O seksie filozoficznie

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

Ja się jednak zgodzę z Ireth. Faceci odkładają ludzki mózg i maja udany seks z przygodna współpasażerka pociągu, prostytutka, żona przyjaciela, siostrą żony... z wszystkim co sie rusza i na drzewo nie ucieka. Kobieta musi kochać, musi jej zależeć, musi dorobić filozofię. Oczywiście nie wszystkie, ale tak z 99%, przynajmniej w naszej kulturze.
Lily of the Valley

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: Lily of the Valley »

pstro pisze:Ja się jednak zgodzę z Ireth. Faceci odkładają ludzki mózg i maja udany seks z przygodna współpasażerka pociągu, prostytutka, żona przyjaciela, siostrą żony... z wszystkim co sie rusza i na drzewo nie ucieka. Kobieta musi kochać, musi jej zależeć, musi dorobić filozofię. Oczywiście nie wszystkie, ale tak z 99%, przynajmniej w naszej kulturze.
Nie musi. Zależy od jej poglądów na seks. To, że egoistyczne dupki wychodzą z założenia, że kobieta MUSI iść do łóżka z facetem tylko i wyłącznie, jeśli go kocha, to już inna brożka.
ireth

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: ireth »

Na szczęście wszystko się zmienia. Czasem przyjmując nieco koślawe formy,ale się zmienia.
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

Lily of the Valley pisze:
pstro pisze:Ja się jednak zgodzę z Ireth. Faceci odkładają ludzki mózg i maja udany seks z przygodna współpasażerka pociągu, prostytutka, żona przyjaciela, siostrą żony... z wszystkim co sie rusza i na drzewo nie ucieka. Kobieta musi kochać, musi jej zależeć, musi dorobić filozofię. Oczywiście nie wszystkie, ale tak z 99%, przynajmniej w naszej kulturze.
Nie musi. Zależy od jej poglądów na seks. To, że egoistyczne dupki wychodzą z założenia, że kobieta MUSI iść do łóżka z facetem tylko i wyłącznie, jeśli go kocha, to już inna brożka.
Lily... najgorsze jest to, że nie tylko dupki, ale i same kobiety tak sądzą. (Żeby była jasność- nie twierdzę, że wszystkie, zawsze i wszędzie)A to skutkuje tym, że aby po prostu mieć fajny seks zakochują sie w padalcach, nieudacznikach, synkach mamusi, pijaczkach et cetera. Seks bez uczyć jest grzeszny, zwierzęcy, gorszy. Podparty uczuciami zyskuje pozytywnego, a sakramentalny wręcz range sacrum. (to już na szczęście coraz rzadziej, ale nadal zadziwiająco często).
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

Spodobało mi się okreslenie "padalec"... Ciekawe, czemu? ;)
dzo

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: dzo »

babsko pisze:Spodobało mi się okreslenie "padalec"... Ciekawe, czemu? ;)
to taka żmija jest 8-)
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

Za Wikipedią- "Padalec jest beznogą jaszczurką (dosłownie: pozbawioną kończyn), nawet w formie szczątkowej. Jego walcowate ciało pokrywają drobne, ściśle do siebie przylegające, okrągłe łuski. Głowa tego gada, jest jedną z części ciała, która odróżnia go od węży. Jest mała i nie oddzielona od tułowia. Padalec posiada również powieki, których węże nie mają. Kolejną jego typową cechą jest zaokrąglony pysk. Jego oczy mają bursztynową barwę. Ogon jest tępo zakończony i słabo wyodrębniony od reszty ciała. Podobnie jak u innych jaszczurek, w sytuacji zagrożenia zostaje odrzucony. Po zabliźnieniu się nie odrasta już do pierwotnej długości. Otwory uszne są niewielkie ale zauważalne. Ubarwienie padalców jest różnorodne. Samca można odróżnić od samicy po tym, że ma on jaśniejszy (szary) kolor podbrzusza, podczas gdy samica ma czarny lub ciemnoszary spód ciała. Zazwyczaj przez grzbiet tego gada biegną dwie podłużne linie ale czasem jest ich trzy, a nawet pięć. Rzadsza jest odmiana, która na grzbiecie ma niebieskie, zielone lub czerwonawe plamki."
Bursztynowe oczka, fiu, fiu :). Sympatyczne zwierzątko, nie wiem, czy zasługuje na to, by porównywać je do męskich gadzin...
dzo

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: dzo »

no jaszczurka to prawie jak żmija :lol: :lol: dużo się nie pomyliłam :lol: :lol:
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

:happy Obśmiałam się do łez...
Przepraszam z góry, z dołu a czasem nawet na boki, za offtopa, ale muuuuuuuuuusze, inaczej się uduszę.
Otóż... W krakowskiej PWST pewien znany dziś aktor, lat temu kilka zdawał egzamin z historii dramatu. Dostał do omówienia Misterium o Adamie, którego, rzecz jasna nie czytał. Próbował więc coś strzyc uszami... Rzecze tak:
- w Misterium o Adamie występują...hm...Adam...hm...Ewa...i...i... Wąż!
-jaki wąż?- spytał NadzwyczajSpokojnyEgzaminator
- no... nie wiem...zaskroniec?
Opowiadał nam to ów NSE, zaśmiewamy wraz z nim, a on nagle, wśród łez szepce:
- no bo przecież zaskroniec to nie wąż, tylko beznoga jaszczurka...
Tu ja przestałam rżeć i mówię
- nie panie doktorze, padalec to beznoga jaszczurka, a zaskroniec to jednak wąż...
- ja to sprawdzę!- odparł niezrażony NSE.
Tiaaaa
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

Oj tam :), żmija, zaskroniec, padalec... Wszystko rzeczywiście wygląda jak węże... Sorry za OT ;).
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

A co powiecie o seksie tantrycznym?
Lily of the Valley

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: Lily of the Valley »

pstro pisze:A co powiecie o seksie tantrycznym?
Do końca nie wiem, o co w nim chodzi, ale wraz z partnerem próbuję stosować seks tantryczny :P. Skupiamy się na wymianie oddechów.
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

No i jak jest? Jakieś szczególne doznania? Jestem ciekawa...
Lily of the Valley

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: Lily of the Valley »

Uspokaja tylko. Pozwala na dłuższy stosunek.
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

Czyli- to działa! Będę kiedyś musiała wypróbować (jak się trafi ;) )
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

"Jedną z największych zalet seksu tantrycznego jest fakt, że przyjemność czerpie z niego zarówno kobieta jak i mężczyzna. Na czym polega? Ogólnie na duchowym i cielesnym zespoleniu kobiety i mężczyzny. W czasie zbliżenia tantrycznego uaktywniane są wszystkie zmysły, a główna rozkosz wprost eksploduje w głowie kochanków. Stąd energia przenoszona jest na całe ciało, które kipi z rozkoszy. Jest to coś więcej niż zwykły seks – to doznanie na „wyższym poziomie”, dzięki któremu kobieta i mężczyzna mogą doświadczyć czegoś absolutnie niepowtarzalnego". /za papilot.pl z 2009 roku/
Hm... to z nietantrycznego przyjemności nie czerpią oboje?
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

:> ... Też o tym pomyślałam...
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

Może ja wredna będę, ale nie znam nikogo uprawiającego taki seks, wiec nie wiem jak to jest :P
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

Może Smith coś o tym napisze w "Podróżach z Platonem"? ;P :witch Widziałam dziś książkę w księgarni...
dobroslawa

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: dobroslawa »

A ja mam żarcik filozoficzny
Czym się różni miłość filozoficzna od więziennej i studenckiej?
Miłość studencka - jest z kim, nie ma gdzie.
Miłość więzienna - jest gdzie, nie ma z kim.
Miłość filozoficzna - jest z kim, jest gdzie, ale właściwie po co?

Cała filozofia i znaczenie seksu mieści się właśnie w możliwości dokonywania wyboru w tej dziedzinie. Dla jednych to tylko rozrywka, dla innych sprawa poważna.
Ja należę do tej grupy ludzi traktujących seks poważnie dlatego,że jeśli ma miejsce między ludźmi związanymi ze sobą pozytywnymi emocjami, jest piękny, udany, daje poczucie szczęścia, spełnienia i radości z dawania siebie ukochanej osobie.
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość