Wkurza mnie gdy leżymy na kanapie i oglądamy tv on nie zwraca na mnie uwagi.
"Nie wierć się, no odsuń się bo nie widzę - w momencie gdy ja chce si e do niego przytulić.
oschły jak jesienny liść jest.
Nie raz potrafi być czuły, kochający. Czesem taki jest ale to jakieś anomalia są. Ale częściej jest nie do zniesienia.
Wtedy chce mi się wymiotować, najlepiej na Niego!
w łóżku natomiast, kiedy "mu się chce", przytulanie i całowanie nie stanowi dla noiego problemu :-/
Czy jest jakaś metoda, żeby go zachęcić (zmusic???) do okazywania mu uczuć?
Sposobem, podstępem? Nie mam pojęcia. Jesteśmy 6 lat ze sobą, może to nuda?
Mi jakoś przytulasy nie przeszły.
Rozmawiałam z nim o tym i twierd\i, że o tym wie, że "ma problem z okazywaniem uczuć, ale jakos nie potrafi tego zmienić"
A jak sie stara, to tylko na chwilę. Momentalnie mu to przechodzi, zapomina o tym.
I najgorsze w tym wszystkim jest to, że rzadko ma ochotę na seks (???!!!)
Sam to przyznaje, że chyba jest jakiś inny, bo nie chce mu się tak często jak innym facetom.
Nie mam sił do niego.
Jakieś rady? dzięki