Czy potrzebuję faceta...?

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
wrozka-bajuszka
Miła Kobietka
Posty: 92
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:47 pm

Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: wrozka-bajuszka »

Kochane miesiąc temu zmarł mój mąż.
Byliśmy parą 8 lat, po ślubie byliśmy 8 miesięcy (przypadek z tymi ósemkami...?)
I na chwilę obecną czuję się dość dziwnie nie mając jego wsparcia obok..
Czuję wewnętrznie że ogarnia mnie złość, gdy widzę że każdy facet ma jakąś kobietę, że każda koleżanka z pracy opowiada o swoim mężu i dzieciach a ja tylko stoję z boku i klnę pod nosem że jestem sama..
Nie potrafię Mu wybaczyć tego że mnie zostawił - a zostawił bardzo nagle i w bardzo niemiłych okolicznościach (okazało się że chorował a do tego się nie przyznawał..)
Jestem mega zła na pary które są szczęśliwe..

I tutaj pojawia się moje pytanie do was - czy waszym zdaniem ja jakoś podświadomie potrzebuję faceta?
Mnie nawet nie powinny takie myśli póki co przebiegać przez głowę..
Ale jestem osobą bardzo młodą która w ciągu kilku godzin musiała stać się dorosłą kobietą bez męża, bez perspektyw na przyszłość, bez naszego planowanego za jakiś czas dziecka...
Nie umie się pozbierać z myślami..
Pomożecie? :(
Malinowapoziomka
Jestem tu nowa :)
Posty: 6
Rejestracja: czw mar 03, 2016 12:40 pm

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: Malinowapoziomka »

Mogę zapytać ile masz lat?
wrozka-bajuszka
Miła Kobietka
Posty: 92
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:47 pm

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: wrozka-bajuszka »

Mam 26 lat
Awatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: kokoszanel »

Faktycznie jesteś bardzo młodą osobą. Wiesz... to nie tak że nie potrzebujesz czy nie, ty zwyczajnie po prostu nie przeszłaś jeszcze żałoby. Po prostu.

Dawno to się stało ?
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
wrozka-bajuszka
Miła Kobietka
Posty: 92
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:47 pm

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: wrozka-bajuszka »

wiem że nie przeszłam jeszcze żałoby bo tak naprawde jestem wściekła na niego że odszedł bez pożegnania, że mnie oszukiwał itd
Silesiana
Miła Kobietka
Posty: 74
Rejestracja: czw mar 17, 2016 3:28 pm

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: Silesiana »

Jesteś jeszcze mocno wzburzona, a że ci nie powiedział o chorobie? To normalne, gdy kogoś się kocha i nie chce mu się mówić o własnym cierpieniu, żeby go nie martwić. Przeszłam to samo z moją matką. Chorowała od lat, ale nic na mnie mówiła. Babcia tak samo. Chorowały, męczyły się latami i nic nie mówiły. Czy jestem na nie zła? Nie. Nie mogłabym być zła na kogoś, kto do końca swojego życia myślał tylko o mnie i moim bracie. Martwiły się o nas, że oboje byliśmy bardzo młodzi, chodziliśmy jeszcze do szkoły, to nie chciały, żebyśmy przez zamartwianie się zawalali swoje obowiązki. Byłam zła na siebie, że tak długi czas źle je traktowałam.
Poczekaj trochę, żal i złość w końcu miną. Przechodziłam to, u mnie żałoba trwała kilka miesięcy. Były to ciężkie miesiące, pełne gwałtownych emocji i choć nadal odczuwam smutek, to po tych paru latach jak odeszły jestem już spokojniejsza i bardziej racjonalna. Daj sobie czas na uspokojenie.
wrozka-bajuszka
Miła Kobietka
Posty: 92
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:47 pm

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: wrozka-bajuszka »

Silesiana masz rację. Tylko że u mnie sytuacja wygląda tak..
w wieku 15 lat poznałam chłopaka, byłam z nim ok. 3 lata i rozstaliśmy się w styczniu, a w październiku tego samego roku poznałam mojego zmarłego męża.. więc można powiedzieć że od zawsze miałam "kogoś", "kogoś" kto mnie kochał lub choćby przy mnie po prostu był
i obawiam się okropnie że teraz okaże się że rzucę się na szyję każdemu jednemu który będzie dla mnie miły i życzliwy, a on mnie tylko wykorzysta i zostawi...
Awatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: kokoszanel »

Tak więc może zacznij od żałoby? Tej prawdziwej ... w której będziesz płakać, rzucać talerzami, niszczyć wszystko co ci wpadnie w ręce... ?
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: Hadassa »

Wg mnie po prostu potrzebujesz bliskości drugiej osoby, niekoniecznie faceta.
Potrzebujesz wsparcia ze strony rodziny, przyjaciół.
Utrata bliskiej osoby pozostawia wyrwę, pustkę, którą cieżko jest zapełnić.
Więc jak mówi Ma, dobrze by było najpierw dojść do siebie poukładać swoje życie, tym bardziej że piszesz, że zostałaś bez perspektyw i przyszłości...
Przyjaciele, znajomi, a przede wszystkim rodzina, to oni teraz powinni być blisko i Cię wspierać...
Poukładaj swoje życie, porób porządki..
A facet... daje czas, bo jeżeli teraz wpadniesz w ramiona innego to skrzywdzisz i siebie i jego.. bo będziesz mimo wolnie wspominać mężą, i przyrównywać faceta do niego, a to nie jest dobre...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
wrozka-bajuszka
Miła Kobietka
Posty: 92
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:47 pm

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: wrozka-bajuszka »

Problem tak naprawdę polega na tym że jestem totalną gadułą - co prawda na początku jakiejkolwiek znajomości jest mi ciężko (zwłaszcza w jakimś dużym gronie osób) znaleźć wspólny język, jednak gdy już coś "zaiskrzy" to nie potrafię się oderwać od ciągłej paplaniny..
Tak też było gdy On żył - gadaliśmy ciągle, on wysłuchiwał mnie, ja wysłuchiwałam jego.. wspólne smsy przed ślubem, wspólne rozmowy wieczorami po ślubie.. i tak było przez 8 lat.. więc jest mi teraz po prostu cholernie ciężko gdy go nie ma i ja nie mam kompletnie z kim pogadać..
każda koleżanka ma swoje życie, swoje problemy.. rzadko która odpisuje na moje smsy bo po prostu nie mają dla mnie czasu..
a rodzina? mam wielkie wsparcie w moim bracie ale też mu wszystkiego nie powiem bo po prostu wolałabym komuś innemu powiedzieć że mi tak bardzo źle samej, że tak bardzo potrzebuję wsparcia czyjegoś, że nie chcę aktualnie faceta bo to byłoby zwyczajne świństwo i w stosunku do mojego Męża i w stosunku do tego nowego faceta którego bym skrzywdziła (i siebie przy okazji też..), że po prostu chciałabym się móc komuś ciągle wygadywać z tym co mnie trapi..
a do tego ciągle łapię się na tym że zwracam szczególną uwagę na pary zakochanych w sobie ludzi którzy trzymają się za ręce, całują się, przytulają się choćby na przystanku, w sklepie czy w samochodzie.. jest mi wtedy tak cholernie smutno i przykro że dla mnie to wszystko się tak nagle skończyło i nie wiem czy kiedykolwiek zdołam zbudować na nowo coś tak wspaniałego jak z moim mężem...
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: Hadassa »

To moze na razie pisz na forum
Zawsze jakas forma wygadania sie
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
dzidzi
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: wt kwie 12, 2016 12:32 pm

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: dzidzi »

potrzebujesz czasu i bliskości. To normalne
Awatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: kokoszanel »

Czas jest najlepszym lekarstwem, nie da się tak od razu wszystkiego wyprostować i wszystko ogarnąć. Potrzebujesz uzbroić się w cierpliwość. A porozmawiać zawsze możesz tutaj ?
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
Awatar użytkownika
blackitty
Jestem tu nowa :)
Posty: 14
Rejestracja: czw kwie 14, 2016 3:40 pm

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: blackitty »

Byłaś z nim faktycznie bardzo długo, tak naprawdę to jedno z pierwszych niewinnych uczuć, które przerodziło się w miłość, normalne więc, że czujesz pustkę, skoro nie ma go już obok... Złość, rozgoryczenie - to także normalne, skoro nie miałaś pojęcia o jego chorobie - uważam, że sekrety - nawet takie względnie mające na celu oszczędzenie drugiej osobie cierpienia, w związku są nie do przyjęcia... bo jestem pewna, że wolałabyś wiedzieć. Teraz musisz się pogodzić, że twój mąż nie wróci, nie wiem ile to potrwa i bardzo ci współczuję, ale w końcu się do tego przyzwyczaisz, oczywiście, nie zapomnisz, ale nauczysz się z tym żyć... dobrze, że o tym rozmawiasz to z pewnością sposób na wyrzucenie z siebie choć niewielkiej części bólu i cierpienia. Jesteś jeszcze taka młodziutka, to na pewno nie jest koniec twojego życia i za jakiś czas poczujesz się gotowa na kolejny związek. Nie spiesz się z tym.
“A girl should be two things: classy and fabulous.” ― Coco Chanel

Anna Pikura - biokosmetyki, salony kosmetyczne!
Obcasy.pl
Jestem tu nowa :)
Posty: 19
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 1:40 pm

Re: Czy potrzebuję faceta...?

Post autor: Obcasy.pl »

Podejrzewam, że jesteś zła nie dlatego, że "mąż Cię zostawił" (przecież gdyby to od niego zależało, żyłby i był nadal Twoim mężem), ale dlatego, że mimo, iż byłaś najbliższą mu osobą, nie przyznał Ci się do choroby. Złość to również forma (choć może lepszym słowem będzie tu "etap") smutku, żałoby. Jesteś młodą kobietą i to nic dziwnego ani strasznego, że myślisz o swojej przyszłości. Nie dziwi również w kontekście wsparcia, którego Ci teraz brakuje, a które zawsze otrzymywałaś od partnera. Postaraj się może znaleźć takie wsparcie wśród rodziny, przyjaciół, czy choćby wiary (jeśli jesteś wierząca). Moim zdaniem to jest przyczyna Twoich myśli o kolejnym partnerze. Tak naprawdę nie brakuje Ci mężczyzny jako takiego, ale osoby, która będzie dla Ciebie oparciem i okaże pomoc i zrozumienie w trudnych chwilach. Trzymaj się i powodzenia! :kiss2
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Snappy [Bot] i 1 gość