówili mi to nie raz i nie dwa.. a ja ciągle wierze.. że jednak zrozumie co kolwiek... że ma kogoś kogo może byc pewna na 100%... mówili że za bardzo pokazałem że mi zależy i że ona nawet może nieswiadomie to wykorzystała czujac sie pewnie.. i jeszcze wiele innych nie do konca dobrych rzeczy.. a ja dalej swoje.. Kocham ja i nie umiem dopuścic do siebie mysli że mimo tego że jest jaka jest, mogło by jej zabrkanac
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: elzbieta45 »

ty myslisz o tym co jest dzisiaj , teraz .
A zadales sobie pytanie . CZy przez całe zycie chcesz byc tak traktowany ?
Bo ludzie od tak sobie sie nie zmieniaja maja swoj charakter i taki pozostaje do konca . Warto pomyslec nie o tym co jest dzisiaj teraz gdzie twoja miłosc jest goraca ale czy wtedy gdy troszke znormuje sie czy niebedzie Ci to przeszkadzac , ze ona ciebie ignoruje . Bo ona Ciebie ignoruje bo wie ze ja kochasz i postepuje tak jak postepuje
uqash
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 08, 2013 5:45 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: uqash »

Nie umiem zacząc myślec o tym w taki sposób.. probuje się uspokoic ale każda minuta jest jak godzina.. przechodzi mi na chwilkę i za chwilę wracają dreszcze, niepokój, żal, smutek, złośc. Nic mi nie wychodzi próbuję zając sie czym kolwiek.. ale nawet nie mam siły żeby zrobic sobie co kolwiek do jedzenia.. rozrywa mnie coś od srodka.. pomimo wielu nieporozumiem to wogóle wszystko co złe przestało byc ważne.. a siedzą mi w głowie tylko sam dobre rzeczy.. mówi się że docenia się coś dopiero jak się to straci... ale ja doceniałem jak to miałem... Mam nadzieję że ta cisza mine jak najszybciej i wszystko się ułoży i wrócimy do siebie.. inaczej sobie nie wyobrażam...
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: elzbieta45 »

poczatek zawsze jest niedozniesienia po rozstaniu . I wiadomo boli i to bardzo . ale warto przemyslec i przeanalizowac przyszłe zycie bo takie wiazesz z nia i czy chcesz byc popychadłem przez całe zycie gdzie nie liczy sie w zaden sposob z toba
uqash
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 08, 2013 5:45 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: uqash »

No tak.. ale jak czytałaś napewno, chciałem zabrac wszystko to powiedziała żebym zostawił ubrania.. wychodząc pocałowałem ja w czoło... a ona wzieła mnie za rękę i powiedziała ze musi przemyslec wszystko.. swoje zachowanie co tak naprawdę jest dla niej ważne, chce sprawdzic czy zateskni.. zrobiła coś co doradzala mi nawet jej rodzina.. zebym sam bez powodu przestał się odzywac albo się z nia widziec az sama o to zacznie zabiegac itp.. Wiec faktycznie to nie jest koniec choc sam nie wiem czy zrobila to zeby mi latwiej bylo wyjsc.. czy po to bo nie ma odwagi powiedziec twierdzaco koniec czy naprawde chce sie zastanowic..
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: elzbieta45 »

bo wie , ze ja kochasz i jak palcem kiwnie to polecisz bo niestety jestes slepo zakochany a ona wie ze gdybys wszystko zabral zamknełaby bramy powrotu a tak ma nad toba przewage i gdyby ci dzis powiedziała , ze masz wrocic . wrociłbys bez zastanowienia .
Wiesz jest takie stare przysłowie , ze miłosc jest slepa . wiedz o tym , ze to prawda bo myslisz sercem a nie rozumem . po latach spojzysz na to inaczej
uqash
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 08, 2013 5:45 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: uqash »

Wszyscy mi to mówili a ja nie potrafiłem tak jej olac.. nie umiałem nawet jak sie złoscilismy wiedzialem że sie zobaczymy i za chwile sie dogadamy.. a teraz wiem że nie mogę się odzywac bo to tylko pogorszy sprawę.. bo uzna że nie umiem się zachowac i probuję na siłę na litośc. Mam nadzieję że jak sama poczuję ze ktoś kto ja skrzywdził zrobił by to drugi raz choc go kochała to mogła by zawieśc sie raz jeszcze i że miałą przed chwilą kogoś kogo mogła byc pewna że nie liczac faktycznie kłótni i drobnostki.. to byłem facetem który był jest i bedzie wierny.. zawsze bedzie miałą w nim wsparcie w życiu codziennym i poważnych sprawach.. że może czuc się bezpieczna ... :(
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: elzbieta45 »

w zyciu kazdy dorosly czlowiek podejmuje sam i sam ponosi konsekwencje tego co robi .
tak jak przyslowie mowi kazdy jest kowalem wlasnego losu . i tak jak sie poscielesz tak sie wyspisz .
wiec zycze ci powodzenia w podejmowaniu slusznych decyzji
uqash
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 08, 2013 5:45 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: uqash »

Masz racje nie myśle racjonalnie.. Kobiety mają przewagę bo myśla głowa jak głowa nie wyrabia to myślą intuicją... a my mamy tylko głowie i to nie zawsze działającą... Jeżeli zostawiła furtke i ją otworzy to masz racje, przyznaje polece.. Ale obiecałem sobie że zrobie to w sposób normalny i na chłodno a swoje błedy wypisałem bo też nie jestem bez winy i przysięgam że nie popełnie już takich samych bo choc nie chciałem się rozstac to i tak robiłem czasami coś co do tego prowadziło.. i załuję że nie posłuchałem rad, jak mam z nią postępowac bo teraz nie pisał bym tego wszystkiego tylko był bym w pracy i czekał na nią wieczorem już w domu :(((((
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: elzbieta45 »

taka jest miłosc i ona niemysli racjonalnie . I Ty jedyny nie jestes ktory mysli sercem . Takich jest duzo i nie tylko mezczyzn ale tez i kobiet ktorzy poza miłoscia niewidza nic wiecej .
A wiesz niema ludzi doskonałych , sa ludzie ktorzy popełniaja błedy ale tez potrafia własnie sie do nich przyznac . Kazdy jest inny kazdy ma inny charakter . Ale tez kazdy ma prawo do własnego zdania i do uszanowania tego zdania .
uqash
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 08, 2013 5:45 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: uqash »

Kocham ja naprawdę ją Kocham.. miłem kilka dziewczyn.. kiedyś nawet 4 lata związku ale zdarzało mi sie często w trakcie zainteresowac inna kobieta choc defakto nigdy nie zdradziłem... teraz jest inaczej.. nawet przez myśl mi nie przeszło pomyślenie o innej itp.. Naprawdę nie było ani raz takie sytuacji..

Powiedz mi, czy dobrze zrobie.. Nie odezwe się bo wiem że to najlepsze co moge teraz zrobic zeby nie pogorszyc.. ale czy moge wysłac jej kwiatki do pracy na Walentynki?? Bez słowa żadnego chyba że sama się odezwie ale w mega tajemnicy chyba mogę puścic??
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: elzbieta45 »

mysle według mnie , ze tak powinnienes wysłac jej kwiatki na walentynki a nawet podpisac sie pod nimi powinnienes
uqash
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 08, 2013 5:45 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: uqash »

No tak oczywiście to wiem... że należy się podpisac. Myślałem nad liściekiem ale lepiej chyba nie bo znowu bedzię to wygladało jak chęc przekonania jej na siłe.. ok dzisiaj już pojade zamówie bo poźniej bedzie za późno.. nawet jak sie ułoży miedzy nami szybciej to i tak trzeba a nawet jak się nie ułoży i wcześniej mi powie basta, czego nie biorę pod uwagę to wyjdę z twarzą
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: elzbieta45 »

mozesz napisac liscik to dzien w ktorym mozna i wypada
Basia1994

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: Basia1994 »

liścik to bardzo elegancka forma :)
uqash
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 08, 2013 5:45 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: uqash »

Jeżeli liścik to musi byc mega dyplomatyczny...
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: elzbieta45 »

jest to dzien miłosci i taki ma prawo byc
MRK
Fajna Kobietka
Posty: 103
Rejestracja: pn gru 24, 2012 4:25 pm

Re: Kobiety pomóżcie - przerwa w związku...

Post autor: MRK »

Zapewniam Cię kolego, że kobiety w takich sytuacjach nie myślą logicznie, myślą wyłącznie emocjami! To raz..

A dwa, to podzielam Twoje zdanie, każdy jest kowalem swojego losu, nie ma czegoś takiego, że tak jest nam pisane, albo horoskop tak powiedział. Każdy robi to co myśli, co podpowiada mu rozum, każdy za to odpowiada. Los? To pojęcie kosmiczne, bo to Ty sterujesz swoim zachowaniem i wyborami. Tak się przyjęło tylko, że los tak chciał.

Kobiety są skomplikowane, nigdy nie wiadomo co się wydarzy. Życzę Ci powodzenia, ja mam dalej sieczkę w głowie.

Najpierw jednego dnia, kiedy powiedziała przerwa, bo sraty pierdaty, to było jak nokdown nr 1, po miesiącu jednego dnia dostałem dwa ciosy na szczękę, jeden od niej, drugi od wujka "zdrowie" i nokaut. Teraz wegetuje.
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość