Związek na odległość..

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
margaret18
Miła Kobietka
Posty: 43
Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am

Związek na odległość..

Post autor: margaret18 »

Witam was dziewczyny, mam problem, od jakiegoś czasu jestem w jakby związku z chłopakiem, piszę jakby bo nie wiem czy zaczynanie związku na odległość można nazwać związkiem. Chodzi o to że zaczęłam się spotykać z tym chlopakiem kiedy byłam jeszcze w związku ze swoim ex, wtedy on był za granicą (mój ex) wrócił i wszystko się zmieniło między nami, ale postanowiłam spróbować wyjechaliśmy razem myślałam że zapomne o tym drugim, ale się nie udało, ze swoim chlopakiem juz teraz byłym ciągle sie sprzeczalimy, nie pociągał mnie wogóle.. aż w końcu postanowiłam to zakończyć, rozstałam się z nim. Wtedy na poważniej zaczęłam już rozmawiać z tym drugim chłopakiem, jakiś czas temu byłam w Polsce postanowiliśmy że będziemy razem nawet na odleglośc, ale nie wiem czy to była dobra decyzja, ciężko bylo mi mu zaufać zresztą wiąż jestem o niego strasznie zazdrosna, on też mnie praktycznie nie wspiera, gdy mówie ze chciałabym żeby troche bardziej mnie wspierał mówi mi że jak on moze mnie wspierac kiedy mu też jest ciężko w takim związku na odległość, wciąż nalega żebym wróciła. Postanowiłam że wrócę ale teraz się wacham i chyba jednak zrezygnuje z tego, problem w tym że za bardzo nie mamy tematów do rozmów, nie czuje się przy nim tak swobodnie jakbym chciała się czuć i nie wiem dlaczego ale nie czuje czegoś takiego że moge z nim porozmawiać o wszystkim, sama już nie wiem co robić, czy na prawdę go kocham czy po prostu nie chcę być sama, czy warto to ciągnąć dalej, proszę was o jakieś rady , opinie, strasznie sie juz w tym wszystkim pogubiłam, nie wiem co mam robic, wciąż jestem tylko rozdrażniona i nie mam nawet z kim o tym wszystkim porozmawiać :(
klaryssa
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: pn mar 31, 2014 2:43 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: klaryssa »

hmm trudno powiedzieć. na pewno warto coś zmienic w relacji, żeby cały czas nie było tak źle. nie jestem zwolenniczką związków na odległość, jak dla mnie to zawsze sie psuje. bycie ze sobą to bycie razem. albo spróbujcie sobie bardziej zaufać i się wspierac albo to nie ma sensu
margaret18
Miła Kobietka
Posty: 43
Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: margaret18 »

Tez nie jestem zwolenniczką takich związków, bylam juz raz w takim i nie przetrwal tej próby. Rozmawiałam o tym ze chciałabym zeby bardziej mnie wspierał, mówi ze będzie to robil, ale okaże się.. Ja zawsze staram sie być z nim i jakos mu pomagać gdy ma jakiś problem, on tylko oczekuje żebym rzuciła wszystko i wrocila do kraju. Mowilam ze chcialabym zeby wspieral mnie w moich decyzjach.. Nie wiem co robic :(
Snajper
Samiec
Posty: 789
Rejestracja: wt mar 04, 2014 8:53 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: Snajper »

Wydaje mi się, że kluczową sprawą w odpowiedzi na twój problem jest to, czy faktycznie chcesz z nim być.

Związki na odległość zawsze wyglądają dziwnie. Mnie też przytrafiło się coś takiego i to nie z dziewczyną, a moją żoną dosłownie rok po ślubie (czyli kiedy jeszcze tak naprawdę nie nacieszyliśmy się nawet byciem razem). To był przymus ekonomiczny nazywany w naszych mediach możliwością pracy za granicą. Bardzo szybko długie rozmowy przez telefon stały się tylko zdawkową wymianą faktów, a wspieranie... no cóż, na odległość to raczej złudzenie. Ona zaczęła żyć w swoim świecie, ja w swoim. Kiedy spotykaliśmy się, musieliśmy przyzwyczajać na nowo do bycia razem. Pojawiły się konflikty, niezrozumienie. Potem była trudna decyzja: rezygnujemy z ambicji ekonomicznych, aby być razem, albo dalej udajemy że wszystko jest w porządku... aż do coraz bardziej prawdopodobnego końca.

Margaret. Jeśli jesteś pewna, że chcesz z nim być a on z tobą, życie na odległość coraz bardziej będzie wam to utrudniało. Jeśli nie jesteś pewna, lepiej żeby wszystko samoczynnie z czasem wygasło, a ty poukładaj sobie życie tam gdzie jesteś. Nikt poza tobą nie dokona tego wyboru.
Awatar użytkownika
Tygrys
Super Gaduła
Posty: 1249
Rejestracja: wt lut 25, 2014 12:03 pm

Re: Związek na odległość..

Post autor: Tygrys »

no właśnie - tak jak poprzednicy, na ile chcecie być razem i potraficie być. a jeszcze piszesz, że macie mało wspólnych tematów. Musisz sama określić na ile chcesz z nim być i poświęcać się. Związek to też dawanie, dawanie z dwóch stron, poświęcenie z dwóch stron - a nie tylko z jednej.
margaret18
Miła Kobietka
Posty: 43
Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: margaret18 »

Tylko że tutaj akurat miałoby być to poświęcenie tylko z mojej strony, ja bym musiała zmienić swoje życie, wrócić do Polski i zacząć wszystko od nowa, a boje się chyba zaryzykować. Wiem, że póki nie spróbuje to się nie dowiem czy było warto czy nie, ale jakoś chyba nie umiem jeszcze podjąć żadnej konkretnej decyzji, jestem już zmęczona ciągłym myśleniem o tym. Snajper tak dokładnie jest i u mnie że to tylko wymiana zdań, on opowiada co tam w pracy ja coś tam wspomne i siedzimy milczymy , nie czuje się jakoś zbyt swobodnie rozmawiając z nim. Nie wiem, może po prostu ciągne to żeby nie być tak całkowicie sama, strasznie się pogubilam, nie wiem czego chce. Wiem , że nikt nie podejmie za mnie żadnej decyzji.
A niestety czeka mnie to bo chciałabym się ustatkować, ułożyć sobie życie. Nie jesteśmy ze sobą zbyt długo, ogólnie wogóle nie byliśmy ze sobą jestesmy tylko od tego czasu jak jestem tutaj, nie poznaliśmy się nawet do końca..
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: Astra »

Zastanawiam sie czy mozna nazwac zwiazkiem taka znajomosc na odleglosc.
A to dlatego, ze zwiazek to cos bliskiego i uczuciowego.
Natomiast odleglosc sama w sobie ogranicza nam te bliskosc i te uczuciowosc, czyli
nie ma tej niewidzialnej wiezi ktora laczy dwoje ludzi .
A wiec sila rzeczy jest miedzy ludzmi taka sciana ktora hamuje wlasnie swobodne i szczere
rozmowy i systematyczne poznawanie siebie nawzajem.
To tak jakby spotkalo sie zupelnie dwoje obcych sobie ludzi i wymieniali uprzejmosciowe
i pozbawione glebszych tresci zwroty.
Uczuc niestety nie rozwinie sie i nie zbuduje zwiazku trwalego jesli ktorys z partnerow
przebywa z dala od drugiego.
Mysle, ze odleglosc bardzo destrukcyjnie wlywa na wszystkie zwiazki czy dlugoletnie
znajomosci.
To wlasnie przez odleglosc wiele zwiazkow rozwalilo sie doslownie, bo uczucia przeslizgiwaly sie miedzy sercem , wygoda , kariera i rozumem.
Jeszcze raz powtorze, ze uczucia i odleglosc nigdy sie nie zaprzyjaznia , bo taka jest
ich konsytrukcja partnerska.
Odleglosc uwielbia najczesciej tylko czarne i ciemne sczenariusze ktorych finalem jest
tak paskudna zdrada. :roll:
Awatar użytkownika
Tygrys
Super Gaduła
Posty: 1249
Rejestracja: wt lut 25, 2014 12:03 pm

Re: Związek na odległość..

Post autor: Tygrys »

Tylko, że bycie z kimś tylko po to by z kimś być, by nie być samemu nie ma sensu.
Snajper
Samiec
Posty: 789
Rejestracja: wt mar 04, 2014 8:53 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: Snajper »

margaret18 pisze:.... Snajper tak dokładnie jest i u mnie że to tylko wymiana zdań, on opowiada co tam w pracy ja coś tam wspomne i siedzimy milczymy , nie czuje się jakoś zbyt swobodnie rozmawiając z nim. Nie wiem, może po prostu ciągne to żeby nie być tak całkowicie sama, strasznie się pogubilam, nie wiem czego chce. Wiem , że nikt nie podejmie za mnie żadnej decyzji.
A niestety czeka mnie to bo chciałabym się ustatkować, ułożyć sobie życie. Nie jesteśmy ze sobą zbyt długo, ogólnie wogóle nie byliśmy ze sobą jestesmy tylko od tego czasu jak jestem tutaj, nie poznaliśmy się nawet do końca..
Widzisz, u mnie sprawa była o tyle prostsza, że wracałem do osoby z którą wcześniej wiele mnie łączyło.

Rzucenie wszystkiego dla kogoś, kogo nie zna się zbyt dobrze, to moim zdaniem zbyt duże ryzyko. Może dlatego powinnaś zrobić coś innego. Nie palić za sobą mostów. Wrócić do kraju, aby się z nim spotkać (mam na myśli na przykład wspólnie spędzony urlop), poznać bliżej. Nie musiałabyś podejmować pochopnie decyzji, a równocześnie moglibyście spróbować jak to jest, kiedy jesteście razem. Jeśli nie wypali, poczujesz, że to nie to - będziesz miała do czego wracać. Jeśli pojawi się ta przysłowiowa iskra, możesz wtedy rozważyć bycie razem już na dłuższy czas.

Swoją drogą - ale to oczywiście tylko moje prywatne zdanie - szanse na normalne życie będziecie mieć większe za granicą niż w Polsce. Może to on powinien wtedy dołączyć do ciebie ?
margaret18
Miła Kobietka
Posty: 43
Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: margaret18 »

Własnie byłam na urlopie w Polsce 2 tygodnie, od tamtej pory było tak jakbyśmy byli razem tylko nie wiem czy to można nazwać związkiem jeśli jesteśmy ze sobą na odległość i to od początku trwania tego związku. Nie mieliśmy nawet okazji tak na prawdę i dobrze się poznać. Wiem, że on mnie kocha, ale ja sama nie jestem pewna do niego swoich uczuć. Ciężko jest je określić będąc ze sobą na odległość. Chodzi o to że on ma tam firme, a nie chciałabym żeby rzucał to wszystko i przyjeżdżał tu zaczynać od zera. Nie chce takich poświęceń z jego strony. Co innego gdybyśmy już byli ze sobą jakiś czas przed moim wyjazdem.

Astra , właśnie nie czuję jakiejś większej więzi z nim, coś do niego czuję ale nie wiem jak okreslić to uczucie. Zresztą z dnia na dzień sie oddalamy, nie ma tematow do rozmów, a tym bardziej nie ma czasu na jakieś dłuższe rozmowy. Nie dawno miałam taki okres że postanowiłam już że na jesień zjadę po Polski, że może jakoś ułoże sobie tam zycie, spróbuję tego związku, ale strasznie boję się zaryzykować. On już chyba nie ma nadziei że wrócę teraz, ale postanowiłam że jeśli w tym roku nie zjadę to nie ma sensu dłużej tego ciągnąć, bo i on się meczy i ja się męcze.. ehhh te życie...
Snajper
Samiec
Posty: 789
Rejestracja: wt mar 04, 2014 8:53 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: Snajper »

No cóż. Jeśli głównym problemem jest to, że nie jesteś pewna swoich uczuć wydaje mi się, że zbyt wiele zaryzykujesz rzucając wszystko. Zwykle to jest tak, że człowiek decyduje się na stały związek nie z rozsądku czy przypuszczając... ale będą pewnym że to jest właśnie to. Że to ta osoba i żadna inna. Potem w trakcie tzw. prozy życia czar odrobiną przygasa, wychodzą pewne problemy, ale wtedy już razem pcha się wózek losu. ;)

Jeśli nie jesteś do niego całkowicie przekonana, proza życia może cię przytłoczyć i zniszczyć uczucie zanim dobrze się rozwinie. To oczywiście tylko moja sugestia.
margaret18
Miła Kobietka
Posty: 43
Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: margaret18 »

Wlaśnie nie mam tej pewności że to jest to. Nie jestem pewna swoich uczuć sama nie wiem co tak na prawdę czuję a póki tego nie będę wiedzieć chyba nie zaryzykuję, ale z drugiej strony boję się że mogę stracić coś czego będę żałować. Niestety, to uczucie nie miało kiedy się rozwinąć, ale coraz bardziej jestem pewna że nie wrócę do Polski jeszcze w tym roku..
MłodaŻona20
Miła Kobietka
Posty: 28
Rejestracja: wt mar 18, 2014 1:44 pm

Re: Związek na odległość..

Post autor: MłodaŻona20 »

Dwa lata temu byłam w związku w któym po miesiącu już nie układało się. Od początku nie mieliśmy zbytnio tematów do rozmów- on cał czas odpowiadał na moje pytania dotyczące samochodów bo mnie to interesuje a on uczył się na mechanika. Oczywiście wychodzilśmy razem tylko my ale wtedy nie czułam się tak komfortowo rozmawiając z nim jak podczas spotkań z naszymi wspólnymi znajomymi. Wszyscy w okół twierdzili że pasujemy do siebie ale pewnego dnia zastanowiłam się nad tym co do niego czuje co on do mnie czuje czy to w ogóle mogę nazwać związkiem.
stwierdziłam że to nie ma sensu bo on się oddalał do kumpli byliśmy razem ale osobno bo onwolał grać w bilarda z kumplami a nie ze swoją dziewczyną.
Po 6ciu misiącach zerwałąm z nim był w rozpaczy, później koleżanki się ode mnie odwróciły i zostałąm całkiem sama nie miałam nikogo z kim mogłabym porozmawiać. Po 5ciu miesiącach poznałam swojego męża i jestem szczęśliwa.

Chodzi mi o to że czasami na dobre wychodzi nam odpuszczanie w pewnych sprawach. Jeśli nie potrafisz się przednim otworzyć i uważasz że nie macie o czym rozmawiać to jabym już odpuściła bo to tylko stracony czas.
Ale dla pewności możeszmu spojrzeć w oczy i zapytać go czy Cię kocha czy pasuje mu to czy byłbyw stanie się dla Ciebie poświęcić i wyjechać z Tobą zagranicę (nie musisz go zmuszać po prostu zapytaj się go dla orientacji jeśli powie że tak to znaczyżemu zależy). Jak dowiesz się co on na to wszystko wtedy powiedz mu szczerze co przeżywasz i może ze chce to naprawić.
Powodzenia :ok:
margaret18
Miła Kobietka
Posty: 43
Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: margaret18 »

Wiesz, mówił mi że nie wyjedzie trzymają go w Polsce pewne sprawy, on spodziewa się że to ja rzucę wszystko i przyjadę, właśnie on też nie zawsze ma czas żeby ze mna porozmawiać na Skype czy po prostu tak normalnie. Zawsze to ja mam się dostosowywać do tego kiedy mu pasuje ze mną porozmawiac i wogóle.

Właśnie nie potrafię jakoś z nim rozmawiać otwarcie. Jadę nie długo na kilka dni do Polski więc chyba powiem mu o tym, że nie zamierzam narazie wracać do kraju i że raczej nie ma sensu ciągnąć tego ..
Ktosia
Jestem tu nowa :)
Posty: 12
Rejestracja: ndz maja 11, 2014 6:22 pm

Re: Związek na odległość..

Post autor: Ktosia »

Nie polecam związków na odległośc. Jestem w takim i wacale tak super nie jest jak piszą w kolorowych magazynach. Wcale nie zwbliżą ale utrudnia normalne relacje
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: Astra »

I tu sie wypada zgodzic z takim przemysleniem.
Zreszta coraz czesciej slyszy sie wlasnie o zwiazkach na odleglosc jako o
tzw iluzji uczuciowej.
Bo z jednej strony ludzimy sie , ze jakos damy rade przezyc te dzielaca nas odleglosc , a
z drugiej zas miotaja nami rozne watpliwosci .
W takiej rozterce uczuciowej naprawde ciezko sie odnalzc, a co dopiero
w miare normalnie funkcjonowac i zyc.
Dodam jeszcze, ze to niepewnosc jest czesto powodem rozsypki takich zwiazkow
na odleglosc.
Smutne , ale taka jest rzeczywistosc. :(
Angelika68
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: czw maja 22, 2014 8:09 pm

Re: Związek na odległość..

Post autor: Angelika68 »

Związek na odległość i do tego tyle wątpliwości? Nie brzmi to dobrze. Albo zakończ to już i pobądź trochę sama by dowiedzieć się czego chcesz, albo wracaj do niego i skup się na budowaniu relacji. Albo jedno albo drugie bo w obecnej sytuacji nie sądzę byście długo pociągnęli.
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: Astra »

No nie wiem czy Margaret jest tak naprawde gotowa na takie nasze rady by je wykonac
i zrealizowac.
To nie jest wszystko takie oczywiste , to trzeba dojrzec psychicznie do podjecia sie
zakonczenia tego zwiazku.
Bo tak naprawde zupelnie co innego jest komus zawsze doradzac , a co innego gdy zainteresowany
musi na cos sie zdecydowac , bo po prostu dluzej nie da sie przeciagac zwiazku ktory rozwala
psychicznie i zaczyna byc przyslowiowa kula u nogi a nie zadnym zwiazkiem uczuciowym.
Cala masa roznych watpliwosci zawsze bedzie i to niezaleznie co Margaret tak naprawde
zrobi.
Ale z drugiej strony nie robienie nic powoduje wlasnie takie rozterki ktore ja wykanczaja
psychicznie i drecza. :roll:
margaret18
Miła Kobietka
Posty: 43
Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: margaret18 »

Dziekuje za wszystkie rady, tak jak napisala Astra nie jest łatwo tak zwyczajnie posłuchać czyjejs rady ale jednak zawsze to troche pomaga w podjeciu jakiejs decyzji bo można zobaczyc jak podchodza i co myślą o tym ludzie których to nie dotyczy i jak to wyglada z tej drugiej strony. "zwiazek" zakończony, dziwne bo chłopak bardzo łatwo i szybko odpuścił czyli najwidoczniej nie był wart tego zeby rzucac dla niego wszystko i wracac, nie żałuję przynajmniej na chwilę obecną, niestety wciąż czuje sie samotna...
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: Astra »

Margarat , uszka do gory.
Za jakis czas poznasz kogos kto z pewnoscia bedzie wart Twoich uczuc, a wtedy
napewno zaczniesz myslec innymi kategoriami i zupelnie z innej perspektywy.
Choc czujesz sie na ten moment samotna to przynajmniej pozbylas sie jakichkolwiek zludzen co
do wspolnej przyszlosci.
A przeciez o to chodzilo by wiedziec jak jest naprawde.
Dlatego badz dobrej mysli , bo zawsze zmiany zaczynaja sie od porzadkowania swojego
zycia.
A Ty wlasnie juz te zmiany zapoczatkowalas. :)
margaret18
Miła Kobietka
Posty: 43
Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: margaret18 »

Dziękuje za słowa otuchy i pomoc, mam nadzieję, że wszystko się jakoś w końcu ułoży w moim życiu bo póki co do tej pory jest odwrotnie.. Chcialabym w końcu poznać kogoś z kim będę tak na prawdę szczęśliwa, ale wiem że jeśli będę szukała na siłę to nic z tego nie bedzie
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: Astra »

Mysle, ze do Ciebie tez usmiechnie sie sloneczko i wszystkie
zle doswiadczenia i mysli pojda w zapomnienie .
Chce tez powiedziec , ze szukanie na sile kogos tez nie jest dobre , bo mozna wpasc z deszczu
pod rynne.
Ochlon od tego co bylo smutne i przykre i obserwuj co przyniesie Ci niedaleka
przyszlosc. :)
margaret18
Miła Kobietka
Posty: 43
Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: margaret18 »

Moje drogie, znowu weszłam w ten związek i znowu mam problem, jestem załamana :( właśnie wróciłam z urlopu i nie wiem co mam robić, znowu weszliśmy w ten sam związek.. i znowu ten sam problem..
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: Astra »

Zastanawiam sie dlaczego tak czesto dostajemy po tylkach , skoro wiekszosc naszych zachowan i postepowan
jest tak naprawde przewidywalna w skutkach , czesto oplakanych.
Czyzbysmy zawsze musieli tak obrywac w zyciu?
Jak widac Margaret ,Ty nie wyciagnelas lekcji z poprzednich zyciowych doswiadczen i nie bylas jak
widac pilna i przewidujaca uczennica.
Doskonale widac , ze przyciagasz problemy i to jeden za dugim .
Przyznasz , ze nie da sie tak funkcjonowac , a Ty blakasz sie uczuciowo nie majac swojego miejsca.
Zawsze twierdze , ze wchodzenie dwa razy w ten sam uklad czy zwiazek to nigdy nic dobrego .
A Ty zlamas podstawowe zasady na ktorych wlasciwie opiera sie funkcjonowanie uczuciowe.
To Twoje zycie i to Ty rozdajesz karty w nim , ale najwyzsza pora bys przejrzala Margaret na oczyska i
zrozumiala, ze dreczysz siebie .
Mysle, ze zalamywanie rak i biadolenie nic Ci po niewczasie nie da.
Wez sie wobec tego w przyslowiowa garsc i poukladaj swoje zycie , nie dajac sie juz nikomu zmanipilowac.
Mowiac wprost rzuc to co przysparza Ci zmartwien i problemow.
Po prostu nie daj sie wiecej .
Jeszcze raz podkresle, ze odgrzewane kolacje jak i odgrzewane zwiazki to niestrawialny albo trudnostrawialny uklad, ktory najczesciej sie rozlatuje i nie przetrzymuje proby czasu.
Bylam szczera , a nawet ostra.
Reszta nalezy do Ciebie Margaret, bo zycie to nie jest bajka i tylko my sami jestesmy jego rezyserem .
Czyli jak sobie poscielesz tak sie i wyspisz , jak mowi bardzo madre przyslowie. :pisze:
margaret18
Miła Kobietka
Posty: 43
Rejestracja: pt sty 10, 2014 7:24 am

Re: Związek na odległość..

Post autor: margaret18 »

Zgadzam się z Tobą, ale wiesz, mam też znajomą która rozstała się z chłopakiem a później znowu się zeszli i teraz za kilka dni biorą ślub, czyli jak widać wchodzenie drugi raz do tej samej rzeki nie jest takie najgorsze. Zresztą sama sobie zawsze powtarzałam że jeśli się rozstane z jakimś chłopakiem to już nigdy nie będziemy razem choćby co, ale jak widać to jest silniejsze ode mnie.. Na prawdę zaczęło mi na nim zależeć, wiem że sama sobie przysparzam problemów bo jeśli nie wyszło wcześniej i nie zdecydowałam się wrócić dla Niego do kraju to można pomyśleć dlaczego miałoby się udać akurat tym razem. Akurat to, że życie to nie bajka to wiem, przekonałam się o tym nie jeden raz. Decyzję podjąć jakąś musze bo będę męczyła tylko siebie i jego, ale myśle że dezycja przyjdzie z czasem, pozwole temu wszystkiemu ochłonąć bo dopiero co wróciłam z kraju to jednak tak dziwnie .. Muszę przemyśleć wszystko dokładnie, może w końcu się znowu na coś zdecyduję, ale mimo to jednak czuje do niego coś silniejszego niż poprzednio..
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość