Konkubinat... ?

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mechaniczka92
Miła Kobietka
Posty: 84
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 4:07 pm

Konkubinat... ?

Post autor: mechaniczka92 »

Moje panie, otóż mój mężczyzna, z którym jestem już 7 miesięcy (w ch*j jak na mnie, mój pierwszy związek), podpuszczony słowami "Ty byś się ze mną nie ożenił" odpowiedział mi "jak to nie? Zaraz możemy jechać do Brukseli i wziąć konkubinat." (mieszkamy w Belgii)
Co to znaczy? Czy to jest takie samo jak ślub? Słyszałam, że nie warto się w to pakować, a inni mówią, że to w sumie to samo, tylko nie tak zobowiązujące. Zdania są podzielone. A co Wy o tym myślicie?
Oh, I could write a milion stories,
Tales of love, and hate, and pain,
And my fears would truly frighten,
Any ordinary man...
Awatar użytkownika
berta23
Miła Kobietka
Posty: 64
Rejestracja: czw wrz 26, 2013 12:58 pm

Re: Konkubinat... ?

Post autor: berta23 »

Konkubinat zarejestrowany oznacza podpisanie pewnego rodzaju umowy cywilnoprawnej. To nie to samo co ślub! Nie ma żadnej uroczystości jak w przypadku ślubu cywilnego, składa i podpisuje się specjalne oświadczenie. Można zawrzeć w nim własne ustalenia co do majątku, jego dziedziczenia itd. Oczywiście w zależności od państwa wygląda to pewnie zupełnie inaczej, ale w tym już się nie orientuje... Wiem za to, że w przypadku rozstania nie trzeba składać sprawy o rozwód, składa się wtedy też określone oświadczenie i tyle...
Co o tym sądzę? Nigdy na takie coś bym się nie zgodziła. To zwykły, nieformalny związek, tyle, że z "umową" w tle... Jak dla mnie dziwne i bezsensowne. Ślub to ślub. A taka umowa nie mam pojęcia co daje...
Where you invest your love, you invest your life...
Awatar użytkownika
aii
Gadatliwa Kobietka
Posty: 511
Rejestracja: ndz paź 06, 2013 3:13 am

Re: Konkubinat... ?

Post autor: aii »

Czemu nie. Jeżeli ktoś nie jest sentymentalny czy wierzący, to fajna alternatywa dla tych szumnych i oficjalnych ślubów. Z tego co wiem, to względem przepisów, to "zalegalizowamy" związek, bez całej tej otoczki. Np teraz żyjąc w konkubenacie, konkubin(a) nie ma prawa do żadnych świadczeń odnośnie jakiś tam korzyści finansowych czy dóbr partnera. Po tej umowie już ma - może nawet zadecydować np o wyrażeniu zgody na operację.
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość