Miłość do szefa
-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Miłość do szefa
mam problem.Zakochałam się w szefie- 29 lat, przystojny, bogaty. Jest tylko jeden problem 20 lipca tego roku wziął ślub. Kocham go. Chce żeby był ze mną. Uwielbiam być w jego towarzystwie. Prawie mu komplementy a on odpowiada tylko ,,Dziękuje". Nie wiem co zrobić. Kocham go. Co zrobić żeby był ze mną? Tęsknię za nim każdego dnia, myślę o nim. Boli mnie to wszystko. Ona przychodzi do firmy ten robi jej kawę i przynosi jakby rąk nie miała. Odprowadza ją do wyjścia oczywiście musi być długi i namiętny pocałunek cholera to nie budel to firma. Co jakby ktoś wszedł. Co mam zrobić żeby go zdobyć ?
Re: Miłość do szefa
Witaj.
Jeśli go kochasz to na pewno chciała byś żeby był szczęśliwy prawda?
No to ja ci powiem że on już jest szczęśliwy ale niestety ze swoją żoną.
Na twoim miejscu ja bym nie wchodził między nich i w żaden sposób nie niszczył bym małżeństwa.
Jeśli go kochasz to na pewno chciała byś żeby był szczęśliwy prawda?
No to ja ci powiem że on już jest szczęśliwy ale niestety ze swoją żoną.
Na twoim miejscu ja bym nie wchodził między nich i w żaden sposób nie niszczył bym małżeństwa.
Adrian

- Serduszko27
- Miła Kobietka
- Posty: 62
- Rejestracja: pt maja 17, 2013 6:55 pm
Re: Miłość do szefa
HM..kolega z wczesniejszym wpisem ma racje.Jeżeli cię to tak boli to poprostu sie zwolnij i poszukaj pracy gdzie indziej, albo poprostu zaakceptuj to i naucz sie z tym życ zdystansuj troche dziewczyno...nie rozwalaj mu rodziny.On naprawde ja musi kochac skoro jest dla niej taki szarmancki.Nie chce byc wobec ciebie krytyczna ale musisz wrzucic i to ostro na luz.Pomysl sobie jakby bylo na odwrot jakbys byla ty w szczesliwym związku... to czy podobałoby ci sie to ze jakas kobieta probuje za wszelka cene to schrzanic?
raczej chyba nie prawda?
Wiec ochłon troche i przemysl sobie to wszystko.A jak sobie nie radzisz zaczerpnij porady psychologa ona cie pokieruje.Bo ja nie widze innego wyjscia.
Wiec ochłon troche i przemysl sobie to wszystko.A jak sobie nie radzisz zaczerpnij porady psychologa ona cie pokieruje.Bo ja nie widze innego wyjscia.
Re: Miłość do szefa
Zajęty facet to rzecz święta...
skoro jest szczęśliwy, to po co to psuć...
jak mój mąż przychodzi do mnie do firmy, to też ja mu robię kawę i nie widzę w tym nic dziwnego....
widocznie są zakochani...
kochać to znaczy obdarzać wolnością....
musisz dać sobie spokój z nim....
może warto pomyśleć o zmianie firmy??
skoro jest szczęśliwy, to po co to psuć...
jak mój mąż przychodzi do mnie do firmy, to też ja mu robię kawę i nie widzę w tym nic dziwnego....
widocznie są zakochani...
kochać to znaczy obdarzać wolnością....
musisz dać sobie spokój z nim....
może warto pomyśleć o zmianie firmy??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Miłość do szefa
Teraz zastanów się chwilkę zanim zrobisz głupstwo
Jesteś z nim, to Ty jesteś jego żoną, to Tobie robi kawę, odprowadza do drzwi i takie tam...
Nagle nie wiadomo skąd wasze szczęście przerywa szalona kobieta która chce odebrać Ci Twojego męża, miłość Twojego życia jak się czujesz ? Co chcesz zrobić ? Co myślisz o tej kobiecie ?
Nie igraj z ogniem, Twoje zachowanie jest na poziomie dziewczynki z 6 klasy która zakochała się w chłopaku swojej przyjaciółki. Nie masz 12 lat, nie jesteś małą dziewczynką która chce psuć szczęście innych. Jesteś dojrzałą kobietą która jest nie zależna, ale głupia...pomyśl chwilkę jak ty byś się czuła na miejscu tej kobiety. Piszesz jak go zdobyć...powiem Ci coś jeśli facet kocha to choćby bogini obok niego przechodziła bd kochał swoją żonę, a jej miejsca nie zajmiesz. Kobieta Twojego pokroju która jednak decyduje się na takie kroki kończy jako pojemnik na spermę i nic poza tym. Życzę Ci spotkania kogoś wyjątkowego, kogoś kim nie jest Twój szef.
Jesteś z nim, to Ty jesteś jego żoną, to Tobie robi kawę, odprowadza do drzwi i takie tam...
Nagle nie wiadomo skąd wasze szczęście przerywa szalona kobieta która chce odebrać Ci Twojego męża, miłość Twojego życia jak się czujesz ? Co chcesz zrobić ? Co myślisz o tej kobiecie ?
Nie igraj z ogniem, Twoje zachowanie jest na poziomie dziewczynki z 6 klasy która zakochała się w chłopaku swojej przyjaciółki. Nie masz 12 lat, nie jesteś małą dziewczynką która chce psuć szczęście innych. Jesteś dojrzałą kobietą która jest nie zależna, ale głupia...pomyśl chwilkę jak ty byś się czuła na miejscu tej kobiety. Piszesz jak go zdobyć...powiem Ci coś jeśli facet kocha to choćby bogini obok niego przechodziła bd kochał swoją żonę, a jej miejsca nie zajmiesz. Kobieta Twojego pokroju która jednak decyduje się na takie kroki kończy jako pojemnik na spermę i nic poza tym. Życzę Ci spotkania kogoś wyjątkowego, kogoś kim nie jest Twój szef.
-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Re: Miłość do szefa
No.nie czułabym się fajnie.
Ale ja go naprawdę kocham. A ona...jest z nim tylko dla jego kasy.
Jak jeszcze byli ze sobą to mieszkałam kilka bloków od niej. Widziałam jak on od woził ją po randce, całował pod blokiem ( dziecinne to akurat). Mało tego często mijalam się z nim on jechał do pracy, i nigdy nie zaproponował podwozi, a ja jeżdżę tramwajem. Tym bardziej, że ona ma prawko i auto i sama jechała do pracy.
Ale ja go naprawdę kocham. A ona...jest z nim tylko dla jego kasy.
Jak jeszcze byli ze sobą to mieszkałam kilka bloków od niej. Widziałam jak on od woził ją po randce, całował pod blokiem ( dziecinne to akurat). Mało tego często mijalam się z nim on jechał do pracy, i nigdy nie zaproponował podwozi, a ja jeżdżę tramwajem. Tym bardziej, że ona ma prawko i auto i sama jechała do pracy.
Re: Miłość do szefa
Ale widocznie wg niego ona jest tego warta...
i nie masz tu nic do powiedzenia...
po prostu musisz się z tym pogodzić... i tyle...
poczekac na swojego księcia z bajki, a nie zabierać innej kobiecie...
i nie masz tu nic do powiedzenia...
po prostu musisz się z tym pogodzić... i tyle...
poczekac na swojego księcia z bajki, a nie zabierać innej kobiecie...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Re: Miłość do szefa
Czego warta jest ?
Ja jestem pewna że ona jest z nim tylko dla kasy. Tym bardziej że dopiero po ślubie otworzyła swój gabinet stomatologiczny.
Ja jestem pewna że ona jest z nim tylko dla kasy. Tym bardziej że dopiero po ślubie otworzyła swój gabinet stomatologiczny.
- Serduszko27
- Miła Kobietka
- Posty: 62
- Rejestracja: pt maja 17, 2013 6:55 pm
Re: Miłość do szefa
Nawet jesli tak jest to nie zmienisz faktu że on ją kocha i nie zmusisz jego do tego żeby od niej odszedł prawda? No chyba że masz juz taki plan co?JoasiaAsia pisze:Czego warta jest ?
Ja jestem pewna że ona jest z nim tylko dla kasy. Tym bardziej że dopiero po ślubie otworzyła swój gabinet stomatologiczny.
-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Re: Miłość do szefa
Dobra on ją kocha, ale ona go nie więc co on ma się z nią męczyć?
I ją sponsorowac, bo niby kto zarabił na jej gabinet stomatologicznych, nowe auto, mieszkanie, pierścionek zareczynowy za 15 tys., obraczki pewnie też nie tanie.
I ją sponsorowac, bo niby kto zarabił na jej gabinet stomatologicznych, nowe auto, mieszkanie, pierścionek zareczynowy za 15 tys., obraczki pewnie też nie tanie.
- Serduszko27
- Miła Kobietka
- Posty: 62
- Rejestracja: pt maja 17, 2013 6:55 pm
Re: Miłość do szefa
JoasiaAsia pisze:Dobra on ją kocha, ale ona go nie więc co on ma się z nią męczyć?
I ją sponsorowac, bo niby kto zarabił na jej gabinet stomatologicznych, nowe auto, mieszkanie, pierścionek zareczynowy za 15 tys., obraczki pewnie też nie tanie.
Widze że sie strasznie irytujesz spokojnie, chcialas naszego zdania to juz je masz:) Nie licz na to że ktos poprze twoje postępowanie , bo ono nie jest na miejscu. Jesteśmy wszystko w stanie zrozumiec ze go kochasz
-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Re: Miłość do szefa
Najbardziej bolało mnie jak on miał wypadek w styczniu i leżał ponad 5 dni nie przytomny. Przyszlam do niego do szpitala ona siedziała za płakana z jego bratem przy nim. Plakalam jak go widziałam nie przytomnego. Płakałam jak wariatka w tym szpitalu, a nawet wejść do niego nie mogłam. Nie wiedziałam co się dzieje z nim bo nik mi nie chciał udzielić informacji.
Ona była z nami na szkoleniu-apartament dla nawożeńców, chociaż jeszcze wtedy byli narzeczenstwem. Wyszła z nami na miasto kupili sobie dwa inne lody, zjedli po połowie i zamienili się ochydnie, cały czas przytuleni, za rękę, objęci, ona nakupowala sobie bielizny erotycznej, poszła z nami do groty solnej ja usiadłam koło nie go, on koło niej i przesunął się na maksa do niej ona glaskaala go i on zasnął i słodko wyglądał.
Ona była z nami na szkoleniu-apartament dla nawożeńców, chociaż jeszcze wtedy byli narzeczenstwem. Wyszła z nami na miasto kupili sobie dwa inne lody, zjedli po połowie i zamienili się ochydnie, cały czas przytuleni, za rękę, objęci, ona nakupowala sobie bielizny erotycznej, poszła z nami do groty solnej ja usiadłam koło nie go, on koło niej i przesunął się na maksa do niej ona glaskaala go i on zasnął i słodko wyglądał.
Re: Miłość do szefa
Poczytaj sobie post pt "Stare Uczucie" tam jest taka moja mała historia, dodam tylko tyle, że w pewnym momencie ich kryzysu może jakbym chciał to mógłbym doprowadzić, żeby było coś więcej, ale nie potrafiłem, bo wiedziałem jak zdrada boli i to nie tylko po stronie zdradzonego. I okazało się, że dobrze zrobiłem, bo nie był znowu takim draniem za jakiego go brałem, teraz jest im lepiej i są szczęśliwi.
Poza tym wybacz, ale skoro jest żonaty, to był niedawno w narzeczeństwie, więc jak się w nim zakochałaś, tylko z nim pracując? Przecież zakochać się i mówić, że się kogoś kocha to nie byle co, a wy nie spędzaliście raczej razem czasu poza praca, nie byliście nikim poza współpracownikami, więc może i zauroczyłaś się, ale nie zakochałaś.
W każdym razie, skoro im razem dobrze, to nie wolno Ci tego psuć, sama powiedziałaś, że byś się czuła fatalnie gdybyś była jego żoną, a jakaś inna kobieta wtrąciła by Ci się do związku. Musisz to jakoś przełknąć i iść dalej.
Powodzenia:)
Poza tym wybacz, ale skoro jest żonaty, to był niedawno w narzeczeństwie, więc jak się w nim zakochałaś, tylko z nim pracując? Przecież zakochać się i mówić, że się kogoś kocha to nie byle co, a wy nie spędzaliście raczej razem czasu poza praca, nie byliście nikim poza współpracownikami, więc może i zauroczyłaś się, ale nie zakochałaś.
W każdym razie, skoro im razem dobrze, to nie wolno Ci tego psuć, sama powiedziałaś, że byś się czuła fatalnie gdybyś była jego żoną, a jakaś inna kobieta wtrąciła by Ci się do związku. Musisz to jakoś przełknąć i iść dalej.
Powodzenia:)
"Bo w każdym z nas jest Chaos i Ład, Dobro i Zło. Ale nad tym można i trzeba zapanować. Trzeba się tego nauczyć"
-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Re: Miłość do szefa
On pojechał umawiać kontrakt i od piątku go nie ma. A ja tęsknię cholernie. Dzisiaj weszłam do jego gabinetu a tam jej zdjęcie na jego biurku...łza w oku mi się zakrecila. W ona pewnie już znalazła sobie pocieszenie.
Nie spotykamy się pozna pracą. Raz byłam z nim na spotkaniu biznesowym i zaproponowałam żebyśmy kawy razem się napili a on wtedy mi powiedział ,,Aśka ja jestem twoim pracodawcą to po pierwsze a po drugie mam inne plany" grzecznie wyszłam z restauracji, a on został poczekalam chwilę i dowiedziałam się co to były te inne plany....po ok 15 min ona przyszła. A następnego dnia spotkalam go wychodzącego z nią rano z jej bloku.
Nie spotykamy się pozna pracą. Raz byłam z nim na spotkaniu biznesowym i zaproponowałam żebyśmy kawy razem się napili a on wtedy mi powiedział ,,Aśka ja jestem twoim pracodawcą to po pierwsze a po drugie mam inne plany" grzecznie wyszłam z restauracji, a on został poczekalam chwilę i dowiedziałam się co to były te inne plany....po ok 15 min ona przyszła. A następnego dnia spotkalam go wychodzącego z nią rano z jej bloku.
-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Re: Miłość do szefa
On są ze sobą tylko dwa lata. Byli nie cały rok razem jak wyjechali razem na wczasy i.on tam jej się oświadczył dwa tygodnie był zagranicą to było w lipcu w tamtym roku, a w tym roku w lipcu wzięli ślub.
W tygodni w którym mieli wziąć ślub to spotkałam ją w aptece-kupowała testy ciazowe. W czwartek był ostatni jego pracy przed ślubem i miesiecznym urlopem pożyczyłam mu ,, Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia, no i szczęścia dla tatusia napewno będzie szef wspaniałym ojcem", a on na to że jego narzeczona nie jest w ciąży. Jestem pewna że ona chce go wrobić.
W tygodni w którym mieli wziąć ślub to spotkałam ją w aptece-kupowała testy ciazowe. W czwartek był ostatni jego pracy przed ślubem i miesiecznym urlopem pożyczyłam mu ,, Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia, no i szczęścia dla tatusia napewno będzie szef wspaniałym ojcem", a on na to że jego narzeczona nie jest w ciąży. Jestem pewna że ona chce go wrobić.
- Serduszko27
- Miła Kobietka
- Posty: 62
- Rejestracja: pt maja 17, 2013 6:55 pm
Re: Miłość do szefa
napisalam ci privatna wiadomosc
Re: Miłość do szefa
Zajętego faceta się nie rusza i powinnaś o tym wiedzieć.
Chcesz zniszczyć komuś szczęśliwy związek?
Na cholerę pchasz się między wódkę a zakąskę. On ma żonę -skoro namiętnie ją całuje na do widzenia, skoro przynosi jej kubek kawy to chyba normalna oznaka czułości, drobnostki ludzi szczęśliwych. Dobrze mu z nią, kocha ją a nie Ciebie.
Odpuść go sobie. Chciałabyś żeby jakaś perfidna baba zniszczyła Ci związek, zabrała człowieka, którego byś kochała -bo stwierdziłaby, że na niego nie zasługujesz i lecisz tylko na jego kasę? Może Ty lecisz a nie ona? Znasz ją w ogóle? Nie wiesz co siedzi jej w głowie. Czy każda kobieta mająca bogatego faceta musi od razu lecieć na jego kasę? Może ona też była bogata? A nawet gdyby nie to o co Ci chodzi? Nie mogła się w nim zakochać tylko od razu w jego portfelu?
Lepiej daj sobie spokój i nie niszcz ludziom życia a najlepiej byś zrobiła zmieniając pracę.
Jakim prawem chcesz komuś psuć związek? Skoro on jest z nią to widocznie ją kocha, przecież są małżeństwem.
Otworzyła teraz własną firmę? No i co z tego? Niech sobie otworzy nawet trzy, niech on to nawet zasponsoruje i co z tego? Kupuje testy ciążowe? No super, oby im się udało mieć pociechę.
To jest JEJ życie, ich życie -Ciebie nie powinno w nim być.
Chcesz zniszczyć komuś szczęśliwy związek?
Na cholerę pchasz się między wódkę a zakąskę. On ma żonę -skoro namiętnie ją całuje na do widzenia, skoro przynosi jej kubek kawy to chyba normalna oznaka czułości, drobnostki ludzi szczęśliwych. Dobrze mu z nią, kocha ją a nie Ciebie.
Odpuść go sobie. Chciałabyś żeby jakaś perfidna baba zniszczyła Ci związek, zabrała człowieka, którego byś kochała -bo stwierdziłaby, że na niego nie zasługujesz i lecisz tylko na jego kasę? Może Ty lecisz a nie ona? Znasz ją w ogóle? Nie wiesz co siedzi jej w głowie. Czy każda kobieta mająca bogatego faceta musi od razu lecieć na jego kasę? Może ona też była bogata? A nawet gdyby nie to o co Ci chodzi? Nie mogła się w nim zakochać tylko od razu w jego portfelu?
Lepiej daj sobie spokój i nie niszcz ludziom życia a najlepiej byś zrobiła zmieniając pracę.
Jakim prawem chcesz komuś psuć związek? Skoro on jest z nią to widocznie ją kocha, przecież są małżeństwem.
Otworzyła teraz własną firmę? No i co z tego? Niech sobie otworzy nawet trzy, niech on to nawet zasponsoruje i co z tego? Kupuje testy ciążowe? No super, oby im się udało mieć pociechę.
To jest JEJ życie, ich życie -Ciebie nie powinno w nim być.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Re: Miłość do szefa
Mieszkała kilka bloków dalej mieszkanie miała swoje nie wynajmowala, ale też nie pracowała. Jest stomatologiem, a swój gabinet otwiera dopiero po ślubie nie dziwne to ? Ona nie maluje się, chociaż ładna jest, nosi pierścionek zareczynowy za 15 tys, nie nosi szpilek udaje miła, doradza mu w sprawach firmy co jest głupotą bo co ma stomatologia do informatyki ?
A on napewno nie chce dziecka- nie wygląda na takiego co by się w pieluchy pakowal sam z siebie. Ale wtedy jak ją w tej aptece zobaczylam-pod oczami ciemne, oczy jakby w ogóle niwie spala. A zawsze do firmy wpada z bananem na buzi. A on z nią nie był bo był w pracy czyli nic nie wiedział.
Jej ojciec ma swoj interes, i pewnie była na utrzymaniu rodziców na studiach a teraz znalazła sobie faceta.
A on napewno nie chce dziecka- nie wygląda na takiego co by się w pieluchy pakowal sam z siebie. Ale wtedy jak ją w tej aptece zobaczylam-pod oczami ciemne, oczy jakby w ogóle niwie spala. A zawsze do firmy wpada z bananem na buzi. A on z nią nie był bo był w pracy czyli nic nie wiedział.
Jej ojciec ma swoj interes, i pewnie była na utrzymaniu rodziców na studiach a teraz znalazła sobie faceta.
Re: Miłość do szefa
Nie obraź się, ale to śmieszne co opisujesz. Piszesz o niej jakbyś wiedziała co myśli, czuje, jakbyś była w jej skórze.
W ogóle śmieszne to z tym testem. Był w pracy to nic nie wiedział? Zwierzała Ci się albo on?? Litości, dziewczyno.
No tak jak się coś kupuje gdy facet w pracy tzn. że się później o tym nie mówi, bo to jakaś tajemnica? Byłaś po pracy z nimi, że wiesz że go kupowała w tajemnicy przed nim? Wiesz, że mu później o tym nie powiedziała? Nawet gdyby to powtórzę jeszcze raz -Nie Twój interes.
A skoro ja kupuję banany
gdy mój facet jest w pracy to też jest tajemnicą?? Wiesz co... ja też nie raz kupiłam test nie mówiąc swojemu, bo był wtedy w pracy i mam się czuć oszustką? To zbrodnia w związku jakaś?
Z resztą co Cię dziewczyno obchodzi jej życie?
Zajmij się swoim... zamiast obserwować czyjeś. Znajdź sobie wolnego faceta... a nie chciałabyś wbić się w między czyjegoś męża a żonę. Zostaw kobietę w spokoju.
Nie wygląda na takiego co by chciał mieć dzieci? A... wolę przemilczeć tą uwagę.
Sama sobie snujesz scenariusz ich życia.
Zazdrościsz kobiecie szczęścia i mężczyzny. Takie moje zdanie.
Co ma być dziwne? Że otworzyła gabinet po ślubie? No to fajnie, że ma swoją działalność. Czy jej w tym pomógł to ma być dziwne? Co w tym dziwnego, że mąż jeśli ma możliwość jest w stanie coś dać żonie? Żona to samo zrobiłaby dla męża nie sądzisz? Czy to aż takie niezrozumiałe gdy ktoś jest w związku?JoasiaAsia pisze:Mieszkała kilka bloków dalej mieszkanie miała swoje nie wynajmowala, ale też nie pracowała. Jest stomatologiem, a swój gabinet otwiera dopiero po ślubie nie dziwne to ?
Co? To już nie można wspierać męża, powiedzieć jakie ma się wizje odnośnie czegoś chociażby nie byłoby to wspólne z własnym zawodem? Pomyśl.JoasiaAsia pisze:(...)doradza mu w sprawach firmy co jest głupotą bo co ma stomatologia do informatyki ?
Może się nie wyspała, może ma jakiś problem w rodzinie, może miała problem ze zdrowiem, albo cokolwiek -To nie Twój interes.JoasiaAsia pisze: Ale wtedy jak ją w tej aptece zobaczylam-pod oczami ciemne, oczy jakby w ogóle niwie spala. A zawsze do firmy wpada z bananem na buzi. A on z nią nie był bo był w pracy czyli nic nie wiedział.
W ogóle śmieszne to z tym testem. Był w pracy to nic nie wiedział? Zwierzała Ci się albo on?? Litości, dziewczyno.
No tak jak się coś kupuje gdy facet w pracy tzn. że się później o tym nie mówi, bo to jakaś tajemnica? Byłaś po pracy z nimi, że wiesz że go kupowała w tajemnicy przed nim? Wiesz, że mu później o tym nie powiedziała? Nawet gdyby to powtórzę jeszcze raz -Nie Twój interes.
A skoro ja kupuję banany
Z resztą co Cię dziewczyno obchodzi jej życie?
Zajmij się swoim... zamiast obserwować czyjeś. Znajdź sobie wolnego faceta... a nie chciałabyś wbić się w między czyjegoś męża a żonę. Zostaw kobietę w spokoju.
Nie wygląda na takiego co by chciał mieć dzieci? A... wolę przemilczeć tą uwagę.
Sama sobie snujesz scenariusz ich życia.
Zazdrościsz kobiecie szczęścia i mężczyzny. Takie moje zdanie.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Re: Miłość do szefa
Ona nie zasługuje na niego.
Co prawda bardzo się z zmienił odkąd jest z nią bo kiedyś był poważny teraz jest jajcarzem.
On ma wielkie powodzenie wśród kobiet. A ona przy m jak 5koło u wozu. Ona leci tylko na kasę.
Co prawda bardzo się z zmienił odkąd jest z nią bo kiedyś był poważny teraz jest jajcarzem.
On ma wielkie powodzenie wśród kobiet. A ona przy m jak 5koło u wozu. Ona leci tylko na kasę.
Re: Miłość do szefa
Joasia powiedz mi na co ty lecisz? pierwsze co mi przyszło na myśl jak przeczytałem twój pierwszy post że to właśnie chyba ty lecisz na kasę
JoasiaAsia pisze:mam problem.Zakochałam się w szefie- 29 lat, przystojny, bogaty.
Adrian

-
JoasiaAsia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 14
- Rejestracja: sob wrz 21, 2013 1:14 am
Re: Miłość do szefa
Ja nie lecę na kasę. Owszem fajnie jak są pieniądze i żyć w takich luksusach jak on żyje.
Re: Miłość do szefa
Wybacz, ale nie wiesz co ona czuje do niego, jak wyglądaja ich relacje...
czytając Twoje posty.... póki co mam wrażenie , że po prostu jesteś zazdrosna dziewczyną, że to nie Ty jesteś na jej miejscu....
tylko że na siłe nie zmusisz go do pokochania Ciebie...
czytając Twoje posty.... póki co mam wrażenie , że po prostu jesteś zazdrosna dziewczyną, że to nie Ty jesteś na jej miejscu....
tylko że na siłe nie zmusisz go do pokochania Ciebie...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Miłość do szefa
Piątym kołem u wozu jesteś Ty JoasiuAsiu... Pchasz się tam gdzie Cię nie chcą.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Miłość do szefa
O Boziee
Dziewczyno, u Ciebie z głową wszystko okey? Facet wyraźnie daje Ci do zrozumienia że jesteś dla niego tylko pracownicą i nie życzy sobie żadnego spoufalania, nawet odniosłam wrażenie że traktuje Cię jak natrętną muchę a Ty próbujesz sobie wmówić że mogła byś go odbić? Jesteś osobą niepoważną, wredną i wścibską. Jaki normalny facet zamieniłby wiecznie uśmiechniętą, ciepłą i kochaną osobę na kogoś takiego jak Ty?? Twoje marzenia mylą Ci się z rzeczywistością niestety, bo zachowujesz się jak by on Cię z dradzał z własną żoną a między Toba a nim nie było nic, nie ma i jestem na 1000% przekonana że nie będzie. I całe szczęście 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość