pomocyy
Re: pomocyy
Rozumiem Cie dokladnie, jak czytam Twoje wypowiedzi to widze sama siebie, to jak ja sie czulam po zerwaniu, chcialam zeby mi wytlumaczyl czemu to zrobil, czemu mowil ze kocha, co z przyszloscia ktora planowal i do dzisiaj na te pytania nie uzyskalam odpowiedzi bo ich nie zadalam i wiesz? Po czasie ciesze sie, przynajmniej sie przed nim nie ponizylam
-
bananowysong
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 20
- Rejestracja: sob lut 01, 2014 11:59 pm
Re: pomocyy
nie wiem czy to mozliwe... nie sądze... zreszta nie chodzil tak na prawde często na te imprezy... zdarzylo mu sie kilka razy raptem bo zawsze byly niestety o nie awantury bo bylam strasznie zazdrosna...
z zadnym tak dobrze sie nie dogadywalam, prawie ze bez slow moze dlatego jest mi teraz tak ciezko ;/ gdybym tylko mogla cofnąc czas... nie ograniczałabym go tak jak to robiłam do tej pory ;/// jest mi tak cholernie cięzko
z zadnym tak dobrze sie nie dogadywalam, prawie ze bez slow moze dlatego jest mi teraz tak ciezko ;/ gdybym tylko mogla cofnąc czas... nie ograniczałabym go tak jak to robiłam do tej pory ;/// jest mi tak cholernie cięzko
Re: pomocyy
Znaj swoją wartość i o nic nie pytaj... I sie nie obwiniaj Dziewczyno! Nie masz pewnośći, co by bylo gdyby... Może tu wcale nei chodzilo o Twoje czepiaie się.. I nie wiem, czy to, że powiedzialabyś Mu że czujesz sie winna i że to zrozumiałaś coś by pomogło. Jest Ci teraz ciężko, to zrozumiale, też wiem jak to jest. Ale z czasem zobaczysz, że wszystko Ci sie poukłada i bedzie lepiej.
Where you invest your love, you invest your life...
-
bananowysong
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 20
- Rejestracja: sob lut 01, 2014 11:59 pm
Re: pomocyy
"zwiazek jest jak impreza im lepsza tym trudniej sie po nim pozbierac" ;/
Re: pomocyy
Moze Wasz zwiazek byl udany ale tez po rozstaniu przychodzi cos takiego ze troche wszystko idealizujemy. I prosze Cie, NIE ZWALAJ CALEJ WINY NA SIEBIE !!!! On tez nie postepowal ok, powinien z Toba porozmawiac o tych wyjsciach, sprobowac Ci wytlumaczyc, nie ufalas mu=bylas zazdrosna, znam ten problem, tez bywam zazdrosna, ale teraz trafil mi sie chlopak - starszy, lubiacy towarzystwo dziewczyn, imprezujacy, majacy przyjaciolki i zakochalam sie w nim i jestem z nim, chociaz zawsze powtarzalam ze NIGDY bym z takim chlopakiem nie chciala byc bo po prostu bym niewytrzymywala z zazdroscia, ale on potrafi ze mna rozmawiac, potrafi mi wszystko wytlumaczyc, ufam mu a on stara sie mnie zrozumiec, wie ze mam problem z zazdroscia i stara sie nie stwarzac mi nawet powodow do zazdrosci. Wiem ze tylko ja sie dla niego licze. Oczywiscie przed kazdym jego wyjsciem jest lek ze moze cos sie wydarzy ale jesli ma sie cos wydarzyc (ma mnie zostawic, ma kogos poznac) to moze sie to zdarzyc w pracy, na ulicy, niekoniecznie na imprezie. Pisalam na tym forum o problemie z chorobliwa zazdroscia (mozesz sprawdzic) i rady ludzi wiele mi daly do myslenia. Nie zatrzymamy nigdy tej drugiej polowki w klatce, tylko dla nas. Na pewno jestes jeszcze mloda osoba i bedziesz jeszcze w kilku zwiazkach nawet lepszych niz ten chociaz tak sie moze nie wydawac.. Ja rozpaczalam zawsze strasznie po kazdym moim zwiazku, ale dochodze do wniosku ze kazdy moj nowy chlopak jest o niebo lepszy od poprzedniego mimo ze myslalam ze ten poprzedni to ideal.. Takze glowa do gory, potraktuj to jako kolejna zyciowa lekcje.
-
bananowysong
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 20
- Rejestracja: sob lut 01, 2014 11:59 pm
Re: pomocyy
wierze ze czas leczy rany ... ale moglby płynąc znacznie szybciej ... bo na razie mam wrazenie ze caly swiat mi sie zawalil na glowe...
za tydzien do niego pojade i nie wiem jak sie mam zachowac... wiem ze tego nie da sie zaplanowac... boje sie ze sie rozpadne jak go zobacze ..
za tydzien do niego pojade i nie wiem jak sie mam zachowac... wiem ze tego nie da sie zaplanowac... boje sie ze sie rozpadne jak go zobacze ..
Re: pomocyy
Wiem ze chociazby ludzie umiscili tu milion rad to i tak zrobisz po swojemu i znajac zycie - pokierujesz sie emocjami pewnie jak kazdy w takiej sytuacji bo sytuacja dzieje sie na biezaco i przez tydzien nieochloniesz, ale przemysl sobie to co zostalo tu napisane
powodzenia i pisz co i jak po spotkaniu 
Re: pomocyy
A może po prostu nie daj mu tej satysfakcji że tak bardzo Cię skrzywdził....
może warto z sobą kogoś zabrać, przyjaciółkę, która doda sił ??
Poza tym.... facet jest jak autobus
nie ten to bedzie następny
Dziewczyno, głowa do góry... i potraktuj to jako dobrą okazję, to poznania czegoś lepszego
Czasem zmiany, mimo iż w pierwszej chwili, są niczym walący się świat, mogą nam wyjść na dobre
może warto z sobą kogoś zabrać, przyjaciółkę, która doda sił ??
Poza tym.... facet jest jak autobus
nie ten to bedzie następny
Dziewczyno, głowa do góry... i potraktuj to jako dobrą okazję, to poznania czegoś lepszego
Czasem zmiany, mimo iż w pierwszej chwili, są niczym walący się świat, mogą nam wyjść na dobre
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
bananowysong
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 20
- Rejestracja: sob lut 01, 2014 11:59 pm
Re: pomocyy
a jesliby pojechac do niego ipodejsc do tego z zartem niz ze zlościa i sie z tego smiać i byc taka jak zawsze usmiechnieta i z dowcipem ?
Re: pomocyy
I tak zrobisz jak chcesz.. jeśli cos cie pcha by zrobic po swojemu to tak zrób... 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
samiljanka
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 3
- Rejestracja: wt lut 04, 2014 1:03 pm
Re: pomocyy
W sumie to i racja jest w tym, żeby trzymać się twardo i nie dać mu satysfakcji i w tym, żeby zrobić po swojemu, tak, jak czujesz. Zastanów się, czy jesteś gotowa się dla niego zbłaźńić, czy też zranił cię za mocno. Tak czy siak postaraj się żeby to, co zrobisz, było dokładnie tym, co chcesz zrobic, a na pewno nie będziesz niczego żałowac 
http://bielsko.przeprowadzam.eu/
-
bananowysong
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 20
- Rejestracja: sob lut 01, 2014 11:59 pm
Re: pomocyy
i zamiast z dnia na dzien byc coraz lepiej jest coraz gorzej...
tesknota za nim jest nie do opisania, próbuje wyłączyc myslenie sle sie nie da... przypominaja mi sie te wspolne wakacje, wspolne chwile, wspolny sylwester, wspolne zakupy...
a co najgorsze zaczynam sie obwiniac... faceci lubia zdobywac...
a ja odslonilam wszytskie karty i pokazalam ze mi zalezy, byc moze zbyt naciskalam...
ehh juz sama nie wiem co o tym Szczytowskim mam myslec...
czasem mam ochote wziac telefon i napisac do niego sprobujmy raz jeszcze przeciez sie tak idealnie dogadywalismy, lubilismy wszystko to samo... ale wiem ze to nie ma senu... nie ma sensu go prosic...
boli mnie to ze skoro cos sie psulo to ze nie pogadal ze mna nie powiedzial ze ni epodoba mu sie to i to.. dajmy sobie chwile, zastanowmy sie i albo sie zmieniamy albo kazdy idzie wlasna droga.. tylko on udawal i mowil ze jest wszytsko swietnie a ja nic nawet nie zauwazaylam...
i wiem ze zaraz mnie opieprzycie ale nie potrafie wyłączyć myślenia...
tesknota za nim jest nie do opisania, próbuje wyłączyc myslenie sle sie nie da... przypominaja mi sie te wspolne wakacje, wspolne chwile, wspolny sylwester, wspolne zakupy...
a co najgorsze zaczynam sie obwiniac... faceci lubia zdobywac...
a ja odslonilam wszytskie karty i pokazalam ze mi zalezy, byc moze zbyt naciskalam...
ehh juz sama nie wiem co o tym Szczytowskim mam myslec...
czasem mam ochote wziac telefon i napisac do niego sprobujmy raz jeszcze przeciez sie tak idealnie dogadywalismy, lubilismy wszystko to samo... ale wiem ze to nie ma senu... nie ma sensu go prosic...
boli mnie to ze skoro cos sie psulo to ze nie pogadal ze mna nie powiedzial ze ni epodoba mu sie to i to.. dajmy sobie chwile, zastanowmy sie i albo sie zmieniamy albo kazdy idzie wlasna droga.. tylko on udawal i mowil ze jest wszytsko swietnie a ja nic nawet nie zauwazaylam...
i wiem ze zaraz mnie opieprzycie ale nie potrafie wyłączyć myślenia...
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: pomocyy
Dziewczyno , otrząśnij się, miej swoją godność , nie żebraj o miłość , dla mnie to jest poniżające , zabierz rzeczy z głowa podniesioną , to nie jest partner do życia , wspomnienia pomału zatrą się , na pewno poznasz człowieka godnego ciebie .
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: pomocyy
Popieram osobe wyzej. Nadodatek czy on sie do Ciebie odzywa? Posze ze teskni? Troche czasu minelo od "zerwania" a on co, milczy? Widocznie mu z tym dobrze. Bo to on teraz powinien miec mysli czy podjal dobra decyzje i widzi ze sie nie odzywasz wiec powinien pojawic sie w nim lek ze Cie straci a on? Nic sobie z tego nierobi. ZA to ty przezywasz o myslisz ze to Twoja wina. Przestan, po prostu nie byl Ciebie wart. Jak by kochal a zerwal bo cos mu nieodpowiadalo to by po 3 dniach na pewno napisal jak sie czujesz, czy wszystko ok, bo moze nie umial porozmawiac tylko zerwal zeby cos sie zmienilo - a on sie nawet nie interesuje, nic w tym kierunku nie robil !!!!! Uwierz faceci jesli odchodza kochajac to tez jest im trudno jak nam, tez maja mysli czy dobrze postapili czy nie, ale chec wiedzy co u partnerki itd jest wieksza. A dla niego widac to dzial skonczony.
-
kasiaborosz
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 3
- Rejestracja: czw lut 06, 2014 11:04 am
Re: pomocyy
Zgadzam się w stu procentach z przedmówczyniami!! Nie masz co się przejmować takim facetem. Mężczyźni też mają uczucia, wbrew temu, co niektórzy sądzą, i wierz mi, potrafią walczyć jak lwy o kobiety, na których im zależy. Jeżeli więc on po tym wszystkim nawet się do ciebie nie odzywa, to serio nie ma o czym rozmawiać - daj sobie z nim święty spokój!
www.digitaldep.pl
-
bananowysong
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 20
- Rejestracja: sob lut 01, 2014 11:59 pm
Re: pomocyy
jak spotkal nasza znajoma na imprezie to powiedział jej ze wie ze to przezywam ale ze udaje twarda i sie nie odzywam...
Re: pomocyy
Widzisz - wie ze przezywasz wie ze sie meczysz a odzywa sie do Ciebie? Ratuje cos? Nie. Wiec naprawde odpusc sobie tego chlopaka. I wlasnie teraz specjalnie mu pokaz jak do niego pojedziesz ze jestes twarda on pewnie powie "X, juz nie udawaj ze taka twarda jestes" ale przygotuj sie na to i tak jak bys tego nie slyszala choc wiadomo ze bedzie sie w Tobie gotowalo wszystko. No i najwazniejsze NAPRAWDE NIE MOZESZ POKAZAC PRZY NIM SLABOSCI. ON MOWIAC COS TAKIEGO DO WASZEJ ZNAJOMEJ OKAZAL CI KOMPLETNY BRAK SZACUNKU. TO NIE JEST FAJNE JAK BYLA OSOBA ROZMAWIA NA NASZ TEMAT Z JAKIMIS TAM ZNAJOMYMI. I zobacz tez jaki on jest Ciebie pewny tego ze kochasz itd. Mu sie nawet dlatego nie chce starac bo wie ze Ciebie ma w garsci. Jak taka macie dobra wspolna znajoma to niech ona mu powie ze "chyba nie masz racji, ona po prostu sie juz z kims spotyka" i zobacz wtedy jego reakcje. Grunt w Twojej postaci usunie mu sie spod nog. Zobaczy ze swietnie sobie radzisz bez niego i wcale nie ma Cie w garsci.
-
bananowysong
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 20
- Rejestracja: sob lut 01, 2014 11:59 pm
Re: pomocyy
niestety to nie jest nasza wspolna zanjoma ... to jest byla jego współlokatora ... rozstali sie z nami prawie w jednym czasie ;]]] i wtedy na imprezie spotkali sie przypadkowo
Re: pomocyy
No ale dobrze by bylo jak by jakis dobry znajomy szepnal mu slowo ze juz sie z kims spotykasz i ze swietnie sonie bez niego radzisz
-
bananowysong
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 20
- Rejestracja: sob lut 01, 2014 11:59 pm
Re: pomocyy
napisalam do niego odnosnie spotkania w sprawie rzeczy zaytalam ktora ma zmiane odpisywal strasznie milo az sie zdziwilam... ze wlasnie mial odezwac sie do mnie zebym wpadla na kawe ale sie bal i ze moje ksiazki z biblioteki u niego leza... to mu napisalam ze pisze wlasnie odnosnie moich rzeczy kiedy moge wpasc.. odp ze jutro nie moze ale moze w czwartek napisalam "no ok niech bedzie " napisal "dobrze bedziemy pisac jeszcze w czwartek,a jak tam sie trzymasz co tam u ciebie dajesz sobie rade jakos?" odp ze sesje zaliczylam mam upragnione ferie i trzeba to opic odpisal "oczywiscie ze trzeba tym bardziej ze wszytsko zaliczone:) tylko tam uwazaj na siebie" odpisalam mu "jak zawsze:) czekam w takim razie na sms odnosnie czwartku, dobrej nocy:)" napisal: "okey bede pisal papa
"
Re: pomocyy
Po tym co piszesz ewidentnie widac ze dla chlopaka to koniec. Dazy on jedynie do tego by miec z Toba normalne kontakty kolezenskie. Jedz po rzeczy, niewdawaj sie w pelne bolu, niepotrzebne rozmowy, odpusc go sobie i zapomnij
Re: pomocyy
Zgadzam się z Malakiem - chyba po prostu źle odbierasz jego zachowanie... Faktycznie spasuj, bo tylko niepotrzebnie się nakręcasz, robisz sobie nadzieję. Daj sobie czas, skoro faktycznie dobrze się dogadywaliście, to może za jakiś czas dorośniecie do tego, żeby utrzymywać ze sobą taki koleżeński kontakt.
www.web-strony.pl
-
bananowysong
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 20
- Rejestracja: sob lut 01, 2014 11:59 pm
Re: pomocyy
bylam...
przesiedzielismy u niego 2 godziny wypilismy herbate posialismy sie pogadalismy co tam jak tam ... bylam twarda i nic mu nie pokazalam mysle ze byl troche tym zaskoczony ze pojechalam w tak dobrym humorze, bo pytal kila razy jak jest jak sie trzymam a ja sie smialam i mowilam ze dobrze, ze w porzadku ...
ale tak na prawde spotkanie rozpierdoliło mnie totalnie....;/
tesknie za nim okropnie;//
przesiedzielismy u niego 2 godziny wypilismy herbate posialismy sie pogadalismy co tam jak tam ... bylam twarda i nic mu nie pokazalam mysle ze byl troche tym zaskoczony ze pojechalam w tak dobrym humorze, bo pytal kila razy jak jest jak sie trzymam a ja sie smialam i mowilam ze dobrze, ze w porzadku ...
ale tak na prawde spotkanie rozpierdoliło mnie totalnie....;/
tesknie za nim okropnie;//
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Snappy [Bot] i 1 gość