Dziewczyny, piszę, ponieważ sobie nie radzę. Mam wyższe wykształcenie, pracuję w szkole wyższej, jestem rozwódką. Związałam się z młodszym facetem. Miałam cudowny sex, poznałam dużo nowych rzeczy, schudłam, rozkwitłam. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że on jest agresywny, pije, ma kontakt z narkotykami. Wyzywał mnie od szmat i k***w. Potrafił popchnąć i napluć w twarz. Odeszłam. On wydzwania. Próbuje metody kija i marchewki. Raz mówi, że kocha, innym razem znów wyzywa. Dziś usłyszałam, że ma mnie w c***u (przepraszam za słowa, to cytat). Dziewczyny, ja nie chce do niego wrócić. Ja WIEM, że dobrze zrobiłam, tylko... przede mną kolejna samotna noc... Dziewczyny, ja proszę o wsparcie. Po prostu napiszcie o swoich doświadczeniach, żeby mi było łatwiej i żeby przestrzec inne kobietki. Jest mi trudno, bo wieczorną porą przypominam sobie tylko te chwile pełne czułości i cudownej bliskości, której tak mi brak... No i płaczę... Znów...
agresywny facet
agresywny facet
To, co napiszę, może szokować. Zapewne wiele z Was uzna mnie za idiotkę. I nie mogę się nie zgodzić, bo dałam się poniżyć i upokorzyć. Ale jednak wkleję swoją krótką historię. Może któraś z Was ma podobne doświadczenia? Będę wdzięczna za wszelkie komentarze. Oto mój problem
Dziewczyny, piszę, ponieważ sobie nie radzę. Mam wyższe wykształcenie, pracuję w szkole wyższej, jestem rozwódką. Związałam się z młodszym facetem. Miałam cudowny sex, poznałam dużo nowych rzeczy, schudłam, rozkwitłam. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że on jest agresywny, pije, ma kontakt z narkotykami. Wyzywał mnie od szmat i k***w. Potrafił popchnąć i napluć w twarz. Odeszłam. On wydzwania. Próbuje metody kija i marchewki. Raz mówi, że kocha, innym razem znów wyzywa. Dziś usłyszałam, że ma mnie w c***u (przepraszam za słowa, to cytat). Dziewczyny, ja nie chce do niego wrócić. Ja WIEM, że dobrze zrobiłam, tylko... przede mną kolejna samotna noc... Dziewczyny, ja proszę o wsparcie. Po prostu napiszcie o swoich doświadczeniach, żeby mi było łatwiej i żeby przestrzec inne kobietki. Jest mi trudno, bo wieczorną porą przypominam sobie tylko te chwile pełne czułości i cudownej bliskości, której tak mi brak... No i płaczę... Znów...
Dziewczyny, piszę, ponieważ sobie nie radzę. Mam wyższe wykształcenie, pracuję w szkole wyższej, jestem rozwódką. Związałam się z młodszym facetem. Miałam cudowny sex, poznałam dużo nowych rzeczy, schudłam, rozkwitłam. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że on jest agresywny, pije, ma kontakt z narkotykami. Wyzywał mnie od szmat i k***w. Potrafił popchnąć i napluć w twarz. Odeszłam. On wydzwania. Próbuje metody kija i marchewki. Raz mówi, że kocha, innym razem znów wyzywa. Dziś usłyszałam, że ma mnie w c***u (przepraszam za słowa, to cytat). Dziewczyny, ja nie chce do niego wrócić. Ja WIEM, że dobrze zrobiłam, tylko... przede mną kolejna samotna noc... Dziewczyny, ja proszę o wsparcie. Po prostu napiszcie o swoich doświadczeniach, żeby mi było łatwiej i żeby przestrzec inne kobietki. Jest mi trudno, bo wieczorną porą przypominam sobie tylko te chwile pełne czułości i cudownej bliskości, której tak mi brak... No i płaczę... Znów...
Chcę dawać szczęście i być szczęśliwa.
Re: agresywny facet
Jak sama widzisz zasługujesz na lepsze traktowanie 
oczywiście kobieta potrzebuje bliskości, ale nie takiego traktowania..
Głowa do góry.. kilka nocy i przejdzie
a przynajmniej zasypianie nie bedzie tak trudne
oczywiście kobieta potrzebuje bliskości, ale nie takiego traktowania..
Głowa do góry.. kilka nocy i przejdzie
a przynajmniej zasypianie nie bedzie tak trudne
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: agresywny facet
Dziękuję. Jestem wdzięczna za każdy komentarz. Nareszcie znalazłam miejsce, gdzie można się otworzyć. Dusiłam to w sobie tyle miesięcy.
Chcę dawać szczęście i być szczęśliwa.
Re: agresywny facet
Forum dla Ciebie tez się może stac miejscem do pisania, nie tylko o całej sytuacji ale o problemach codziennych typu co na obiad 
na pewno pozwoli Ci to mniej myślec..
a go po protu musisz wyrzucić z głowy..
wiem że to nie łatwe, ale próbować warto...
może to nie porównanie, ale wiem jak mój mąż w delegacje jedzie....
czasem jest ciezko. ale potem już z górki
może pora jakiegoś zwierzaka przygarnąc
na pewno pozwoli Ci to mniej myślec..
a go po protu musisz wyrzucić z głowy..
wiem że to nie łatwe, ale próbować warto...
może to nie porównanie, ale wiem jak mój mąż w delegacje jedzie....
czasem jest ciezko. ale potem już z górki
może pora jakiegoś zwierzaka przygarnąc
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: agresywny facet
Delegacje też rozumiem
Sama jeżdżę, widzę, co się dzieje. Ale też mogę pocieszyć: nie wszyscy się tak zachowują. Wszystko zależy od człowieka.
Chcę dawać szczęście i być szczęśliwa.
Re: agresywny facet
Ale ja się o mojego nie boję
hehe... ale to jakby nazwac specyfika naszego związku...
jedno nie zdradzi drugiego, bo nie ma po co
chodzi mi o fakt, że sie zostaje w pustym łozku
jedno nie zdradzi drugiego, bo nie ma po co
chodzi mi o fakt, że sie zostaje w pustym łozku
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: agresywny facet
No, tak, jasne. Mnie to właśnie czeka dziś i pewnie jutro i pojutrze...
Chcę dawać szczęście i być szczęśliwa.
Re: agresywny facet
Pewnie jako facet nie powinienem odzywać się w tym wątku, ale ja miałem kiedyś coś podobnego, tylko od drugiej strony. Na początku było cudownie, a potem zrobiło się jak na jakiejś zwariowanej fali -byłem kochanym miśkiem, a potem natrętnym nudziarzem, dzień później jedynym takim... a potem miałem wypieprzać. Nie widziałem świata poza nią i wydawało mi się, że muszę jakoś to znieść. W końcu nie zniosłem. Teraz jestem sobie za to wdzięczny
. Dzięki temu że uwolniłem się z tej huśtawki, poznałem kogoś a potem poukładało mi się życie.
Kolorysiu - tobie brakuje jego bliskości, a myślisz ze jemu też ? On ma swój świat a ty jesteś tylko do niego dodatkiem. Na pewno szybko spotkasz kogoś, dla kogo ty będziesz całym światem - musisz tylko przestać wspominać to co minęło.
Kolorysiu - tobie brakuje jego bliskości, a myślisz ze jemu też ? On ma swój świat a ty jesteś tylko do niego dodatkiem. Na pewno szybko spotkasz kogoś, dla kogo ty będziesz całym światem - musisz tylko przestać wspominać to co minęło.
Re: agresywny facet
Drogi Snajper, aż się popłakałam czytając to. Tak, to prawda, on ma swój świat. W ogóle jest bardzo egocentryczny, skupiony na sobie i swoich potrzebach. Cały czas wszystko kręciło się wokół niego, a ja się po prostu cieszyłam, że ktoś koło mnie był...
Chcę dawać szczęście i być szczęśliwa.
Re: agresywny facet
No cóż.. a mimo wszystko kobiety lubią i chcą, by co jakiś czas, chociaż, wszystko pokręciło się w okół nich 
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: agresywny facet
Kolorysia...
powtórzę, to co już napisali moi poprzednicy...uwierz w siebie i w to, że zasługujesz na lepsze traktowanie.
Przeżyj to rozstanie - widać nie był Ciebie wart i zacznij żyć. Przyjdzie czas i spotkasz jeszcze kogoś wartego uwagi
. Na pewno nie warto rozpamiętywac tamtego związku, tym bardziej, że sama teraz widzisz jaki on był i jak Cię traktował.
A teraz pomyśl o sobie, rób to co lubisz robić, na co masz ochotę i ciesz się życiem...
Powodzenia.
powtórzę, to co już napisali moi poprzednicy...uwierz w siebie i w to, że zasługujesz na lepsze traktowanie.
Przeżyj to rozstanie - widać nie był Ciebie wart i zacznij żyć. Przyjdzie czas i spotkasz jeszcze kogoś wartego uwagi
A teraz pomyśl o sobie, rób to co lubisz robić, na co masz ochotę i ciesz się życiem...
Powodzenia.
Re: agresywny facet
Dziękuję, Tygrys. Wzięłam się za siebie. Staję powoli na nogi. Otrząsam się jak ze złego snu. Dziękuję za wsparcie.
Chcę dawać szczęście i być szczęśliwa.
Re: agresywny facet
I nadszedł weekend i pustka... Oczywiście, nie tęsknię za agresorem, ale samotność mnie przytłacza.
Chcę dawać szczęście i być szczęśliwa.
Re: agresywny facet
Kolorysiu, kazdy zwiazek w pewnej fazie jest niezwykle czuly i bogaty we
wspaniale chwile i cudowne przezycia.
To jest naturalne, ze rozpamietujesz je i przywolujesz w swojej wyobrazni.
Przeciez to te wlasnie chwile nadawaly sens i kolor Twojemu zyciu.
Dlatego teraz po uspokojeniu sytuacji i pozbyciu sie zrodla przykrosci, ponizania i szmacenia
przyszedl czas na refleksje i intensywne myslenie .
Musisz miec troche czasu na przystosowanie sie i fizyczne i psychiczne do nowej sytuacji w ktorej sie znalazlas, a to nie jest takie proste i latwe jak przy pstryknieciu palcami.
Wiele cie przyjemnych chwil laczylo , ale tez wiele doznalas upokorzen i psychicznych razow, dlatego czujesz sie taka sponiewierana i bardzo samotna .
To za jakis czas minie i wtedy zupelnie z innej perspektywy ocenisz to przykre doswiadczenie ktorego doznalas .
Jeszcze przez jakis czas bedziesz wylewac lzy i klimatyzowac sie do nowej sytuacji.
Nie Ty pierwsza ani ostatnia tak oberwalas .
Mysle, dojrzejesz do tego momentu gdy zapragniesz nowej znajomosci, ale z pewnoscia bedziesz juz bardziej zahartowana i wyczulona . Powiem Ci tez, ze osobiscie jestem ogromnie przeciwna tolerowaniu i usprawiedliwianiu agresji , bo ona doprowadza do przepasci i okaleczaniu psychicznemu .
Zostalas zadreczona , bo teraz objawia sie to placzem , wspominaniem i ogromnym poczuciem opuszczenia i samotnosci.
Za jakis czas bedzie to tylko dla Ciebie juz malo znaczacy ale przykry we wspomnienia epizod.
Poki co zycze Ci by sloneczko milosci zaswiecilo dla Ciebie.
Uszka do gory , bedzie dobrze.
wspaniale chwile i cudowne przezycia.
To jest naturalne, ze rozpamietujesz je i przywolujesz w swojej wyobrazni.
Przeciez to te wlasnie chwile nadawaly sens i kolor Twojemu zyciu.
Dlatego teraz po uspokojeniu sytuacji i pozbyciu sie zrodla przykrosci, ponizania i szmacenia
przyszedl czas na refleksje i intensywne myslenie .
Musisz miec troche czasu na przystosowanie sie i fizyczne i psychiczne do nowej sytuacji w ktorej sie znalazlas, a to nie jest takie proste i latwe jak przy pstryknieciu palcami.
Wiele cie przyjemnych chwil laczylo , ale tez wiele doznalas upokorzen i psychicznych razow, dlatego czujesz sie taka sponiewierana i bardzo samotna .
To za jakis czas minie i wtedy zupelnie z innej perspektywy ocenisz to przykre doswiadczenie ktorego doznalas .
Jeszcze przez jakis czas bedziesz wylewac lzy i klimatyzowac sie do nowej sytuacji.
Nie Ty pierwsza ani ostatnia tak oberwalas .
Mysle, dojrzejesz do tego momentu gdy zapragniesz nowej znajomosci, ale z pewnoscia bedziesz juz bardziej zahartowana i wyczulona . Powiem Ci tez, ze osobiscie jestem ogromnie przeciwna tolerowaniu i usprawiedliwianiu agresji , bo ona doprowadza do przepasci i okaleczaniu psychicznemu .
Zostalas zadreczona , bo teraz objawia sie to placzem , wspominaniem i ogromnym poczuciem opuszczenia i samotnosci.
Za jakis czas bedzie to tylko dla Ciebie juz malo znaczacy ale przykry we wspomnienia epizod.
Poki co zycze Ci by sloneczko milosci zaswiecilo dla Ciebie.
Uszka do gory , bedzie dobrze.
Re: agresywny facet
Dziękuję Astra
Przeczytałam to dopiero dziś... To naprawdę wielkie wsparcie na weekend
Biorę się za sprzątanie. Posprzątam mieszkanie i może trochę też przy okazji uporządkuję siebie 
Chcę dawać szczęście i być szczęśliwa.
Re: agresywny facet
To znowu ja, Kolorysia. Moje wpisy pewnie przypominają trochę monodram... Ale dla mnie są swoistą autoterapią i mam nadzieję, kiedyś pomogą też takiej męczennicy jak ja 
Dziś pracowałam, potem sprzątałam. Cieszę się, że się podnoszę z tego trwającego rok koszmaru. Ciągle myślę o tym, jak mogłam dawać się tak poniżać.
Jestem podobno ładną kobietą. Wzbudzam zainteresowanie, wiem to. A związałam się z mężczyzną, który mnie zaczął bić, który terroryzował mnie psychicznie i zniszczył w złości wiele rzeczy w moim domu, na które tak ciężko pracowałam.
Pozdrawiam wszystkich Czytających. Będę wdzięczna za każde słowo, czy krytyczne czy wspierające. Każda myśl otwiera jakąś perspektywę, z której patrzę na siebie i na to, co się stało.
Dziś pracowałam, potem sprzątałam. Cieszę się, że się podnoszę z tego trwającego rok koszmaru. Ciągle myślę o tym, jak mogłam dawać się tak poniżać.
Jestem podobno ładną kobietą. Wzbudzam zainteresowanie, wiem to. A związałam się z mężczyzną, który mnie zaczął bić, który terroryzował mnie psychicznie i zniszczył w złości wiele rzeczy w moim domu, na które tak ciężko pracowałam.
Pozdrawiam wszystkich Czytających. Będę wdzięczna za każde słowo, czy krytyczne czy wspierające. Każda myśl otwiera jakąś perspektywę, z której patrzę na siebie i na to, co się stało.
Chcę dawać szczęście i być szczęśliwa.
Re: agresywny facet
Najwazniejsze Kolorysiu , ze to zrozumialas i wyciagnelas wnioski na przyszlosc.
Wszystko co nas w zyciu spotyka nie jest dzielem przypadku ,tylko czesto wynikiem naszych nie zawsze trafionych wyborow podyktowanych fascynacja, ktorej ulegamy prawie , ze na kazdym kroku nie baczac na ew. konsekwencje.
Nie zauwazamy , ze od poczatku jest cos nie tak w naszym wyborze.
Na wszystko potrzeba czasu , a w szczegolnosci na to by otworzyly sie nam oczy i zaslona zludzen i iluzji po prostu opadla.
Tak tez sie stalo w Twoim przypadku.
Moim zdaniem juz odrobilas lekcje zycia , a wiec pora na spokojny zwiazek ktory zaoszczedzi Ci tych przykrych doswiadczen i upokorzen przez ktore przeszlas.
Warto Kolorysiu patrzec przed siebie a nie za siebie.
To zlota i fantastyczna zasada.
Wszystko co nas w zyciu spotyka nie jest dzielem przypadku ,tylko czesto wynikiem naszych nie zawsze trafionych wyborow podyktowanych fascynacja, ktorej ulegamy prawie , ze na kazdym kroku nie baczac na ew. konsekwencje.
Nie zauwazamy , ze od poczatku jest cos nie tak w naszym wyborze.
Na wszystko potrzeba czasu , a w szczegolnosci na to by otworzyly sie nam oczy i zaslona zludzen i iluzji po prostu opadla.
Tak tez sie stalo w Twoim przypadku.
Moim zdaniem juz odrobilas lekcje zycia , a wiec pora na spokojny zwiazek ktory zaoszczedzi Ci tych przykrych doswiadczen i upokorzen przez ktore przeszlas.
Warto Kolorysiu patrzec przed siebie a nie za siebie.
To zlota i fantastyczna zasada.
Re: agresywny facet
Najważniejsze, że potrafiłaś - Kolorysiu - skończyć z tym związkiem. Teraz dbaj o siebie i myśl o sobie.
Wiadomo czasu potrzeba na odreagowanie, ułożenie życia sobie na nowo. Ale ważne pozytywne nastawienie. Masz znajomych? Wyjdź do ludzi - tak ogólnie powiem
Powodzenia
Wiadomo czasu potrzeba na odreagowanie, ułożenie życia sobie na nowo. Ale ważne pozytywne nastawienie. Masz znajomych? Wyjdź do ludzi - tak ogólnie powiem
Powodzenia
Re: agresywny facet
Kolorysiu przeczytałam cały twój wątek i jestem z ciebie bardzo dumna. Trzymam kciuki za twoją kondycję, wszysko będzie dobrze, najgorsze już za tobą 
Re: agresywny facet
Forumowiczki i Forumowicze, dziękuję.
Naprawdę dużo mi dało to, że się tu znalazłam. Może kiedyś i ja komuś w czymś pomogę.
Teraz ciągle składam siebie. Próbuję odzyskać równowagę. Bardzo kochałam tego człowieka. Dałam mu wszystko, otworzyłam swój dom... Jestem raczej małą kobietką, a on dużym facetem. I zamiast mnie chronić, to wyżywał się na mnie.
W sumie nawet już nie wiem, po co to piszę. Może tylko "ku przestrodze", bo ja pogrążyłam się w pracy, porządkowaniu mieszkania itp.
Ciągle tu zaglądam i czytam. Może ktoś ma podobny problem?
Pozdrawiam bardzo serdecznie
Naprawdę dużo mi dało to, że się tu znalazłam. Może kiedyś i ja komuś w czymś pomogę.
Teraz ciągle składam siebie. Próbuję odzyskać równowagę. Bardzo kochałam tego człowieka. Dałam mu wszystko, otworzyłam swój dom... Jestem raczej małą kobietką, a on dużym facetem. I zamiast mnie chronić, to wyżywał się na mnie.
W sumie nawet już nie wiem, po co to piszę. Może tylko "ku przestrodze", bo ja pogrążyłam się w pracy, porządkowaniu mieszkania itp.
Ciągle tu zaglądam i czytam. Może ktoś ma podobny problem?
Pozdrawiam bardzo serdecznie
Chcę dawać szczęście i być szczęśliwa.
Re: agresywny facet
Najważniejsze, że się starasz i dajesz radę. Oby tak dalej, Pomału i wszytsko się ułoży.
Powodzenia
Powodzenia
Re: agresywny facet
Małymi krokami a staniesz na nogi 
z nas silne istotki mimo wszystko ;0 mimo iż potrzebujemy ramienia faceta, czasem;)
z nas silne istotki mimo wszystko ;0 mimo iż potrzebujemy ramienia faceta, czasem;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości