to jest mój 3 post na tym forum. Dziękuję za wsparcie i komentarze w poprzednich wątkach. Zwykle się nie myliłyście. Teraz sytuacja jest zupełnie inna. Dotyczy mojej znajomej- przyjaciółki (?), koleżanki, którą znam od 2007 roku. Nie wiem co mam z tym zrobić.
Do wszystkiego doszła sama, jest Zosią Samosią. Wyrobiła się stylowo, wagowo i osobowościowo. Pracuje w męskim zawodzie. Od liceum ( klasa mat fiz) otaczała się samymi facetami. Mówi, że jest dla nich miła, nic od nich nie chce, a oni przysłowiowo na nią lecą.
Jednak z 2 strony ma tylko mnie jako jedyną koleżankę z długim stażem- ciągle zmienia znajomych. Ci nowi, starzy znajomi zawsze po 'rozłące' obarczają ją za wszystko, mówią, że ona jest toksyczna, zbyt miła, że manipuluje ludźmi.
W ciągu tych 5-7 lat miała 2 chłopaków. JEDNAK ja od zawsze widziałam,że to ona wybiera sobie chłopaków-żaden na nią pierwszy nie spojrzał, ona robiła pierwszy krok zawsze, zawsze wybierała bardziej nieśmiałych- tak aby ich kontrolować? Sama nie wiem.
Czemu opisałam tą koleżankę? Już piszę o co mi chodzi.
Rok temu pocieszała mnie po jakiś idiotycznych relacjach z facetami.Ona z nowymi znajomymi mnie 'wyjęła' z dołka
Od pół roku jej przyjaciel ( napiszę T) ciągle mnie obserwuje. Jest to typ dość imprezowy, ale ogarnięty. Zna moją koleżankę od 2 lat ale zaczęli się kolegować bardziej dopiero po jej zerwaniu z chłopakiem i jego zerwaniu z ówczesną dziewczyną. Chyba on chciał od niej czegoś więcej- ona kategorycznie zaprzeczała. I tak się z nim zadawała jak z innymi kolegami. Powtarzam- tylko kolegami. Czasem mam wrażenie, że jest uważana za pewną królową? Nie wiem z czego to wynika- może środowisko, praca, sami mężczyźni. Nie ma jakby 'kobiet' w jej środowisku. Poza tym w męskim środowisku ładna dziewczyna zawsze trafia na komplementy itp.
Od pewnego czasu ten jej przyjaciel mnie obserwuje. Nie widujemy się często, nie mamy dużego kontaktu. Jednak za każdym razem kiedy jesteśmy na jakimś wyjściu, imprezie on mnie po prostu obczaja. Wiem, że mu się podobam- ona nawet mi to powiedziała. Nie byłoby nic złego w tym,że mu się podobam- on też jest w miarę ok
JEDNAK- widzę coś jeszcze. Za każdym razem kiedy on mnie widzi, kiedy chce ze mną rozmawiać- albo prosi ją o 'pozwolenie' (?) albo ona podchodzi, przeszkadza nam w rozmowie, odpycha go ode mnie... To są sytuacje jak z komedii, albo z jakiegoś dramatu. Jednak widzę, że coś jest nie tak.
Nie wiem czy ona robi to z troski, aby on mnie nie skrzywdził ( BO jest imprezowiczem, dużo pije, kreuje się na artystę) czy jest o niego zazdrosna? Potrzebuje adoracji nawet od ''kolegi'', a nie chłopaka? Nie rozumiem tego.
Pamiętam,że zaczęłam mu wysyłać zdjęcia, on zaczął być bardziej do mnie otwarty. Czuję, że albo ona blokuje tą znajomość, albo on jest za przeproszeniem pipą. Lub może ona coś mu naopowiadała o mnie...
Przytoczę przykład.Na imprezie ten kolega ze mną rozmawiał. Na odchodnym ona do niego powiedziała, że ja jestem nietykalna. Nie wiem co to miało znaczyć. Byłam zbyt zmęczona i spieszyłam się na autobus aby zawrócić...
Następna sytuacja. On mnie widzi na imprezie - wielki uśmiech, podchodzi do mnie i nagle zza niego wyskakuje ona bierze go za ramię i odpycha ode mnie... Nie wiedziałam co się dzieje. I tak później z nim poszłam tańczyć i pić piwo..Nie rozumiem jej zachowania..
Następna sytuacja. Wysłałam na portal zdjęcie , na którym byłam na imprezie. On przyszedł. Powiedział, że przyszedł, bo zobaczył, że byłam tam na imprezie. Bez niej. Byliśmy sami, ja ze swoimi znajomymi, on ze swoimi. Tańczyliśmy w grupce, troszkę ze sobą. Było 'fajnie'. Widziałam później, że się znowu mi przygląda, obserwuje strasznie, czułam się szpiegowana.
Denerwuje mnie tylko to, że ciągle się na mnie gapi, obserwuje. Czuję się z tym dziwnie. Bo mogłabym sobie coś pomyśleć. On czasem nawet nie patrzy mi się w oczy. Nie wiem dlaczego? Wstydzi się mnie? O co mu chodzi?
Wtedy strasznie zaczynam analizować.
Ta koleżanka nie analizuje. Ona postępuje jak facet. Idzie do kolegi tańczą, całują się, a na około jest kółeczko z jej 'przyjaciół kolegów'. Dla mnie to jest niezrozumiałe....
Nie wiem co mam zrobić. Bo ten chłopak jest ok. Myślę, że jeszcze się kiedyś spotkamy, ale nie wiem kiedy. Na razie mam sesję i z tym się borykam. A on jest 2 lata po studiach, ma firmę- inne życie prowadzi. Nie wiem co mam zrobić jeśli chodzi o tą koleżankę... Bo jeśli jeszcze raz się powtórzy takie jej 'blokowanie' mnie i jego nawet przy powitaniu czy rozmowie to chyba coś jej powiem.
Myślicie, że ona to robi specjalnie? Jest zazdrosna, że on wykazuje mi ( jej wieloletniej przyjaciółce) zainteresowanie? Czy chce mnie przed nim chronić, wiedząc może jaki on jest, może znając jego prywatne, inne życie? Co o tym myślicie?
Pozdrawiam,
R
PS opisałam jej życie tak dokładnie, bo myślę, że może ona potrzebuje adoracji? Że pragnie być w centrum zainteresowania zawsze? Poza tym zauważyłam, że nią interesują się tylko faceci w ramach przyjaźni. Ona zawsze robi ten 1 krok, podrywa faceta. A ja? U mnie odwrotnie. faceci mnie podrywają, ale ja jestem zbyt nieśmiała by coś zrobić. Albo mam taką koleżankę jak ona, co odtrąca kogoś..
Czy jestem życiowym nieudacznikiem?