Co mam zrobić?
Co mam zrobić?
Nie wytrzymam jeśli się nie wygadam, wszystko mnie tak przytłacza i dobija.. Jestem w totalnej rozsypce... Słuchajcie jestem 8 miesięcy po ślubie, wprowadziłam się do niego do domu i mieszka z nami teściowa (pisałam o tym w wątku o dożywociu). Dom mąż dostał po podziale majątku po ojcu a reszta rodzeństwa po części pola i lasu wedle życzenia, no i w końcu też się im należy.. Życie teściowa uprzykrza nam bardzo bo my mamy jej to dożywocie zapewnić, do tego dochodzi reszta rodziny a w szczególności dwie siostry, które cały czas myślą że ten dom rodzinny- którego właścicielem jest teraz mój mąz- jest ciągle ich. My widzimy się tylko w weekendy a wiadomo chcielibyśmy mieć trochę prywatności.. a tu już na święta się nam zapowiedzieli że przyjeżdażają.. Jestem zalamana, bo jak oni są to ja się czuję jak intruz.. "Jeżdżą" mi po lodówce i po meblach jakby byli u siebie, a te meble nie są z czasów kiedy oni tam mieszkali tylko nowe które kupiliśmy sobie zaraz po ślubie i lodówkę też. Starą wzięlła sobie teściowa do pokoju bo narobiła awantur... Szlak mnie trafia normalnie bo ja na te święta wszystko przygotuje, posprzątam a oni przyjadą na gotowe i ja im będę musiała usługiwać. A najgorsze jest to że mąż nie zdaje sobie sprawy z tego, że mnie to denerwuje. Wogóle nie widzi nic złego w tym ze ktoś grzebie po wszystkim, ani to, że jak ''śpimy'' w sypialni to nagle wchodzi z rozpędem jego siostra i nas budzi..bez pukania bez niczego... Te wszystkie rzeczy wrawiają mnie w taki szał, że już nie wytrzymuje.. A jak powiedziałam zeby zrzekł się majątku to on powiedzał że rozwiążemy to w inny sposób..
Re: Co mam zrobić?
on wogóle nie zdaje sobie sprawy jak mi to przeszakdza.. mimo że mu o tym mówie..Mówi że postara się cos z tym wszystkim zrobic.. a ja mu mówie ze jak sie nie postawi to ciągle będzie popychadłem i każdy go będzie wykorzystywał.. a póżniej się odwróci na pięcie bo juz nie będzie potrzebny.. mówię Wam się w niezłe bagno.. a dla teściowej to tylko córeczki się liczą.. a każdy dobry jak czegoś potrzebuje.. jestem taka wściekła..
Re: Co mam zrobić?
Czy myślicie ,że jeśli bym mu postawiła pewnego rodzaju ultimatum, że albo się postara żyć w zgodzie ze mną i zacznie się troszczyć tylko o nasze sprawy albo wybiera rodzinkę a ja się wyprowadzam.. to dobry pomysl?? Może by w końcu zrozumiał że te problemy z jego rodziną są bardzo poważne? Dodam że przez te sytuacje nie możemy się porozumieć. Proszę Was o radę co byście w takiej sytuacji zrobiły?
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Co mam zrobić?
wspolczuje ci masz naprawde ciezki orzech do zgryzienia . ciezko ci cos doradzic . poroZmawiaj z nim , ze ty takniechcesz zyc i powiedz mu ze jak tak dalej bedzie to ty sie wyprowadzasz . zobaczysz jak zareaguje
Re: Co mam zrobić?
on niby mówi że tam gdzie ja tam i on.. ale czy tak by w rzeczywistości było.. najbardziej to mnie boli że każdy się wtrąca jakby nie miał własnego życia.. a jak tylko pojawia się jakiś problem np. problem teściowej, to nikt się nie odezwie i nikt jej nic nie powie bo to nie ich sprawa.. nie chce żeby przez rodzinkę i jego mamusię rozpadło sie wszystko bo nie po to się pobraliśmy.. zdaje soboe sprawe z tego ze jjego matka to powalona osoba, ale jednak to matka.. jak ona mi podczas klotni ubliza albo wyzywa mni ty taka ty owaka, to zawsze mnie broni i nie pozwala zeby mnie obrazala..
Re: Co mam zrobić?
Ja bym sobie też nie dał grzebać w swoich rzeczach. Następnym razem jak ci wejdą do sypialni to upomnij jedną z drugą żeby ci nie wchodziły bo chcesz mieć troche prywatności. A jak nie pomoże to po szafkach porozrzucam rozwinięte prezerwatywy.
Adrian

Re: Co mam zrobić?
no tak:) ja rozumiem wszystko, że był to dom rodzinny i nikt nikomu nie zabrania żeby sobie przyszli i odwiedzili mamusię, tylko ,,ze powinni się liczyć z tym że my już tworzymy nową rodzinę i to już jest nasz dom a nie żeby sę każdy rozporządzał w nim jak chce.. normalnie się na samą myśl denerwuje.. 
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Co mam zrobić?
ale one juz maja swoje domy , rodziny . a teraz to wy jestescie w tym domu włascicielami i one nic do niego nie maja . to one musza sie podpozadkowac zasadom ktore panuja teraz
Re: Co mam zrobić?
no ja wiem właśnie, ale wszyscy uważają że skoro to dom rodzinny to mogą wszystko.. każdy jest tak fałszywy, bo mimo iż wiedzą jaka jest ich matka, to i tak się przymilają , oczywiście na pokaz..
dziś rano mąż dzwonił i powiedział że dużo przemyślał że to zmieni i zrobi porządek tak żebyśmy mieli swoje życie prywatne, ale ja nie wiem czy wierzyć.. przecież jego toksyczna matka już się nie zmieni..
dziś rano mąż dzwonił i powiedział że dużo przemyślał że to zmieni i zrobi porządek tak żebyśmy mieli swoje życie prywatne, ale ja nie wiem czy wierzyć.. przecież jego toksyczna matka już się nie zmieni..
Re: Co mam zrobić?
Wg mnie kwestia powiedzenia stanowczo, że to Wasz dom i sobie nie życzycie...
Ok, odwiedziny odwiedzinami, ale bez przesady....
Ok, odwiedziny odwiedzinami, ale bez przesady....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Co mam zrobić?
no niestety to nie takie proste.. praktycznie rzecz biorąc większe prawa ma córka, która ze swoja rodziną przyjeżdżą kiedy chce i na ile chce niż my. I my nie mamy nic do powiedzenia bo to jej córka i przyjechała do domu rodzinnego.
Jak chcemy normalnie z teściową porozmawiać to najpierw jest wszystko ok, a później kto tylko do niej zadwoni to tak wszystko poodwraca,że wychodzi że my rzeczywiście jesteśmy potworami bo mamy swoje zdanie...i tak dopraowadza do kłótni między cała rodziną... Już to przerabialiśmy nieraz..
Żeby tylko uświadomić mężowi że tak będzie cały czas i nigdy tego nie zmieni, inajwyższa pora żeby podjąć jakieś radykalne kroki i np. wynająć mieszkanie lub kupić dom... to nic że byśmy spłacali do końca życia.. mielibyśmy przynajmniej święty spokój
Jak chcemy normalnie z teściową porozmawiać to najpierw jest wszystko ok, a później kto tylko do niej zadwoni to tak wszystko poodwraca,że wychodzi że my rzeczywiście jesteśmy potworami bo mamy swoje zdanie...i tak dopraowadza do kłótni między cała rodziną... Już to przerabialiśmy nieraz..
Żeby tylko uświadomić mężowi że tak będzie cały czas i nigdy tego nie zmieni, inajwyższa pora żeby podjąć jakieś radykalne kroki i np. wynająć mieszkanie lub kupić dom... to nic że byśmy spłacali do końca życia.. mielibyśmy przynajmniej święty spokój
Re: Co mam zrobić?
Ale nie rozumiem co to znaczy, że ma więsze prawa ??
Wybacz, większe prawa to ona może miec u siebie, w swoim domu, a nie a dobrą sprawę Waszym....
Przepraszam, to co jakbyście go sprzedali, to wpakuje się obcym ludzią do domu, bo to jej dom rodzinny ??
Wybacz, ale ja po kontaktach z niektóymi z członków z mojej rodziny, wiem, że nie ma co pozwolić sobie wejść na głowę....
Wybacz, większe prawa to ona może miec u siebie, w swoim domu, a nie a dobrą sprawę Waszym....
Przepraszam, to co jakbyście go sprzedali, to wpakuje się obcym ludzią do domu, bo to jej dom rodzinny ??
Wybacz, ale ja po kontaktach z niektóymi z członków z mojej rodziny, wiem, że nie ma co pozwolić sobie wejść na głowę....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Co mam zrobić?
A w ogóle mówiłas męzowi, że Ci to przeszkadza? Bo tak to możesz czekać do konca swiata, aż on to zauwazy... 
Re: Co mam zrobić?
mówiłam, cały czas mu o tym trąbie:)
ale napradwę.. mam na myśli, że ona siedzi ile chce, wchodzi gdzie chce, robi co chce, wtrąca mi się w kuchni.. ogólnie mówiąc zero zahamowań..panoszy się jak u siebie..
ale napradwę.. mam na myśli, że ona siedzi ile chce, wchodzi gdzie chce, robi co chce, wtrąca mi się w kuchni.. ogólnie mówiąc zero zahamowań..panoszy się jak u siebie..
Re: Co mam zrobić?
Może i jestem chamska.. ale ja bym za wszystko zwracała uwagę... nawet była bym w stanie wyprosić ...
bo jak się pozwoli raz i drugi, to tak będzie ciągle....
bo jak się pozwoli raz i drugi, to tak będzie ciągle....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Co mam zrobić?
ja to nawet nie wiem co to będzie jak się wybudujemy to gdzie będzie przyjeżdżać, bo to już będzię od początku tylko nasz dom a nie jakiś rodzinny... co wdtedy się stanie??

no ja też cały czas mówię że sobie za dużo pozwalają i niera też zwracamy uwagę ale to jak grochem o ścianę..
no ja też cały czas mówię że sobie za dużo pozwalają i niera też zwracamy uwagę ale to jak grochem o ścianę..
Re: Co mam zrobić?
może kiedyś dotrze
więc dalej zwracaj uwagę 
niestety niektózy są nireformowalni.... ;/
niestety niektózy są nireformowalni.... ;/
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Co mam zrobić?
normalnie tak we mnie buzuje że szkoda nawet gadać..
ale jak tak można wogóle...? to ja jak mam jechać w odwiedziny do rodziców to zawsze się pytam czy mogę przyjechać albo oni mnie zapraszają, ale nie zwalam im się na głowę i nie latam już jakbym była u siebie bo jestem stamtąd wymeldowana i już nie mam tam za bardzo co się odzywać , bo nie mieszkam tam to i się nie odzywam co sobie tam robią..
ale jak tak można wogóle...? to ja jak mam jechać w odwiedziny do rodziców to zawsze się pytam czy mogę przyjechać albo oni mnie zapraszają, ale nie zwalam im się na głowę i nie latam już jakbym była u siebie bo jestem stamtąd wymeldowana i już nie mam tam za bardzo co się odzywać , bo nie mieszkam tam to i się nie odzywam co sobie tam robią..
Re: Co mam zrobić?
Tak robi każdy normalny człowiek
nawet kiedy jedzie do domu rodzinnego, gdy już w nim nie mieszka 
Kwestia samego szacunku dla drugiej osoby i jej czasu i jej prywatności....
Kwestia samego szacunku dla drugiej osoby i jej czasu i jej prywatności....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Co mam zrobić?
heh.. no się wpakowałam..
a myślicie żeby upierać się przy swoim w kwestii wyprowadzki czy dać mężowi szansę żeby zprowadził porządek?
a co do tych nieproszonych gości na święta to dzwonilibyście żeby nie przyjeżdżali? Co poradzicie w tej kwestii? Jak się zachować bo mam mieszane uczucia..
Jak oni przyjadą to mnie rodzice na pewno w święta na kawe nawet nie przyjadą bo nie będę ich miała gdzie posadzić...
a myślicie żeby upierać się przy swoim w kwestii wyprowadzki czy dać mężowi szansę żeby zprowadził porządek?
a co do tych nieproszonych gości na święta to dzwonilibyście żeby nie przyjeżdżali? Co poradzicie w tej kwestii? Jak się zachować bo mam mieszane uczucia..
Jak oni przyjadą to mnie rodzice na pewno w święta na kawe nawet nie przyjadą bo nie będę ich miała gdzie posadzić...
Re: Co mam zrobić?
daj mu szansę
a co do świąt .. a macie możliwość sami gdzieś wyjechac ??
może w tą stronę
a co do świąt .. a macie możliwość sami gdzieś wyjechac ??
może w tą stronę
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Co mam zrobić?
no niby mamy ale to też pozostaje ciągle ta teściowa...
a jak my pojedziemy a tamci przyjadą to i tak pozostaje sprawa wszechobecności..
bo jak my pojedziemy to oni dalej będą się czuć jak u siebie... i dalej będą przegrzebki i takie tam inne
a jak my pojedziemy a tamci przyjadą to i tak pozostaje sprawa wszechobecności..
bo jak my pojedziemy to oni dalej będą się czuć jak u siebie... i dalej będą przegrzebki i takie tam inne
Re: Co mam zrobić?
a masz możłiwość pozakładania kłódek na szafki ?? 
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Co mam zrobić?
niestety nie
ale kiedyś nad tym pomyślę 
Re: Co mam zrobić?
ło matuchno.. poczytalam Twoja historie, i powiem Ci ze znam ten bol doskonale.. moze w troszke innej formie, ale ogolnie, mieszkanie z kims, petanie sie ludzi ciagle, czujesz sie jak na dworcu nie jak w domu.. 0 intymnosci, odpoczynku, ciagle napiecie, czy - a raczej kiedy znow ktos przylezie.. brrr.... wspolczuje!
a nie macie mozliwosci podzialu domu na 'Wasza' czesc i tesciowej? wstawic drzwi z zamkiem do Waszej czesci i miec spokoj, a tesciowa niech przyjmuje swoich gosci u 'siebie'. dogadac sie moze z nia, zrobic maly remont.. nie wiem, ale ciezka sprawa..
a moze niech Twoj maz dogada sie z siostrami ze nie chcecie domu i moze niech one Wam go spalca.. ehh 'rodzina'...
masakra, wspolczuje naprawde!
a nie macie mozliwosci podzialu domu na 'Wasza' czesc i tesciowej? wstawic drzwi z zamkiem do Waszej czesci i miec spokoj, a tesciowa niech przyjmuje swoich gosci u 'siebie'. dogadac sie moze z nia, zrobic maly remont.. nie wiem, ale ciezka sprawa..
a moze niech Twoj maz dogada sie z siostrami ze nie chcecie domu i moze niech one Wam go spalca.. ehh 'rodzina'...
masakra, wspolczuje naprawde!
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość