Jestem nerwowy
-
Damian92
Jestem nerwowy
Gdy nie raz coś tłumaczę na wiele sposobów dziewczynę czym mnie zirytowała lub cokolwiek innego, a ta upiera się, że rozumie, ale mimo wszystko po chwili robi znów to samo to mnie ponosi i czasem powiem do niej "debilu". Potem przez to płacze, mówi, że się do niej okrutnie odzywam, że ją obrażam, wyzywam et cetera. To samo z siebie z nerwów mi wychodzi z ust, gdy już nie wiem jakich słów użyć. Dziś byłem zestresowany tym, że szukam pracy i niedługo mam wyjechać za granice. Gdy jej o tym powiedziałem to zaczęła mnie bardziej stresować. Coś na przykładzie ucznia, który się uczy ile może, a rodzice mówią mu by się uczył, bo jakoś tego po nim nie widza. Gdy jej powiedziałem, że wiem jak u mnie niekolorowo, że łapię lekkiego doła i nie musi mi ona o tym przypominać to następnie powiedziała bym się poszedł przejść, mimo, że sam powiedziałem, że to zrobię żeby się odstresować. Dla mnie zabrzmiało to tak jakby to ona wpadła na ten pomysł i cieszyła się, że może mi "pomóc" co mnie po prostu zirytowało. Są jeszcze inne rzeczy, które mnie irytują, ale nie będę o nich pisał. Mogę zwalić to na pogodę, zmiany sposobu komunikacji z gg na skype lub inne rzeczy, ale dawniej tak nie było. Z góry dziękuje, jeśli ktoś napisze mi jakieś wskazówki.
Od paru lat siedzę sam w domu, zamknięty w swoim pokoju, szukam pracy, raz udało mi się tylko raz jakąś znaleźć. Ona całymi dniami jest zajęta, a to przez rodzinę, a to psem się musi zająć, a to czymś innym. Mieszkamy od siebie kupę kilometrów. żeby do niej przyjechać musiałem szkołę rzucić. Przyjechałem do niej na 3 miesiące i wynająłem kawalerkę. Wtedy było nam dobrze. Niestety nie wyszło mi u niej ze szkołą oraz zarobkami to musiałem kombinować i pojechałem za granicę, ale tam też mi nie wyszło. Kłopoty z urzędami. Całymi dniami za nią tęsknie. Irytuje mnie wieloma rzeczami. Dawniej martwiła się tym, że palę czy piję. Dawniej miała dla mnie więcej czasu, a teraz jak nie mogła przyjechać do mnie na święta to dowiedziałem się o tym kilka dni przed, gdy spytałem się kiedy przyjeżdża. W ogóle nic mi nie mówi, chyba, że o nowej diecie. To wszystko co mnie irytuje jakoś przemilczę spokojnie i na luzie, ale czasami to wszystko jak się we mnie nazbiera to wybucham tym, a ona jest wielce zdziwiona. Ma 20 lat, a wciąż od niej słyszę "przyjadę jak mi rodzice pozwolą" co nie jest zbytnio przyjemne. Wiem, że rodziców się szanuje i nie powinno się im sprzeciwiać i jeśli się u nich mieszka to mają prawo coś może takiego zrobić, ale gdy powiedziałem jej, że mama mnie uczyła, że żona jest ważniejsza od mamy to się popłakała i zaczęła mówić jaki to niby ja jestem wspaniały. Dawniej musiałem znosić to, że gdy mówiłem, że ją kocham to odpowiadała: "Jestem głupia, brzydka i w ogóle. Nie wytrzymasz ze mną". No, a teraz gdy czasami nie mogę znieść tego, że czuję, że jakoś coraz mniej ją obchodzę to nie mogę o tym powiedzieć nawet czy porozmawiać, bo zaraz zacznie płakać. Niestety troszkę z niej taka beksa.
Od paru lat siedzę sam w domu, zamknięty w swoim pokoju, szukam pracy, raz udało mi się tylko raz jakąś znaleźć. Ona całymi dniami jest zajęta, a to przez rodzinę, a to psem się musi zająć, a to czymś innym. Mieszkamy od siebie kupę kilometrów. żeby do niej przyjechać musiałem szkołę rzucić. Przyjechałem do niej na 3 miesiące i wynająłem kawalerkę. Wtedy było nam dobrze. Niestety nie wyszło mi u niej ze szkołą oraz zarobkami to musiałem kombinować i pojechałem za granicę, ale tam też mi nie wyszło. Kłopoty z urzędami. Całymi dniami za nią tęsknie. Irytuje mnie wieloma rzeczami. Dawniej martwiła się tym, że palę czy piję. Dawniej miała dla mnie więcej czasu, a teraz jak nie mogła przyjechać do mnie na święta to dowiedziałem się o tym kilka dni przed, gdy spytałem się kiedy przyjeżdża. W ogóle nic mi nie mówi, chyba, że o nowej diecie. To wszystko co mnie irytuje jakoś przemilczę spokojnie i na luzie, ale czasami to wszystko jak się we mnie nazbiera to wybucham tym, a ona jest wielce zdziwiona. Ma 20 lat, a wciąż od niej słyszę "przyjadę jak mi rodzice pozwolą" co nie jest zbytnio przyjemne. Wiem, że rodziców się szanuje i nie powinno się im sprzeciwiać i jeśli się u nich mieszka to mają prawo coś może takiego zrobić, ale gdy powiedziałem jej, że mama mnie uczyła, że żona jest ważniejsza od mamy to się popłakała i zaczęła mówić jaki to niby ja jestem wspaniały. Dawniej musiałem znosić to, że gdy mówiłem, że ją kocham to odpowiadała: "Jestem głupia, brzydka i w ogóle. Nie wytrzymasz ze mną". No, a teraz gdy czasami nie mogę znieść tego, że czuję, że jakoś coraz mniej ją obchodzę to nie mogę o tym powiedzieć nawet czy porozmawiać, bo zaraz zacznie płakać. Niestety troszkę z niej taka beksa.
Ostatnio zmieniony ndz kwie 07, 2013 10:12 pm przez Damian92, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Jestem nerwowy
Może ona nie potrafi Cię wesprzeć tak jak Ty byś tego chciał? Nie raz ludzie są bezradni lub nie wiedzą jak podnieść kogoś na duchu. Nie wiem za bardzo, ale może ona tylko wspomniała żebyś się przeszedł odstresować, bo według niej to był rzeczywiście dobry pomysł a Ty odebrałeś jej słowa inaczej? Ciężko powiedzieć. Wiesz, czasami też słyszymy, że coś robimy nie tak, albo czymś irytujemy i jest to "ok, rozumiem" -tylko, że znowu powtarzamy coś, co irytuje drugą osobę, bo po prostu tacy jesteśmy.
Słowa potrafią zranić nie mniej jak czyny. Warto gryźć się w język żeby nie sprawiać przykrości bezsensownym słowem.
Słowa potrafią zranić nie mniej jak czyny. Warto gryźć się w język żeby nie sprawiać przykrości bezsensownym słowem.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
Tutaj masz rację. Choć po tylu latach wspólnego związku na odległość to tak wiele do zrobienia, skoro tego może teraz potrzebuję? Dawniej nie miała z tym problemów. No, ale czasy się zmieniają.Może ona nie potrafi Cię wesprzeć tak jak Ty byś tego chciał?
Tutaj również masz rację, ale nie byłem po prostu w sosie, by odebrać to lepiej. Gdybym miał jak się sobą zająć, a nie całymi dniami martwię się o to, co mi wpadnie do głowy to byłbym może spokojniejszy. Niestety nie mam do tego warunków. Nawet zarejestrowałem się na tym forum, z myślą, że znajdę osobę, z którą będę miał wspólne tematy do rozmów. Potrzebuję towarzystwa. Nie musi to być kobieta, ale te forum bardziej mi odpowiadało, bo gadanie z facetami jest czasem męczące, irytujące, a słuchanie wyłącznie o wyłącznie jednej grze (lubię gry, ale bardziej znam się na nich jak o hobby niż z nudów grać tylko w jedną) czy to "pupach" jakiej to nie wyrwał również mi nie pasuje. Potrzebuję jakiejś subtelności.Nie wiem za bardzo, ale może ona tylko wspomniała żebyś się przeszedł odstresować, bo według niej to był rzeczywiście dobry pomysł a Ty odebrałeś jej słowa inaczej?
Często to robię. Niestety mam taki temperament, że niestety nie zawsze mi się uda. Czasami to jest kwestia chwili, a jak mnie już poniesie to ciężko mi przestać. Nie byłoby z tym problemu, gdyby nie to, że ona reaguje zawsze na to co mówię płaczem albo zamiast się zastanowić co miałem na myśli powie coś co mnie zirytuje.Warto gryźć się w język żeby nie sprawiać przykrości bezsensownym słowem.
Cała moja irytacja polega często na pierdołach. Coś w stylu:
-Zgadnij co miałem na obiad
-Nie wiem
-No zgadnij
-Nie mam pojęcia
-No zgadnij
-Naprawdę nie wiem
-Czego do cholery nie rozumiesz w słowie "zgadnij"?
Dawniej więcej ze sobą pisaliśmy niż gadaliśmy "na głos". Jak się irytowałem to gryzłem się w język, pisałem coś co miałem na myśli, ale nie wciskałem enter, tylko czytałem, a następnie usuwałem backspacem. Teraz to nie takie proste. Wychodzi szydło z worka.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Jestem nerwowy
powinienes zaczac troszke myslec nad tym co mowisz , najpierw pomyslec potem powiedziec .
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
@elzbieta45, również i Pani ma racje, ale to nie takie proste, zwłaszcza, że jeszcze gówniarz jestem.
Najczęściej wyłazi bestia ze mnie, gdy wypije jakieś małe piwko czy ssie mnie, bo nie pale lub ewentualnie gdy się stresuje czymś i robię coś, by się odstresować, a moje kochanie powie coś nie tak, a wręcz nawet źle ją zrozumie.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Jestem nerwowy
wiesz wiem mam syna bardzo impulsywnego . I wiem jak to jest , ale gdy ma takiego duzego stresa ja zostawiam go samego , i po czasie sam wraca do rozmowy i konczymy to o czym zaczelismy rozmawiac . gdy widze , ze jest za mocno zdenerwowany to lepij gdy nienaciskam i to dziala
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
@elzbieta45, gdyby dwie najważniejsze kobiety w moim życiu miały takie podejście... ahh. Oczywiście mama i moje kochanie. One natomiast starają się "jak najlepiej i jak najbardziej" pomóc, gdy nawet na spokojnie tłumaczę pierw, że potrzebuję czegoś innego, a potem wybucham, gdy robią dalej po swojemu. 
Gdy mojej dziewczynie jest źle to dowiaduje się tego dopiero po tym, jak się na nią zirytuję, a potem na spokojnie i na poważnie rozmawiamy, a ona zaczyna się dzielić swoimi problemami. Dopiero wtedy mogę wszystko zrozumieć.
Gdy mojej dziewczynie jest źle to dowiaduje się tego dopiero po tym, jak się na nią zirytuję, a potem na spokojnie i na poważnie rozmawiamy, a ona zaczyna się dzielić swoimi problemami. Dopiero wtedy mogę wszystko zrozumieć.
Ostatnio zmieniony ndz kwie 07, 2013 10:55 pm przez Damian92, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Jestem nerwowy
Jesteście młodzi, z tego co czytam to bardzo.
Jeszcze dotrzecie do siebie i Ty "nauczysz" się nie pokazywać aż tak swojej irytacji dziewczynie i ona "nauczy" się jak do Ciebie podejść i w jakich momentach co powiedzieć, w jaki sposób. Kiedyś Cię "wyczuje" i przestanie tak irytować. Cierpliwości, życzę wam powodzenia.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Jestem nerwowy
Dużo pracy przed Wami...
Oboje musicie pracować i Ty i ona... Związek to kompromisy....
Ty musisz nauczyć się panować nad sobą, ona Cię zrozumieć...
Długie wspólne rozmowy...
Czasem lepiej się nie odezwać.. Przemilczeć, gdy opadną nerwy, wtedy porozmawiać
Oboje musicie pracować i Ty i ona... Związek to kompromisy....
Ty musisz nauczyć się panować nad sobą, ona Cię zrozumieć...
Długie wspólne rozmowy...
Czasem lepiej się nie odezwać.. Przemilczeć, gdy opadną nerwy, wtedy porozmawiać
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
Właśnie przed chwilką znów się zdenerwowałem.
Wcześnie uderzyłem się w palec, wiem, że głupota, ale ona o tym wiedziała. Gdy powiedziałem coś w stylu "już mnie przestał boleć" to się spytała "Co? Palec?". Co mnie zirytowało. Powiedziałem, że nie mam ochoty rozmawiać i się rozłączyłem. Za cholerę nie powiem, że to jest dobre rozwiązanie, ale lepszego raczej nie znajdę.

Wcześnie uderzyłem się w palec, wiem, że głupota, ale ona o tym wiedziała. Gdy powiedziałem coś w stylu "już mnie przestał boleć" to się spytała "Co? Palec?". Co mnie zirytowało. Powiedziałem, że nie mam ochoty rozmawiać i się rozłączyłem. Za cholerę nie powiem, że to jest dobre rozwiązanie, ale lepszego raczej nie znajdę.
No, a jeśli ja pracuje nad tym, a ona nie? Jeśli tylko ja idę na kompromisy? Długie wspólne rozmowy polegają na tym, że ja coś mówię, a ona przytakuje, a kolejnego dnia nic z tego nie pamięta. Czasami moje problemy dla niej są za lekkie, a ja z jej problemami bym sobie spokojnie i raz dwa poradził. Temat rzeka.Dużo pracy przed Wami...
Oboje musicie pracować i Ty i ona... Związek to kompromisy....
Ty musisz nauczyć się panować nad sobą, ona Cię zrozumieć...
Długie wspólne rozmowy...
Czasem lepiej się nie odezwać.. Przemilczeć, gdy opadną nerwy, wtedy porozmawiać
Re: Jestem nerwowy
A może z innej beczki, pijasz np melisę na uspokojenie ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Jestem nerwowy
Może też warto zacząć pić... Ma działanie uspokajające...
Albo zobaczyć za jakąś inną herbatką...
Kolega pił jakiś czas temu, kiedy był nadpobudliwy....
Albo zobaczyć za jakąś inną herbatką...
Kolega pił jakiś czas temu, kiedy był nadpobudliwy....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
No i kto mam mi o tym przypominać? Dziewczyna, którą ciągle proszę by mi przypominała i pomagała rzucić palenie? Dawniej, by mnie prosiła bym nie palił, teraz olewa. Czasem nawet napisze "nie jestem przy tobie to ci nie wyjmę papierosa z ust i go nie połamię".Może też warto zacząć pić... Ma działanie uspokajające...
Albo zobaczyć za jakąś inną herbatką...
Kolega pił jakiś czas temu, kiedy był nadpobudliwy....
Nie raz myślałem o jakichś środkach uspokajających. Dla przykładu po apapie czy innym cusiu na ból głowy krew mi leci z nosa. Jedyne co mogę na to brać to małe piwko. Jak wybije energy drink to oddychać nie mogę i jestem wysuszony jak śliwka. Kawa mnie usypia, ale niezdrowym snem. Miętę piłem kiedyś na żołądek, co mnie bardzo uspokajało. Niestety nie chcę po prostu pić jakichś naparów czy ziółek i wmawiać sobie, że jest wszystko w porządku, gdy jestem z dziewczyną od 5 lat, a ona nie potrafi nic dla mnie zrobić teraz, jeśli się nie upomnę. Nie mogę się nad sobą rozczulać czy wydziwiać, że mi źle, ale jestem nieco androgeniczny. Jestem osobą, która wymaga wiele, ale łatwo ją zadowolić. Temat rzeka, a ja zapomniałem jak pływać.
-
G****
Re: Jestem nerwowy
Powiem Ci ze Ty tez masz ciezki charakter, bo jesli moj maz by sie tak denerwowal o byle gowno za przeproszeniem to po prostu bym wcale z nim nie rozmawiala...
Re: Jestem nerwowy
Ale nie możesz też zrzucić na nią wszystkiego, że będzie Ci o wszystkim przypominać...
Skoro nie pracujesz, szukasz pracy, wiec masz też czas do pracy nad sobą...
Ja mówię o herbacie, zwykłych ziołąch, które dostaniesz wszędzie....
Skoro nie pracujesz, szukasz pracy, wiec masz też czas do pracy nad sobą...
Ja mówię o herbacie, zwykłych ziołąch, które dostaniesz wszędzie....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
G****
Re: Jestem nerwowy
No i chamuj sie chlopie z tymi odzywkami bo stres tsresem ale w koncu powiesz za duzo i wtedy dopiero bedziesz zalowal...
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
Denerwuję się o to, że całymi dniami (tutaj przesadziłem) mówi, że ma ochotę na barabara, a raz w roku to zrobimy i wtedy to albo płacze albo mówi "mogło być" albo w połowie zaczyna się śmiać i opowiada dowcip, który się jej przypomniał i turla się ze śmiechu po łóżku. Ja się wkurzam na wiele rzeczy, ale daję sobie z nim spokój, ale jak się we mnie zbiera to byle pierdoła potrafi tą nagromadzoną bombę zdetonować.Powiem Ci ze Ty tez masz ciezki charakter, bo jesli moj maz by sie tak denerwowal o byle gowno za przeproszeniem to po prostu bym wcale z nim nie rozmawiala...
Ona całymi dniami jedyne co robi to zajmuje się rodzeństwem i psem. Dawniej jak na ironie miała o wiele więcej na głowie i jakoś miała czas dla mnie, by mi powiedzieć, że nie chce bym palił.le nie możesz też zrzucić na nią wszystkiego, że będzie Ci o wszystkim przypominać...
Skoro nie pracujesz, szukasz pracy, wiec masz też czas do pracy nad sobą...
Ja mówię o herbacie, zwykłych ziołąch, które dostaniesz wszędzie....
Wszystkim? Nosz *mać. Jedną rzecz tylko wymagam, a ona robi zero/null/nic, więc to dla kobiet to jest wszystko. Ciekawe. Powiedzieć raz dziennie "nie chce byś palił, proszę nie pal" czy coś w tym rodzaju. Wyczyn.
Powiedziałem raczej już za dużo. Czego mam żałować? Jak poproszę ją nawet by narysowała mi kwiatek na kartce papieru to tego nie zrobi, a ja dla niej rzuciłem szkołę, zostawiłem rodzinę oraz wiele razy do niej przyjeżdżałem. Tylko raz u mnie była. Jedyne co robiła to zwiedzała moje miasto. No, a ja nawet wtedy, gdy miała "trudne dni" to się nią opiekowałem.No i chamuj sie chlopie z tymi odzywkami bo stres tsresem ale w koncu powiesz za duzo i wtedy dopiero bedziesz zalowal...
Jedyne czego oczekuje to to by mnie wspierała, pomogła mi z jedną malusią rzeczą. Jednym problemem.
Nie ma to jak solidarność jajników.
Zjechały mnie Panie, teraz mogę poczuć się lepiej...
Poproszę o przykład.Dokladnie, kobieta to kobieta, jej potrzeba delikatnosci...
Ostatnio zmieniony pn kwie 08, 2013 12:39 pm przez Damian92, łącznie zmieniany 3 razy.
-
G****
Re: Jestem nerwowy
No to moze powiedz jej prosto z mostu ze nie masz od niej zadnego wsparcia, moze to nia troche potrzasnie. Powiedz jej wszystko to co tu piszesz. A jak nie bedzie zadnej reakcji z jej strony no to chyba nie warto sie w to angazowac bo tak jak mowi Kayira zwiazek to sa wspolne kompromisy i do zwiazku potrezbne sa dwie osoby bo chocbys na glowie stanal to sam wszystkiego nie ogarniesz bo kazdy z nas potzrebuje wsparcia, zainteresowania. Wiec chyba czas na konkretna rozmowe.
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
Mówiłem tak jej nie raz, prosto z mostu. Kocham ją i nigdy jej nie zostawię.
Re: Jestem nerwowy
Postprzez zanna456 » mniej niż minutę temu
No to moze powiedz jej prosto z mostu ze nie masz od niej zadnego wsparcia, moze to nia troche potrzasnie. Powiedz jej wszystko to co tu piszesz. A jak nie bedzie zadnej reakcji z jej strony no to chyba nie warto sie w to angazowac bo tak jak mowi Kayira zwiazek to sa wspolne kompromisy i do zwiazku potrezbne sa dwie osoby bo chocbys na glowie stanal to sam wszystkiego nie ogarniesz bo kazdy z nas potzrebuje wsparcia, zainteresowania. Wiec chyba czas na konkretna rozmowe.
-
G****
Re: Jestem nerwowy
Hmmm... To trzeba przy rozmowie jasno powiedziec ze oczekujesz tego i tego, bo Ty chcesz widziec rezultaty ale jak narazie to ich nie ma. Powiedz ze albo wszystko sie zmieni albo koniec. Moze to pomoze. A nie mozecie zamieszkac razem i sprobowac jak to bedzie?
Re: Jestem nerwowy
Ale czego Ty oczekujesz, wydzierasz się na nią, irytujesz od razu.... Jeny, ja bym trzasnęła drzwiami i wyszła....
Nie chodzi o solidarność, ale o trochę szacunku w związku...
Nawet jeżeli z kimś się jest to, jednak ma się prawo do swojego życia...
Mówisz że to tylko jedna rzecz, że ma pilnować Ciebie byś nie palił, a co ona ma podgląd na Ciebie i wie kiedy sięgasz po fajkę ??
Tak jak napisałam, masz czas, to trochu samokontroli i naucz się też siebie kontrolować i pilnować....
Nie chodzi o solidarność, ale o trochę szacunku w związku...
Nawet jeżeli z kimś się jest to, jednak ma się prawo do swojego życia...
Mówisz że to tylko jedna rzecz, że ma pilnować Ciebie byś nie palił, a co ona ma podgląd na Ciebie i wie kiedy sięgasz po fajkę ??
Tak jak napisałam, masz czas, to trochu samokontroli i naucz się też siebie kontrolować i pilnować....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości