cześć dziewczyny.Myślałam,że to koniec a też znów się pogubiłam.Wiem ,że nieraz odprowadzał po
pracy tą mężatkę,niby ma problemy w małżeństwie i takie tam(to wiem od niego-bo ona do mnie na dystans,bo wie ,że się przyjaźnimy).On już ze mną nie pracuje,ale np. w zeszłym tygodniu pisze do mnie o 4 rano,żeby się spotkać,potem miał urodziny,zaprosił mnie do domu na kawę,rodzice w domu,mama obiadek,a zapraszc koleżanki to on nie ma zwyczaju.oglądaliśmy zdjęcia,opowiadał o swoich eks i przeszłości..W sobotę wyjeżdżałam na swięta i prosiłam żeby mi sprawdził auto,wpadł wypachniony z kolega bez uprzedzenia w piątek wieczorem,wszystko posprawdzał ,umył samochód,buziak na pożegnanie.w poniedziałek w środku nocy sms czy już wróciłam.wczoraj dzwonię nie odbiera,potrzebny mi był na dzisiaj,pisze smsa a ten nic,to ja też milczę,tylko co o tym myśleć?Po co to wszystko,a potem znika.Same powiedzcie co byscie myślały gdyby facet was tak traktowal,trochę jak przyjaciel,troche jakby podrywał(znó mnie złapał ostatnio za kolano),może wasi partnerzy by się odnieśli do tematu czego taki chłop chce???