Jakiś czas temu spotkałem w swoim życiu Majkę. Na początku byliśmy po prostu znajomymi.
Czasem się spotykaliśmy i rozmawialiśmy na różne tematy. A że mieliśmy świetny kontakt i dobrze się rozumieliśmy, w pewnym momencie zeszło na temat życia erotycznego jej i męża.
Powiedziała mi, że jej mąż nie zaspokaja żadnych jej próśb, życzeń czy fantazji seksualnych. Mocno mnie to zdziwiło. W sumie młody facet, a uznawał może 2 pozycje i wystarczał mu seks 1 - 2 razy w miesiącu. Majka znała jego podejście i po kilku nieudanych próbach urozmaicenia życia erotycznego poddała się.
Ostatecznie rozmowa potoczyła się tak, że to ja zacząłem zaspokajać te jej skrywane potrzeby, i wspólnie mogliśmy spożytkować jej wspaniały temperament
A miała całkiem spore potrzeby i świetne pomysły w seksie
Na samym początku postawiła tylko jeden warunek: ani mąż, ani nikt ze znajomych nie może się o niczym dowiedzieć. To akurat było najłatwiejsze do realizacji - nigdy nie miałem skłonności do chwalenia się swoim życiem erotycznym otoczeniu.
Ta relacja z Majką trwała ok pół roku. Później jej mąż zmienił pracę i wyjechali za granicę. Czasem piszę z Majką i wiem, że teraz ma innego przyjaciela, który zaspokaja jej potrzeby.
Nie chciała rozbijać swojego małżeństwa, pragnęła tylko, aby jej erotyczne potrzeby były zaspokajane.
I z perspektywy czasu ocenia, że to była świetna decyzja.
A jak to jest w Waszych związkach? Czy Wasi partnerzy (mężowie) spełniają wszystkie Wasze erotyczne pragnienia? Czy zaspokajają Wasze potrzeby?
Napiszcie proszę swoje doświadczenia
Pozdrawiam