Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: Hadassa »

Lol... co to ma znaczyć że ona z innej miejscwości... jak pisałam, słowna tez może być zdrada...
Popieram Anastazje, wez Ty go w tyłek kopnij... i zacznij innymi facetami gadać..
Albo daj mu wybór Ty albo ona.. Jak ją wybierze.. to się okaże że głupi...
a jak nie będzie chciał wybrać, urwij z nim kontakt, niech myśli co źle robi...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
AnaStazJa

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: AnaStazJa »

Drań i tyle...
Będzie przepraszał, błagał, ale swoje zrobił i już nic wtedy po tych jego przeprosinach. Jak zdradzi to dziewczyno nie waż się mu wybaczać! On na to nie zasługuje, a na zdradę nie ma żadnego usprawiedliwienia.
Teraz póki jeszcze (mam nadzieję) do niczego między nimi nie doszło pokaż mu jak to jest i pisz z tym jakimś wymyślonym kolegą. To jedyna szansa na to, że się jeszcze opamięta. Zachowuj się po prostu dokładnie tak samo jak on. Może mu to otworzy oczy jak poczuje, na własnej skórze to jaką wielką krzywdę Ci wyrządza.

Kayira ja w ogóle nie mogę ogarnąć tego faceta. Albo mi się wydaje, albo on chce dwie sroki za ogon złapać. Haremik mu się marzy, trójkącik może...
Ciekawa jestem cóż to za myśli mu się rodzą pod tą czupryną, że tak się zachowuje. Za grosz rozumu ni serca nie ma.
elzbieta45
Kobietka Expert
Posty: 6529
Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: elzbieta45 »

powinna pomyslec o sobie a nie o tym dupku
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: Hadassa »

Anastazja, wg niego to pewnie tylko rozmowa... dlatego mówię, niech się kim innym zainteresuje, lub go oleje...
Może się chopak opamięta...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
AnaStazJa

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: AnaStazJa »

Taką rozmową można zranić drugą osobą równie mocno jak zdradą fizyczną. Facet jak nie zdaje sobie z tego sprawy to trzeba go w tym uświadomić.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: Hadassa »

No dokładnie... niech sie obraża ale... ja bym sobie na takie traktowanie nie pozwoliła..
Przecież gdybym przyszła do mojego faceta, a on z inną laską bym gadał... to bym wstała i wyszła...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
ninia
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 9:38 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: ninia »

Gdy zapytałam co by zrobił, gdybym postawiła ultimatum, to powiedział, że to byłoby chore z mojej strony, bo on uważa, że przez nią nic się nie zmienia w naszej relacji, że mnie przez nią nie zaniedbuje. Jako argument, że z nią wczoraj pisał, o dziwo było to, że rozmawiał z nią zanim pojechał po mnie na uczelnię, że rzucił wszytko i przyjechał, a ona dzwoniła, to później usiadł do kompa, żeby przeprosić, że zniknął. Przepraszam, że tak się przed wami uzewnetrzniam wywołując tyle negatywnych emocji, ale ja postawiłam ten związek ponad wszystko, teraz nawet nie mam z kim o tym porozmawiać. Kocham go ponad życie. On nie widzi wielu rzeczy, zawsze wina jest po mojej stronie. Mamy poważne plany, za 3 lata chcemy, a przynajmniej chcieliśmy się pobrać, moi rodzice kupili mi mieszkanie z myślą o nas, o naszym łatwiejszym starcie. Jego rodzice są dla mnie bardzo dobrzy, zżyłam się z nimi. Z nim wiele przeszłam, nie zawsze było dobrze, było kilka sytuacji, w których pokazaliśmy, że możemy na sobie polegać. Teraz jestem nastawiona na to, by to zbierać, a nie wyrzucać do kosza, czy zastępować nowym. Może błąd tkwi w tym, że on ma tego dużą świadomość, że ja mięknę jak to kobieta i w wielu sytuacjach brakuje mi stanowczości.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: Hadassa »

Ale to nie jest argument... poza tym, co to za tłumaczenie się przed nią.... Mógł napisać na drugi dzień... wybacz ale to jest chore, jego zachowanie i traktowanie Ciebie...
Niestety ale dla mnie jedyne wyjście to postawienie wszystkiego na ostrzu noża....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
AnaStazJa

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: AnaStazJa »

Nie masz za co przepraszać, od tego zacznijmy ;) My tu jesteśmy od tego, żebyś mogła się wygadać, a nie dusiła takie rzeczy w sobie to raz.
Dwa to to, że dobrze, że chcesz ten związek ratować. Nikt nie mówi Ci, że masz go w tej chwili zakończyć. Twój narzeczony zwyczajnie pewnych rzeczy w tej chwili nie rozumie, a Twoja rola w tym żeby mu je uświadomić.
Wierz mi, że też jestem miękka. To tak na pocieszenie :D Sama też potrafię wybuchnąć złością, ale po godzinie nie wytrzymuję i wyciągam rękę na zgodę. Dlatego rozumiem Cię i to jak się w tej chwili czujesz. Dlatego właśnie się tak unoszę, bo widzę w Tobie siebie. Jakbym to ja była w takiej sytuacji to również byłabym rozdarta, dlatego właśnie poddaję Ci myśl o tym, byś zaczęła robić to co on.
Jego wymówki są głupie. Nie tłumaczą jego zachowania ani tym bardziej w żaden sposób go nie usprawiedliwiają.
Musi zrozumieć Twoje uczucia.
Rozmowa nie wystarcza, bo on zwyczajnie nie widzi w tym problemu. Uważa, że znajomość z tą dziewczyną i to, że woli pisać z nią niż poświęcić uwagę Tobie to nic złego, bo sam się w takiej sytuacji nie znalazł.
Jeśli nic z tym nie zrobisz to go stracisz, albo całe życie będziesz przy nim nieszczęśliwa.
Czasami trzeba zacisnąć zęby i zrobić coś co zaboli nas samych po to, żeby komuś (i sobie przy okazji) pomóc. Związek nie jest oparty tylko na jednej osobie, ale na dwóch. On musi zrozumieć kto jest dla niego tak na prawdę ważny. Musi wyznaczyć pewne priorytety. W tej chwili na prawdę nie wygląda to dobrze.
Znajomość z tą dziewczyną musi się zakończyć. Albo TY albo ONA.
Jeśli już tyle razem przeszliście i podołaliście tylu przeciwnościom to i tę przeszkodę pokonacie. :)
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: 456 »

Czytam dalszy ciąg i czytam i oczom nie mogę uwierzyć. Przecież on zachowuje się jak zauroczony nią, napalony małolat. Wybacz ninia za to określenie, użyłabym znacznie dobitnego ale się powstrzymam.
Wiemy, że nie jest Ci łatwo z tą całą sytuacją i każda z nas zareagowałaby inaczej. Ja np. nie byłabym z kimś takim, ponieważ jestem samolubna i nie lubię się "kimś dzielić". Nie mogłabym dzielić się mężczyzną, którego kocham z inną kobietą. To co, że ona mieszkałaby w innym mieście. Ale byłaby, istniała. To mi się w głowie nie mieści. W ogóle tego nie rozumiem i nie chcę zrozumieć, bo im bardziej się staram tym bardziej się wkurzam -na Twojego faceta.

Jeżeli nie chcesz zakończyć związku to weź w reszcie sprawy w swoje ręce i przestań być bezsilna. Wygarnij mu co czujesz, jak się czujesz i postaw mu warunek. Albo Ty albo tamta kobieta. Możesz o tym powiedzieć swoim rodzicom i jego rodzicom. Niech facet poczuje, że robi źle, że to Cię rani i to przez niego wasz związek wisi na włosku.
Wiesz, że im dłużej dajesz mu przyzwolenie do kontaktu z tym babsztylem to tym bardziej jego uczucia brną w jej stronę? Zacznij działać kochana, bo polegniesz całkowicie.
Przynajmniej będziesz miała pewność kogo on chce. Wybierze Ciebie, zerwie z nią kontakt -to dobrze, zależy mu na was. Stawi opór lub wybierze tamtą... Sprawa jasna... Czas pogodzić się z prawdą. Nie przeciągaj tego jego cyrku...

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
roxxy681
Miła Kobietka
Posty: 99
Rejestracja: czw lut 21, 2013 5:03 pm

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: roxxy681 »

Wiesz co takie sytuacje zdarzają się bardzo często, ludzie odczuwają przejściowe fascynację drugą osobą, a fascynacja to bardzo silne uczucie...Niestety...Współczuje Ci, że sie w niej znalazłaś. Tak naprawdę niewiele możesz zrobić. Wiesz od kogo uzależniona jest ta cała sytuacja? Od tej dziewczyny. Dopóki ona będzie go nakręcać, dopóty wasz związek będzie zagrożony.
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: 456 »

Nie wiem czy tak wina leży po stronie tamtej kobiety. Fakt, jest wolna, sama go kusi ale to on lata jak piesek wokół niej. I to on jest w poważnym związku. Nawet gdyby jakaś kobieta paradowała topless przed mężczyzną, który ma kogoś i przede wszystkim kocha kogoś -to nie powinien tego wykorzystywać, powinien zachować rozum i olać tą inną. Tamta do niczego go nie zmusza, jego wybór że z nią rozmawia, bo sam chce.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
lokowka
Fajna Kobietka
Posty: 143
Rejestracja: czw maja 17, 2012 11:09 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: lokowka »

Przykro mi to stwierdzać, ale Twój facet jest jakimś popaprańcem. Jeśli chcesz ratować to, co jest między Wami, to moim zdaniem pomoże tylko terapia wstrząsowa - wzbudź w nim mega zazdrość. Ile on ma lat, że się zachowuje jak szczeniak? Jest mi Cię naprawdę szkoda, bo to, co się dzieje w Twoim związku to komedio-dramat. Rozumiem, że Ci na nim zależy, ale nie daj się tak traktować, przez niego cierpisz i powoli tracisz poczucie własnej wartości. To TY masz być najważniejsza, a nie jakaś napalona suk*. Poważnie się zastanów, czy chcesz być żoną takiego faceta, który woli poświęcić czas koleżance niż Tobie. Wiem, że łatwo jest nam tak gadać, a Ty go kochasz i to wcale nie jest takie proste, ale tak jak pisały dziewczyny - albo teraz coś z tym zrobisz i postawisz go do pionu albo będziesz potem nieszczęśliwą mężatką i już w ogóle nie będziesz mieć nic do powiedzenia. Mam nadzieję, że sobie poradzisz i dasz mu popalić :angrywife trzymam kciuki
Awatar użytkownika
Madlen
Kobietka Expert
Posty: 5766
Rejestracja: śr mar 13, 2013 10:56 pm

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: Madlen »

Tamta go nie zmusza do niczego, on utrzymuje z nią kontakt z własnej nieprzymuszonej woli..
Ale rzeczywiście na Twoim miejscu juz pewnie dawno trzasnęłabym tym pierścionkiem zaręczynowym.. nie wiem on ma chyba jakieś klapki na oczach normalnie.. nie dostrzega nic co się z nim dzieje.. tak wogóle to on nie powinien pisać z obcą laską.. a i co to za tekst że ona jest z innego miasta to nie ma ryzyka zdrady?? no weź.. a jak się pojawi laska w tym samym miejscu i ryzyko stanie się realne?? co wtedy?? musisz robić wszystko żeby zerwał kontakt z tamtą dziewczyną bo inaczej to nie ma sensu..
wogóle to jestem w szoku że facet się tak zachowuje i że się z tym wogóle nie kryje..
ninia
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 9:38 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: ninia »

Wciąż próbuję rozmawiać, ale jest człowiekiem upartym i dość zawziętym. Uważa, że gdyby odczuwał realne zagrożenie zrobienia czegoś głupiego to na pewno by się tak nie zachowywał. Postanowiłam iść za waszymi radami i od dziś piszę sobie z kolegą, bardzo luźno, niezobowiązująco, aczkolwiek dwuznacznie. Zobaczymy. Póki co dziękuję Wam bardzo za pomoc i zaangażowanie. Wszystkie Wasze rady są dla mnie bardzo cenne.
Awatar użytkownika
Madlen
Kobietka Expert
Posty: 5766
Rejestracja: śr mar 13, 2013 10:56 pm

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: Madlen »

to że piszesz to ok,ale czy Twój chlopak o tym wie? Bo to o to właśnie chodzi, żeby on wiedział o tym i żebyś zobaczyła jego reakcję na tę całą sytuację.. nie mogę pojąć dalej tej jego nawijki o tym nierealnym zagrożeniu.. To jest bardzo realne, czy on sobie z tego nie zdaje sprawy?? nic tylko porządny wstzrąs by się mu przydał :)
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: 456 »

Na pewno zdaje sobie sprawę. Pewnie tak mówi żeby móc nadal z nią pisać. Dla mnie to... chore z jego strony.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Madlen
Kobietka Expert
Posty: 5766
Rejestracja: śr mar 13, 2013 10:56 pm

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: Madlen »

Dokładnie, dla mnie to niezrozumiałe..Jakby był normalny to powinien od razu laskę kopnąć gdzie pieprz rośnie żeby się odwaliła od niego, ale jemu to się chyba podoba..
AnaStazJa

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: AnaStazJa »

Na 100% się mu to podoba. Laska owinęła go sobie wokół palca, a on się z tego cieszy.
ninia bardzo dobrze, że poszłaś za naszą radą ;) Teraz tylko musisz się upewnić, że Twój partner dowie się o tym, że piszesz z kolegą i być może nawet przeczyta jakieś wiadomości (?)
Najważniejsza jest jego reakcja na to. Co powie, jak się zachowa, jakich argumentów użyje...
ninia
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 9:38 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: ninia »

Sytuacja się rozwija. Wczoraj "przypadkiem " przeczytał kilka smsów, które zostawiłam na wierzchu. Jego reakcja? "Kto to jest?! Łeb mu urwę, co on Ci w ogóle pisze?! " etc. Hmm... Myślałam, żeby wczoraj już to rozwiązać i otworzyć mu oczy wyjaśnieniami, ale trochę to chyba jeszcze pociągnę. Co Wy na to?
AnaStazJa

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: AnaStazJa »

Znaczy, że jest zazdrosny... to dobrze ;) Tylko, że raz jak przeczytał to to jeszcze ciut mało. Bo może to uznać za jednorazowy wyskok, a jak teraz przestaniesz to poczuje, że jest górą. Tu chodzi o to, żeby on się opamiętał i zrozumiał, że te sms'y które przeczytał są Twoją odpowiedzią na jego wybryki z tamtą dziewczyną. Dopóki on nie przestanie to Ty też masz prawo do takich numerów.
A powiedz mi tak jeszcze z ciekawości... zdarzyło Ci się zobaczyć tamtą dziewczynę, albo zamienić z nią słowo? Bo wiesz, ewentualnie zawsze można by spróbować rozwiązać problem u źródła. Facet facetem, opamiętać się może opamięta, ale panienka może być bardziej oporna.
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: 456 »

Ja bym przeciągała i ciągnęła tą rozmowę aż do momentu, w którym on by przestał pisać z tamtą. To dobrze, że go coś ruszyło. Niech poczuje się tak jak Ty się czujesz. On ma prawo bawić się przez internet z tamtą dziewuchą a Ty nie możesz pisać z kolegą? Pisz. Niech mu ciśnienie skacze, Ty zjadasz więcej stresu od niego... Poza tym -ninia, nie robisz tego dla własnej przyjemności...

AnaStazJa -też to mnie ciekawi.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: Hadassa »

I bardzo dobrze :) Pisz dalej :) i niech zrozumie jak to jest....
On zakończy swoją znajomość... a Ty swoją ;)

Jak się w ogóle z tym czujesz??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
lokowka
Fajna Kobietka
Posty: 143
Rejestracja: czw maja 17, 2012 11:09 am

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: lokowka »

Bardzo dobrze, ze jeszcze mu tego nie wyjasnilas, ciagnij to dalej, bo najlepiej jak on sam dojdzie do tego, ze takie zachowanie nie jest w porządku. Dalej pisz z kolegą, niech Twój facet poczuje to, co Ty czujesz przez niego. Mam nadzieję, ze do niego to w końcu dotrze. Trzymaj się i nie mieknij
Awatar użytkownika
Madlen
Kobietka Expert
Posty: 5766
Rejestracja: śr mar 13, 2013 10:56 pm

Re: Narzeczony i jego nowa "koleżanka"...

Post autor: Madlen »

Kontynuuj pisanie,jakbyś od razu mu zaczęła mówić że robisz włąśnie to co on to zdaje się że i tak znalazł by wytłumaczenieni, więc najlepszym rozwiązaniem jest żebyś to trochę jeszcze pociągnęła
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 1 gość