Proszę o radę...!!

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Hermunia

Proszę o radę...!!

Post autor: Hermunia »

Witajcie. Proszę, pomóżcie mi...- doradźcie co mam robić... Jestem z chłopakiem 3 lata, myślimy aby w przyszłym roku wziąć ślub... i tu zaczynają się schody... mój ukochany ma 2 siostry jedna jest super ale druga od samego początku mnie nie lubi, nie wiem dlaczego jak tylko coś potrzebuje umie się odezwać a jak ma dobrze to na ulicy nawet udaje, że mnie nie widzi... i jak zwykle to zawsze moja wina... jest starsza ode mnie i oznajmiła, że ona szczeniakowi kłaniać się nie będzie... nie jest mi do szczęścia potrzebna więc nie chcę jej zaprosić na nasz ślub i w związku z tym mam problem, mój narzeczony chce ją zaprosić na ...wybaczcie ale w najważniejszym dniu mojego życia ma być ta żmija i zepsuć mi moje piękne chwile?? nie wiem co robić... żadne argumenty do niego nie trafiąją, on wie, że ona taka jest wobec mnie ale dlaczego to ja mam ustąpić?? dlaczego to ja mam się płaszczyk... proszę powiedźcie co mam powiedzieć, jakich użyć argumentów...
Dziubas

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Dziubas »

uważam, że jest to bardzo egoistyczna postawa... nie zaprowadzi Cie to daleko jeśli będziesz dalej myśleć o sobie.. Mówisz, że nie chcesz aby ta żmija była na Twoim ślubie bo się nie lubicie, ale pamiętaj, że to jest siostra Twojego narzeczonego i on zapewne ją kocha więc chciałby żeby ona była przy nim w tym ważnym dniu. Nie jest Ci potrzebna do szczęścia, ale być może Twojemu bratu jest. Postaw się w jego sytuacji i zastanów się nad tym czy chciałabyś aby nie było w tym ważnym dla Ciebie dniu któregoś z Twoich bliskich. Małżeństwo to współpraca a nie egoistyczne myślenie... Nie podoba mi się wcale Twoje podejście do sprawy. Miłość jest gotowa do poświęceń i powinnaś ze względu na swojego wybranka zaprosić jego siostrę. Nie musisz z nią rozmawiać, nawet patrzeć nie musisz, ale jeśli go kochasz to zaproś ją. Zrób to dla niego. Nie patrz na siebie.
Hermunia

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Hermunia »

Tu nie o to chodzi... po prostu ona mnie traktuje jakby mnie nie było do niego powie cześć ale do mnie już nie... ona od samego początku jest dziwna przez same początki nawet do niego się nie odzywała gdy on stał po mojej stronie ale cóż ona to zmieniła... a ból jest taki, że on jest najmłodszy i mieszkanie jego rodziców jest przepisane na niego i on chce tam mieszkać... nie dociera do niego, że ja nie będę tam mieszkać i widywać jej (wiem, że ma prawo odwiedzać rodziców) ale ja jej nie chcę spotykać na mojej drodze! i gdy ona się dowiedziała, że w życiu jej brata pojawiłam się ja była piekielnie zła... nie chcę być tam gdzie jest ona... ona potrafi z bomby wyskoczyć do mnie z takim tekstem, że nie wiem co robić... i po prostu od czasu gdy mi powiedziała, żebym się gryzła i nie wciskała nosa w sprawy ich rodziny ( przy czym ja nic nie zrobiłam bo jej od początku unikam - od pierwszego jej wybryku mój narzeczony powiedział, żebym nie zwracała na nią uwagi bo jest dziwna) przechodzę i robię tak jak ona zawsze po prostu udaję,że jej nie widzę... ale potrzebuje argumentów aby trafić do mojego chłopczyka i wyjaśnić dlaczego nie chcę jej na ślubie i dlaczego nie chcę mieszkać z jego rodzicami w ich domu...!! dlaczego mam wiecznie się chować bo ona jest? To ma być szczęśliwa rodzina?
Olka

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Olka »

obawiam się że na ślub będziesz musiała zaprosić również nielubianą siostrę narzeczonego, na ślub zaprasza się całą rodzinę bez wyjątków kogo się lubi a kogo nie, będziesz chciała mieć swoją rodzinę a on będzie chciał swoją i niezależnie kto kogo nie lubi na ślubie powinni być wszyscy.
Moim zdaniem powinnaś zdecydować się na otwartą konfrontację, nawet niemiłą i bolesna dla ciebie, jeszcze teraz powinnaś załatwić wszystko, bo pamiętaj że zostając żoną swojego chłopaka będziesz narażona na jej towarzystwo do końca życia. Poproś ją na rozmowę, nawet przy całej rodzinie, jeśli nie masz sobie nic do zarzucenia i wina ewidentnie leży po jej stronie nie powinnaś się bać i przy całej rodzinie jej wygarniać jej niemiłe zachowanie, powiedzieć jej że kochacie się z jej bratem, że ta niemiła sytuacja cię przerasta, że swoim zachowaniem psuje wam spokój i że zależy ci by między wami dobrze się układało,
graj w otwarte karty, nie kręć, nie wymyślaj, tylko powiedz prosto z mostu co czujesz.
To jedyny sposób, unikanie chowanie się nic nie zmieni a na pewno nie polepszy waszych relacji.
A jak do ciebie jest nastawiona reszta rodziny? lobią cię ? bo jeśli tak to powinnaś w nich znaleźć oparcie i po takiej szczerej rozmowie powinni cie poprzeć i jej zwrócić uwagę.
Dziubas

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Dziubas »

to posłuchaj swojego narzeczonego i nie reaguj na nią. Jest dziwna i olej ją ciepłym moczem. Po co psuć sobie nerwy. Prawdą jest jak powiedziała moja przedmówczyni, że będziesz na nią skazana. Jeśli Ty będziesz spokojna na jej głupotę to ona odpuści po jakimś czasie.
Hermunia

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Hermunia »

Sytuacja jest taka, że wszyscy się jej boją... ona i jej humorku są znane całej rodzinie... boję się, że jak ją zaproszę wymyśli coś żeby mi zepsuć ten dzień... byliśmy razem jakiś czas temu a ich rodziny, ja mój narzeczony ta siostra i jej mąż. siedzimy przy stoje jej mąż odezwał się do mnie jednym słowem - abym mu coś podała a ona przy całej rodzinie powiedziała, że przyjechaliśmy w gości a nie na szturchanie się przy wszystkich... na piśmie miałam wiadomość od niej "ugryź się, i nie wtynaj nosa w naszą rodzinę" a ona w oczy się tego wyparła - dzięki Bogu miałam tego smsa... także łatwo z nią nie jest na osobności traktuje mnie okropnie a przy wszystkich gra pod publiczkę... i to mnie boli, robi ze mnie głupią dlatego jak ją widzę od razu się boję...!
ABCbielizny

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: ABCbielizny »

Traktuj ja po prostu tak samo. Jeżeli udaje pod publiczkę dla swojej rodziny to olej to. Nie zwracaj na nią absolutnej uwagi,a jeśli boi się jej również Twój przyszły mąż,to co to za facet? Tego kompletnie nie rozumiem...
Hermunia

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Hermunia »

To jest tak skomplikowane... Np w niedziele spotkanie rodzinne u mojego narzeczonego... Cała rodzina się spotkała, oczywiście ona przeszła obok mnie jakby mnie nie znała jej dzieci to samo!! Jej mąż ukradkiem powiedział mi cześć, reszta rodziny która zawsze ze mna siedzi i rozmawia - totalnie mnie olała... wszyscy siedzieli przy stole na podwórku a ja z boku i nikt mnie nawet nie poprosił abym z nimi usiadła... odjeżdzali wszyscy do domu nikt się nie przyszedł nie pożegnał... co nigdy się nie zdarza... więc jak ja mam to rozumiec, ale jak zwykle ja wyjdę na najgorszą!
santi

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: santi »

Hermunia pisze:Witajcie. Proszę, pomóżcie mi...- doradźcie co mam robić... Jestem z chłopakiem 3 lata, myślimy aby w przyszłym roku wziąć ślub... i tu zaczynają się schody... mój ukochany ma 2 siostry jedna jest super ale druga od samego początku mnie nie lubi, nie wiem dlaczego jak tylko coś potrzebuje umie się odezwać a jak ma dobrze to na ulicy nawet udaje, że mnie nie widzi... i jak zwykle to zawsze moja wina... jest starsza ode mnie i oznajmiła, że ona szczeniakowi kłaniać się nie będzie... nie jest mi do szczęścia potrzebna więc nie chcę jej zaprosić na nasz ślub i w związku z tym mam problem, mój narzeczony chce ją zaprosić na ...wybaczcie ale w najważniejszym dniu mojego życia ma być ta żmija i zepsuć mi moje piękne chwile?? nie wiem co robić... żadne argumenty do niego nie trafiąją, on wie, że ona taka jest wobec mnie ale dlaczego to ja mam ustąpić?? dlaczego to ja mam się płaszczyk... proszę powiedźcie co mam powiedzieć, jakich użyć argumentów...
Ta "żmija",to siostra Twojego przyszłego męża,liczysz się z jego uczuciami?Ty nie chcesz żeby ona była na Waszym ślubie,a przecież to jedna z najbliższych osób dla Twojego przyszłego meża.
Pytasz o rade.Porozmawiaj z nią,wyjaśnijcie wszystko,to że wyciagniesz rękę na zgode będzie oznaczało,że nie jesteś "szczeniakiem" a dorosła i mądrą kobietą :) I jestem pewna,że wiele zyskasz w oczach przyszłego męża :)
agusnysa

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: agusnysa »

niestety obawiam sie ze bedzie to konieczne abys zaprosiła jak na swoj slub . A moze warto skaczyc topór wojjeny i wyciagnac reke na zgode ? pamietaj ze nieraz warto pierwszej wyjsc z takia inicjatywa:)
Hermunia

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Hermunia »

Ja jestem taka głupia, bo zawsze ja piewsza miękne i się odzywam... to nie pierwszy raz. wielokrotnie się to powtarzało i zawsze ja się odzywałam ale póki ona miała humor, bo znowu się zlisi i mnie oleje, a kim ja dla niej jestem żeby ona mnie tak traktowała przechodzi i patrzy z pogardą jakbym jej krzywdę zrobiła. A jak coś potrzebuje ode mnie to wysyła swojego męża albo kogoś innego sama nie ma odwagi... a dla mnie to jest chore, nie chcę tak żyć :(
santi

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: santi »

Pociesze Cię,że ja z moja bratową,jeszcze zanim nie była moją bratową miałam tak koszmarne relacje,że zdarzało się tak,że nie odzywałyśmy się po parę miesięcy.Z czasem jakoś się tak "dotarłyśmy",że teraz jest moją najlepszą koleżanką :)
Zaproś siostre swojego przyszłego meza na wesele,a znajac zycie,to nawet nie zauważysz,jej,bo bedziesz tak zaganiana.
Pomyśl też o przyszłych teściach,w koncu to ich córka,nie chcesz chyba na samym poczatku miec złe relacje z nimi?
agusnysa

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: agusnysa »

Mysle ze to wszystko minie po slubie faktycznie musicie sie dotrzec i dac sobie czas... Badz dobrej mysli :)
Hermunia

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Hermunia »

Szczerze, to za te wszystkie przykrości na złość chcę zrobić i jej nie zapraszać żeby wiedziała, że nie tylko ona mnie nie uważa ale i ja potrafię żyć bez niej i postawić na swoim i to, że jego rodzicom to by się nie spodobało jakoś mało mnie interesuje :) jakoś jej zachowanie zawsze potrafią wytłumaczyć więc jak tak im dobrze idzie i niech moje jej wytłumaczą i będzie ok...
agusnysa

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: agusnysa »

a co na to przyszły mąż ze nie bd na slubie jego siostry?
Hermunia

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Hermunia »

Jak mu mówię on myśli - tak mi się wydaje - że ja żartuję, ale to jest mój dzień a nie jej prawda, i skoro ona już od ponad pół roku ze mną nie rozmawia ja mam iść i ją zaprosić na najważniejszy dzień w moim życiu żeby mi go zepsuła - bo ona jest do tego zdolna, potrafi tak ranić słowami i zachowaniem że aż przykro... nie jestem masochistką :(
agusnysa

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: agusnysa »

Moze i masz racje wazne abys byla w tym dniu najszczesliwsza na swiecie:) tego ci zycze z całego serca:)
karolinat

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: karolinat »

musisz z nią porozmawiać i spróbować się dogadać. a na ślub ją zaproś. bo jak jej nie zaprosisz to reszta rodziny Twojego przyszłego męża może się obrazić na Ciebie. a po co to... niech sobie przyjdzie i zobaczy jacy jesteście szczęśliwi :D
Hermunia

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Hermunia »

Dziękuję Drogie Panie za dobre słowo, niestety nie jestem dobrej myśli. Źle się dzieje… ona robi wszystko, żeby mi uprzykrzyć życie… Nabuntowała dzieci, przechodzą obok mnie jakby mnie pierwszy raz widziały na oczy, córka mówi dzień dobry do nas(ha napewno tylko do niego ale odpowiadam bo później pretensja, że to ja nie odpowiadam) tylko wtedy gdy jestem z nim jak jestem sama to totalna olewka… ostatnio wszyscy przeszli jak koło obcej, gdy postanowiłam o tym porozmawiać z moim facetem stwierdził, że przesadzam, ale tak nie jest, że jestem przewrażliwiona. Ale jak organizowali teraz przyjęcie to wszyscy zostali zaproszenie tylko nie ja i to jest ok tylko ja jestem ta be… brak mi już siły nie wiem jak mam trafić do niego, jak wytłumaczyć mu, że nie chcę mieć kontaktu z jego rodzinką.. wie, że tak się dzieje a ciągle jest awantura bo ona chcę, żebym z nim zamieszkała a ta jego cała banda ciągle tam przyjeżdża do jego rodziców..!! Brakuje mi argumentów, on nie rozumie że to jest upokarzające, moja rodzina go tak nie traktuje... co mam robić??...
Lily of the Valley

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Lily of the Valley »

Hermunia, na razie tylko biadolisz, jak to jesteś źle traktowana, ale nic z tym nie robisz w praktyce. Zacznij myśleć o sobie w końcu. Ja, gdyby mnie tak traktowali, wyszłabym bez słowa a Ty jeszcze przyjeżdżasz do tej rodzinki i udajesz, że wszystko jest dobrze. Co z tego, że Ciebie to boli, ich to nie interesuje, bo jednak ciągle tam do nich przyjeżdżasz. Nie musisz znosić tych upokorzeń. Ja bym na Twoim miejscu wstrzymała się z tym ślubem, nie chciałabym wchodzić do tak nienormalnej rodziny. Skoro do Twojego faceta nie trafiają żadne argumenty, to spróbuj jeszcze raz. Porozmawiaj o tym ze swoimi rodzicami, żebyś miała sprzymierzeńców i w trójkę przemówcie Twojemu narzeczonemu do rozumu, a jak będzie trzeba, to również do reszty rodziny. Ja bym na Twoim miejscu nie zapraszała jakiejś babki, która jest dla mnie okropna i pal licho, że to jest siostrą Twojego chłopaka. Dlaczego Ty zawsze masz ustępować? Ona też powinna mieć świadomość, że zostaniecie rodziną. Nie daj się poniżać i szczerze mówiąc, wstrzymaj się z tym ślubem, póki nie unormuje się sytuacja z jego rodziną, bo możesz później gorzko tego żałować, nikt Cię nie będzie szanować, jesteś zbyt uległa i zrób coś z tym.
Hermunia

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Hermunia »

O to właśnie chodzi. Wstyd mi przed moją rodziną, bo to nie jest normalne żeby tak się zachowywać, zwłaszcza że ja im nic nie zrobiła. Nie odzywała się i było ok, ale gdy córka szkołę zawaliła poprosiła mnie – przez swojego męża – żebym jej pomogła, ze względu na mojego faceta nie mogłam odmówić – chociaż bardzo chciałam to zrobić… teraz co ja jedno on drugie, mówię do niego, ale niestety moje argumenty nie trafiają do niego, powiedział że wie, że jego nie zostawię ponieważ go kocham i tyle… sprawa jest taka, że to jest jego dom, mieszka z rodzicami, i on chce abym tam zamieszkała, dla mnie to jakaś paranoja... więc jak mówię, że po ślubie (który może za rok jeszcze dokładnych planów nie ma) mamy zamieszkać razem gdzie z dala od jego rodziny to mówi, że on ma dom i ma gdzie mieszkać, a jak mi się nie podoba to żebym ja jego zostawiła bo on mnie nie zostawi… przecież to jest jakaś katastrofa!!
Lily of the Valley

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Lily of the Valley »

Hermunia -
Nie powinno Ci być wstyd przed własnymi rodzicami, tym bardziej, że są oni Twoją najbliższą rodziną i chcą dla Ciebie dobrze. Oni Ci zawsze pomogą, bo jak nie oni, to kto? Zaufaj im, wspólnymi siłami na pewno znajdziecie rozwiązanie tej sytuacji. A poza tym, nie możesz udzielać pomocy takiej osobie, niech najpierw zachowuje się wobec Ciebie fair. Jeśli Ty jej będziesz pomagać, nie otrzymując zupełnie nic w zamian, to nie ma to sensu. Możliwe, że Twój facet Cię rozumie, ale broni siostry, bo liczy, że z czasem wszystko się poukłada. Ale Ty tego nie możesz tak zostawić. Nie możesz się zgadzać na zamieszkanie u jego rodziców, niech będzie trochę bardziej odpowiedzialny i samodzielny. Zamieszkajcie osobno, doróbcie się własnego kąta. Uzależnienie od rodziców jest najgorszym, co może być dla młodego małżeństwa. Nie obejdzie się bez krępujących i poniżających Ciebie sytuacji, jeśli się zgodzisz. Nawet, jeśli przez jakiś czas zamieszkacie osobno, nic się nie stanie. Po prostu taką macie sytuację, i tyle. Aha, i jak dla mnie takie słowa "jak Ci się nie podoba, to odejdź" są po prostu słabe i nie na poziomie. Nie pozwól, żeby i Twój facet Cię traktował źle, jak jego rodzinka. W ogóle, ile macie lat?
Hermunia

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Hermunia »

Ja w tym roku kończę 26 lat, on skończył 32. Ja studiuję jestem na 4 roku za rok obrona… On mieszka poza miastem, w której ja obecnie mieszkam. Pracę obydwoje mamy w mieście, dlatego ni w ząb mi nie pasuje żeby tam kiedyś zamieszkać, a z drugiej strony nie chcę mieszkać z nimi i patrzeć na jego siostrunię i jej „głupie” minki. Oni wszyscy się jej boja bo wiedzą jaki ma charakterek… Jestem bezsilna, jest mi przykro, bo z jednej strony chciałabym żeby wszystko było dobrze a z drugiej nic na to nie wskazuję! A rodzice, chcą dla mnie dobrze, dlatego nie chcę iść gdzieś gdzie mi jest źle a zostawiać osoby, które są mi tak bliskie i dobre…!
Lily of the Valley

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Lily of the Valley »

Myślałam, że jesteście duuuużo młodsi... Masz dorosłego faceta, więc bardzo mnie dziwi jego postawa. Ludzie w jego wieku już dawno są usamodzielnieni... To powinna być naturalna kolej rzeczy, że postanawia zamieszkać sam i sprawdzić się jako gospodarz. Zastanów się czy chcesz wchodzić do tej rodziny... Ostatecznie nie musicie brać ślubu. Ja bym za nim w świecie nie chciała do nich należeć. ;/ Dziwni, podli, śmieszni ludzie bez charakteru... Takie sprawiają na mnie wrażenie. Pozwalają sobą dyrygować i to przez jedną osobę. Nie rokuje to dobrze na przyszłość i szczerze Ci współczuję. Mogę tylko się cieszyć, że nie jestem na Twoim miejscu... A moim zdaniem, powinnaś znaleźć sobie jednego sprzymierzeńca z jego rodziny, kogoś, kto jest z boku i nie komentuje tego, co się dzieje. Jeśli przekonasz do siebie tą jedną osobę, możliwe, że uda Ci się z pozostałymi, aż w końcu z siostrą narzeczonego. Nie dawaj po sobie poznać, że coś, co zrobiła jego siostra Cię zabolało ;/. Naucz się odporności psychicznej, ludzie są różni... A Ty masz po swojej stronie chłopaka. Hm, ciężka sytuacja, nie do pozazdroszczenia, ale wszystko da się załatwić. Może i teraz masz pod górę, ale zdystansuj się do tego, co Cię spotyka i skup się na przygotowaniach do ślubu. No ale fakt, takie dziwne zachowanie 32- letniego starego konia nie jest typowe ; DD.
Hermunia

Re: Proszę o radę...!!

Post autor: Hermunia »

Naprawdę głupia sprawa, jak jesteśmy sami gdy jej nie ma to śmiejemy się wszyscy rozmawiamy, jest naprawdę fajnie. Gdy tylko ona się pojawia są zgrzyty… ostatnio przyjechała i zobaczyła, że jest już druga siostra moje faceta to się zdenerwowała, że oni byli szybciej zlisiła się i pojechała do domu, i oni to uważają za normalnie, ale jak ostatnio robili grilla i mieliśmy być wszyscy ja i jego siostry po prostu powiedziałam, że ja nie wychodzę nie chciałam siedzieć tam, przecież i tak nikt by do mnie się słowem nie odezwał… jakoś nikt za mną nie tęsknił przez ten czas dopiero gdy ona pojechała jego druga siostra przyszła zapytać dlaczego nie wyszłam… totalna paranoja!
A mieszkanie z rodzicami… dom jest duży dwupiętrowy, on chcę tam mieszkać bo ten dom jest jego… z jednej strony się nie dziwie, ale z drugiej niech mnie zrozumie, sytuacja jest jaka jest i z tego względu nie ma mowy abym tam się męczyła…
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość