Moje panie, otóż mój mężczyzna, z którym jestem już 7 miesięcy (w ch*j jak na mnie, mój pierwszy związek), podpuszczony słowami "Ty byś się ze mną nie ożenił" odpowiedział mi "jak to nie? Zaraz możemy jechać do Brukseli i wziąć konkubinat." (mieszkamy w Belgii)
Co to znaczy? Czy to jest takie samo jak ślub? Słyszałam, że nie warto się w to pakować, a inni mówią, że to w sumie to samo, tylko nie tak zobowiązujące. Zdania są podzielone. A co Wy o tym myślicie?
Konkubinat... ?
- mechaniczka92
- Miła Kobietka
- Posty: 84
- Rejestracja: wt kwie 02, 2013 4:07 pm
Konkubinat... ?
Oh, I could write a milion stories,
Tales of love, and hate, and pain,
And my fears would truly frighten,
Any ordinary man...
Tales of love, and hate, and pain,
And my fears would truly frighten,
Any ordinary man...
Re: Konkubinat... ?
Konkubinat zarejestrowany oznacza podpisanie pewnego rodzaju umowy cywilnoprawnej. To nie to samo co ślub! Nie ma żadnej uroczystości jak w przypadku ślubu cywilnego, składa i podpisuje się specjalne oświadczenie. Można zawrzeć w nim własne ustalenia co do majątku, jego dziedziczenia itd. Oczywiście w zależności od państwa wygląda to pewnie zupełnie inaczej, ale w tym już się nie orientuje... Wiem za to, że w przypadku rozstania nie trzeba składać sprawy o rozwód, składa się wtedy też określone oświadczenie i tyle...
Co o tym sądzę? Nigdy na takie coś bym się nie zgodziła. To zwykły, nieformalny związek, tyle, że z "umową" w tle... Jak dla mnie dziwne i bezsensowne. Ślub to ślub. A taka umowa nie mam pojęcia co daje...
Co o tym sądzę? Nigdy na takie coś bym się nie zgodziła. To zwykły, nieformalny związek, tyle, że z "umową" w tle... Jak dla mnie dziwne i bezsensowne. Ślub to ślub. A taka umowa nie mam pojęcia co daje...
Where you invest your love, you invest your life...
Re: Konkubinat... ?
Czemu nie. Jeżeli ktoś nie jest sentymentalny czy wierzący, to fajna alternatywa dla tych szumnych i oficjalnych ślubów. Z tego co wiem, to względem przepisów, to "zalegalizowamy" związek, bez całej tej otoczki. Np teraz żyjąc w konkubenacie, konkubin(a) nie ma prawa do żadnych świadczeń odnośnie jakiś tam korzyści finansowych czy dóbr partnera. Po tej umowie już ma - może nawet zadecydować np o wyrażeniu zgody na operację.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
