Potrzebna porada! Bardzo proszę o pomoc i opinie
Potrzebna porada! Bardzo proszę o pomoc i opinie
Witajcie dziewczyny!
Pokrótce opiszę mój problem:
Mam 24 lata, jestem z chłopakiem (25 lat) w dwuletnim związku.
Układa nam się naprawdę fajnie, oboje się staramy żeby wszystko było jak najlepiej. Mieszkamy razem, dobrze nam się żyje.
Jednak mój chłopak pochodzi z domu gdzie piło się dość dużo alkoholu. Nie toleruje go więc w absolutnie żadnych ilościach.
Początek naszego związku był na odległość. On postawił sprawę dość jasno - ja przestaję pić i palić w ogóle (alkohol dotychczas piłam okazjonalnie, może raz w miesiącu 3-4 kieliszki wina. Paliłam 3-4 papierosy dziennie), wtedy on znajduje pracę w moim mieście i zamieszkamy razem. Ja mu to obiecałam, bo myślałam, że to będzie łatwe. Niestety, już kilkukrotnie go zawiodłam, popalając fajki po kątach i pijąc z koleżankami...
Za każdym razem gdy się dowiadywał o moich eskapadach, był bardzo zawiedziony - potrafił nie odzywać się do mnie przez tydzień, pomimo, że śpimy w tym samym łóżku. Próbowałam przepraszać, błagać, płakać, ale bez skutku - za każdym razem muszę mu przysiąc że więcej tego nie zrobię, inaczej straszy mnie rozstaniem. Dzisiaj poszłam na kawę z koleżanką, ona miała ochotę na lampkę wina więc zamówiłyśmy je obie. Gdy wróciłam do domu, mój chłopak od razu wyczuł, że piłam alkohol. Jak zwykle, nie odzywa się do mnie i podejrzewam, że schemat będzie taki sam, jak zawsze. Tydzień cichych dni, potem awantura, potem będę mu musiała obiecać że już nigdy nie wypije nawet kropli alkoholu. Prosiłam go już wcześniej o to, żeby złagodził te warunki, bo nie jestem alkoholiczką, napoje wyskokowe pojawiają się u mnie naprawdę bardzo okazyjnie.
Powiedzcie mi proszę moje drogie, jak mogę rozwiązać ten problem? Czy myślicie, że to on przesadza, czy ja jestem winna? To jest dobry chłopak i widzę z nim soją przyszłość, ale ten problem nas niszczy. On bardzo często przyrównuje moje "wyskoki" do zdrady i grozi, że mnie zdradzi żebym wiedziała jak.on się czuje gdy mu to robię... Powiedzcie, co o tym myślicie... Bo ja sama nie umiem bezstronnie tego ocenić.
Pozdrawiam Was,
Ola
Pokrótce opiszę mój problem:
Mam 24 lata, jestem z chłopakiem (25 lat) w dwuletnim związku.
Układa nam się naprawdę fajnie, oboje się staramy żeby wszystko było jak najlepiej. Mieszkamy razem, dobrze nam się żyje.
Jednak mój chłopak pochodzi z domu gdzie piło się dość dużo alkoholu. Nie toleruje go więc w absolutnie żadnych ilościach.
Początek naszego związku był na odległość. On postawił sprawę dość jasno - ja przestaję pić i palić w ogóle (alkohol dotychczas piłam okazjonalnie, może raz w miesiącu 3-4 kieliszki wina. Paliłam 3-4 papierosy dziennie), wtedy on znajduje pracę w moim mieście i zamieszkamy razem. Ja mu to obiecałam, bo myślałam, że to będzie łatwe. Niestety, już kilkukrotnie go zawiodłam, popalając fajki po kątach i pijąc z koleżankami...
Za każdym razem gdy się dowiadywał o moich eskapadach, był bardzo zawiedziony - potrafił nie odzywać się do mnie przez tydzień, pomimo, że śpimy w tym samym łóżku. Próbowałam przepraszać, błagać, płakać, ale bez skutku - za każdym razem muszę mu przysiąc że więcej tego nie zrobię, inaczej straszy mnie rozstaniem. Dzisiaj poszłam na kawę z koleżanką, ona miała ochotę na lampkę wina więc zamówiłyśmy je obie. Gdy wróciłam do domu, mój chłopak od razu wyczuł, że piłam alkohol. Jak zwykle, nie odzywa się do mnie i podejrzewam, że schemat będzie taki sam, jak zawsze. Tydzień cichych dni, potem awantura, potem będę mu musiała obiecać że już nigdy nie wypije nawet kropli alkoholu. Prosiłam go już wcześniej o to, żeby złagodził te warunki, bo nie jestem alkoholiczką, napoje wyskokowe pojawiają się u mnie naprawdę bardzo okazyjnie.
Powiedzcie mi proszę moje drogie, jak mogę rozwiązać ten problem? Czy myślicie, że to on przesadza, czy ja jestem winna? To jest dobry chłopak i widzę z nim soją przyszłość, ale ten problem nas niszczy. On bardzo często przyrównuje moje "wyskoki" do zdrady i grozi, że mnie zdradzi żebym wiedziała jak.on się czuje gdy mu to robię... Powiedzcie, co o tym myślicie... Bo ja sama nie umiem bezstronnie tego ocenić.
Pozdrawiam Was,
Ola
Re: Potrzebna porada! Bardzo proszę o pomoc i opinie
Pewnie ile poglądów tyle opinii. Ja to widzę tak - chłopak nie oszukiwał Cię, od razu postawił sprawę jasno, i jeśli ma złe skojarzenia z alkoholem to nie chce go widzieć i nie chce by miał cokolwiek wspólnego z jego obecnym życiem. Wybrałaś świadomie i powinnaś dostosować się do tego co obiecałaś. Zrób sobie rachunek sumienia na czym Ci bardziej zależy - na chłopaku czy na używkach.
y tallo corazones a navaja en un torso desnudo de un naranjo


Re: Potrzebna porada! Bardzo proszę o pomoc i opinie
Jaśmin Ci wszystko napisała co trzeba.
Wiedziałaś na jakich watunkach będziecie razem. Wiedziałaś w co wchodzisz a teraz postępujesz brzydko. W dodatku nie jesteś słowna. Zawodzisz w tak banalnych drobnostkach.
On nie ma hopla na punkcie abstynencji tylko jesteś z gościem, który ma przykre doświadczenia związane z piciem.
Wiedziałaś na jakich watunkach będziecie razem. Wiedziałaś w co wchodzisz a teraz postępujesz brzydko. W dodatku nie jesteś słowna. Zawodzisz w tak banalnych drobnostkach.
On nie ma hopla na punkcie abstynencji tylko jesteś z gościem, który ma przykre doświadczenia związane z piciem.
Re: Potrzebna porada! Bardzo proszę o pomoc i opinie
W zasadzie przedmówcy wyczerpali temat dlatego tylko podtrzymam ich zdanie (ale chociaż od im większej ilości osób to usłyszysz tym lepiej).
- Damian Parcel
- Miła Kobietka
- Posty: 47
- Rejestracja: śr lut 01, 2017 12:11 am
Re: Potrzebna porada! Bardzo proszę o pomoc i opinie
Tak jak wyżej:) Dałaś słowo i łamiąc je, zdradzasz go. On Cię nie zmuszał do związku, sama zgodziłaś się na jego warunki. A żeby Ci wytłumaczyć jak może się czuć nienawidząc alkoholu, historia, a i jest to autentyk:
Dwaj bracia wychowani w rodzinie alkoholików zostali zapytani w badaniach psychologicznych o powody swoich wyborów życiowych. Jeden został lekarzem, internistą - niepijącym, drugi pracował dorywczo i został alkoholikiem. Na pytanie dlaczego ich życie wygląda dziś jak wygląda, odpowiedź brzmiała tak samo: A jak miało wyglądać, skoro się wychowałem w takiej rodzinie...
Masz szczęście, że on podchodzi do tego właśnie w ten sposób:)
Dwaj bracia wychowani w rodzinie alkoholików zostali zapytani w badaniach psychologicznych o powody swoich wyborów życiowych. Jeden został lekarzem, internistą - niepijącym, drugi pracował dorywczo i został alkoholikiem. Na pytanie dlaczego ich życie wygląda dziś jak wygląda, odpowiedź brzmiała tak samo: A jak miało wyglądać, skoro się wychowałem w takiej rodzinie...
Masz szczęście, że on podchodzi do tego właśnie w ten sposób:)
Mam nadzieję, że komuś pomoże