nierozumiem go
nierozumiem go
drogie panie poznałam w pracy chłopaka z którym się zakolegowałam ,od jakiegoś czasu patrzy na mnie często i to tak że aż mi kolana miękną,jest miły ,czuje że mnie lubi,ale jak do niego dzwonie nie odbiera ,potem przeprasza,troche to męczące.mamy jakieś małe wspólne plany ,tylko żadko rozmawiamy ,bo nie ma kiedy,dodam jeszcze że jest zabójczo przystojny jak dla mnie i młodszy o 10 lat ,tylko nie mogę go rozgryzc o co w tym wszystkim chodzi...pomóżcie
Re: nierozumiem go
Przede wszystkim zacznijcie częściej rozmawiać. Skoro notorycznie nie odbiera od Ciebie telefonów, zapytaj go wprost. Ewentualnie napisz jakiegoś smsa na przełamanie lodów.
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
No colours anymore, I want them to turn black
Re: nierozumiem go
właśnie w pracy nie ma czasu na rozmowe bo on pracuje dalej,tylko puszcza oczka uśmiecha się ,a mnie to zniewala,a jak rozmawiamy to jest słodziutki,ja jestem po przejsciach on też ale co o tym myślec to niewiem
Re: nierozumiem go
Ale istnieje jeszcze życie po pracy
Zaaranżuj wspólne wyjście z pracy albo wypad na przerwę obiadową (teraz się chyba mówi: "lunch"). Będzie okazja do rozkręcenia tematu.
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
No colours anymore, I want them to turn black
Re: nierozumiem go
mieliśmy już takie spotkania ,był u mnie w domu,wszystko tak po koleżensku,było fajnie,po paru dniach dzwonie a ten nic i znowu sie do mnie usmiecha ,ile można?dlaczego faceci są tacy trudni a może to dla niego zabawa bo w koncu jest młodszy..
Re: nierozumiem go
To przestań wydzwaniać i odwzajemniać uśmiechy - jeśli mu zależy, to szybko zmięknie.
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
No colours anymore, I want them to turn black
Re: nierozumiem go
Niestety ale to bardzo czesty model postepowania facetow.
Mysle, ze chyba bardziej odpowiada mu rola kolegi-uwodziciela , anizeli ew i powanego kochanka.
Moze facet ma taka po prostu osobowosc i nature , a Ty sobie zbyt wiele obiecujesz.
Czasami czyjes mile gesty czy usmiechy moga tyle namieszac w zyciu ,wprowadzajac dwuznaczne systuacje i
czesto niewlasciwe interpretacje.
Moze dlatego go zwyczajnie nie rozumiesz , bo nadajecie na roznych falach i czestotliwosciach znajomosciowych.
Samo patrzenie i nawet kolezenskie spotkanka domowe jeszcze naprawde o niczym nie swiadcza,
Daj sobie czas na obserwowanie go i wyciagaj wnioski dla siebie by nie popelnic przedwczesnego bledu i potem sie nie osmieszyc.
Wez tez po uwage fakt , ze to cale , niekoniecznie ,,milosne,, zauroczenie , moze byc tylko ,,jakims,, pretekstem nic nie znaczacym w tej sprawie .
Natomist moim zdaniem zwroc tez uwage na miejsce w ktorym ,,rozgrywa,, sie tez ten scenariusz, bo moze to zaowocowac niepotrzebnymi klopotami.
Jak pokazuje zycie czasami roznie z takimi pracowymi znajomosciami bywa.
To byloby na tyle.
Mysle, ze chyba bardziej odpowiada mu rola kolegi-uwodziciela , anizeli ew i powanego kochanka.
Moze facet ma taka po prostu osobowosc i nature , a Ty sobie zbyt wiele obiecujesz.
Czasami czyjes mile gesty czy usmiechy moga tyle namieszac w zyciu ,wprowadzajac dwuznaczne systuacje i
czesto niewlasciwe interpretacje.
Moze dlatego go zwyczajnie nie rozumiesz , bo nadajecie na roznych falach i czestotliwosciach znajomosciowych.
Samo patrzenie i nawet kolezenskie spotkanka domowe jeszcze naprawde o niczym nie swiadcza,
Daj sobie czas na obserwowanie go i wyciagaj wnioski dla siebie by nie popelnic przedwczesnego bledu i potem sie nie osmieszyc.
Wez tez po uwage fakt , ze to cale , niekoniecznie ,,milosne,, zauroczenie , moze byc tylko ,,jakims,, pretekstem nic nie znaczacym w tej sprawie .
Natomist moim zdaniem zwroc tez uwage na miejsce w ktorym ,,rozgrywa,, sie tez ten scenariusz, bo moze to zaowocowac niepotrzebnymi klopotami.
Jak pokazuje zycie czasami roznie z takimi pracowymi znajomosciami bywa.
To byloby na tyle.
Re: nierozumiem go
To, że facet jest miły i się uśmiecha, znaczy tyle, że jest miły i się uśmiecha. Tak naprawdę po Twoim opisie nie wiem, czy on Cię podrywa czy jest zwyczajnie miły i koleżeński. Kobiety zbyt czesto uprzejmość czy koleżeńską sympatię biorą do siebie.
Ostatnio też w pracy poznałam takiego kolegę. Miły, kulturalny, "zaczepny", nawet zwraca się do mnie czasem hasłem "słońce". Ale to tylko koleżeństwo. Bo do innych też jest miły, uprzejmy. Bo ma własną rodzinę - narzeczoną, dziecko.
Nie zawsze trzeba szukać w czyimś zachowaniu oznak miłości/zainteresowania.
Ostatnio też w pracy poznałam takiego kolegę. Miły, kulturalny, "zaczepny", nawet zwraca się do mnie czasem hasłem "słońce". Ale to tylko koleżeństwo. Bo do innych też jest miły, uprzejmy. Bo ma własną rodzinę - narzeczoną, dziecko.
Nie zawsze trzeba szukać w czyimś zachowaniu oznak miłości/zainteresowania.
Niech pozytywna energia Cię nie opuszcza.
Re: nierozumiem go
drogie kobietki pomogłyscie mi troche,dzięki.napewno zastosuje się do waszych porad i zobaczymy.swoją drogą to wstyd mi za siebie że tak sie dałam wkręcic,a prawie o niczym innym nie myśle tylko o nim..
Re: nierozumiem go
kobietki co ja mam z nim zrobić.ostatnio milo spedzilismy sporo czasu a dziś wogole się do mnie nie odezwal/widzieliśmy się z daleka ,ale nawet zadnego gestu,lamie mi serce,a ja czekam i nie wiem czy warto
Re: nierozumiem go
Musisz dac sobie troche luzu. Za bardzo pokazujesz mu ze Ci zalezy. Zdystansuj troche a napewno wszystko sie niebawem wyjasni. Nie badz nahalna bo go wystraszysz .
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Re: nierozumiem go
podpowiedzcie dziewczyny co robic...otóż mój kolega teraz zaczął również w trakcie pracy do mnie przychodzić,oczywiście mają nas na językach,ale on mówi ,że się tym nie przejmuje,relacje między nami są koleżeńskie.niewiem co on o tym myśli,bo jest po nieudanym związku i o kobietach nie ma za dobrego zdania,więc po co to wszystko ze mną.może dla niego to normalne a ja non stop o nim myślę,oczywiście święta osobno,ale zadzwonił,a przy życzeniach w pracy na korytarzu daliśmy sobie całuska w policzek-oh powtórzyłabym to sto razy.może macie jakąś radę jak go wyczuć o co w tym wszystkim chodzi ,bo wprost nie mam odwagi zapytać...
Re: nierozumiem go
Ale to chyba najlepsze wyjście - zapytać wprost. Nie sądzisz?
Ty jesteś nim zauroczona, on zapewne to widzi i możliwe, że cała ta sytuacja mile łechce jego męską próżność, ale nic więcej. Może imponuje mu, że jego urokowi nie może oprzeć się kobieta (jakby nie było) starsza od niego i w ten sposób odreagowuje przejścia z poprzedniego związku? A może po prostu taki jest...
Zabawa w "podchody" czy "wyczuwanie" o co mu chodzi sytuacji raczej nie rozjaśni, osobiście jestem zwolenniczką szczerej rozmowy, nawet gdyby miało zaboleć. Chyba lepiej wiedzieć niż gubić się w domysłach?
Ty jesteś nim zauroczona, on zapewne to widzi i możliwe, że cała ta sytuacja mile łechce jego męską próżność, ale nic więcej. Może imponuje mu, że jego urokowi nie może oprzeć się kobieta (jakby nie było) starsza od niego i w ten sposób odreagowuje przejścia z poprzedniego związku? A może po prostu taki jest...
Zabawa w "podchody" czy "wyczuwanie" o co mu chodzi sytuacji raczej nie rozjaśni, osobiście jestem zwolenniczką szczerej rozmowy, nawet gdyby miało zaboleć. Chyba lepiej wiedzieć niż gubić się w domysłach?

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Re: nierozumiem go
a może poczekać ,az samo się wyjaśni co to jest z jego strony.wczoraj to zerkałam na niego w pracy to non stop się łapaliśmy spojrzeniami,widziałam też że zerka na mnie ukradkiem.est miły ,opowiada mi o sobie,ale może to tylko w mojej głowie jest jakaś,,przyjażń",no sama nie wiem co o tym myśleć.a spotykamy się też tylko wtedy jak on ma czas.tylko dlaczego tak na mnie wzrok zawiesza?wiem też ,że jest bardzo nieśmiały więc nie wiem czy powinnam przejąć inicjatywę czy nie,bo co będzie jak wszystko zepsuję,a jest miło 
Re: nierozumiem go
dziewczyny napiszcie coś co tu zrobić,bo ta sytuacja jest dość męcząca.moj koleżka nadal jest sympatyczny ,ale jak dla mnie za mało spędzamy ze sobą czasu,a w pracy nie spuszca mnie z oka,jego koledzy też już o nas gadają ,ale on sobie z tego nic nie robi,a nieraz to stanie i patrzy na mnie jak w obrazek.najgorsze że nie wiem co on myśli a nie mam odwagi zapytać,sama czujeże cos jest między nami ale nie wiem jak to nazwać-no z mojej strony to już wiem bo myślę o nim 24 na dobę co bym nie robila to widze tylko te oczy..zauważyłam też ,że lubimy się dotknąć tak mimochodem niby niechcący,albo też zawsze obserwuje jak rozmawiam z jakimś mężczyzną,kiedys nawet przyszedł z zapytanie co robimy jak pracowałam z kolegą.dodam jeszcze ,że moje koleżanki z pozabpracy mówią że coś jest na rzeczy,i że jak on jest nieśmiały to żebym ja przejęła inicjatywę,co o tym myślicie ?
Re: nierozumiem go
Hm.. może chłopak boi sie nawiązania romansu w pracy?
Dobre, firmowe strony internetowa Best Net Solution zawierają wszystkie niezbędne, z punktu widzenia klienta informacje. Chodzi tu o krótką charakterystykę firmy, wiadomości o oferowanych usługach i portfolio oraz rekomendacje.
Re: nierozumiem go
albo w ogóle się boi ,bez wzgl edu na miejsce,tylko po co to wszystko?
Re: nierozumiem go
Megita sytuacja sie wciaz powtarza? Czy nie jestes juz tym znudzona? Czekasz i czekasz i wciąż czekasz az facet przejmie inicjatywe.A moze on poprostu robi to z czystego kolezenstwa. Jezeli nie chcesz siejuz wiecej zadreczac zapytaj go wprost.
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Re: nierozumiem go
tak serduszko,niestety to trwa i trwa w nieskończoność...dzisiaj myślałam że uda nam się porozmawiać,ale nie było okazji,mineliśmy się tylko w przejściu.zrozumiałabym wszystko jakby zachowywał się tak jak inni,ale jaki chłopak patrzy na kobietę10razy na godzine niezwracając uwagi na otoczenie,zwierza się jak jesteśmy sami,no oco chodzi nierozumiem .nastolatką to już nie jestem ale z tak dziwnym zachowaniem spotykam się pierwszy raz,wydaje mi się że na ogółpanowie sa szybsi,a tu jakby coś chciał a się boi?
Re: nierozumiem go
Kochana nie dowiesz się jezeli nie zapytasz wprost 
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Re: nierozumiem go
Drogie baby!Mój Romeo ostatnio przyjechał do mnie po drinku w środku nocy(męska odwaga hmm).posiedzieliśmy sobie ,pogadaliśmy,bylo miło.Bez żadnych deklaracji,chemia w powietrzu.Mamy się zdzwonić,oczywiscie ja nie zadzwonię,jak mu zależy to niech zrobi to pierwszy,poczekam.Tylko wiecie co..tak mi dobrze z tym co ja czuje,drżenie jak go widze,motylki..i nieważne jak On to odczuwa ale to jest takie fajne jak w sercu coś się dzieje,że każdej z nas tego życze,bo czuje że żyje.nie całujemy się,nie przytulamy bo to przecież nie jest związek,ale to co jest mnie uskrzydla.A dzięki radom które tu przeczytałam wiem ,że lepiej dac sobie czas ,bo zycie przed nami i łózko to nie wszystko,bo nieraz jest ważniejsze to ,że wiesz że jest ta bratnia dusza 
Re: nierozumiem go
Wszystkie pięknie, super, ale nie nazwałabym jazdy pod wpływem alkoholu odwagą, już prędzej głupotą.
http://signum.healthcare/ - prywatna opieka medyczna
Re: nierozumiem go
moja droga.kolega Go przywiózł.
Re: nierozumiem go
Na mój rozum, on ma kogoś i jest kontrolowany, ale dopuszcza zapewne z romans z Tobą, jednak czeka na Twój 1 ruch
Zależy od Ciebie co uczynisz.
Zależy od Ciebie co uczynisz.
-
agnieszka13
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 4
- Rejestracja: pt sty 30, 2015 8:34 am
Re: nierozumiem go
Tak samo nie rozumiem swojego partnera jest zmienny jak chorągiewka, czasem myślę ze ma zaburzenia psychiczne raz chce być ze mną raz nie... bo nie jest gotowy na poważny związek.Już wchodziłam w tą znajomość kilka raz .........I też nie wiem co robić
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość