Rozstanie z narcyzem

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
ida
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: czw lis 26, 2015 9:23 pm

Rozstanie z narcyzem

Post autor: ida »

Nie wiem , czy któraś z was miała do czynienia z narcyzem...Ja byłam żoną takiego ponad 20 lat . To koszmar ,nie wiem jak mogłam tkwić w tym związku tak długo.Ja szykowałam się do pracy 15 min , a mój mąż ponad godzinę . W towarzystwie musiał grać pierwsze skrzypce , jeśli nie był w centrum zainteresowania był nieszczęśliwy.Ja robiłam wszystko żle , kochałam go za mało , nie potrafiłam urządzić domu na wystarczającym poziomie , ograniczałam jego wolność , dzieci wychowałam nie tak itd , itp. Na imprezach wodził oczami za innymi , flirtował w tańcu , w restauracji żartował z kelnerkami byle tylko widzieć zainteresowanie swoją osobą . Ożenił się ze mną i niemal od razu zajął się sobą w szerokim tego słowa znaczeniu zostawiając mnie z dziećmi wpadając i wypadając z domu jak przeciąg .Bardzo dotkliwie poznałam co to samotność w związku . Dla niego była ważna mama , siostry , koledzy , pasja a ja byłam gdzieś na szarym końcu. Nie wiedziałam co jest grane , po co się ze mną ożenił ,powtarzał , że jestem jego miłością , a fakty wskazywały na coś zupełnie innego . Wdzięczył się do moich koleżanek , więc szybko odechciało mi się wszelkich imprez .Niedługo trzeba było czekać na depresję , zaniżoną samoocenę -ból duszy i ciała . Ciągle było mu mało splendoru , więc poszukiwał go na każdym kroku wpędzając mnie w coraz to głębszy dół.W domu żył obok nas , a odżywał tylko przy obcych. Były też romanse , a ja byłam uzależniona od niego , wszystkie moje myśli były związane z nim . Ciągle miałam nadzieję ,że się z wiekiem zmieni , ale gdzie tam. Kiedy zdałam sobie z konsekwencji bycia z nim , spojrzałam z boku na siebie i ujrzałam bezbarwną , zaszczutą kobietę , która zatraciła swoją osobowość , pasje oraz to coś , co podobało się mężczyznom - przeraziłam się i zaczęłam wstydzić się za to , że tkwię w tym związku. Zaczęłam myśleć o rozwodzie. Decyzja była trudna i dojrzewałam do niej ponad 3 lata .Aż nadszedł dzień ,w którym stwierdziłam , że wszystkie powody , dla którego miałabym z nim być - umarły . Zdecydowałam się odejść .Mieszkam już oddzielnie , nie złożyłam jeszcze pozwu rozwodowego , ale wkrótce to zrobię. Czuję się dobrze bez niego , choć przerażliwie bałam się samotności . Może doły jeszcze przede mną , ale jest mi spokojnie i bezpiecznie. Nie myślę o związkach , chcę odzyskać siebie i po prostu cieszyć się życiem. Czy któraś z was tkwi lub tkwiła w takim toksycznym związku? Jak długo dochodziłyście do siebie by w końcu poczuć szczęście ?
mamabeata
Jestem tu nowa :)
Posty: 7
Rejestracja: wt lis 10, 2015 9:31 am

Re: Rozstanie z narcyzem

Post autor: mamabeata »

aż tak długo, to nie.
Ale tkwiłam trzy lata w związku, w którym on prócz tego, że sam robił dokładnie wszystko to co Twój (minus dzieci, na szczęście nie mieliśmy dzieci ze sobą), to jeszcze był o mnie chorobliwie zazdrosny.
Utkwił mi w pamięci Sylwester, na którym patrzyłam z boku, z kąta, jak flirtuje z innymi dziewczynami.
O północy nie zwrócił na mnie uwagi.

Odeszłam. Ale dochodziłam do siebie dobre trzy lata.

