Kwestia obrączki a zaangażowanie...

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
chemia12
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: wt lip 02, 2013 12:35 pm

Kwestia obrączki a zaangażowanie...

Post autor: chemia12 »

Witam, pisalam tu wcześniej inny temat, ale usunęłam go szybko. Teraz mam jednak inne pytanie i mam nadzieję, że pomogą mi Panie w tym temacie :)

Rozmawialam z narzeczonym o przyszłym ślubie, będącym na razie w fazie planów i powiedział, że obrączki mogłyby nawet być za 3 zł z bazarku, bo najważniejsza jest miłość, a zaoszczędzone pieniądze można byłoby przeznaczyć na WAŻNIEJSZE rzeczy... poczułam się jak jakiś śmieć... nie jestem materialistką, na zaręczyny nie dostałam żadnego pierścionka i nie widziałam w tym najmniejszego problemu, podobnie planujemy ślub i nie oczekuję hucznego wesela, a przeciwnie- jak najskromniejsze wszystko. Myślałam jednak, że zaoszczędzone pieniądze choć w części pójdą na wartościowe obrączki, które będą solidną, trwałą i nie byle jaką pamiątką jednego z najważniejszych dnia w moim życiu... Czy mam prawo czuć się rozczarowana takim podejściem faceta, czy jednak to ja mam jakieś fanaberie i przeżywam nie wiadomo, co...

Bo czuję się naprawdę fatalnie, jakbym nie zasługiwała nawet na porządne obrączki, nie chodzi mi tu o samą wartość materialną tylko o to, że w tak ważnej kwestii mój facet chce iść po najmniejszej linii oporu i generalnie wszystko mam na odwal, ze wszystkiego zawsze rezygnuję, nawet ślub będę miała absolutnie minimalistyczny, ale to nie znaczy, że chcę być w ten sposób lekceważona... Piszę tutaj, nie chcę mu nawet mówić o tym, bo wyjdę na jakąś materialistkę, choć, jak opisałam, na pieniądzach mi nie zależy tylko na SZACUNKU... tak tylko się chciałam wyżalić i spytać, czy jestem jakaś dziwna, że mnie to oburzyło... :(
pozdrawiam
Awatar użytkownika
nati18
Fajna Kobietka
Posty: 159
Rejestracja: czw maja 23, 2013 7:29 pm

Re: Kwestia obrączki a zaangażowanie...

Post autor: nati18 »

nie dziwię sie sama bym sie oburzyla to najważniejszy dzień w waszym życiu na tym nie można oszczędzać obrączk i są na cale życie gdzieś w pracy mając obrączk e przypomnisz sobie o swoim mężu czy żonie . Wesele slub powinno być takie jak kobieta marzy męzczyzna marzy . Mi sie zdaje albo ON chce cię tylko zatrzymać przy sobie bo sie boi ze odejdziesz a tak to już będzie mieć kobietę przy sobie w domu będzie sprzątać gotować . . . Albo już cię tak do końca nie kocha . Nie zależy mu na tej uroczystosci. Prawda miłość najważniejsza wiadomo ale nie można oszczędzać nie wiadomo jak na ślubie . To jest piękne będąc 50 lat w małżeństwie i mieć wspólne zdjęcia obrączki to jest romantyczne pokaźesz wnukom dzieciom . Niech twój chłopak nie przesadza. . . wiesz najlepsze rozwiązanie to chyba będzie takie jak powiesz jakie on ma zainteresowania ma co wydaje dużo pieniędzy wtedy trzeba obkręcić mu żeby dać mu do zrozumienia ze slub jest dla ciebie tak samo ważny jak do niego jego hobby . . .
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Kwestia obrączki a zaangażowanie...

Post autor: Hadassa »

Powiem tak, z tego co wiedzę, jeżeli chodzi o koszty, nawet skromnego ślubu ;)

Pogadaj z nim otwarcie, że może on by i chciał obrączki z bazaru, ale Ty nie...
Czy powinnaś się czuć urażona, wydaje mi się że nie, bo jednak faceci inaczej patrzą, na niektóre rzeczy..
Nie przywiązują wagi do "drobiazgów"
Obrączki można mieć za niewieleką kasę... Zwykłe, proste, złote obrączki możecie miec już w okolicy 1000 zł para. Jeżeli nie, możecie kupić srebne... Dużo tańsze ;) ale efektowne ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
paula

Re: Kwestia obrączki a zaangażowanie...

Post autor: paula »

mój ślub jest również w fazie przygotowań (takich całkiem podstawowych..), choć czekam na zaręczyny. Jednak niedawno oglądaliśmy obrączki, obydwoje powiedzieliśmy które nam się podobają (nie zważając na cenę - póki co). I powiem tak: max. za obrączki damy 1000zł, to już jest naprawdę taka górnaaaa granica :) ale! nie chcemy ich z np. (błagam, nie spamujcie..) Apartu czy Pandory, gdzie ceny są naprawdę kosmiczne. Chcemy je zamówić u zwykłego jubilera w naszym mieście. Mają być skromne i tak naprawdę to ja będę decydowała które mi się podobają i takie będą - mój facet stwierdził że to mnie mają one pasować do pozostałej biżuterii, a on się dostosuje bo jedyne co nosi to czasami srebrny łańcuszek który mu dałam na urodziny. Dlatego nasze będą tylko z białego złota, z delikatnym zdobieniem i na mojej będzie jakiś kamyczek wtopiony. Za takie damy ok. 700-800zł i uważamy że to jest tak akurat, choć te 200zł on powiedział że możemy jeszcze dołożyć i jak będą ładniejsze to zamówimy te ładniejsze :)
podsumowując..
nie możesz pozwolić na to by na wszystkim oszczędzać. Tak naprawdę takie oszczędzanie was prędzej czy później zgubi! Będziecie chcieli zaoszczędzić na obrączkach i po miesiącu pójdziecie z nimi do naprawy i stracicie więcej kasy za naprawę aniżeli te obrączki będą warte :) będziecie mieli skromniejsze wesele, to na te obrączki dajcie choćby z 600zł. Bo faceci to najchętniej by nic nie kupowali "bo po co nam to?!".
Aaa i jeszcze jedno.. od samego początku facet powinien nosić obrączkę na palcu. Bo po to się za nią płaci i zakłada w kościele/USC żeby ją mieć zawsze przy sobie! Mój zadeklarował się że będzie dziennie ją zakładać - zobaczymy.. :P
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Kwestia obrączki a zaangażowanie...

Post autor: Hadassa »

haha ;) mój stwierdził, że jak coś to na łańcuszku będzie nosił...
tylko , że przy naszym hobby ;) czasem mogła by się zniszczyć, a dwa może przeszkadzać ;) i tu go rozumiem...

Co do cen, wszystko zależy gdzie kupisz... W Apartach i innych ceny są dwa razy większe, bo płaci się za firmę..
Te co my zamówiliśmy.. Daliśmy za nie 1500, białe złoto z brylantem, w markowych sklepach kosztowały około 3000 ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
paula

Re: Kwestia obrączki a zaangażowanie...

Post autor: paula »

mój ma pracę biurową (jest wrednym księgowym :D ) więc spokojnie może tą obrączkę nosić. Zresztą ma ultimatum: on nie nosi obrączki - to ja też nie. Skoro on będzie mi robił łaskę że ją założy (a ja to odbieram jakby się wstydził tego że jest po ślubie), to dlaczego ja mam dziennie ją zakładać? Po to się to kupuje by była pamiątka na lata! I nie schowana w pudełku po kolczykach, tylko by to nosić i wręcz się chwalić :)

zgadzam się. Choć w Aparcie czasem jest taniej:P często są promocje, ale niestety nie na obrączki. Ja kiedyś kupiłam tam kolczyki za ok. 60zł, a u mnie w mieście kosztowały podobne ok. 100zł, także uważam że trzeba dobrze poszukać. Często są promocje itd. Ale naprawdę takich znanych firm nie polecam bo płaci się za reklamę firmy choć i tak na tej obrączce nigdzie nie będzie czy to kupiłaś w sklepie X czy w sklepie Y :)
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Kwestia obrączki a zaangażowanie...

Post autor: Hadassa »

Hmm... czemu księgowi są wredni, co ??? :angrywife
sama jestem prawie księgową :P
hehe.. nie no.. my jak kolczyki robimy, często przycnanie wyginanie itp, to sama ściągam całą biżuterię dla wygody ..

my na początku tak patrzylismy, jak się zastanawialiśmy czy brać białe złoto
ale w końcu stwierdziliśmy, że to my mamy wiedzieć, że to złoto a nie srebro...
i tu jest podobnie... to ma być pamiątka i jakby nie patrzeć znak ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
chemia12
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: wt lip 02, 2013 12:35 pm

Re: Kwestia obrączki a zaangażowanie...

Post autor: chemia12 »

(Zaznaczę pogrubionym, na co chciałabym zwrócić szczególną uwagę ;) )
Skupiłyście się Panie na cenach, podajecie różne ceny, ale dla niego nawet obrączka za 600 zł to by było marnotrawstwo. Poza tym chodzi nie o same ceny obrączek, tylko po prostu o tą mentalność... Trochę mnie podbudowało to zdanie:
Czy powinnaś się czuć urażona, wydaje mi się że nie, bo jednak faceci inaczej patrzą, na niektóre rzeczy..
Nie przywiązują wagi do "drobiazgów"
Ale mimo to widzę mnóstwo facetów, którzy potrafią z zaangażowaniem podchodzić do różnych spraw. A ja zawsze dostaję ochłapy... Zostawmy już te przykładowe obrączki, bo też chodzi o sytuacje nie wymagające dużych środków pieniężnych, tylko zaangażowania. A te obrączki właściwie tylko dopełniły tą, nazwijmy to "czarę goryczy". Ja się zawsze staram, daję z siebie 100%, a on pod pretekstem "inności" odwala fuszerki. Jeśli wszyscy coś robią w związku tak czy tak, to on zawsze zrobi inaczej, bo przecież "nie będzie sztampowy", tylko zrobi to po swojemu- a jest to zwykle pretekst do prowizorek, do zrobienia czegoś na odczep, byle jak...

Przez to coraz bardziej się zastanawiam, czy warto z kimś takim być, a tym bardziej się wiązać na całe życie...
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Kwestia obrączki a zaangażowanie...

Post autor: Hadassa »

Czytałam wypowiedz i chciałam właśnie pytać,jeżeli on ma takie podejście do wszystkiego, to co będzie w przyszłości...
Wiesz,obrączki dostaniesz nawet za 100, srebne i proste... bo tu już nie chodzi o kase tylko o to uczucie ;) i tu się z nim zgodzę...

Mój, owszem jest zaangażowany, ale i tak to po większości ja go pilnuję i ćiągnę, a to to a to to załatwić..
niestety tacy są panowie...

wracając do tematu... hmmm... inność, to nie odwalenie fuszerki... mój gdyby mógł to by sam obrączki zrobił...
ale nie ze względu na koszty ale na oryginalność, ale wiem, że włożył by to całe serce...
w przygotowania mimo wszystko oboje sie powinniście zaangażować... koszty kosztami, ale czasem trzeba poszukać by mieć coś taniej...
Jeżeli on nie zawsze się przykłada... to wiesz... co będzie później...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Kwestia obrączki a zaangażowanie...

Post autor: Adidasowa »

Nie no ja też bym się oburzyła.... Faktycznie trochę olewające ma podejście. Obrączki faktycznie powinny być takie, aby była jakaś pamiątka po ślubie... Moim zdaniem powinnaś z nim szczerze pogadać i przejąć inicjatywe w rozmowie i postawić na swooim... Po pierwsze zapytaj go co jest ważniejsze...
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Awatar użytkownika
Paula_s22
Miła Kobietka
Posty: 73
Rejestracja: pt maja 17, 2013 8:53 am

Re: Kwestia obrączki a zaangażowanie...

Post autor: Paula_s22 »

Ja bym pomyslala ze mu wszystko jedno. Kurcze sama nie wiem... wyczylam nutke romantyzmu nie licza sie przedmioty lecz to co ma w sercu. Mozna roznie to interpretowac kobiety bardziej przykuwaja uwage na rzeczy na ktore facet albo by nie pomsylal albo jest nie istotne.
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Kwestia obrączki a zaangażowanie...

Post autor: Jamelia »

Ja to odbieram tak jakby nie miał zamiaru z Tobą być do końca życia dlatego szkoda mu na obrączki wydawać tyle kasy. Ja toczyłam boje o pierścionek zaręczynowy,tez oczywiście wyczułam że szkoda mu kasy. Więc tez się źle z tym czułam, teraz niby stanęło na tym że kupi mi ale sam fakt że się prosic musiałam. wiec rozumiem cie doskonale, to przykre jest kiedy my się cieszymy że razem ,że piękną rzecz nosimy na palcu, na dodatek obrączki to taka wpólna rzecz a oni tylko się krzywia bo zapłacic za to trzeba. Ja to jeszcze usłyszałam że jak chce ślubu to mam kase uzbierać bo on sam nie będzie płacił... Oj życie
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość