Słucham?
Jestem nerwowy
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
Spoko.Nie chcialabym byc Twoja dziewczyna
Re: Jestem nerwowy
Wydaje mi się, że w tych kilku postach, i po kilku reakcjach jakie pokazałeś... wystarczająco, można napisać, czy się by chciało być z takim człowiekiem, czy nie 
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
@Kayira,
Przekręciłaś PO CHAMSKU to co napisałem. Więcej dodawać nie muszę. 
Już sobie wyobraziłem za przeproszeniem Twoje podejście do mężczyzn. Podchodzi do Ciebie jakiś przystojniak, bałamuci portfelem i kulturą osobistą, nie masz pojęcia jaki jest naprawdę i w parę chwil jesteś jego, mimo że go nie znasz i może zrobić z Tobą co zechce. Dziewczyno! Szanuj się.
No, a tak na serio to był przykład jak wygląda Twoje podejście do innych i ocenianie kogoś po "paru postach".
Skoro tylko tyle wystarczy by mnie tak nie lubieć to analogicznie ile potrzebujesz by kogoś "polubić". 
Przed chwilką znów się zdenerwowałem. Zadzwoniła do mnie na skype, a ja spytałem się czemu zadzwoniła do mnie. Powiedziała, że miała ochotę usłyszeć mój głos. Spytałem się dlaczego zadzwoniła do mnie pierwszy razy. Zwykle do mnie nie dzwoniła tylko czekała jakby na mnie. Zaczęła płakać. Wkurzyłem się. Zawsze gdy chcę na poważnie o czymś porozmawiać, coś zmienić to ona płacze.
W takim razie nie zapytam się czy w ogóle masz chłopaka, bo to już byłoby przegięcie tylko spytam się czy umiesz czytać ze zrozumieniem, skoro pierw wyzywasz mnie od chamów, nie jesteś obiektywna i dziwisz się, że mi się to nie podoba.Ale wybacz... powiedzenie "po co dzwonisz" itp... to nie oznaka męskości, ale jak dla mnie chamstwa...
Może faktycznie chciała do Ciebie zadzwonić i usłyszeć Twój głos.... a Twoja reakcja... wg mnie jak płachta na byka...
No to mnie rozwaliłaś. Ja o was sobie zdania do tej pory nie wyrobiłem. Nawet nie wiem jak macie na imię. Jedynie mogę sprawdzić jeśli masz w opisie profilu to ile masz lat.Wydaje mi się, że w tych kilku postach, i po kilku reakcjach jakie pokazałeś... wystarczająco, można napisać, czy się by chciało być z takim człowiekiem, czy nie
Już sobie wyobraziłem za przeproszeniem Twoje podejście do mężczyzn. Podchodzi do Ciebie jakiś przystojniak, bałamuci portfelem i kulturą osobistą, nie masz pojęcia jaki jest naprawdę i w parę chwil jesteś jego, mimo że go nie znasz i może zrobić z Tobą co zechce. Dziewczyno! Szanuj się.
No, a tak na serio to był przykład jak wygląda Twoje podejście do innych i ocenianie kogoś po "paru postach".
Ostatnio zmieniony wt kwie 09, 2013 3:40 pm przez Damian92, łącznie zmieniany 2 razy.
-
G****
Re: Jestem nerwowy
To zes teraz pojechal... Chlopie nie przeginaj, bo to co mowisz to jest przesad, nie Tobie nas oceniac... To ze powiedzialam swoje zdanie na temat tego ze potrzebujesz uwagi 24/7 to nie znaczy ze Cie oceniam.
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
Pisałaś zdanie na temat mnie i mojej dziewczyny oraz tematu, który napisałem czyli to, że stwierdziłem, że jestem nerwowy. Jesteś jedyną osobą, która stwierdziła/wywnioskowała i napisała, że potrzebuje uwagi 24/7.To zes teraz pojechal... Chlopie nie przeginaj, bo to co mowisz to jest przesad, nie Tobie nas oceniac... To ze powiedzialam swoje zdanie na temat tego ze potrzebujesz uwagi 24/7 to nie znaczy ze Cie oceniam.
Ja pisałem tamten przykład do Kayira'y. Jeśli Ciebie też dotknął to nie rozumiem dlaczego. Choć jeśli chcesz go dalej drążyć to zadam pytanie. Jeśli tamto nie było ocenianiem mnie to w takim razie czym? Jeśli piszesz, że "JA czegoś potrzebuję 24/7" to znaczy, że JA = JA, czyli piszesz o mnie. Pisząc i wysnuwając wnioski na mój temat = oceniasz mnie. To znaczy, że mnie oceniasz, a na dodatek źle lub nie do końca dobrze.
Ostatnio zmieniony wt kwie 09, 2013 3:52 pm przez Damian92, łącznie zmieniany 1 raz.
-
G****
Re: Jestem nerwowy
to byly moje wnioski wysnute z Twoich wypowiedzi wiec to nie jest ocenianie Ciebie tylko to sa domysly. A urazilo mnie to, ze nawet jej nie znasz, a mowisz ze poleci na kase... To nie jest fair.
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
Domysł = ocenianie czegoś po okładce. Nieprawdaż?to byly moje wnioski wysnute z Twoich wypowiedzi wiec to nie jest ocenianie Ciebie tylko to sa domysly. A urazilo mnie to, ze nawet jej nie znasz, a mowisz ze poleci na kase... To nie jest fair.
Jej domysłem jest to, że jestem chyba jakimś potworem, który się potrafi tylko chamsko zachować.
Nie mówię, że poleci na kasę. Nie mam pojęcia o niej. Nie wiem jak wygląda. Jak ma na imię. Nawet nie wiem czy nie jest mężczyzną udającym kobietę. xD
Wtedy tylko pokazałem przykład tego, jak niektórzy postąpili wobec mnie i, że mi się to nie podoba. Jedyne co mogę o niej stwierdzić i ocenić to to, że ona źle mnie ocenia, mimo, że nic o mnie nie wie oraz to, że mi się to nie podoba i nie wygląda na to, by się ona z tym zgadzała.
Ostatnio zmieniony wt kwie 09, 2013 4:00 pm przez Damian92, łącznie zmieniany 1 raz.
-
G****
Re: Jestem nerwowy
Dokladnie nie powinienes. To moze najwyszyz czas wybrac sie do jakiegos specjalisty zeby Ci pomogl okielznac Twoja nerwowosc?
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
Wy tym bardziej nie powinnyście, skoro same zaczęłyście.Dokladnie nie powinienes. To moze najwyszyz czas wybrac sie do jakiegos specjalisty zeby Ci pomogl okielznac Twoja nerwowosc?
Uznam to za radę, ale nie sądzę, by była z życzliwości tylko jak na ironię ze złości, więc odmówię, podziękuję i się nie posłucham.
-
G****
Re: Jestem nerwowy
No chcialam teraz cos Ci doradzic na spokojnie jesli inne rady Ci sie nie podobaja.
Re: Jestem nerwowy
Zaraz, zaraz...
Czyżby? Naprawę tak uważasz, że kobiety w ten sposób myślą? To nieco się mylisz mój drogi.
W każdym razie dziwne porównanie...
Wiesz, jeżeli tak to odbierasz to ok, jednak myślę, że żadna z forumowiczek nie chciała Ci źle doradzić. Dla niektórych masz okropnie nieznośny charakter, dla niektórych po prostu -trudny. Każdy wyraża swoje zdanie na ten temat i powinieneś się z tym liczyć pisząc co nieco o sobie.
Przepraszam bardzo, jaka wojna? Ja tutaj żadnej wojny nie widzę. Ot co każdy ma swoje zdanie również Ty. Poza tym żadna nie twierdzi, że jesteś świnią czy potworem. W każdym razie "głośnego" stwierdzenia tu nie ma.Damian92 pisze: Kobiety i mężczyźni wg mnie są równi i nie wiem po co ta cała wojna. Na forum męskim dostałbym odpowiedź typu "za włosy ją, trzymaj ją krótko". Natomiast na żeńskim "Jesteś nieczułym potworem i świnią.
Damian92 pisze:Powinieneś dać sobą poniewierać i się uśmiechnąć. Od tego jesteście".
Czyżby? Naprawę tak uważasz, że kobiety w ten sposób myślą? To nieco się mylisz mój drogi.
Feministki hmm... Może jakąś tutaj znajdziesz, nie wiem. A jest jedna, faktycznie.Damian92 pisze:Czasami to jest nawet jak z feministkami. Szanują mężczyzn tylko wtedy kiedy ich potrzebują. W takim razie ja was uszanuję, kiedy tego nie potrzebuję.
O rany, wybacz ale mnie rozbroiłeś.Damian92 pisze: To jest porada?
-Co radzi mi Pani na temat moich nerwów? Jak powinienem się zachować? Może doradziłaby Pani coś mojej dziewczynie?
-Jesteś chamem i prostakiem. Gardzę Tobą. Jak twoja dziewczyna w ogóle z Tobą wytrzymuje?
-Jejku, przecież ja zapominam o dumie, proszę Panie o radę, chce dla mojego kochanie dobrze, wiem co robię.
-Jeny. Pewnie ją do tego bijesz. Biedactwo
-Zaraz. Nic takiego nie napisałem
-Ratunku! On chce mnie zabić.
Tak niestety widzę czasami niektóre posty.
Wiesz, jeżeli tak to odbierasz to ok, jednak myślę, że żadna z forumowiczek nie chciała Ci źle doradzić. Dla niektórych masz okropnie nieznośny charakter, dla niektórych po prostu -trudny. Każdy wyraża swoje zdanie na ten temat i powinieneś się z tym liczyć pisząc co nieco o sobie.
To dobrze. Sama czasem wypiję melisę żeby nie roznieść połówka gdy mamy złe humory.Damian92 pisze:Posłuchałem się paru rad. Piję melisę. Pytam się i nie oczekuje odpowiedzi jeśli nie chce. Nie naciskam. Trochę zmieniłem podejście i jestem bardziej wyrozumiały. Pomogło to wszytko nieco. Ona też czyta ten temat i podchodzi do tego inaczej.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
Może nie wojna, ale dowiedziałem się, że jestem tu niemile widziany i żebym szedł na "męskie forum". Jak miałem to zrozumieć?Przepraszam bardzo, jaka wojna? Ja tutaj żadnej wojny nie widzę. Ot co każdy ma swoje zdanie również Ty.
Wiem, że przesadzam, ale ja tylko napisałem jak się poczułem.Czyżby? Naprawę tak uważasz, że kobiety w ten sposób myślą? To nieco się mylisz mój drogi.
Wybacz, ale wyrażanie opinii na temat, na który chciałem porozmawiać, a schodzenie na temat mojej osoby to dwie różne rzeczy. Napisałem, że potrzebuję troszkę uwagi, od mojej dziewczyny, a w odpowiedzi dostałem, że jestem kimś kto potrzebuje uwagi 24/7. Nie fajnie się z tym poczułem. Odpiszesz mi co o tym sądzisz czy będziesz tak jak reszta unikała odpowiedzi, bo nie chcesz się narazić swoim "koleżankom z forum"?Wiesz, jeżeli tak to odbierasz to ok, jednak myślę, że żadna z forumowiczek nie chciała Ci źle doradzić. Dla niektórych masz okropnie nieznośny charakter, dla niektórych po prostu -trudny. Każdy wyraża swoje zdanie na ten temat i powinieneś się z tym liczyć pisząc co nieco o sobie.
Re: Jestem nerwowy
Skoro dostałeś odpowiedź, że potrzebujesz uwagi 24/7 tzn. że tak odebrano Twoje zachowanie. Każdy kto opisuje problem, opisuje także cząstkę własnego charakteru i charakteru drugiej, bliskiej osoby. To normalne, że za radą -aby rozwiązać problem idzie także analiza całokształtu. Bo w czymś ten problem tkwi.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
@Blackfox, dziękuję za sensowną odpowiedź. 
W takim razie mam pytanie do zanna456, jeśli zechce odpowiedź. Po czym wnioskujesz, że potrzebuję 24/7 uwagi, skoro napisałem, że wymagam tylko odrobinę? Wystarczy, że moje kochanie spytałoby się tylko o te fajki, a dalej może mnie olać jeśli zechce, byleby pamiętała o mnie i o mojej prośbie.
Więc po czym zanna456 tak wywnioskowałaś, te 24/7? 
W takim razie mam pytanie do zanna456, jeśli zechce odpowiedź. Po czym wnioskujesz, że potrzebuję 24/7 uwagi, skoro napisałem, że wymagam tylko odrobinę? Wystarczy, że moje kochanie spytałoby się tylko o te fajki, a dalej może mnie olać jeśli zechce, byleby pamiętała o mnie i o mojej prośbie.
-
G****
Re: Jestem nerwowy
Po tym jak mowiles ze Ciebie nie pilnuje z fajkami, po tym jak Kayira powiedziala o tej melisie a Ty powiedziales ze Twoje kochanie bedzie musiala Ci przypominac. Tak troche zachowujesz sie jak dziecko, ktoremu trzeba o wszystkim przypominac, caly czas pilnowac zeby czegos zlego nie zrobil.
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
Po prostu z początku nie podobał mi się ten pomysł. Nie sądziłem czy dzięki piciu melisy można naprawić problemy w związku. Drzeć się na każdego, a mieć problem z jedną osobą to dla mnie dwie różne rzeczy. Dla kobiet, które robią to raz w miesiącu najwyraźniej nie.Może też warto zacząć pić... Ma działanie uspokajające...
Albo zobaczyć za jakąś inną herbatką...
Kolega pił jakiś czas temu, kiedy był nadpobudliwy....No i kto mam mi o tym przypominać? Dziewczyna, którą ciągle proszę by mi przypominała i pomagała rzucić palenie? Dawniej, by mnie prosiła bym nie palił, teraz olewa. Czasem nawet napisze "nie jestem przy tobie to ci nie wyjmę papierosa z ust i go nie połamię".
Ona prawie w ogóle mnie nie pilnuje. Może dziać się ze mną wszystko. Raz gdy do niej pojechałem to nie uprzedziła o tym rodziców. Wstyd mi było.Po tym jak mowiles ze Ciebie nie pilnuje z fajkami, po tym jak Kayira powiedziala o tej melisie a Ty powiedziales ze Twoje kochanie bedzie musiala Ci przypominac. Tak troche zachowujesz sie jak dziecko, ktoremu trzeba O WSZYSTKIM przypominac, CALY CZAS PILNOWAC zeby czegos zlego nie zrobil.
O WSZYSTKIM? CAŁY CZAS PILNOWAĆ? Skąd w takim razie to wymyśliłaś? Na podstawie czego? Robieniem czegoś złego to dla Ciebie jest nie wypicie melisy? W takim razie jeśli tego nie robisz to jesteś bardzo niegrzeczna.
Ani tak nie powiedziałem, ani nie napisałem.a Ty powiedziales ze Twoje kochanie bedzie musiala Ci przypominac.
Ostatnio zmieniony wt kwie 09, 2013 5:04 pm przez Damian92, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Jestem nerwowy
Ha ha ha.... Pisać, i pytać o fajki może... ale jak zadzwoni sama, bo chce Cię usłyszeć to źle....
Nie no...po prostu brak komentarza...
a w ramach odpowiedzi na pytanie... tak mam faceta i się dogadujemy... z prostego powodu, gadamy z sobą normalnie, bez nerwów i każdy nad soba pracuje...
Nie no...po prostu brak komentarza...
a w ramach odpowiedzi na pytanie... tak mam faceta i się dogadujemy... z prostego powodu, gadamy z sobą normalnie, bez nerwów i każdy nad soba pracuje...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
Pisałem nie raz. Jeśli ja ją o coś poproszę to nie zrobi tego za cholerę. Jeśli ma taki kaprys i do mnie chce zadzwonić dla siebie i usłyszeć mój głos to w czym ma nam to pomóc?a ha ha.... Pisać, i pytać o fajki może... ale jak zadzwoni sama, bo chce Cię usłyszeć to źle....
Nie no...po prostu brak komentarza...
a w ramach odpowiedzi na pytanie... tak mam faceta i się dogadujemy... z prostego powodu, gadamy z sobą normalnie, bez nerwów i każdy nad soba pracuje...
Zadzwonić>spytać się co u mnie>altruizm
Zadzwonić>zaspokoić swoją potrzebę>egoizm
Jeśli dla Ciebie
zadzwonić + usłyszeć mój głos = martwić się choćby trochę o mnie lub o moje zdrowie
to w takim razie sądzę, że się nie dogadamy.
Skoro już napisałaś, że masz faceta to spytam się tylko jak długo i jak długo wytrzymaliście bez siebie.
Ja ani trochę nie pracuję nad sobą? Rozmawiając z Paniami w ogóle nie idę w dobrym kierunku? Lepiej jest nic nie robić?
Re: Jestem nerwowy
Damian, myślę że zacząłeś czytać między wierszami a tutaj nie ma żadnych ukrytych słów.
Można odebrać to tak: "Jestem wściekły bo: palę, ponieważ mi nie przypomina żeby mniej palić, nie przypomni mi o piciu melisy, to gdy jej nie wypiję to znowu wybuchnę na dziewczynę i co wtedy? Nosz kurde... czemu ona mi nie przypomni?! I przez to się zirytowałem." -Ty sam powinieneś się pilnować a z tego co piszesz można odnieść wrażenie, że dziewczyna wszystko musi podać Ci na tacy. "Damian pamiętaj, nie pal", "Damian pij melisę" itd. A gdy tego nie robi, to Cię irytuje. Zainteresowanie zainteresowaniem, ale to coś innego niż bycie czyjąś "nianią".
No wybacz, ale naprawdę można w ten sposób to odebrać.
Można odebrać to tak: "Jestem wściekły bo: palę, ponieważ mi nie przypomina żeby mniej palić, nie przypomni mi o piciu melisy, to gdy jej nie wypiję to znowu wybuchnę na dziewczynę i co wtedy? Nosz kurde... czemu ona mi nie przypomni?! I przez to się zirytowałem." -Ty sam powinieneś się pilnować a z tego co piszesz można odnieść wrażenie, że dziewczyna wszystko musi podać Ci na tacy. "Damian pamiętaj, nie pal", "Damian pij melisę" itd. A gdy tego nie robi, to Cię irytuje. Zainteresowanie zainteresowaniem, ale to coś innego niż bycie czyjąś "nianią".
No wybacz, ale naprawdę można w ten sposób to odebrać.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Jestem nerwowy
w sumie 3 lata... po kilka dni, co jakiś czas... ogólnie mieszkamy już razem, i jesteśmy po dość burzliwych przejściach, skoro chcesz wiedzieć 
Właśnie widze jak Twoja praca nad sobą wygląda...
tylko że ja tu rozmowy nie widzę.... Jedynie to, że jak któraś z nas powie otwarcie co o tym myśli, to jest źle....
i przestaję się tu wypowiadać, bo to nie ma sensu...
Właśnie widze jak Twoja praca nad sobą wygląda...
tylko że ja tu rozmowy nie widzę.... Jedynie to, że jak któraś z nas powie otwarcie co o tym myśli, to jest źle....
i przestaję się tu wypowiadać, bo to nie ma sensu...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
Gdy rzucam palenie to mnie ssie. Gdy mnie ssie to jestem podminowany. Gdy chce mi się palić i spytam się moje kochanie co o tym sądzi to mówi "Jeśli tego potrzebujesz to zapal". Nawet kiedyś powiedziałem "Spaliłem paczkę fajek w 5 dni". Zamiast się obrazić czy coś powiedziała "Jestem z Ciebie dumna". Nie poczułem się fajnie. Dawniej mówiła "Nie pal, nie chcę, żebyś palił". W takim razie chyba coś się zmieniło. Ciężko mi czasem zrobić coś dla siebie. Jeśli chce rzucić palenie to najbardziej dla mojego kochanie. Ona mi w tym za cholerę nie pomaga.Damian, myślę że zacząłeś czytać między wierszami a tutaj nie ma żadnych ukrytych słów.
Można odebrać to tak: "Jestem wściekły bo: palę, ponieważ mi nie przypomina żeby mniej palić, nie przypomni mi o piciu melisy, to gdy jej nie wypiję to znowu wybuchnę na dziewczynę i co wtedy? Nosz kurde... czemu ona mi nie przypomni?! I przez to się zirytowałem." -Ty sam powinieneś się pilnować a z tego co piszesz można odnieść wrażenie, że dziewczyna wszystko musi podać Ci na tacy. "Damian pamiętaj, nie pal", "Damian pij melisę" itd. A gdy tego nie robi, to Cię irytuje. Zainteresowanie zainteresowaniem, ale to coś innego niż bycie czyjąś "nianią".
No wybacz, ale naprawdę można w ten sposób to odebrać.
Czemu znów te słowo wszystko? Ona NIC dla mnie nie zrobi jeśli ją o to poproszę. Jedynie zrobi coś dla mnie jeśli samej się zechce. Zainteresowanie zainteresowaniem. Jeśli proszę i błagam ją o coś, a ona to czasem olewa to znaczy, że chce zrobić z niej moją niańkę? Niczego mam od niej nie wymagać? Jest tu ktoś kto nie zachowuje się za przeproszeniem jak księżniczka? W takim razie może w ogóle jej nie potrzebuję? Będzie szczęśliwsza beze mnie, bez mojego zrzędzenia i zwracania uwagi. Gdyby nie te moje darcie japy to by nie zaczęła szukać pracy, nie zarejestrowała się na tym forum, w ogóle nic by dla siebie nie zrobiła. Może jednak ją ograniczam? W sumie czasami mi się wydaje, że na tym forum nie dziwne, że nie mogę się dogadać. Poprosiłem o radę, a ktoś już użył wobec mnie słowa "chamstwo". To nie ja przekroczyłem granicę. Zawsze wymagacie od ludzi czy życia, że będzie różowo i od razu ktoś was zrozumie, wasze wypowiedzi i będzie wam dziękować za pomoc i się z wami zgadzać? Nie zawsze idzie wszystko po naszej myśli.
No i zapewne do tej pory nie wzięliście ślubu? Kilka dni, hmm. Znajomy zerwał z dziewczyną, bo widzieli się tylko raz w tygodniu. Ja moją kicię od 5 lat widzę tylko na święta. Przez pierwszy rok znajomości jechałem do niej 6 godzin, posiedziałem z nią na ławce przez godzinkę, a potem znów wracałem się do domu przez 6 godzin (Jechałem od 5.25 do 11.20. Potem siedziałem z nią na ławce z godzinkę. Potem czekałem na autobus o 15.40. W domu byłem dopiero po 22. Cały dzień nic nie jadłem). To wszystko po to, by mogła spędzić ze mną miło swoje urodziny lub po prostu, chciałem się z nią zobaczyć. Teraz pozostaje mi skype i gg. Dlatego, może niektórym ciężko zrozumieć jak to jest ciężko. Mogę się żalić nad sobą, pisać, że moi rodzice się rozwiedli gdy miałem 13 lat, bo mama sobie poszła. Że przez 3 lata byłem w zakładzie opiekuńczo wychowawczym. Że wiele przeżyłem. Że moja poprzednia dziewczyna sprzed lat dawała pupy za zdrapki orange. No, ale już to zrobiłem, a po co to komu.w sumie 3 lata... po kilka dni, co jakiś czas... ogólnie mieszkamy już razem, i jesteśmy po dość burzliwych przejściach, skoro chcesz wiedzieć
Ostatnio zmieniony wt kwie 09, 2013 5:47 pm przez Damian92, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Jestem nerwowy
W związku jest tak, że coś dajesz i bierzesz. Każda strona powinna się starać, interesować się drugą osobą, wspierać, kochać itd. i powinna tego samego doznawać. Bez tego na dłuższą metę nie da rady, bo bombarduje nas pytanie "a ja i moje potrzeby?". Każdy czegoś w związku potrzebuje a skoro to ma i nagle traci, no to jest ciężko. Mimo młodziutkiego wieku jesteście ze sobą dosyć długo. 5 lat to nie 5 tygodni. Może i was dopadł ten etap "E tam, nie chce mi się, nie będę wspierać, nie będę się martwić i tak będziemy razem." ? Myślałam, że to kobiety po jakimś czasie muszą mobilizować swoich partnerów żeby im się cokolwiek "chciało" a tu proszę -odwrotność. W każdym razie, nie da rady tak mobilizować drugą osobę, bo też swoje potrzeby masz i co Ci przyjdzie z tego całego mobilizowania? Znowu będziesz ładować 100% siebie w związek żeby coś w niej ruszyło. Skoro Twoja dziewczyna to czyta, to może sama od siebie się zmobilizuje i zacznie więcej wkładać w wasz związek?
A co do księżniczek to już kiedyś komuś tu napisałam -ja do nich nie należę.
Poza tym księżniczek tu raczej nie znajdziesz.
A co do księżniczek to już kiedyś komuś tu napisałam -ja do nich nie należę.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
Damian92
Re: Jestem nerwowy
@Blackfox, jak na razie jesteś jedyną osobą z która mogę się spokojnie zgodzić, chętnie posłucham rady. Czasami wydaje mi się, że inni tylko nabijają posty lub czymś im zaszkodziłem. Jednak nie zgadzam się z Tobą w 100%.
Ona chce coś robić. Zależy jej. Nie mam pojęcia po prostu tylko dlaczego tego nie robi.
Jakieś blokady czy jak to nazwała. Jak już pisałem. Potrzebuje trochę wsparcia, gdy staram się właśnie wyjechać do pracy za granice. Jak mi się uda to już będziemy razem. Dlatego tak bardzo mi zależy i wątpię, by dopadł mnie "etap etam już mi nie zależy", bo chyba mam go nawet za sobą.
Niestety nie dostałem tego czego oczekiwałem i skończyłem na tym forum zamiast powtarzać sobie język przed wyjazdem, tak jak mnie prosił brat.
Jedyne to czego oczekuję od mojej dziewczyny to żeby czasem mnie wspierała. Żeby potrafiła mnie wysłuchać i tyle nie płakała. Ona nawet popłakała się gdy udawałem, że zepsułem jej laptopa lub gdy zepsuł się jej modem od internetu.
Powinienem się do tego przyzwyczaić może, ale z tym płaczem jest na odwrót. 
Czasami się boję, że wytrzymała ze mną 5 lat, bo jest to związek na odległość i nie musi mnie tyle znosić.
Czasem dobre, czasem bez litości?
Piję dziś chyba czwarty duży kuban tej melisy. Nie mam pojęcia czy pomaga, bo moje kochanie położyło się spać, bo coś przeziębienie ją łapie. Paskudna pogoda. Na pewno po tych ziółkach dziwnie się czuje. Serce mnie kłuje i najwyżej odrobinkę spokojniejszy jestem.
Mimo wszystko wolałbym browca. 
Czasami się boję, że wytrzymała ze mną 5 lat, bo jest to związek na odległość i nie musi mnie tyle znosić.
Są tu tylko kobiety z krwi i kości?Poza tym księżniczek tu raczej nie znajdziesz.
Czasem dobre, czasem bez litości?
Piję dziś chyba czwarty duży kuban tej melisy. Nie mam pojęcia czy pomaga, bo moje kochanie położyło się spać, bo coś przeziębienie ją łapie. Paskudna pogoda. Na pewno po tych ziółkach dziwnie się czuje. Serce mnie kłuje i najwyżej odrobinkę spokojniejszy jestem.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: ICCrawler - ICjobs i 1 gość