Miłość do szefa
-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Re: Miłość do szefa
Dowiedziałam się że ona wyjeżdża na tydzień do Stanów Zjednoczonych na jakiś tam kurs czy coś dla stomatologów. Czyli on będzie sam.
Re: Miłość do szefa
JoasiuAsiu w końcu ktoś musi to napisać: albo jesteś nienormalna albo to jakaś chora prowokacja na forum, bo nie wierzę w to, co tu czytam. Moim zdaniem jeśli to wszystko prawda i jeśli to są Twoje realne "poważne i głębokie" przemyślenia, to powinnaś zasięgnąć porady psychologa i to jak najszybciej. Dziewczyno Ty masz obsesję albo posiadasz mentalność 12-latki. Wszyscy tu piszą, co o tym myślą, a Ty dalej ślepo w zaparte twierdzisz, że go kochasz i nie zważając na opinie innych osób dalej snujesz swoje bezsensowne wywody na temat życia tak naprawdę obcych Ci ludzi. Naprawdę chcę wierzyć, że jesteś zwykłym trollem i to wszystko zmyślona historia, bo w głowie mi się nie mieści, że ktoś mógłby być tak upośledzony. Wiem, że nie powinno się obrażać nikogo na forum, ale w tym przypadku inaczej nie umiem wyrazić swoich uczuć odnośnie tego tematu.
Nie można kochać kogoś kogo się nie zna, zrozum to kobieto!
Nie można kochać kogoś kogo się nie zna, zrozum to kobieto!
Re: Miłość do szefa
Droga JoasiuAsiu ..
Po twoim wpisie doznałam szoku...
Po pierwsze nie wiesz jak układa się miedzy nim a jego żoną. Wzięli ślub, są szczęśliwi. Co cie obchodzi ich życie? Skoro wzięli ślub to znaczy, że wszystko jest ok.
Po drugie, to że wyjechała to nie znaczy, żebyś ty próbowała odbić jej faceta...
Po trzecie.. nie wchodzi się buciorami w czyjeś życie.. takie jest moje zdanie..
Opamiętaj się!
Postaw się na miejscu jego żony. Chciałabyś kiedyś, aby twój facet był wręcz napastowany przez swoją koleżankę z firmy ? No właśnie chyba NIE.
Nie niszcz czyjegoś związku bo ty masz jakieś swoje widzimisie... Co z tego, że jest przystojny.. a znasz go chociaż? To, że jest przystojny nie oznacza, że jest dobry. Jesteś nim zauroczona a tak naprawdę nie wiesz jaki on jest. Pewnie nie pasujecie do siebie charakterami, wiele rzeczy by wam nie pasowało... i wasza przyszłość wyglądałaby tak, że kłócilibyście się dzień za dniem(niezgodność charakterów), koleś musiałby załatwiać papierki rozwodowe, a jego kobieta by cię prześladowała i by ci nie darowała tego, że odbiłaś jej męża. Poza tym może nie zgodziłaby się na rozwód. To też byłby ogromny problem.
Sądzę iż kolorowo by nie było
I moje zdanie jest takie, że powinnaś się opamiętać i nie wtryniać się do czyjegoś małżenstwa.
Po czwarte nie znasz tego mężczyzny i nie wiesz jaki on jest. Bo to, iż jest przystojny czy bogaty to o niczym nie świadczy...
Po piąte odniosłam wrażenie, że do Ciebie nic nie dociera i to co piszemy masz kompletnie w nosie... Jeśli sądzisz, że ten mężczyzna zostawi swoją uśmiechniętą żonę, którą kocha, dla kobiety która jest wścibska i wtyka nos w nie swoje sprawy tak jak Ty, to życzę powodzenia w dalszym fantazjowaniu... ale daleko na tym nie zajedziesz.. Daj sobie spokój i daj temu facetowi być szczęśliwym w małzeństwie.. Tym bardziej, że dał ci wyraźnie do zrozumienia, że nie jest Tobą zainteresowany i jesteś tylko i wyłącznie jego pracownicą...
Pozdrawiam
Po twoim wpisie doznałam szoku...
Po pierwsze nie wiesz jak układa się miedzy nim a jego żoną. Wzięli ślub, są szczęśliwi. Co cie obchodzi ich życie? Skoro wzięli ślub to znaczy, że wszystko jest ok.
Po drugie, to że wyjechała to nie znaczy, żebyś ty próbowała odbić jej faceta...
Po trzecie.. nie wchodzi się buciorami w czyjeś życie.. takie jest moje zdanie..
Opamiętaj się!
Postaw się na miejscu jego żony. Chciałabyś kiedyś, aby twój facet był wręcz napastowany przez swoją koleżankę z firmy ? No właśnie chyba NIE.
Nie niszcz czyjegoś związku bo ty masz jakieś swoje widzimisie... Co z tego, że jest przystojny.. a znasz go chociaż? To, że jest przystojny nie oznacza, że jest dobry. Jesteś nim zauroczona a tak naprawdę nie wiesz jaki on jest. Pewnie nie pasujecie do siebie charakterami, wiele rzeczy by wam nie pasowało... i wasza przyszłość wyglądałaby tak, że kłócilibyście się dzień za dniem(niezgodność charakterów), koleś musiałby załatwiać papierki rozwodowe, a jego kobieta by cię prześladowała i by ci nie darowała tego, że odbiłaś jej męża. Poza tym może nie zgodziłaby się na rozwód. To też byłby ogromny problem.
Sądzę iż kolorowo by nie było
I moje zdanie jest takie, że powinnaś się opamiętać i nie wtryniać się do czyjegoś małżenstwa.
Po czwarte nie znasz tego mężczyzny i nie wiesz jaki on jest. Bo to, iż jest przystojny czy bogaty to o niczym nie świadczy...
Po piąte odniosłam wrażenie, że do Ciebie nic nie dociera i to co piszemy masz kompletnie w nosie... Jeśli sądzisz, że ten mężczyzna zostawi swoją uśmiechniętą żonę, którą kocha, dla kobiety która jest wścibska i wtyka nos w nie swoje sprawy tak jak Ty, to życzę powodzenia w dalszym fantazjowaniu... ale daleko na tym nie zajedziesz.. Daj sobie spokój i daj temu facetowi być szczęśliwym w małzeństwie.. Tym bardziej, że dał ci wyraźnie do zrozumienia, że nie jest Tobą zainteresowany i jesteś tylko i wyłącznie jego pracownicą...
Pozdrawiam
- Serduszko27
- Miła Kobietka
- Posty: 62
- Rejestracja: pt maja 17, 2013 6:55 pm
Re: Miłość do szefa
to zaczyna byc chore z twojej strony, wogole nie słuchasz tego co sie do Ciebie mówi ja nie wiem jak tak można.Może poradz sie psychologa bo twoje zachowanie jest nie na miejscu.Chcesz rozpieprzyc mu życie bo takie jest twoje widzi mi sie??
Dziewczyny co wy na to wogole?
-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Re: Miłość do szefa
Właśnie to ona nie pasuje do niego. On jest spokojny, a ona jak tornado do firmy i wiecznie banan na buzi. Nie rozumiem jak ona może zostawić go ns tydzień samego.
- Serduszko27
- Miła Kobietka
- Posty: 62
- Rejestracja: pt maja 17, 2013 6:55 pm
Re: Miłość do szefa
proponuje zamknac ten wątek bo ona i tak swoje ciągle pisze nic do niej nie dociera. 
-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Re: Miłość do szefa
Otóż zamierzam nie rozwalac mu małżeństwa ale jak się rozwiedzie to wtedy...jeśli się rozwiedzie
Re: Miłość do szefa
Widocznie mu ufa i tyle... Poza tym, co za problem zostawić faceta.. nie są do siebie przywiązani !!
Równie dobrze i jedno i drugie musi umieć radzić sobie samemu....
Serduszko, nie ma sensu, bo założy nowy temat
a póki co to mi się wydaje że przynajmniej widać.. jak niektóre dziewczyny potrafią być zaślepione i nie myśleć logicznie....
Równie dobrze i jedno i drugie musi umieć radzić sobie samemu....
Serduszko, nie ma sensu, bo założy nowy temat
a póki co to mi się wydaje że przynajmniej widać.. jak niektóre dziewczyny potrafią być zaślepione i nie myśleć logicznie....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
- Serduszko27
- Miła Kobietka
- Posty: 62
- Rejestracja: pt maja 17, 2013 6:55 pm
Re: Miłość do szefa
o rany ona ciagle swoje.To jest mega...mega chore .Pisz sobie do woli az wkoncu dziewczyny przestana ci odpisywac bo to co ty tu piszesz to jakas masakra
Re: Miłość do szefa
No i to jest bardzo dobra postawa. Jestem z ciebie dumnyJoasiaAsia pisze:Otóż zamierzam nie rozwalac mu małżeństwa ale jak się rozwiedzie to wtedy...jeśli się rozwiedzie
Adrian

Re: Miłość do szefa
tylko byle by tego się trzymała.. a nie powiedziała, tylko tak o...
albo mimo wszystko nie pomagała w rozwodzie....
albo mimo wszystko nie pomagała w rozwodzie....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Miłość do szefa
Normalnie przypominasz mi dziewczyno pewną osobę... Aż mi ciarki przeszły jak czytałam dalej.
Strasznie wam współczuję. Tobie JoasiuAsiu i tej dziewczynie, z którą niestety mam "przyjemność" się spotykać.
W każdym razie współczuję także Twojej kolejnej miłości, która nie będzie mieć żony i z którą będziesz tworzyć coś realnego a nie to, co siedzi tylko i wyłącznie w Twojej głowie.
To dopiero wygląda na psychopatyczną miłość...
Strasznie wam współczuję. Tobie JoasiuAsiu i tej dziewczynie, z którą niestety mam "przyjemność" się spotykać.
W każdym razie współczuję także Twojej kolejnej miłości, która nie będzie mieć żony i z którą będziesz tworzyć coś realnego a nie to, co siedzi tylko i wyłącznie w Twojej głowie.
To dopiero wygląda na psychopatyczną miłość...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Re: Miłość do szefa
Ciężko mi....cały czas o nim myślę. Myślę o tym czy on sam da sobie radę, czy będzie z nią mieć dzieci czy jest szczęśliwy. Jezu ciężko jest mi bardzo.
Re: Miłość do szefa
Dobra rada: odkochaj się.. Jesteś zauroczona bo podoba ci się z wyglądu i bo ma dużo pieniędzy..
Re: Miłość do szefa
Serduszko ja proponuje temat przeniesc do dzialu Zdrowie 
Re: Miłość do szefa
Jemu jest dobrze , jej jest dobrze i koniec kropka...
Rozszarpałabym Cię jeśli bym wiedziała, że np: pracownica mojego przyszłego męża jest w nim szalenie zakochana, i na niego się czai. Odpuść, bo los da Ci popalić
Rozszarpałabym Cię jeśli bym wiedziała, że np: pracownica mojego przyszłego męża jest w nim szalenie zakochana, i na niego się czai. Odpuść, bo los da Ci popalić
Re: Miłość do szefa
Przez takie kobiety jak ty rozpadaja sie malzenstwa. Nie licz tu na slowa wsparcia od nas kobiet bo juz niejedna przez taka jak ty plakala. zycze ci zeby nie udalo ci sie wskoczyc szefowi do lozka i zegnam cie ozieble.
Ani z Toba ani bez Ciebie
Na moj bol nie ma lekarstwa..
Z Toba bo mnie zabijasz
Bez Ciebie bo umieram..
Na moj bol nie ma lekarstwa..
Z Toba bo mnie zabijasz
Bez Ciebie bo umieram..
Re: Miłość do szefa
Najepiej odpuść bo nic z tego nie będzie. On się właśnie ożenił i jest szczęśliwy, a nawet gdyby jakimś cudem udało ci się go uwieźć to i tak będziesz na straconej pozycji bo kocha żonę i jej nie zostawi
Re: Miłość do szefa
Agape dobrze mówi...
ani jedna z nas, by nie chciała by ktoś jej odbił męża...
ani jedna z nas, by nie chciała by ktoś jej odbił męża...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości
