czy ta znajoma jest zazdrosna? cała historia

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
runlola
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: ndz gru 28, 2014 6:41 pm

czy ta znajoma jest zazdrosna? cała historia

Post autor: runlola »

Hej,
to jest mój 3 post na tym forum. Dziękuję za wsparcie i komentarze w poprzednich wątkach. Zwykle się nie myliłyście. Teraz sytuacja jest zupełnie inna. Dotyczy mojej znajomej- przyjaciółki (?), koleżanki, którą znam od 2007 roku. Nie wiem co mam z tym zrobić.

Do wszystkiego doszła sama, jest Zosią Samosią. Wyrobiła się stylowo, wagowo i osobowościowo. Pracuje w męskim zawodzie. Od liceum ( klasa mat fiz) otaczała się samymi facetami. Mówi, że jest dla nich miła, nic od nich nie chce, a oni przysłowiowo na nią lecą.
Jednak z 2 strony ma tylko mnie jako jedyną koleżankę z długim stażem- ciągle zmienia znajomych. Ci nowi, starzy znajomi zawsze po 'rozłące' obarczają ją za wszystko, mówią, że ona jest toksyczna, zbyt miła, że manipuluje ludźmi.

W ciągu tych 5-7 lat miała 2 chłopaków. JEDNAK ja od zawsze widziałam,że to ona wybiera sobie chłopaków-żaden na nią pierwszy nie spojrzał, ona robiła pierwszy krok zawsze, zawsze wybierała bardziej nieśmiałych- tak aby ich kontrolować? Sama nie wiem.
Czemu opisałam tą koleżankę? Już piszę o co mi chodzi.
Rok temu pocieszała mnie po jakiś idiotycznych relacjach z facetami.Ona z nowymi znajomymi mnie 'wyjęła' z dołka
Od pół roku jej przyjaciel ( napiszę T) ciągle mnie obserwuje. Jest to typ dość imprezowy, ale ogarnięty. Zna moją koleżankę od 2 lat ale zaczęli się kolegować bardziej dopiero po jej zerwaniu z chłopakiem i jego zerwaniu z ówczesną dziewczyną. Chyba on chciał od niej czegoś więcej- ona kategorycznie zaprzeczała. I tak się z nim zadawała jak z innymi kolegami. Powtarzam- tylko kolegami. Czasem mam wrażenie, że jest uważana za pewną królową? Nie wiem z czego to wynika- może środowisko, praca, sami mężczyźni. Nie ma jakby 'kobiet' w jej środowisku. Poza tym w męskim środowisku ładna dziewczyna zawsze trafia na komplementy itp.

Od pewnego czasu ten jej przyjaciel mnie obserwuje. Nie widujemy się często, nie mamy dużego kontaktu. Jednak za każdym razem kiedy jesteśmy na jakimś wyjściu, imprezie on mnie po prostu obczaja. Wiem, że mu się podobam- ona nawet mi to powiedziała. Nie byłoby nic złego w tym,że mu się podobam- on też jest w miarę ok :)
JEDNAK- widzę coś jeszcze. Za każdym razem kiedy on mnie widzi, kiedy chce ze mną rozmawiać- albo prosi ją o 'pozwolenie' (?) albo ona podchodzi, przeszkadza nam w rozmowie, odpycha go ode mnie... To są sytuacje jak z komedii, albo z jakiegoś dramatu. Jednak widzę, że coś jest nie tak.
Nie wiem czy ona robi to z troski, aby on mnie nie skrzywdził ( BO jest imprezowiczem, dużo pije, kreuje się na artystę) czy jest o niego zazdrosna? Potrzebuje adoracji nawet od ''kolegi'', a nie chłopaka? Nie rozumiem tego.
Pamiętam,że zaczęłam mu wysyłać zdjęcia, on zaczął być bardziej do mnie otwarty. Czuję, że albo ona blokuje tą znajomość, albo on jest za przeproszeniem pipą. Lub może ona coś mu naopowiadała o mnie...

Przytoczę przykład.Na imprezie ten kolega ze mną rozmawiał. Na odchodnym ona do niego powiedziała, że ja jestem nietykalna. Nie wiem co to miało znaczyć. Byłam zbyt zmęczona i spieszyłam się na autobus aby zawrócić...
Następna sytuacja. On mnie widzi na imprezie - wielki uśmiech, podchodzi do mnie i nagle zza niego wyskakuje ona bierze go za ramię i odpycha ode mnie... Nie wiedziałam co się dzieje. I tak później z nim poszłam tańczyć i pić piwo..Nie rozumiem jej zachowania..

Następna sytuacja. Wysłałam na portal zdjęcie , na którym byłam na imprezie. On przyszedł. Powiedział, że przyszedł, bo zobaczył, że byłam tam na imprezie. Bez niej. Byliśmy sami, ja ze swoimi znajomymi, on ze swoimi. Tańczyliśmy w grupce, troszkę ze sobą. Było 'fajnie'. Widziałam później, że się znowu mi przygląda, obserwuje strasznie, czułam się szpiegowana.

Denerwuje mnie tylko to, że ciągle się na mnie gapi, obserwuje. Czuję się z tym dziwnie. Bo mogłabym sobie coś pomyśleć. On czasem nawet nie patrzy mi się w oczy. Nie wiem dlaczego? Wstydzi się mnie? O co mu chodzi?
Wtedy strasznie zaczynam analizować.
Ta koleżanka nie analizuje. Ona postępuje jak facet. Idzie do kolegi tańczą, całują się, a na około jest kółeczko z jej 'przyjaciół kolegów'. Dla mnie to jest niezrozumiałe....

Nie wiem co mam zrobić. Bo ten chłopak jest ok. Myślę, że jeszcze się kiedyś spotkamy, ale nie wiem kiedy. Na razie mam sesję i z tym się borykam. A on jest 2 lata po studiach, ma firmę- inne życie prowadzi. Nie wiem co mam zrobić jeśli chodzi o tą koleżankę... Bo jeśli jeszcze raz się powtórzy takie jej 'blokowanie' mnie i jego nawet przy powitaniu czy rozmowie to chyba coś jej powiem.
Myślicie, że ona to robi specjalnie? Jest zazdrosna, że on wykazuje mi ( jej wieloletniej przyjaciółce) zainteresowanie? Czy chce mnie przed nim chronić, wiedząc może jaki on jest, może znając jego prywatne, inne życie? Co o tym myślicie?

Pozdrawiam,
R

PS opisałam jej życie tak dokładnie, bo myślę, że może ona potrzebuje adoracji? Że pragnie być w centrum zainteresowania zawsze? Poza tym zauważyłam, że nią interesują się tylko faceci w ramach przyjaźni. Ona zawsze robi ten 1 krok, podrywa faceta. A ja? U mnie odwrotnie. faceci mnie podrywają, ale ja jestem zbyt nieśmiała by coś zrobić. Albo mam taką koleżankę jak ona, co odtrąca kogoś..

Czy jestem życiowym nieudacznikiem?
Awatar użytkownika
BlackWolf
Moderatorka
Posty: 2891
Rejestracja: pt mar 13, 2015 8:52 pm

Re: czy ta znajoma jest zazdrosna? cała historia

Post autor: BlackWolf »

runlola pisze: Czy jestem życiowym nieudacznikiem?
Na pewno nie i przestań tak siebie nazywać.

Co do koleżanki...
Odnoszę wrażenie, że jest typem kobiety, która musi być w centrum uwagi, musi być podziwiana, musi być tą ''jedyną''. W końcu tego ją nauczyło życie. Zawsze wśród mężczyzn, zawsze ktoś się nią zainteresował, ale widocznie nie tak jakby ona chciała. A kiedy już natrafiło na takiego kogoś, kto zainteresował się nią jako kobietą a nie koleżanką, kim z resztą jest ten wasz wspólny znajomy -dała mu kosza. A teraz on swoje zainteresowanie przeniósł na Ciebie i myślę, że dlatego zaczęła zachowywać się jak pies ogrodnika.
Na pewno też z troski, bo jak sama widzisz jest typem imprezowicza, ale nie oszukujmy się. Jaka tu 100% troska kiedy w przyjaźni ktoś czuje się od kogoś lepszy? I nagle tą ''lepszość'' traci? I traci czyjeś zainteresowanie.
Takie jest moje zdanie a jaka jest naprawdę, to nie wiem. Nie znam jej.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Obrazek
eDom
Miła Kobietka
Posty: 92
Rejestracja: śr gru 03, 2014 11:14 am

Re: czy ta znajoma jest zazdrosna? cała historia

Post autor: eDom »

Sami macie wpływ na swoje życie. Jesli chcesz się z nim spotkac i on tego chce nie potzrebujecie przyzwolenia z jej strony ;)
Awatar użytkownika
HarleyQuinn
Jestem tu nowa :)
Posty: 19
Rejestracja: pt cze 26, 2015 3:37 pm

Re: czy ta znajoma jest zazdrosna? cała historia

Post autor: HarleyQuinn »

To Twoje życie i Twoje decyzje. Nikt nie może Ci dyktować, co masz robić, jak masz myśleć. Musisz wziąć się w garść i chwycić za ster. Co masz do stracenia? Kumpelę, która najwyraźniej ma problemy ze swoim napompowanym ego? Daj spokój, znajdziesz o wiele lepsze towarzystwo.
Geniusz oznacza nieskończoną zdolność pokonywania trudności.
Awatar użytkownika
kartka
Extra Kobietka
Posty: 288
Rejestracja: wt cze 02, 2015 6:07 pm

Re: czy ta znajoma jest zazdrosna? cała historia

Post autor: kartka »

Przede wszystkim musisz się wyzbyć myślenia, że jesteś nieudacznikiem, bo to coś, co sobie sama wmawiasz.
Z tego, co wyczytałam, rzadko kiedy wychodzisz sama, raczej nie podejmujesz decyzji we własnym zakresie i generalnie musisz mieć kogoś obok (często tę felerną koleżankę).
Tak jak wyżej dziewczyny napisały, kręcisz się koło nieciekawej dziewczyny. Ona chce być w centrum uwagi i Ty jej tę uwagę zabierasz, co powoduje taki a nie inny cyrk podczas wspólnych wyjść. Tu nie chodzi o faceta, tylko o to, że ktoś (to mógłby być ktokolwiek) bardziej interesuje się Tobą a nie ją. Zastanów się, czy to jest osoba, z którą chcesz mieć tak bliskie relacje. Bo wokół siebie na pewno znajdziesz (lub spotkasz w niedalekiej przyszłości) osoby, z którymi będziesz się lepiej dogadywała, które nie będą zazdrościły itd. Może wyniknie z tego jakaś fajna przyjaźń.
Widzisz, też miałam "przyjaciółkę", znałyśmy się 12 lat, to była moja pierwsza tak bliska koleżanka i wydawało mi się, że jesteśmy idealnie "dobrane". A może po prostu sama byłam nieśmiała i nieufna i dlatego tak kurczowo się jej trzymałam. Wystarczyła jedna głupota, żeby nasze drogi się rozeszły. Ot, taka mocna przyjaźń. Od tamtej pory minęły 3 lata i szczerze? Na swojej drodze poznałam garstkę cudownych wartościowych ludzi, dzięki którym zrozumiałam, na czym ta przyjaźń powinna polegać. Do tamtej koleżanki pierwsza wyciągnęłam dłoń, nie jestem typem osoby kłótliwej, chciałam oczyścić atmosferę. Ale nasza relacja już nie będzie taka, jak kiedyś. Czasami do siebie zadzwonimy, spytamy, co słychać i na tym koniec.
Tobie też radziłabym odsunąć się nieco od tej dziewczyny. "Odpocząć" od niej. Za bardzo się nakręcasz, co negatywnie odbija się na Twojej samoocenie i pewności siebie. Przyjaciel nie ma prawa zazdrościć ani uniemożliwiać Ci kontaktu z osobą, z którą chcesz spędzić trochę czasu (z wzajemnością). Gdyby chodziło o troskę, to by to zwyczajnie powiedziała, a nie ostentacyjnie odpychała go od Ciebie. To, że facet jest imprezowy, nie oznacza od razu jakichś negatywnych cech, bez przesady.

Powinnaś też się skupić na sobie i nieco większej samodzielności. Lubisz tego chłopaka - to się z nim spotkaj. Umówcie się, spędźcie trochę czasu sam na sam, bez chmary przyzwoitek i zazdrosnej koleżanki obok. Jesteś dorosła, nie potrzebujesz jej pisemnej zgody na randkę.
Co do jego obserwacji... może przez swoją nieśmiałość tak to postrzegasz? To normalne, że jeśli ktoś się komuś podoba, to jest "obserwowany" ;-) raczej na tym etapie bym się tym nie przejmowała. Zobacz, jak to się rozwinie i co będzie za jakiś czas.
runlola
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: ndz gru 28, 2014 6:41 pm

Re: czy ta znajoma jest zazdrosna? cała historia

Post autor: runlola »

kartka pisze:Przede wszystkim musisz się wyzbyć myślenia, że jesteś nieudacznikiem, bo to coś, co sobie sama wmawiasz.
Z tego, co wyczytałam, rzadko kiedy wychodzisz sama, raczej nie podejmujesz decyzji we własnym zakresie i generalnie musisz mieć kogoś obok (często tę felerną koleżankę).
Tak jak wyżej dziewczyny napisały, kręcisz się koło nieciekawej dziewczyny. Ona chce być w centrum uwagi i Ty jej tę uwagę zabierasz, co powoduje taki a nie inny cyrk podczas wspólnych wyjść. Tu nie chodzi o faceta, tylko o to, że ktoś (to mógłby być ktokolwiek) bardziej interesuje się Tobą a nie ją. Zastanów się, czy to jest osoba, z którą chcesz mieć tak bliskie relacje. Bo wokół siebie na pewno znajdziesz (lub spotkasz w niedalekiej przyszłości) osoby, z którymi będziesz się lepiej dogadywała, które nie będą zazdrościły itd. Może wyniknie z tego jakaś fajna przyjaźń.
Widzisz, też miałam "przyjaciółkę", znałyśmy się 12 lat, to była moja pierwsza tak bliska koleżanka i wydawało mi się, że jesteśmy idealnie "dobrane". A może po prostu sama byłam nieśmiała i nieufna i dlatego tak kurczowo się jej trzymałam. Wystarczyła jedna głupota, żeby nasze drogi się rozeszły. Ot, taka mocna przyjaźń. Od tamtej pory minęły 3 lata i szczerze? Na swojej drodze poznałam garstkę cudownych wartościowych ludzi, dzięki którym zrozumiałam, na czym ta przyjaźń powinna polegać. Do tamtej koleżanki pierwsza wyciągnęłam dłoń, nie jestem typem osoby kłótliwej, chciałam oczyścić atmosferę. Ale nasza relacja już nie będzie taka, jak kiedyś. Czasami do siebie zadzwonimy, spytamy, co słychać i na tym koniec.
Tobie też radziłabym odsunąć się nieco od tej dziewczyny. "Odpocząć" od niej. Za bardzo się nakręcasz, co negatywnie odbija się na Twojej samoocenie i pewności siebie. Przyjaciel nie ma prawa zazdrościć ani uniemożliwiać Ci kontaktu z osobą, z którą chcesz spędzić trochę czasu (z wzajemnością). Gdyby chodziło o troskę, to by to zwyczajnie powiedziała, a nie ostentacyjnie odpychała go od Ciebie. To, że facet jest imprezowy, nie oznacza od razu jakichś negatywnych cech, bez przesady.

Powinnaś też się skupić na sobie i nieco większej samodzielności. Lubisz tego chłopaka - to się z nim spotkaj. Umówcie się, spędźcie trochę czasu sam na sam, bez chmary przyzwoitek i zazdrosnej koleżanki obok. Jesteś dorosła, nie potrzebujesz jej pisemnej zgody na randkę.
Co do jego obserwacji... może przez swoją nieśmiałość tak to postrzegasz? To normalne, że jeśli ktoś się komuś podoba, to jest "obserwowany" ;-) raczej na tym etapie bym się tym nie przejmowała. Zobacz, jak to się rozwinie i co będzie za jakiś czas.
cześć,
dopiero teraz weszłam na forum. bardzo dużo się działo przez ostatnie tygodnie.
chciałam tylko powiedzieć , że między mną a tym chłopakiem było coś. i widziała to ta koleżanka. ona mowi o nim jako o przyjacielu. on o niej per typiara. ta laska co tyle pije itp. przychodzi na piwsko, czasem nawet sobie zapalić ( nie tylko papierosy ) do niego. jest taka męska. i musi być w centrum uwagi. po tym całym zdarzeniu okazało się, że on jej się wygadał jak przyjaciółce... no i powstała dziwna sytuacja bo ona codziennie do mne wypisywała co ja czuję do niego, co się stało, słyszała co ja z nim robiłam itp.
wziela go na weekend do znajomych do innego miasta.
ja dzień wcześniej napisałam mu sms z pytaniem kiedy się spotykamy. dlatego czekałam na jego znak, jakieś 2-3 dni.
5 dnia odezwałam się do niego w sprawie spotkania, odpisał, ja też i koniec.
ciekawa jestem co ta kolezanka mu naopowiadała o mnie w trakcie weekendu. albo już mam paranoję.

wg niej jestem wrażliwa i uczuciowa. taka młódka. a ona jest taka starsza i doświadczona. nienawidze tego, że np przedstawiajac mnie swoim znajomym później dowiaduje sie, że ona mowi o mnie jak o mlodszej siostrze... nie wiem nawet. wcześniej wydawało mi sie, że się o mnie troszczyła, doradzała co robić kiedy coś mi się w związkach czy relacjach psuło.
a teraz? teraz kiedy coś stało się między mną a tym jej 'przyjacielem' ( jak ona go nazywa) stała się tydzień temu bardzo ciekawska. nie wiem po co do mnie wypisywała. nie wiem po co się wtrącała. nie mówiłam jej wszystkiego.
ciekawa jestem czy ON jest tak słaby psychicznie i mimo tej otoczki imprezowicza, lekkiego ducha jest nieśmiały i ona to perfidnie wykorzystuje.
czasem mam wrażenie, że ona potrzebuje tylko adoracji ze strony mężczyzn. że sama szuka sobie faceta, ale na około w każdym momencie musi być jakiś facet, który będzie SAM i będzie się o nią troszczył jak o siostrę. taka dziwna relacja. ja jestem temu przeciwna.

kiedyś była podobna sytuacja, kiedy ona się spiła i całowała z moim niedawno poznanym kolegą. nic nie miałam do tego ale ona później mówiła, że tego nie chciała itp. a i tak chciała. teraz go zaprasza do siebie do domu. ja się nie wtrącam w t,o bo on nie jest w moim typie, natomiast ona wtrącała się w to co ja robiłam z jej 'przyjacielem'....

dlatego teraz czekam na jego krok, bo ja już napisałam, wyciągnęłam rękę.
Awatar użytkownika
kartka
Extra Kobietka
Posty: 288
Rejestracja: wt cze 02, 2015 6:07 pm

Re: czy ta znajoma jest zazdrosna? cała historia

Post autor: kartka »

Wiesz co... szczerze, na podstawie tego, co napisałaś, powinnaś zamknąć ten cały rozdział i zacząć od nowa. Mam na myśli i "koleżankę" i tego faceta. Cała ta historia jest już tak pogmatwana, że nie będę tego komentować. Wciągnęłaś się w jakieś bagno. Dwójka tych ludzi ma niejasne relacje i na Twoim miejscu zastanowiłabym się 10 razy, czy chcesz w to dalej brnąć.
ciekawa jestem czy ON jest tak słaby psychicznie i mimo tej otoczki imprezowicza, lekkiego ducha jest nieśmiały i ona to perfidnie wykorzystuje.
A ja jestem ciekawa, na ile on sobie z Tobą zwyczajnie pogrywa. Gdyby facetowi na Tobie zależało, to by zgoła inaczej się zachowywał. Jej manipulacje by g....o dały, gdyby facet stawiał Ciebie na pierwszym miejscu. Weź się w garść i dupę w troki.
runlola
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: ndz gru 28, 2014 6:41 pm

Re: czy ta znajoma jest zazdrosna? cała historia

Post autor: runlola »

kartka pisze:Wiesz co... szczerze, na podstawie tego, co napisałaś, powinnaś zamknąć ten cały rozdział i zacząć od nowa. Mam na myśli i "koleżankę" i tego faceta. Cała ta historia jest już tak pogmatwana, że nie będę tego komentować. Wciągnęłaś się w jakieś bagno. Dwójka tych ludzi ma niejasne relacje i na Twoim miejscu zastanowiłabym się 10 razy, czy chcesz w to dalej brnąć.
ciekawa jestem czy ON jest tak słaby psychicznie i mimo tej otoczki imprezowicza, lekkiego ducha jest nieśmiały i ona to perfidnie wykorzystuje.
A ja jestem ciekawa, na ile on sobie z Tobą zwyczajnie pogrywa. Gdyby facetowi na Tobie zależało, to by zgoła inaczej się zachowywał. Jej manipulacje by g....o dały, gdyby facet stawiał Ciebie na pierwszym miejscu. Weź się w garść i dupę w troki.

historia z koleżanką jest zakonczona. od momentu weekendu kiedy pojechali nic nie napisala nic nie wyslala- a zawsze wysyłała i była jakby zawsze 'dostepna' dla każdego itp. mi nie wysyła nawet zdjec czy czegos ;) a wiem, ze jest online.

najlepsze ze wczoraj spotkalam tego kolege , jest znajomym mojego znajomego z pracy ( WTF!!!)- nie wiedzialam o tym. 'normalne czesc, siema' i koniec.


koniec historii, ja robie swoje. jak on by coś chciał to by dawno napisał. poza tym ta kolezanka jest nieszczera i jak widac najblizsza przyjaciolka moze zrobic Ci najwieksze g*wno ;)

bo cos mi sie wydaje ze w weekend działy się 'rzeczy'. :)

ale moge sie mylic ;)

na razie temat zakonczony :)
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość