Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest problem
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
zycze powodzenia i trzymam kciuki aby się udałon
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
To że ma ochotę się z Tobą spotkać to bez wątpienia dobry znak. Mam nadzieję że wszystko się wyklaruje na tym spotkaniu 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Nic się nie wyklarowało. Powiem od razu, co mi się wydaje, a dla mnie opcje są dwie. Obie dla mnie złe i obie równie mocno prawdopodobne.
1) traktuje mnie jak kolegę/przyjaciela i nie ma zamiaru tego zmieniać, chętnie spotykając się ze mną regularnie. Bardzo egoistycznie.
2) wciąż widzi we mnie swojego doskonałego faceta, ale z jakiś powodów jej matka jest bardzo przeciwna naszemu związkowi. Co prowadzi do punktu pierwszego...
Na dzień dobry przełożyła dziś spotkanie - z 18 na 18:45, bo mama wyciągnęła ją do galerii handlowej (nigdy tego nie robiła). Ale nie odwołała, choć już myślałem, że to zrobi, jak zaczęła kombinować z tą galerią. Na samym spotkaniu byłem bardzo wyluzowany, cały czas żartowałem, a jak nie - gadka się kleiła. Zaczęliśmy od godzinnego spaceru, później usiedliśmy na piwie w knajpce, na której mieliśmy pierwszą randkę (10 marca - pisałem o niej w pierwszym poście). Było doskonale - ona cały czas się śmiała. Ale po jednym piwie wyszliśmy i zaczęliśmy iść w kierunku jej mieszkania (jakieś 2 km). Powiem szczerze (wiem, jestem pewnie zbyt napalony, chcę wszystkiego za szybko, ale dziwicie się?!) - liczyłem, że zaproponuje wspólną noc. Ona naprawdę uwielbia spędzać ze mną czas. Ale nie. Powiedziała, że odprowadzi mnie na tramwaj. Powiedziałem, że jak tak, to nie na najbliższy przystanek, a ten pod jej blokiem.
Humor momentalnie mi zrzedł, bo skoro ona po tak udanym, doskonałym spotkaniu, wciąż nie chce być ze mną, to chyba już nigdy nie będzie. Ale trzymałem nerwy na wodzy, stwierdziłem, że do wejścia do tramwaju jeszcze wytrzymam w "dobrym humorze" - żeby jej nie zrazić. Jakoś się udało, choć pojawił się "trudny temat", wywołany przez nią. "Jak oceniasz takie nasze spotkania?" - spytała. Powiedziałem, że myślałem, że na luzie spędzimy ten czas, bez trudnych rozmów, więc mnie przeprosiła i powiedziała, że nie było pytania. Ale ono wróciło, samo z siebie. Poprosiłem ją, żeby dała mi znać, kiedy będzie już wiedzieć, że na pewno nie chce być ze mną. Spytała: co wtedy zrobisz? Nie odpowiedziałem.
Przed samym wejściem do tramwaju powiedziałem jej: dzięki za zajebis*e spotkanie. Ona odpowiedziała, że dokładnie takie było. I że nie ma opcji, by nie było kolejnego (co w ogóle mnie nie cieszy, jeśli ona jest egoistką i chce mieć moje towarzystwo, ale nie chce mieć mnie - a tak to widzę). Chciałem na pożegnanie dać jej buzi w policzek, ale kiedy zbliżałem się ustami, ona przekrzywiła głowę, bym cmoknął ją w usta. Nie zdążyła. Podjęła więc sama drugą próbę i pocałowała (cmoknięcie) mnie właśnie w usta.
Przyznam - mam dość. Jestem pod wrażeniem siebie, że potrafiłem siedzieć z nią i nie rzucić się na nią z miłości, a zachowywać luz i dystans. Na tę chwilę w głowie mam jednak plan. Nazwijmy to zemsty, bo jestem bardzo zły. Po pierwsze, jeśli w miarę szybko zaproponuje spotkanie, odmówię jej - powiem, że mam plany i poproszę o przełożenie na dzień następny. A niech myśli, że może mnie stracić na dobre! Niech ma zagwozdkę, czy się z inną panną nie spotykam! Mało tego - w moim dziale w pracy jest stażystka - ładna, młoda. Mam to gdzieś - jutro biorę ją na herbatę, niech P. widzi, niech czuje, że traci grunt pod nogami.
PS. Właśnie dostałem od niej wiadomość, w tej sekundzie. "Może to głupio zabrzmi, ale... Przepraszam za tego buziaka na sam koniec. Nie powinnam, bo to sie nie zgadza z zasadami, jakie ustaliliśmy. Ale jakoś tak wyszło. Następnym razem bede bardziej konsekwentna".
Szlag mnie trafia! Wychodzę z siebie! Nie dość, że ten buziak to było coś, co mi dawało nadzieję, to jeszcze mnie za niego przeprasza! Że nie powinna!
1) traktuje mnie jak kolegę/przyjaciela i nie ma zamiaru tego zmieniać, chętnie spotykając się ze mną regularnie. Bardzo egoistycznie.
2) wciąż widzi we mnie swojego doskonałego faceta, ale z jakiś powodów jej matka jest bardzo przeciwna naszemu związkowi. Co prowadzi do punktu pierwszego...
Na dzień dobry przełożyła dziś spotkanie - z 18 na 18:45, bo mama wyciągnęła ją do galerii handlowej (nigdy tego nie robiła). Ale nie odwołała, choć już myślałem, że to zrobi, jak zaczęła kombinować z tą galerią. Na samym spotkaniu byłem bardzo wyluzowany, cały czas żartowałem, a jak nie - gadka się kleiła. Zaczęliśmy od godzinnego spaceru, później usiedliśmy na piwie w knajpce, na której mieliśmy pierwszą randkę (10 marca - pisałem o niej w pierwszym poście). Było doskonale - ona cały czas się śmiała. Ale po jednym piwie wyszliśmy i zaczęliśmy iść w kierunku jej mieszkania (jakieś 2 km). Powiem szczerze (wiem, jestem pewnie zbyt napalony, chcę wszystkiego za szybko, ale dziwicie się?!) - liczyłem, że zaproponuje wspólną noc. Ona naprawdę uwielbia spędzać ze mną czas. Ale nie. Powiedziała, że odprowadzi mnie na tramwaj. Powiedziałem, że jak tak, to nie na najbliższy przystanek, a ten pod jej blokiem.
Humor momentalnie mi zrzedł, bo skoro ona po tak udanym, doskonałym spotkaniu, wciąż nie chce być ze mną, to chyba już nigdy nie będzie. Ale trzymałem nerwy na wodzy, stwierdziłem, że do wejścia do tramwaju jeszcze wytrzymam w "dobrym humorze" - żeby jej nie zrazić. Jakoś się udało, choć pojawił się "trudny temat", wywołany przez nią. "Jak oceniasz takie nasze spotkania?" - spytała. Powiedziałem, że myślałem, że na luzie spędzimy ten czas, bez trudnych rozmów, więc mnie przeprosiła i powiedziała, że nie było pytania. Ale ono wróciło, samo z siebie. Poprosiłem ją, żeby dała mi znać, kiedy będzie już wiedzieć, że na pewno nie chce być ze mną. Spytała: co wtedy zrobisz? Nie odpowiedziałem.
Przed samym wejściem do tramwaju powiedziałem jej: dzięki za zajebis*e spotkanie. Ona odpowiedziała, że dokładnie takie było. I że nie ma opcji, by nie było kolejnego (co w ogóle mnie nie cieszy, jeśli ona jest egoistką i chce mieć moje towarzystwo, ale nie chce mieć mnie - a tak to widzę). Chciałem na pożegnanie dać jej buzi w policzek, ale kiedy zbliżałem się ustami, ona przekrzywiła głowę, bym cmoknął ją w usta. Nie zdążyła. Podjęła więc sama drugą próbę i pocałowała (cmoknięcie) mnie właśnie w usta.
Przyznam - mam dość. Jestem pod wrażeniem siebie, że potrafiłem siedzieć z nią i nie rzucić się na nią z miłości, a zachowywać luz i dystans. Na tę chwilę w głowie mam jednak plan. Nazwijmy to zemsty, bo jestem bardzo zły. Po pierwsze, jeśli w miarę szybko zaproponuje spotkanie, odmówię jej - powiem, że mam plany i poproszę o przełożenie na dzień następny. A niech myśli, że może mnie stracić na dobre! Niech ma zagwozdkę, czy się z inną panną nie spotykam! Mało tego - w moim dziale w pracy jest stażystka - ładna, młoda. Mam to gdzieś - jutro biorę ją na herbatę, niech P. widzi, niech czuje, że traci grunt pod nogami.
PS. Właśnie dostałem od niej wiadomość, w tej sekundzie. "Może to głupio zabrzmi, ale... Przepraszam za tego buziaka na sam koniec. Nie powinnam, bo to sie nie zgadza z zasadami, jakie ustaliliśmy. Ale jakoś tak wyszło. Następnym razem bede bardziej konsekwentna".
Szlag mnie trafia! Wychodzę z siebie! Nie dość, że ten buziak to było coś, co mi dawało nadzieję, to jeszcze mnie za niego przeprasza! Że nie powinna!
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
wydaje mi się że ona sama nie wie co robić i walczy ze swoimi uczuciami...
prawdopodobnie mama jej coś gada i nie wie co zrobić...
prawdopodobnie mama jej coś gada i nie wie co zrobić...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Tak zrób! Póki się jeszcze od Ciebie nie odzwyczaiła. Niech poniesie konsekwencje swojego zachowania i tych swoich jak ona to nazywa ZASAD! Nic sie nie martw, jestesmy z Tobą 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
paula
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
ehh.. też kiedyś taka byłam jak Twoja P. - coś zrobiłam, a potem szybciutko z tego się tłumaczyłam że tak nie powinnam robić.
A wiesz co tak naprawdę powinniście zrobić?
Jeśli ona zaproponuje spotkanie to ok, chcesz odmówić - to to zrób. Ale kolejnego dnia umów się z nią na szczerą rozmowę - monolog. Powiedz jej, co czujesz, jak z tym wszystkim się zmagasz, spytaj czemu ona Cię tak traktuje. I wręcz zażądaj od niej deklaracji co będzie dalej, bo Ty psychicznie masz dość. Opowiedz jej jak się z tym wszystkim czujesz, że nie umiesz siedzieć na piwie z nią wiedząc, jak bardzo ją kochasz i nie mogąc jej nawet dotknąć.
Jeśli ona powie że ma to samo, to spytaj w czym tkwi problem. A jeśli nic nie odpowie, tzn. że jest pod tak dużą presją matki że nic wam z tego związku nie wyjdzie..
A wiesz co tak naprawdę powinniście zrobić?
Jeśli ona zaproponuje spotkanie to ok, chcesz odmówić - to to zrób. Ale kolejnego dnia umów się z nią na szczerą rozmowę - monolog. Powiedz jej, co czujesz, jak z tym wszystkim się zmagasz, spytaj czemu ona Cię tak traktuje. I wręcz zażądaj od niej deklaracji co będzie dalej, bo Ty psychicznie masz dość. Opowiedz jej jak się z tym wszystkim czujesz, że nie umiesz siedzieć na piwie z nią wiedząc, jak bardzo ją kochasz i nie mogąc jej nawet dotknąć.
Jeśli ona powie że ma to samo, to spytaj w czym tkwi problem. A jeśli nic nie odpowie, tzn. że jest pod tak dużą presją matki że nic wam z tego związku nie wyjdzie..
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Pierwszy raz od rozstania jestem aż tak wściekły. Był smutek, nawet płacz, ale dziś jestem WŚCIEKŁY! Czuję się wykorzystywany. Wybaczcie - będę pisał teraz w emocjach. Tu chyba bezpieczniej niż w jej okienku na facebooku. Mam ochotę nakrzyczeć jej w twarz, zwyzywać od egoistek! Nie chce mi się nawet na nią patrzeć! (kłamstwo, jest dla mnie najpiękniejsza na świecie, niestety)
Ona nie chce mnie tracić. To bardziej niż pewne. Widzieliśmy się 3h i nie było nawet sekundy nudy. Widzielibyśmy osiem - byłoby to samo. Spędzaliśmy ze sobą całe doby, całe tygodnie - nigdy nie było nudy. Nawet po kilku miesiącach związku potrafiliśmy ze sobą przegadać całą noc. Jak to się nazywa? Bratnia dusza? Tyle, że ona nie chce mnie tracić jako kolegi - widać to jak na dłoni. Gdy ją dziś poprosiłem, by mi powiedziała, jak już dojdzie do tego, że na bank nie będzie chciała powrotu, zmartwiła się. "I co wtedy zrobisz?" - to nie było pytanie "cfaniaka", a ze strachem w głosie. Ona wie, że wtedy urwę kontakt. Do zera. Więc mi tego nie powie. Egoistka!
Dlaczego? DLACZEGO ona nie chce ze mną być? Uwielbia ze mną być - nie wmawiam sobie, tak jest. Pocałunek na koniec spotkania w usta, wymuszony przez NIĄ, pokazał tylko, jak bardzo pragnie ze mną bliskości. Więc czemu jej nie bierze, kiedy wie, że jej daję?!
Chętnie się z nią będę dalej spotykał. Ale nie tylko z nią. Choćbym miał wymyślić sobie jakąś dziewczynę, która niby się mną interesuje i jej o tym powiedzieć, oczywiście dyskretnie, między wierszami. Jeśli takie otrzeźwienie nie zadziała, nie zadziała już nic.
Nie mam już nadziei
Ona nie chce mnie tracić. To bardziej niż pewne. Widzieliśmy się 3h i nie było nawet sekundy nudy. Widzielibyśmy osiem - byłoby to samo. Spędzaliśmy ze sobą całe doby, całe tygodnie - nigdy nie było nudy. Nawet po kilku miesiącach związku potrafiliśmy ze sobą przegadać całą noc. Jak to się nazywa? Bratnia dusza? Tyle, że ona nie chce mnie tracić jako kolegi - widać to jak na dłoni. Gdy ją dziś poprosiłem, by mi powiedziała, jak już dojdzie do tego, że na bank nie będzie chciała powrotu, zmartwiła się. "I co wtedy zrobisz?" - to nie było pytanie "cfaniaka", a ze strachem w głosie. Ona wie, że wtedy urwę kontakt. Do zera. Więc mi tego nie powie. Egoistka!
Dlaczego? DLACZEGO ona nie chce ze mną być? Uwielbia ze mną być - nie wmawiam sobie, tak jest. Pocałunek na koniec spotkania w usta, wymuszony przez NIĄ, pokazał tylko, jak bardzo pragnie ze mną bliskości. Więc czemu jej nie bierze, kiedy wie, że jej daję?!
Chętnie się z nią będę dalej spotykał. Ale nie tylko z nią. Choćbym miał wymyślić sobie jakąś dziewczynę, która niby się mną interesuje i jej o tym powiedzieć, oczywiście dyskretnie, między wierszami. Jeśli takie otrzeźwienie nie zadziała, nie zadziała już nic.
Nie mam już nadziei
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
jej mama ma duzy wpływ i przypuszczam , ze maczała w tym swe arystokratyczne paluszki
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Nie wytrzymam, od rana mnie roznosi. Aktorstwo mnie wykańcza - w środku mnie rozrywa na strzępy, a na zewnątrz uśmieszek... nie wiem, czy nie popełniłem błędu, ale w tej chwili mam to gdzieś. Gdy przyszła do pracy, byliśmy przez moment sami. Podszedłem, pogadaliśmy, odchodząc nachyliłem się, przytuliłem ją i pocałowałem w policzek. Widać było, że się tego nie spodziewała, nawet ją zatkało, jak to zrobiłem.
Chciałbym odpuścić, tak całkowicie, do zera. Być dla niej miłym, jak już mamy kontakt w pracy, uśmiechniętym itd, a jednocześnie całkowicie zlać. Ale boję się, że ja to zrobię, to ona też. Pomyśli "nie będę egoistką, nie chcę go jako chłopaka, to dam mu żyć". Ale dlaczego ma tak myśleć na miłość Boską? Dlaczego "nie chcę go jako chłopaka"? O co tu chodzi? Przecież była ze mną, była szczęśliwa, byliśmy szczęśliwi.
Nie daję sobie z tym rady
i wiecie co jest najgorsze? Że nikt mi nie pomoże, ani przyjaciele, ani rodzina, ani Wy. Jak można zabijać tak piękny związek? Zupełnie bez powodu 
Chciałbym odpuścić, tak całkowicie, do zera. Być dla niej miłym, jak już mamy kontakt w pracy, uśmiechniętym itd, a jednocześnie całkowicie zlać. Ale boję się, że ja to zrobię, to ona też. Pomyśli "nie będę egoistką, nie chcę go jako chłopaka, to dam mu żyć". Ale dlaczego ma tak myśleć na miłość Boską? Dlaczego "nie chcę go jako chłopaka"? O co tu chodzi? Przecież była ze mną, była szczęśliwa, byliśmy szczęśliwi.
Nie daję sobie z tym rady
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Ars... <przytul> rozumiem rozterki...
i powiem to co wcześniej BLack, jestem w szoku, że jeszcze facet potrafi się tak starać i kochać....
co do P... tak jak pisałam, wg mnie ona sama nie wie co zrobić....
z jednej strony jeseś Ty,może faktycznie jej ideał...
a z drugiej strony mama, która możliwe że jej gada, że za szybko na poważny związek itp...
pewnie się czuje jak między młotem a kowadłem...
co możesz zrobić... wg mnie spróbuj nabrać do niej trochę dystansu...
mówiłeś o stażystce.. weź ją na tą kawę/herbatę..
odmów P jakiegoś spotkania.. może umów się z inną laską....
wiem,że to ryzykowne... ale warto spróbować....
i powiem to co wcześniej BLack, jestem w szoku, że jeszcze facet potrafi się tak starać i kochać....
co do P... tak jak pisałam, wg mnie ona sama nie wie co zrobić....
z jednej strony jeseś Ty,może faktycznie jej ideał...
a z drugiej strony mama, która możliwe że jej gada, że za szybko na poważny związek itp...
pewnie się czuje jak między młotem a kowadłem...
co możesz zrobić... wg mnie spróbuj nabrać do niej trochę dystansu...
mówiłeś o stażystce.. weź ją na tą kawę/herbatę..
odmów P jakiegoś spotkania.. może umów się z inną laską....
wiem,że to ryzykowne... ale warto spróbować....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Może chce Cię mieć jako pewne i sprawdzone koło zapasowe. Gdy by z innymi jej nie wychodziło to zawsze jeszcze jesteś Ty
Tylko jeśli chodzi o stażystkę, ja bym raczej nikogo z pracy w to nie wciągała. Raczej ktoś neutralny.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
paula
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
a ja nadal uważam że dopóki nie porozmawiacie tak naprawdę szczerze i nie zmusisz ją do jakiejś deklaracji, to będziesz się tak męczył. Dla niej to też nie jest łatwa sytuacja. Dlatego powinniście się spotkać i naprawdę szczerze i od serca pogadać. To chyba jedyna rada. A jeśli ona nadal będzie niezdecydowana to możesz jej powiedzieć że nie będziesz czekał wiecznie bo sam masz uczucia, tak jak i ona.
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Tak powiedz ,tak zrób jak radzi Paula. A jak nic nie osiągniesz to się umów na herbatkę wtedy z inną 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Jeśli teraz jej każę się zdeklarować, zdeklaruje się na nie. A ja znów będę cierpiał... z resztą i tak cierpię...paula.x111 pisze:a ja nadal uważam że dopóki nie porozmawiacie tak naprawdę szczerze i nie zmusisz ją do jakiejś deklaracji, to będziesz się tak męczył. Dla niej to też nie jest łatwa sytuacja. Dlatego powinniście się spotkać i naprawdę szczerze i od serca pogadać. To chyba jedyna rada. A jeśli ona nadal będzie niezdecydowana to możesz jej powiedzieć że nie będziesz czekał wiecznie bo sam masz uczucia, tak jak i ona.
Chcę powalczyć, nie wiem, na ile starczy mi sił (czuję, że zaczyna brakować
Może inna będzie gadka, jak zacznie tracić grunt pod nogami i zobaczy, że inna może mnie przejąć... Daję sobie miesiąc czasu. Za dokładnie tyle jest wesele jej znajomych. Nie mam pewności, czy mnie na nie zaprosi po tym wszystkim, ale jeśli tak - znów może się ze mną dobrze bawić. Jeśli po weselu nie wrócimy do siebie, to już nigdy nie wrócimy. O ile dotrwamy z naszą znajomością jeszcze miesiąc, bo po wczoraj mnie roznosi. I jesli mi emocje popuszczą, pewnie szybko się to wszystko zakończy. Nie tak, jak marzę
To w ogóle chore, że muszę misternie planować każdy następny mój krok, kiedy związek układał się tak idealnie
-
paula
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
im więcej kombinujesz tym gorzej. Ona tak naprawdę nie powiedziała Ci wprost że Cię nie chce, że nie chce tego związku, że chce przerwę. Ona tylko stwierdziła że wszystko jest za szybko. Choć gdybym ja tak powiedziała to raczej nie wróciłabym do punktu "kumplowanie się", tylko może zwolniłabym ze wspólnym spaniem, mieszkaniem itd.
Dopóki nie pogadacie tak naprawdę całkiem szczerze, to układanie planu "co zrobić, by ja zabolało i by wróciła" Ci nie pomoże..
Dopóki nie pogadacie tak naprawdę całkiem szczerze, to układanie planu "co zrobić, by ja zabolało i by wróciła" Ci nie pomoże..
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Gadalimy Paula. Usłyszałem, że ona nie wie czego chce. Że nie umie się określić, czy jeszcze będziemy ze sobą. Ani tak, ani nie - tyle usłyszałem. Wtedy postanowiłem zdobywać ją na nowo - etapem kumpelstwa.
Potrafię ją rozśmieszyć, podobam jej się, lubi i chce spędzać ze mną czas, a nie chce ze mną być. Nikt mi nie wmówi, że jej mama nie odgrywa tu kluczowej roli. Tylko, że ona też nie ma mieć prawa nic do mnie, bo nawet mnie nie zna...
Potrafię ją rozśmieszyć, podobam jej się, lubi i chce spędzać ze mną czas, a nie chce ze mną być. Nikt mi nie wmówi, że jej mama nie odgrywa tu kluczowej roli. Tylko, że ona też nie ma mieć prawa nic do mnie, bo nawet mnie nie zna...
-
paula
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
mama odgrywa dość dużą rolę w jej życiu. Wiele osób postępuje tak, że w zasadzie wystarczy im delikatnie powiedzieć "zrób tak" i to zrobią, bo są aż tak podatne na środowisko zewnętrzne. Ja taka nie jestem i raczej nie mówię mamie o większości spraw, ale naprawdę wiele kobiet coś tam powie swojej mamie a ta zaraz elaborat córuni poda i zacznie mieszkać w jej życiu.
cóż, skoro się nie potrafi zdeklarować czego chce, to już chyba tylko pozostaje Ci Twój pomysł - czyli taka delikatna zazdrość o inną kobietę i o to co się traci
cóż, skoro się nie potrafi zdeklarować czego chce, to już chyba tylko pozostaje Ci Twój pomysł - czyli taka delikatna zazdrość o inną kobietę i o to co się traci
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Nie dodam od siebie komentarza. Nasza rozmowa sprzed chwili, na facebooku
gdybym zadał Ci pytanie, czy nie zdarza Ci się tęsknić za tym co było? np za niesamotnymi wieczorami ja staram się na maksa odzwyczaić, ale nie da się ukryć, że gdzieś tam we mnie jeszcze siedzisz... stąd pytanie i prośba o szczerość
Zdarza się czasem, ze odczuwam wieczorami taka pustkę
Może dlatego idę spać
Nie no, spać mi się chce
to muszę jeszcze jedno pytanie zadać, ale bez spiny
No?
jak najbardziej na chwilę obecną mi pasują takie spotkania na luzie, bałem się, że nie będę potrafił, a potrafię, po prostu fajna laska jesteś
ale chciałbym wiedzieć i zasługuję chyba na szczerość - czy oprócz tego, że przeraziło Cię nasze tempo, i że jest ryzyko że się nie zakochasz ponownie, coś stoi na przeszkodzie? Coś zupełnie innego? Coś, czego nie pokonam, choćbym nie wiem co zrobił? 
Nic mi nie przychodzi do głowy. Ale jak mi przyjdzie i stwierdze, ze to to, to powiem
Teraz nie jestem już dobrym partnerem do rozmów
Naprawdę idę:) przepraszam:( dobrej nocy i do jutra:)
pa
do jutra
---------------
I teraz ode mnie: to już skończone, prawda?
gdybym zadał Ci pytanie, czy nie zdarza Ci się tęsknić za tym co było? np za niesamotnymi wieczorami ja staram się na maksa odzwyczaić, ale nie da się ukryć, że gdzieś tam we mnie jeszcze siedzisz... stąd pytanie i prośba o szczerość
Zdarza się czasem, ze odczuwam wieczorami taka pustkę
Może dlatego idę spać
Nie no, spać mi się chce
to muszę jeszcze jedno pytanie zadać, ale bez spiny
No?
jak najbardziej na chwilę obecną mi pasują takie spotkania na luzie, bałem się, że nie będę potrafił, a potrafię, po prostu fajna laska jesteś
Nic mi nie przychodzi do głowy. Ale jak mi przyjdzie i stwierdze, ze to to, to powiem
Teraz nie jestem już dobrym partnerem do rozmów
Naprawdę idę:) przepraszam:( dobrej nocy i do jutra:)
pa
do jutra
---------------
I teraz ode mnie: to już skończone, prawda?
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Ciężki orzech do zgryzienia ta Twoja P ...
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
paula
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
cóż.. sprawa jest dość dziwna (nie wiem jak się aktualnie sprawy mają, bo odpisuję po 2 dniach od napisania przez Ars tego postu).
Jeśli ona naprawdę nie wie co ma zrobić, to wydaje mi się nic z tego dalej nie będzie. Ja przepraszam że Ci to mówię, ale naprawdę to jest zachowanie bardzo dziwne moim zdaniem. Nie można się z dnia na dzień ot tak po prostu odkochać.
Mój obecny facet jest drugim z moim życiu. Pierwszego poznałam w głupim, młodzieńczym wieku - miałam 15 lat. Byłam z nim prawie 3 lata i pamiętam że byłam dość mocno załamana po rozstaniu z nim. A jemu właśnie rzekomo miłość ot tak minęła - po miesiącu koleżanka mi powiedziała że mój już wtedy eks ma inną dziewczynę i w dodatku będąc jeszcze ze mną ostatnie dni, już z nią zaczął być.
Oczywiście nie sugeruję że Twoja sprawa ma mieć taki sam finisz, jednak jest to, jak już napisałam, co najmniej dziwne.
Jeśli ona naprawdę nie wie co ma zrobić, to wydaje mi się nic z tego dalej nie będzie. Ja przepraszam że Ci to mówię, ale naprawdę to jest zachowanie bardzo dziwne moim zdaniem. Nie można się z dnia na dzień ot tak po prostu odkochać.
Mój obecny facet jest drugim z moim życiu. Pierwszego poznałam w głupim, młodzieńczym wieku - miałam 15 lat. Byłam z nim prawie 3 lata i pamiętam że byłam dość mocno załamana po rozstaniu z nim. A jemu właśnie rzekomo miłość ot tak minęła - po miesiącu koleżanka mi powiedziała że mój już wtedy eks ma inną dziewczynę i w dodatku będąc jeszcze ze mną ostatnie dni, już z nią zaczął być.
Oczywiście nie sugeruję że Twoja sprawa ma mieć taki sam finisz, jednak jest to, jak już napisałam, co najmniej dziwne.
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Ars, jak tam u Ciebie ?
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
I co tam u Ciebie ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Było, minęło, przepadło. Równo 50 dni temu. Ona mnie unika, najchętniej by mnie nie znała. Przestała się odzywać, nawet na mnie w pracy nie spogląda. Dla niej nigdy nic nas nie łączyło. Nie wyjdzie ze mną na herbatę, domyślam się, że marzy, bym zniknął.
Ponieważ mnie nie znacie, mogę się przyznać - wylądowałem u psychologa. Nie pomaga. Nachodzą mnie myśli samobójcze. Wiem, że tego nie zrobię na pewno, ale nachodzą i dręczą. Jestem facetem, a płaczę niemal codziennie, gdy tylko znajdę się sam. Nie dociera do mnie to, jak bardzo byłem szczęśliwy, a jak teraz mam odcięty tlen. Patrzę na nią w pracy, podziwiam jaka jest piękna i jak dobrze nam było razem. Wspomnienia mnie zabijają i są silniejsze ode mnie. NIE DA SIĘ PO PROSTU NIE MYŚLEĆ.
Nie mogę być z nią, nie umiem bez niej. Nie interesują mnie inne kobiety. Nie wyobrażam sobie pójścia z jakąkolwiek na randkę. Wszystkie są dla mnie nieatrakcyjne, z wyjątkiem P. rzecz jasna.
Nie chce mi się żyć. Czuję, że to życie straciło sens. Kocham ją.
Ponieważ mnie nie znacie, mogę się przyznać - wylądowałem u psychologa. Nie pomaga. Nachodzą mnie myśli samobójcze. Wiem, że tego nie zrobię na pewno, ale nachodzą i dręczą. Jestem facetem, a płaczę niemal codziennie, gdy tylko znajdę się sam. Nie dociera do mnie to, jak bardzo byłem szczęśliwy, a jak teraz mam odcięty tlen. Patrzę na nią w pracy, podziwiam jaka jest piękna i jak dobrze nam było razem. Wspomnienia mnie zabijają i są silniejsze ode mnie. NIE DA SIĘ PO PROSTU NIE MYŚLEĆ.
Nie mogę być z nią, nie umiem bez niej. Nie interesują mnie inne kobiety. Nie wyobrażam sobie pójścia z jakąkolwiek na randkę. Wszystkie są dla mnie nieatrakcyjne, z wyjątkiem P. rzecz jasna.
Nie chce mi się żyć. Czuję, że to życie straciło sens. Kocham ją.
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
uuuu.... myślałeś o zmianie pracy ??
na pewno by to pomogło by jej nie widzieć...
na pewno by to pomogło by jej nie widzieć...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Drogie Panie: jak ją odzyskać kiedy nie we mnie jest pro
Rozglądam się szczerze mówiąc, od wczoraj. Przeglądam oferty w Internecie, ale jak to mawiał klasyk "w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem". A konkretnie - pracuję w bardzo wąskiej branży i nie ma opcji, bym ją zmienił, bo tylko tu będę odczuwał satysfakcję z pracy. Zarabiam całkiem nieźle i z tego też mi trudno zrezygnować - mógłbym odejść i w innej, mniejszej firmie, dostać połowę, czy 2/3 tego. Chyba na to nie jestem gotów.
Poza tym, jak mówiłem, zawód, który wykonuję, w Polsce wykonuje może z 50 osób. Bardzo ciężko o nową pracę. A na pewno nie zmienię branży, bo jednak w tej mam szansę na karierę.
P. jest ważniejsza dla mnie od pieniędzy i kariery i jeśli miałbym pewność, że do mnie wróci po zmianie pracy, zrobiłbym to. Ale nikt mi tej pewności nie da.
I będę się dusił.
Poza tym, jak mówiłem, zawód, który wykonuję, w Polsce wykonuje może z 50 osób. Bardzo ciężko o nową pracę. A na pewno nie zmienię branży, bo jednak w tej mam szansę na karierę.
P. jest ważniejsza dla mnie od pieniędzy i kariery i jeśli miałbym pewność, że do mnie wróci po zmianie pracy, zrobiłbym to. Ale nikt mi tej pewności nie da.
I będę się dusił.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: ICCrawler - ICjobs i 1 gość