O seksie filozoficznie

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
ireth

O seksie filozoficznie

Post autor: ireth »

„Jednak nawet jeśli temperujesz seks, używając do tego miłości, to aby w ogóle do niego doszło, muszą się wydarzyć pewne rzeczy, które nie mają za wiele z nią wspólnego (stąd też miłość i seks nie są tym samym): nie chodzi o orgazm ani nawet o penetrację, a jednak bez wzajemnego stymulowania funkcji erogennych – choćby tylko przez telefon, e-mail czy kamerę komputerową – seks jest w najlepszym razie stosownym rytuałem. Niezależnie od tego, jak wiele miłości czy przyjaźni wchodzi w grę, do seksu potrzeba trochę akcji”.
To cytat z książki Roberta Rowlanda Smitha Śniadanie z Sokratesem. Co o tym sądzicie?? Czy możliwa jest miłość bez seksu, seks z przyjaźni, seks bez miłości i przyjaźni a z samą… akcją?
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

Kościół Katolicki zaleca tzw białe małżeństwo:
"Bywa, że podczas takich rozmów pada wtedy propozycja tzw. białego małżeństwa. Jest to jakieś wyjście z sytuacji – niełatwe, związane z pewnymi ograniczeniami, ale stanowiące pewną alternatywę. Na czym ono polega? Polega na tym, że mężczyzna i kobieta żyjąc dalej razem w związku niesakramentalnym, wychowując dzieci etc. rezygnują świadomie z prawa do współżycia seksualnego. Postanawiają żyć na zasadzie: brat – siostra. Są razem, nadal wspierają się wzajemnie, ale nie wchodzą ze sobą w grzeszne relacje". /http://www.parafia.siedlce.pl/?cat=16&id=63/
Jak więc widać można kochać, pragnąć i być skazanym na... przyjaźń.
ireth

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: ireth »

O, mamo! A znasz kogoś, kto tak żyje?
gusia12344
Miła Kobietka
Posty: 52
Rejestracja: śr lut 29, 2012 1:27 am

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: gusia12344 »

ja uwazam ze nie potrzeba kochac zeby sie bzykac...mysle ze czasem wystarczy chemia fizyczna ze ktos kogos pociaga od piewszego wejrzenia...czasem tak bywa i konczy sie tylko na seksie..oczywiscie trzeba tez miec o czym rozmawiac miedzy czasie.
Olensa
Miła Kobietka
Posty: 27
Rejestracja: czw mar 01, 2012 8:27 pm

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: Olensa »

Moim skromnym zdaniem jest jak najbardziej możliwy seks bez miłości, bo wystarczy ochota, swoisty pociąg, miejsce, czas i trochę wspomnianej wcześniej akcji :)
A czy miłość bez seksu... Nie oszukujmy sie mamy XXI wiek :P mało ludzi tak żyje, a jeśli już czekają do ślubu to kiedyś na pewno do tego dochodzi. No ale ciężko mi powiedzieć, mam jedynie doświadczenie w seksie bez miłości, w drugą stronę niekoniecznie ;)
Ostatecznie jestem kobietą... i bardzo mnie to cieszy!
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

A dla mnie seks bez miłości nie jest niemożliwy, alee... wtedy jest trochę obrzydliwy. Na wspomnienie takiego się wzdrygam, bo o ile w danym momencie jest jako-tako, o tyle później pozostaje niesmak. Mam poczucie, że dałam się obmacywać obcemu facetowi... Dlatego nie zdarza mi się często :/. Jeśli o miłość chodzi- przeżyłam i więcej nie chcę, wystarczy. Zatem jestem skazana na celibat :D.
Masjaa
Gadatliwa Kobietka
Posty: 529
Rejestracja: ndz lut 19, 2012 2:03 pm

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: Masjaa »

Wiadomo że najpiękniej jest jak mamy i miłość i pociąg seksualny :) jednak uważam że i bez miłości można uprawiać szalony seks.... ktoś może nas tak podniecać, że rozum idzie daleko hen.... taka przygoda może być niezapomnianym przeżyciem ;) nie mówię o pierwszym lepszym, choć pewnie i tak się zdarza, ale czasem znamy kogoś i nagle boom szaleństwo ;) czasem warto tak zaszaleć ;)
mycha25
Gadatliwa Kobietka
Posty: 728
Rejestracja: pt mar 16, 2012 4:21 am

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: mycha25 »

Pewnie,nie zawsze musimy kochać faceta który nas pociąga. Dziewczyny,trzeba pozwolic sobie czasem na chwileczkę zapomnienia i nie zawsze to musi pozostawiać po sobie niesmak. Jeżeli kobieta nie jest w stałym związku to czemu czasem nie zaszaleć?
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Nala

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: Nala »

mycha25 pisze:Pewnie,nie zawsze musimy kochać faceta który nas pociąga. Dziewczyny,trzeba pozwolic sobie czasem na chwileczkę zapomnienia i nie zawsze to musi pozostawiać po sobie niesmak. Jeżeli kobieta nie jest w stałym związku to czemu czasem nie zaszaleć?
Moim zdaniem, wolne Kobiety mają prawo zaszaleć! A czemu nie? :)
Osobiście jestem w związku i nie wyobrażam sobie seksu bez miłości bo ja tak mam, potrzebuje tego. Ale skoro Kobieta nie potrzebuje tych wszystkich zapewnień o kochaniu to nie ma powodów dlaczego miałaby się nie zaszaleć.
orzeszek19
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: sob mar 10, 2012 10:28 pm

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: orzeszek19 »

Ja mysle, ze jezeli dwoje ludzi na prawde sie kocha to nic nie stoi na przeszkodzie aby sie ,,kochac". Bo dla mnie to nie jest nic zlego...
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

Czasem na forach czytuję posty osób, które zastanawiają się, czy warto zacząć seks z przyjacielem. Znają się długo, wszystko o sobie wiedzą, zwierzają się sobie, ale nie kochają w sensie romantycznym. Żadnych motylków... haju... Ale czują jakiś rodzaj pociągu seksualnego... Wchodzić w to? czy nie? Czy seks zniszczy ich przyjaźń...
ireth

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: ireth »

Cóż... ja nie mam przyjaciela mężczyzny, więc mogę tylko teoretycznie. Jeśli ktoś potrafi to wg mnie może iść z przyjacielem do łóżka, ale trudniej jest budować trwały związek, bo przyjaźń nie zakłada wyłączności, a związek seksualny tak
mycha25
Gadatliwa Kobietka
Posty: 728
Rejestracja: pt mar 16, 2012 4:21 am

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: mycha25 »

Ja uważam że nie ma co przyjazni mieszać z sexem itd bo po co? Przez coś takiego można tę przyjań tylko zniszczyć i wątpię że może to przynieść coś dobrego.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

Zgadzam się z mycha25. Po o psuć coś, co jest piękne. Bo przecież przyjaźń jest przepiękna...
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

Mycha... dokładnie tak to pojmuję...po co psuć coś dobrego.
ireth

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: ireth »

A czym byliby ludzie bez miłości?
GINĄCYM GATUNKIEM, odparł Śmierć.
To z zupełnie innej książki, z Czarodzicielstwa Terrego Pratchetta.
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

"Różnica miedzy seksem i miłością jest taka, że seks rozładowuje napięcie, a miłość je wywołuje". Woody Allen
I może na tym to polega. Chcemy rozładowywać napięcia, a nie je generować i dlatego skłaniamy się ku seksowi bez miłości.
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

:kiss1 Kto się skłania, to się skłania.... :>
dzo

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: dzo »

babsko pisze::kiss1 Kto się skłania, to się skłania.... :>
dokładnie :lol:
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

Każdy z nas jest inny, ma inny temperament, inne potrzeby. Dla mnie , jeśli nie mam kogo kochać, seks może nie istnieć.
Majka13
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: ndz kwie 01, 2012 11:16 pm

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: Majka13 »

Kwestia czym jest seks, czy tylko własna przyjemnością, czy głębszym uniesieniem
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

Seks to seks. Doznanie fizyczne bez dodatkowej podbudowy. W kontrowersyjnej książce Dukana Mężczyźnie wolą krągłości wyczytałam, że mamy trzy mózgi: gadzi- instynktowny, ssaczy- emocjonalny i ludzki- z uczuciami wyższymi. Do radosnego seksu wystarczą dwa pierwsze.
ireth

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: ireth »

Mam wrażenie, że kobiety mają ogromne trudności z odkładaniem tego trzeciego mózgu na półkę obok łóżka... Jak nie kochają to mają kłopot z sekszeniem.
Lily of the Valley

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: Lily of the Valley »

Majka13 pisze:Kwestia czym jest seks, czy tylko własna przyjemnością, czy głębszym uniesieniem
Dla mnie jest to bliskość również emocjonalna, bo skoro idę z kimś do łóżka, kocham go, a nie po prostu "bzykam się" dla samego "bzykania".
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

ireth pisze:Mam wrażenie, że kobiety mają ogromne trudności z odkładaniem tego trzeciego mózgu na półkę obok łóżka... Jak nie kochają to mają kłopot z sekszeniem.
Nie wszystkie mają problemy. Czasem bym też wolała myśleć tylko gadzim i ssaczym mózgiem :witch .
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość