wyprowadziłam się od niego
Re: wyprowadziłam się od niego
Faceci to są świnie do kwadratu. Widzą tylko swój czubek nosa i własne potrzeby,całe życie potrzebują nianki bo by sobie palcem do dupy nie trafili. Nie ma co się męczyć,a szkoda dziecka i Ciebie całe życie przed Wami :*
Re: wyprowadziłam się od niego
Większość. "Większa" większość.ladybug pisze:Faceci to są świnie do kwadratu. Widzą tylko swój czubek nosa i własne potrzeby,całe życie potrzebują nianki bo by sobie palcem do dupy nie trafili.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: wyprowadziłam się od niego
Zdecydowanie większa większość 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: wyprowadziłam się od niego
Dzisuka, zapytam sie tu oficjalnie 
i jak się tu Wasze sprawy maja ??
i jak się tu Wasze sprawy maja ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: wyprowadziłam się od niego
Mieszkamy osobno, więc jest okey 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: wyprowadziłam się od niego
Hmm, no P napomyka żebym się wprowadziła znów.. ale ja nie chcę, po co.Znowu się stresować, dostosowywac... ,nie , to nie dla mnie... Zresztą matka sobie nie życzy teraz. Pisałam jakiś czas temu o rozmowie z nią, że ona ma dość moich wyprowadzek, że nie dojrzeliśmy jeszcze do poważnego związku itp .Dała nam rok. No a jak ja mam się czuć po tylu akcjach nieudanych, tak jak się czuję.Tylko wychodzi na to że nigdy się nie wyrwę z tego domu 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: wyprowadziłam się od niego
tylko dlaczego to jego matka sie wtrąca w Wasze życie....
Ale ogólnie Wam się dobrze układa ?? Bo może jednak warto zaryzykować...
Ale ogólnie Wam się dobrze układa ?? Bo może jednak warto zaryzykować...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
jasmin.nowak123
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 6
- Rejestracja: śr paź 09, 2013 9:06 pm
Re: wyprowadziłam się od niego
Ja teraz widzę, że ludzie potrzebują jednak sporo czasu i kłótni, żeby się dotrzeć. My z moim chłopakiem dużo zasad nawet spisywaliśmy na kartce.Może to się wydawać się głupie ale nam pomogło!:)
Re: wyprowadziłam się od niego
Kto nie ryzykuje, ten nie ma, ale..postawiłabym swoje warunki. Wspólne zamieszkanie w innym miejscu, podział wydatków i wspólne rozwiązywanie problemów. Tam bym nie wróciła, bo podchodzą tam strasznie psychologicznie, z tego co tu opisałaś. Związek to partnerstwo 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 1 gość
