chora miłość
-
uroczewarkocze24
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 13
- Rejestracja: pt kwie 05, 2013 2:38 pm
chora miłość
Cześć:) mam na imie Ewelina...mam problem duuuuży problem...a więc chodzi o faceta mojego faceta rzecz jasna... jestesmy razem już 3lata i 3 miesiące i 5 dni:) to jest długo bardzo długo moj pierwsz poważny związek a mam już 24lata on ma 25. jestesmy szczesliwi ze soba mieszkamy razem juz drugi rok... jest dobrze nie moge narzekać nooo ale oststnio odbija mu tzn już na początku mu odbijałam ale to olałam,awantury o byle co...wyzwiska od najgorszych...zakochana bylam to mu wybaczyłam oraz male grzechy z dziewczynami jak je obściskiwal i calowal...mówił mi o tym ale nie wiem czy to prawda czy tak tylko gadal żebym zazdrosna była...zerwał ze mna o głupote bo ,,siemanko"" powiedzialam do niego...no normalne na luzie w żartach zerwal ze mna wtedy na 2tyg...to byla trauma dla mnie normalnie...czułam sie jakby nic sie dla mnie nie liczyło... próbowałam odebrać sobie życie...nie udało mi sie..już o tym nie mysle zeby to powtórzyć. teraz jest gorzej potrafi nazwac mnie dziwka,szmata,kurwa...a ja nie jestem taka dziewictwo stracilam w wieku 20lat...nie szukam wrażeń...jak mnie tak wyzywa to reaguje ale on zara ze zartuje i przytula...potrafi tez udeżyć w twarz... nawet jak ja go pukne lekko to umie oddac...ostatnio coś mu odbiło i ni z tego ni z owego kazał mi wypie...... z domu spakowac sie i wyjsc...plakalam jak bóbr..nie miałam z kim pogadac bo koleżanki ktore mam to zaraz to wypapla wszystkim...czekalam jak przyjdzie i mi wyjasni...nic nie mowil...na drugi dzien jakby nic sie nie stalo....jakby to nie on byl wczoraj...nie przeprosil...boli mnie to do tej pory i to bardzo....mysle o zerwaniu ale kocham go nad życie nie mam nikogo tylko on mi zostal tata zmarl jak bylam mała a mama teraz we wrześniu...nie mam nikogo, co prawda mam siostre ale ona ma swoje problemy i mieszka daleko...ostatnio zaczęłam pisać z kolego tak normalnie wiem ze mu sie podobam,ze jestem taka ze szukac takiej trzeba jak igly w stogu siana...podoba mi sie ale nie chce ranic mojego chlopaka... co mam zrobic...prosze o rady.. prosze pomóżcie mi.....
Re: chora miłość
Odejść od niego.... Trochu szacunku dla samej siebie... Nie pozwól siebie tak traktować...
Wybacz ale nazywanie kobiety szmatą itp, bicie jej... to nie jest zachowanie kochającego faceta, który dba o swoją kobietę....
Wybacz ale nazywanie kobiety szmatą itp, bicie jej... to nie jest zachowanie kochającego faceta, który dba o swoją kobietę....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: chora miłość
bardzo toksyczny ten Wasz związek.. jak już do tego stopnia nie panuje nad sobą że potrafi Cię uderzyć, to nie łudź się że on się kiedyś zmieni.. no chyba, że na gorsze to wtedy będzie Cię bił regularnie.. takiego chcesz życia? żeby płakać cierpieć a później bać się o dzieci??
To nie jest normalne że on Cię w ten sposób traktuje.. Ja nie wyobrażam sobie żeby osoba z którą jestem powiedziała do mnie ty dziwko, albo ty szmato.. dla mnie to jest coś niewyobrażalnego.. tak nie zachowuje się osoba, której na Tobie zależy.. Powinnaś zakończyć to teraz, pocierpisz, przeanalizujesz sobie wszystko, poukładasz i wtedy dotzr do Ciebie że właściwie postąpiłąś. Myśl racjonalnie, bo serce Ci tu nie pomoże
To nie jest normalne że on Cię w ten sposób traktuje.. Ja nie wyobrażam sobie żeby osoba z którą jestem powiedziała do mnie ty dziwko, albo ty szmato.. dla mnie to jest coś niewyobrażalnego.. tak nie zachowuje się osoba, której na Tobie zależy.. Powinnaś zakończyć to teraz, pocierpisz, przeanalizujesz sobie wszystko, poukładasz i wtedy dotzr do Ciebie że właściwie postąpiłąś. Myśl racjonalnie, bo serce Ci tu nie pomoże
-
G****
Re: chora miłość
Najpierw nazywa Cie szmata i mowi ze żartuje... to jest chore. Ja bym sobie nie pozwoliła na takie traktowanie nawet w żartach. Dziewczyno wez odejdź od niego, póki jeszcze nie jesteście związani żadnym ślubem.
Re: chora miłość
Dziewczyno uciekaj gdzie pieprz rośnie i nawet się nie zastanawiaj. Może go kochasz ale swoim kosztem i chyba w jedną stronę. Wierz mi, stać Cię na lepszego chłopaka, który będzie Cię traktował z szacunkiem, kochał i przede wszystkim będzie zdrowy psychicznie. Z resztą co tu dużo pisać. Ten chłopak niszczy Ci życie. Któregoś pięknego dnia uderzy Cię za mocno -od tak, dla zabawy, że więcej nie wstaniesz i co wtedy? Zamkną go w zakładzie, bo to co robi już nie jest normalne.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
uroczewarkocze24
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 13
- Rejestracja: pt kwie 05, 2013 2:38 pm
Re: chora miłość
Macie racje wiecie i to dużą wiele razy to słyszałam dałam mu ostatnią szanse boooo moje uczucie do niego sie zmienia...nie jest tak jak było pare miesięcy temu...a jak wie ze jestem wsród chłopaków to zazdrosny jest masakrycznie dzwoni co godzina i sprawdza co robie... poczekam dam szanse jak znowu każe mi spierdalac z domu to wyjde i nie wróce.... wiecie...boje zostac sie sama...mam takie mysli ze nic mi sie nie uda bez niego ze nic nie osiągnę... cos moze nie tak jest ze mna co?? może to we mnie tkwi problem... Kocham za bardzo albo moze nie odróżniam miłości od miłości...nie miałam ojca nie wiem jak to jest...nikt mnie tego nie nauczył....sama musiałam do wszystkiego dojsc co i jak...
Re: chora miłość
Ech... spokojnie, odsapnięcie po związku dobrze Ci zrobi, a na pewno kogoś znajdziesz, kogoś godnego Ciebie 
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: chora miłość
co to za gadanie że sobie bez niego nie poradzisz?? Jesteś kobietą!! Masz w sobie dużo siły tylko o tym jeszcze nie wiesz
Nie zamartwiaj się nad tym o to będzie, coś się kończy ale równocześnie coś się zaczyna. Nie możesz stwierdzić od razu że będzie do dupy bo zostaniesz sama.. Nie możesz tak myśleć. Musisz zacząć patrzeć na to wszystko z drugiej strony, bo będziesz bez żadnego stresu spotykać się z kim tylko będziesz chciała, nikt nie będzie Cię sprawdzał ani kontrolował, zaczniesz w końcu żyć pełnią życia 
-
uroczewarkocze24
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 13
- Rejestracja: pt kwie 05, 2013 2:38 pm
Re: chora miłość
Madlen dobrze mówisz
wiecie cooo dam ostatnią szanse poczekam zobacze jak nic sie nie zmieni odejde...bo stres mnie wykonczy a za mloda jestem na to.... a jak odejde i bedzie chcial wrócić to co wtedy jak ulegne... mowił mi kiedys ze jak on mnie zostawi ze jak zdradzi to wroci do mnie bo tylko mnie kocha i ze zadna nie zrobi tyle dla niego jak ja... za dobra jestem i tyle... poczekam poczekam. jak znou wyrzuci mnie albo wyzwie albo uderzy to odejde. zajme sie soba. swoimi sprawami.
Re: chora miłość
wiesz co jak dla mnie to już teraz powinnaś dać sobie spokój, bo teraz dasz mu ostatnią szansę, a za jakiś czas znowu coś zbroi i znów dasz mu ostatnią szansę.. tak to widzę, że tych szans będzie więcej.. Masz możliwość żeby przynajmniej na jakis czas odseparować się od niego żeby sobie to wszystko przemyśleć i chwilkę od niego odpocząć?? Czy to jest tak że macie już to mieszkanie wspólne, czy to jest tylko jego??
-
uroczewarkocze24
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 13
- Rejestracja: pt kwie 05, 2013 2:38 pm
Re: chora miłość
no wiesz to mieszkanie jest jego mamy, wczesniej wynajmowalismy ale bylo zaaaa drogo.. jego mama pozwoliła nam mieszkac w tym mieszkaniu, on uwarza ze to jest jego mieszkanie i tylko jego, ja nie pracuje ucze sie jeszcze mam rente, on pracuje na poczatku mowil ze nie musze isc pracowac ze moja renta wystarczy i jego pensja, oplaty sa male jestem tak jakby na jego utrzymaniu..ja pracy znalezc nie moge nigdzie a na czarno robic nie chce. pracowalam tak zbyt długooo. pieniedzy nie brakuje ale ostatnio klucimy sie wlasnie o pieniadze ze za duzo wydaje...nie kupuje glupot jedzenie,chemia no i to co potrzebne...według niego za dużo... nie rozumiem nie wiem co mam robic dalam mu pieniadze powiedzialam zeby sam żadzil...na razie jest tak jedna kielbasa w lodowce no i maslo ser...a jak robie sniadanie to steka ze caly czas to samo...fakt malo idzie kasy ale bez przesady zycie kosztuje najwiecej...nie wiem jak mu przetłumaczyc..kurcze rozpisalam sie bo jest duzo tego tego wszystkiego jego pretensji ze robie zle wszystko.... ze to on pracuje i zmeczony jest i ze ja siedze i nic nie robie..mam takie dodatkowe zajecie jako gospodyni w klubie sportowym ale to tylko tam sprzatam i jestem jak sa mecze treningi...tam tez sie na robie...w domu tak samo jak on ma do pracy na 6ta rano to wstaje o 5ej sniadanie ma kanapki a potem juz nie spie....robie wszystko jak chce a i tak za malo...jestem taka slużaca ,bawi sie mna...mam mieszkanie po mamie na wsi jak zrobi sie cieplo to pojade tam odpoczac..przemyslec wszystko...teraz bym pojechala ale nie miala bym czym tam ogrzać mieszkania
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: chora miłość
ja tez jestem za odejsiem . Bo kazdy potrzebuje szczescia i milosci a przedewszystkim szacunek
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: chora miłość
wyzal sie my cie wysłuchamy .
pomysl o sobie , i odejdz
pomysl o sobie , i odejdz
-
uroczewarkocze24
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 13
- Rejestracja: pt kwie 05, 2013 2:38 pm
Re: chora miłość
elzbieta45 pisze:wyzal sie my cie wysłuchamy .
pomysl o sobie , i odejdz
dziękuje
tak jak pisalam z chlopakiem mam problem... moze odkochuje sie i dopiero zauważam jego prawdziwy charakter... nie wiem
Re: chora miłość
Pytam o to mieszkanie bo w takim razie nie ma problemu w razie czego, że jakiś podział czy coś, bo to też kosztuje nerwów..
Naprawdę po tym co teraz dodałaś to naprawdę nie widzę przyszłości tego związku.. Ciągle będziesz się starać i ciągle nie będziesz doceniana.. to nie ma sensu.. W związku powinnaś czuć się bezpiecznie, mieć oparcie w partnerze a nie chodzić ustawiona jak w zegarku.. nie tak ma to wyglądać
Naprawdę po tym co teraz dodałaś to naprawdę nie widzę przyszłości tego związku.. Ciągle będziesz się starać i ciągle nie będziesz doceniana.. to nie ma sensu.. W związku powinnaś czuć się bezpiecznie, mieć oparcie w partnerze a nie chodzić ustawiona jak w zegarku.. nie tak ma to wyglądać
Re: chora miłość
Powiem Ci,że masz rację lepiej wyżalić się i zapytać o radę kogoś z zewnątz niż z rodziny.. Ale takie wyżalenie się dużo daje,naprawdę 
Re: chora miłość
Wiesz. Domyślam się, ze jest ci trudno, nie masz nikogo bliskiego, miałaś do tej pory tylko swojego chłopaka...
ale z drugiej strony pomyśl, nie chciałabyś żeby było lepiej? że mimo tego, że nie masz rodziców, to masz osobe która zawsze jest przy tobie, nie wymaga od Ciebie, pocieszy cie w trudnych chwilach, przytuli, wysłucha ... ? Napewno by tak było lepiej. Przecież ty się teraz tylko "doprawiasz" tym związkiem. Ile szans jeszcze można dawać?
Mój facet raz w zyciu powiedzial do mnie szmato(podobno w zartach) po 6msc naszego związku. I co? nie odzywałam sie do niego, powiedziałam, że ja nie pozwole, zeby ktos mnie tak traktował bo ja nie tego oczekuje od związku. Po 2 dniach zrozumiał bo sie do niego nie odzywałam, przepraszał itd.. Powiedziałam, że ja mu już drugiej szansy nie dam, więc żeby tej nie zmarnował. No i jesteśmy aktualnie ze sobą ponad rok, i dalej jest ok
A u Ciebie sytuacja wygląda tak, że twój chłopak nie cieszy sie, ani nie docenia tej szansy, którą mu dałaś. A skoro tego nie robi to moim zdaniem-nie jest Ciebie wart, tym bardziej jeżeli to wszystko nie przynosi rezultatów i nadal jest jak wcześniej.
Miłość powinna wyglądać tak, że ludzie się kochają, mają do siebie zaufanie, wzajemny SZACUNEK . Oczywiście kłótnie w każdym związku są, nic sie na to nie poradzi, ale to co jest u Ciebie to to jest istna ''patologia'' . Ty sie dla niego tak poświęcasz, kochasz go, a on tego nie docenia, nie widzisz tego? Chcesz być całe życie bita, poniżana ? Nie mieć wsparcia w ukochanej osobie?
Jeszcze możesz to zmienić, bo nie jest za późno
. Moim zdaniem nie powinnaś mu już dawać szansy, po prostu powiedzieć ze odchodzisz, nawet sądze, ze powodu nie musisz mu podawać bo jak jest mądry to sam zrozumie...
Zapewnie bedzie chcial do ciebie wrocic, ale pamietaj, ze taki czlowiek nigdy się nie zmieni, chocby zapewniał ze tak bedzie, to niestety rzeczywistosc będzie inna ... Nie popełniaj tego błędu, wszyscy chcemy Ci tutaj pomóc.
Pamiętaj, jesteś kobietą, kobiety się szanuje, a nie tak traktuje. Przemyśl dobrze to wszystko i radzę odpocząć od niego, bez pisania itd, żebyś zobaczyła jak to jest bez niego, gdy nie trzeba tak żyć jak żyjesz do tej pory... Życie ci się na tym nie skonczy, jeszcze wiele ci pozostało w życiu, mozesz to wszystko zmienić
Ale wszystko zalezy od Ciebie.
Pozdrawiam :*
ale z drugiej strony pomyśl, nie chciałabyś żeby było lepiej? że mimo tego, że nie masz rodziców, to masz osobe która zawsze jest przy tobie, nie wymaga od Ciebie, pocieszy cie w trudnych chwilach, przytuli, wysłucha ... ? Napewno by tak było lepiej. Przecież ty się teraz tylko "doprawiasz" tym związkiem. Ile szans jeszcze można dawać?
Mój facet raz w zyciu powiedzial do mnie szmato(podobno w zartach) po 6msc naszego związku. I co? nie odzywałam sie do niego, powiedziałam, że ja nie pozwole, zeby ktos mnie tak traktował bo ja nie tego oczekuje od związku. Po 2 dniach zrozumiał bo sie do niego nie odzywałam, przepraszał itd.. Powiedziałam, że ja mu już drugiej szansy nie dam, więc żeby tej nie zmarnował. No i jesteśmy aktualnie ze sobą ponad rok, i dalej jest ok
A u Ciebie sytuacja wygląda tak, że twój chłopak nie cieszy sie, ani nie docenia tej szansy, którą mu dałaś. A skoro tego nie robi to moim zdaniem-nie jest Ciebie wart, tym bardziej jeżeli to wszystko nie przynosi rezultatów i nadal jest jak wcześniej.
Miłość powinna wyglądać tak, że ludzie się kochają, mają do siebie zaufanie, wzajemny SZACUNEK . Oczywiście kłótnie w każdym związku są, nic sie na to nie poradzi, ale to co jest u Ciebie to to jest istna ''patologia'' . Ty sie dla niego tak poświęcasz, kochasz go, a on tego nie docenia, nie widzisz tego? Chcesz być całe życie bita, poniżana ? Nie mieć wsparcia w ukochanej osobie?
Jeszcze możesz to zmienić, bo nie jest za późno
Zapewnie bedzie chcial do ciebie wrocic, ale pamietaj, ze taki czlowiek nigdy się nie zmieni, chocby zapewniał ze tak bedzie, to niestety rzeczywistosc będzie inna ... Nie popełniaj tego błędu, wszyscy chcemy Ci tutaj pomóc.
Pamiętaj, jesteś kobietą, kobiety się szanuje, a nie tak traktuje. Przemyśl dobrze to wszystko i radzę odpocząć od niego, bez pisania itd, żebyś zobaczyła jak to jest bez niego, gdy nie trzeba tak żyć jak żyjesz do tej pory... Życie ci się na tym nie skonczy, jeszcze wiele ci pozostało w życiu, mozesz to wszystko zmienić
Pozdrawiam :*
Re: chora miłość
Ale co to w ogóle teksty że jak zdradzi, że jak odejdzie to wróci.... No sorry, wybacz..
to co on Cie zostawi, zabawi się z inną, jeszcze pewnie poniży przy okazji, a Ty masz go z otwartymi ramionami przyjać??
Wiesz co... dobrze Madlen, mówi, odejdz już teraz i się nawet nie zastanawiaj.. i nie licz na to że się zmieni....
to co on Cie zostawi, zabawi się z inną, jeszcze pewnie poniży przy okazji, a Ty masz go z otwartymi ramionami przyjać??
Wiesz co... dobrze Madlen, mówi, odejdz już teraz i się nawet nie zastanawiaj.. i nie licz na to że się zmieni....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: chora miłość
mowie , ze odejsc bo on nie zasługuje na nic tylko na potepienie .
-
uroczewarkocze24
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 13
- Rejestracja: pt kwie 05, 2013 2:38 pm
Re: chora miłość
nooo dziewczyny Macie racje teraz jak to przeczytalam wszystko to przemyslec musze ale nie ma co przemyslec booo chce miec lepiej kazda chce szacunku milosci to jest najwazniejsze. sama dam rade przeszlam tyle ze dam rade. moge zawsze wyjechac za granice tam zapomne i jak moze wroce to bede innym czlowiekiem. duzo dalo mi do myslenia to ze tak mi pomagacie na prawde... wiecie ja nawet z przyjaciółek zrezygnowałam dla niego...ja nie moge jechac nigdzie sie z zadna spotkac...a czemu??nie mam pojecia. on moze wszystko i wyjsc z kolegami i wszystko a ja tylko siedze w domu...szlag mnie trafia...mam dosc...wypic glupiego piwa z kolezanka nie moge w pizzeri nawet... tak byc nie moze... chodz z drugiej str boje sie odejsc...a czemu niewiem
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: chora miłość
dla własnego dobra musisz odejsc , bo uzaleznie ciebie od siebie i zostaniesz kura domowa .
A kazda osoba zasluguje na szacunek i miłosc ,
Dasz rade wiesz jest powiedzenie co nas nie zabije to nas wzmocni . Wyjdziesz z tego silniejsza i odwazniejsza . A warto zawalczyc o siebie
A kazda osoba zasluguje na szacunek i miłosc ,
Dasz rade wiesz jest powiedzenie co nas nie zabije to nas wzmocni . Wyjdziesz z tego silniejsza i odwazniejsza . A warto zawalczyc o siebie
Re: chora miłość
Ela ma rację, co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Dasz sobie radę 
-
uroczewarkocze24
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 13
- Rejestracja: pt kwie 05, 2013 2:38 pm
Re: chora miłość
Re: chora miłość
popłacz sobie to Ci ulży.. ale nie dobieraj sobie nic do głowy, żadnych myśli typu czy ja na pewno dobrze robię... nie nie nie! absolutnie..
Re: chora miłość
I bądź dzielna i silna! 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Snappy [Bot] i 2 gości
