Z X znam się od roku.Jakieś pół roku temu zauważyłam, że zaczął na mnie zwracać uwagę.Że zachowuje się przy mnie inaczej niż przy innych.Kiedy ludzie mówili o jego dziewczynach on zaprzeczał, jakby się trochę wstydził czy nie chciał abym dowiedziała się, że kogoś ma.Ja zawsze byłam miła,uśmiechnięta.Zaczął mi się podobać,ale on ma opinię może nie bawidamka,ale widziałam wiele razy jak z imprez wychodził z obcymi.Im częściej spotykaliśmy się na imprezach tym częściej widziałam,że on mnie obserwuje.Ja też się nakręcałam, ponieważ zaczął mi się podobać.Po pewnej imprezie przespaliśmy się.Następnego dnia zaprosił mnie do siebie-robił spotkanie ze znajomymi.Jednak u niego w mieszkaniu zachowywał się tak jakby mu zależało,buzi w usta,dotyk,objęcia,ale nie pogadaliśmy o tamtej sytuacji.
Później była cisza kilka dni, napisałam mu sms,czy byśmy się spotkali- on odpowiedział twierdząco.Spotkanie nie odbyło się. Widziałam go kilka razy na mieście,szybka rozmowa: hej,coś o pracy, brak kontaktu wzrokowego
Widziałam się z nim w ten piątek i w sobotę na imprezach.Znowu sytuacja taka jak kiedyś, że mnie 'ogląda',a i tak siedzi, rozmawia z innymi dziewczynami.Nigdy ze mną nie tańczył, wcześniej tylko od razu zaczęliśmy się całować i wylądowaliśmy u niego.W piątek zaprosił mnie do siebie na bifor następnego dnia.Jednak nie poszłam do niego-miałam inne plany.I znowu mam wyrzuty sumienia.Może jakbym poszła to byśmy pogadali.
Ale z 2 str jakby mu na mnie zależało to by się na gruncie neutralnym spotkał ze mną albo chociaż napisał.Ja do niego rękę tym smsem wyciągnęłam.On teraz chciał abym do niego przyszła(odmówiłam)ale i tak spotkaliśmy się później chwilę na imprezie. On ma wiele znajomych.Ma specyficzny sposób bycia,ale jakoś mnie przyciąga.Nasza wspólna znajoma powiedziała mi, że on jest nieśmiały,a to wszystko to poza.Widziałam,że jesli chodzi o związki to 'kręci' przy mnie bardzo.Tak jakbym ja nie mogła się dowiedzieć o jego życiu.Co radzicie?