Ale wiesz, myslę, że im dłużej tkwiłaś w tym układzie, im dłużej dojrzewałaś do tej myśli, im więcej czułaś ograniczeń - tym szybciej poczujesz się po prostu uwolniona...
trzymaj się.
ida
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: czw lis 26, 2015 9:23 pm

Re: Rozstanie z narcyzem

Post autor: ida »

No nie jest tak łatwo .Nie będzie to takie proste .Mój narcyz obudził się z letargu i obudziła się w nim wola walki - telefony ,sms-y , łzy , granie na uczuciach ,,a do innych już teksty oskarżające mnie i pogróżki . Zaczynam się poważnie bać ,tego co przede mną .
Awatar użytkownika
BlackWolf
Moderatorka
Posty: 2891
Rejestracja: pt mar 13, 2015 8:52 pm

Re: Rozstanie z narcyzem

Post autor: BlackWolf »

Niech sobie wsadzi te pogróżki w pięty. Teraz się obudził? Na chwilę podejżewam i byłoby znów to samo. Poza tym krew go zalewa, że ''coś'' stracił. Czyli dodatek do siebie w postaci Ciebie. Dobrze, że odeszłaś i tego się trzymaj.
Bądź silna.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Obrazek
anastazja.k
Jestem tu nowa :)
Posty: 9
Rejestracja: śr gru 02, 2015 9:43 pm

Re: Rozstanie z narcyzem

Post autor: anastazja.k »

Mimo, że nie był to mój mąż to poznałam co to znaczy być z narcyzem. Na początku było kolorowo jak to w każdym związku. Dopiero czas pokazał ile są warte słowa. Miałam podobnie. Za mało kochałam, byłam za malo wrażliwa, nie widziałam jego potrzeb.. To jest nasza kobieca ślepota. My w życiu tak naprawdę chcemy kochać tak żeby się dławić tą miłościa. Faceci tak nie maja. To pozbawione dusz zwierzęta ktore nie liczą się z niczym i nikim.
Amando69
Jestem tu nowa :)
Posty: 7
Rejestracja: wt gru 15, 2015 12:57 pm

Re: Rozstanie z narcyzem

Post autor: Amando69 »

^ bzdury opowiadasz, różnimy się z facetami bo tak być musi! Coś się nie podoba w partnerze to go zmieniasz.... proste
Obrazek
ida
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: czw lis 26, 2015 9:23 pm

Re: Rozstanie z narcyzem

Post autor: ida »

Nie myślałam , że to wszystko tak się potoczy....I znowu dałam się namówić do powrotu...Jemu , dzieciom i w ogóle... Ten powrót nie był dla mnie , uległam - bez przekonania , bez ochoty - wróciłam . Do kitu ten związek , wstyd mi za niego...Czuję się pokonana . Nie ufam , nie cenię , nie kocham i wróciłam. Jestem wściekła na siebie za swoją uległość . Zdobyłam się na taką odwagę , zaczęłam oddychać i tak szybko dałam się pogrążyć w domowym "ciepełku" :evil:
SunriseAvenue11
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: pt lut 19, 2016 11:14 am

Re: Rozstanie z narcyzem

Post autor: SunriseAvenue11 »

to jak to byl narcyz, to nie masz czego zalowac, glowa do gory! na pewno poznasz jeszcze kogos wartosciowego, nie ma sie co przejmowac takimi typami, nie ma sensu wraca do przeszlosci, bo to strata czasu
ida
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: czw lis 26, 2015 9:23 pm

Re: Rozstanie z narcyzem

Post autor: ida »

Oj , chyba nie przeczytałaś tego co powyżej ...
Awatar użytkownika
ScarletLukia
Miła Kobietka
Posty: 35
Rejestracja: czw lut 18, 2016 6:49 pm

Re: Rozstanie z narcyzem

Post autor: ScarletLukia »

Szczerze nie miałam jeszcze do czynienia z narcyzem ale byłam z chlopakiem gdzie tylko on sie miał liczyć , on byl najważniejszy... Dość szybko się z nim pozegnalam bo nie widziałam w tym sensu... Ile dichodzilam do siebie.. Dość szybko.

I cóż nie uważam ze dobrze zrobilas wracając do niego ale to twoje życie
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość