Mam 20 lat od 6 miesiecy spotykam sie ze swoim chlopakiem (22lata) (jest to moj pierwszy chłopak a ja jestem jego pierwsza dziewczyna), chodzimy razem na uczelnie do tej samej grupy.
Wiec moj chłopak chce wspolnych wyjazdów, chce zebym u niego nocowała itp a moi rodzice uwazaja ze jest na to za wczesnie i pozwalaja mi narazie na wyjazdy jednodniowe lub z jednymi lub drwugimi rodzicami. Powiedzili to mojemu X ale sie obraził i do mnie nie przyjeżdza i ciagle sie teraz na te tematy kłocimy. Postawiłąm sie rodzicom i chciałm z nim jechac ale nie wypalilo, teraz jade z nim na działke ,powiedziałm mu ze moge u niego nocowac i na odwrot gdy nie ma rodzicow ( juz tak robilismy kiedy moi pojechali na wakacjie itp ) ale on mowi ze to tak jak bysmy tego nie robili wcale, kiedy oni o tym nie wiedza. Nie mam pojecia jak rozwiazać ta sytuacje bo nie chce sie sprzeciwiac rodzicom bo szanuje to jak mnie wychowali ale chciałabym zeby moj chlopak jakos zaakceptował ze sie staram dogodzic kazdej ze stron .