NIE RADZĘ SOBIE
-
załamana30
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 10
- Rejestracja: sob sty 26, 2013 8:29 pm
NIE RADZĘ SOBIE
Kochane, pisze tutaj bo nie umiem sobie poradzić. Zacznę od początku, jestem mężatką od 5 lat, razem jesteśmy lat 15. Od lipca zeszłego roku zaczęło się między nami psuć. Pod koniec miesiąca mąż przyszedł i oświadczył, że mnie zdradził, przepraszał na kolanach, ale nie chciał powiedzieć kim była ta dziewczyna. Wybaczyła, nie wyrzuciłam go z domu. Postanowiłam walczyć o nas, jednak on nie robił nic w tym kierunku, nie czułam jego bliskości, więc zaczęłam go kontrolować. W październiku podjął decyzję o wyprowadzce, że musi wszystko sobie poukładać przemyśleć, zamieszkał u swojej siostry (wiem informowała mnie o wszystkim), po tygodniu wrócił. Nie powiem było dobrze przez chwilę, ale on miał swoje sprawy nie widział mnie. Pod koniec listopada weszłam na czat (w kolejny samotnie spędzony dzień) aby z kimś pogadać. Zaprosił mnie do rozmowy chłopak, zaczeliśmy rozmawiać o wszystkim, okazało się że mieszka blisko, że kończyliśmy tą samą uczelnie, nie było mowy o seksie czy zdradzie jakiejkolwiek. W połowie grudnia zaproponował spotkanie na chwile pod blokiem aby się zobaczyć, bo nawet nie wymieniliśmy zdjęć. Podjechał do mnie pod blok, zeszłam z psem, staliśmy rozmawialiśmy i nagle mnie pocałował, nie spodziewałam się tego, odsunełąm się i powiedziałam że sobie nie życzę, że mam męża, że dla mnie to tylko rozmowa nic więcej. Przeprosił, powiedziałam że nigdy się już nie spotkamy, jednak rozmawialiśmy na czacie dalej jako znajomi, W styczniu wymieniliśmy nr tel, doszliśmy do wniosku że to fajna znajomość, Zadzwoniłam do niego raz, mąż się o tym dowiedział, opowiedziałam mu całą historię i teraz najgorsze, przedwczoraj się wyprowadził. Oznajmił że go zdradziła, że dałam się pocałować i oddałam wszystko co cenne, mówi że nie wie czy będzie umiał mi zaufać, czy będzie umiał ze mną być. Co myślicie drogie Panie i Panowie, czy na prawdę tego nie da się posklejać??? Nie umiem żyć bez niego, tęsknie strasznie, on chyba też bo pisze do mnie smsy, pyta jak się czuję, a za chwilę wbija mi szpilę i mówi że chyba nie da rady. Co mam zrobić??? Jak żyć???
- slodziusiaSdz
- Extra Kobietka
- Posty: 384
- Rejestracja: sob kwie 07, 2012 9:37 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
Kochana z tego co piszesz to twoj maz widzi tylko i wylacznie twoje niewielkie bledy a swoich zyciowych nie widzi.Skoro pisze do ciebie to mozliwe ze czuje cos do ciebie tylko sam sie z tym pogubil.Prubowalas z nim szczerze porozmawiac i powiedziec co czujesz i na czym ci zalezy?
Bez wzgledu na to ile razy sie zalamie i upadne zawsze jest jakas czastka mnie,ktora mowi mi,ze to nie koniec,ze trzeba wstac i poprostu pojsc dalej.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
tak tez mysle swoich bledfow nie dostrzega ,zachwanie jego tez budzi troche zastrzezenia . jesli tak uwaza ze go zdradziłas to jak to nazywa sie co on zrobił . jest to tez zapewne oznaka tego ze jest zazdrosny o ciebie . wisz ty powiedzialas mu szczerze , a znajomosc z mezczyzna ,rozmowa to nie zdrada a przyjacielski pocałunek tez nie . ty zareagowałas na to , powiedziałas , ze nie zyczysz sobie . widac ze twoj maz nie umie rozmawiac i byc szczerym bo sie dasa jak dziecko a w tobie chce wywołac wyzuty ze to twoja wina . miłosc to wybaczanie szczerosc , on nie potrafi bo ty rozmawialas z kims a ty musisz jak on sypial czegos tu nie kumam
-
załamana30
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 10
- Rejestracja: sob sty 26, 2013 8:29 pm
Re: NIE RADZĘ SOBIE
Powiedziałam co czuję, od godziny piszę do mnie smsy, że go zraniłam, tym, że skoro był to kolega to dlaczego mu nie powiedziałam i to ukrywałam, a ja po prostu bałam się reakcji, gdyż wiem, że jest zazdrosny.
- slodziusiaSdz
- Extra Kobietka
- Posty: 384
- Rejestracja: sob kwie 07, 2012 9:37 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
no ok ale powiedzialas wiec o co mu chodzi.Wiesz no moim zdaniem to raczej on cie zranil i to bardzo ale to moja opinia
Bez wzgledu na to ile razy sie zalamie i upadne zawsze jest jakas czastka mnie,ktora mowi mi,ze to nie koniec,ze trzeba wstac i poprostu pojsc dalej.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
ale to nie jest zdrada , pracujemy z mezczyznami spotykamu ich na kazdym kroku i nie sa naszymi kochankami . to tez mu nie wybacz za to ze sie przespał
-
załamana30
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 10
- Rejestracja: sob sty 26, 2013 8:29 pm
Re: NIE RADZĘ SOBIE
Powiedziałam mu prawdę, myślę, że to jego decyzja teraz czy chce być ze mną, odciąć grubą linią to co było i budować na nowo, Chyba nic więcej nie mogę zrobić?
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
jesli sie kochaja to powinni sobie wybaczac . tylko on niema tobie co wybaczyc bo ty go nie zdradziłas . nierozumiem . a moze sam ma kochanke i szuka winy w tobie
- slodziusiaSdz
- Extra Kobietka
- Posty: 384
- Rejestracja: sob kwie 07, 2012 9:37 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
Albo jest tez mozliwosc ze on nie moze sobie wybaczyc to co on zrobil a wini za to ciebie
Bez wzgledu na to ile razy sie zalamie i upadne zawsze jest jakas czastka mnie,ktora mowi mi,ze to nie koniec,ze trzeba wstac i poprostu pojsc dalej.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
i szuka winy tam gdzie jej niema aby siebie usprawiedliwic
- slodziusiaSdz
- Extra Kobietka
- Posty: 384
- Rejestracja: sob kwie 07, 2012 9:37 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
dokladnieelzbieta45 pisze:i szuka winy tam gdzie jej niema aby siebie usprawiedliwic
Bez wzgledu na to ile razy sie zalamie i upadne zawsze jest jakas czastka mnie,ktora mowi mi,ze to nie koniec,ze trzeba wstac i poprostu pojsc dalej.
Re: NIE RADZĘ SOBIE
A jak facet przespał się z inną to nie oddał tego co najcenniejsze? Zapomniał o tym jak bardzo Cię zranił tą zdradą? W przeciwieństwie do niego Ty nie chciałaś być pocałowana przez innego mężczyznę. Spróbuj z nim porozmawiać jeśli chcesz ratować wasze małżeństwo (po jego zdradzie). Jak to nic nie da to daj mu czas, niech przetrawi (o ile w ogóle ma co).
Podziwiam Cię, że jeszcze z nim jesteś.
Podziwiam Cię, że jeszcze z nim jesteś.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
tak po zdradzie to ja bym juz z nim nie chciala byc niestety
- slodziusiaSdz
- Extra Kobietka
- Posty: 384
- Rejestracja: sob kwie 07, 2012 9:37 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
Ja raczej tez nie ale widocznie musisz go bardzo kochac
Bez wzgledu na to ile razy sie zalamie i upadne zawsze jest jakas czastka mnie,ktora mowi mi,ze to nie koniec,ze trzeba wstac i poprostu pojsc dalej.
-
załamana30
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 10
- Rejestracja: sob sty 26, 2013 8:29 pm
Re: NIE RADZĘ SOBIE
Ma mi za złe, że jakby nie dowiedział się sam z mojego telefonu to nie powiedziałabym mu o tym i trwało by to bóg wie ile i nie wiadomo co by z tego było. Ja wiem, co nic, na prawdę miałam z kim pogadać i tyle. Sprawa poszła też o to, że siedzieliśmy razem, piliśmy alkohol i pod wpływem powiedziałam mu że chciałam się odegrać, ale tak na prawdę nie było tak. Weszłam tam aby się wyżalić, a powiedziałam mu tak bo nie zapomniałem tego co mi zrobił, wybaczyłam, ale bolało, bo bardzo go kocham i doszłam do wniosku, że nie przekreślę wszystkiego co było i jest między nami. Nie wytzrymałam nerwowo i powiedziałam że chciałam się odegrać. Wybaczcie że piszę nieskładnie, ale grają we mnie emocje. Nie jem, prawie nie śpię, palę, ryczę i nie wiem jak żyć. Nie spodziewałam się tego pocałunku, zaskoczył mnie, wsadził język do buzi, ale gdy to się stało odsunęłam się powiedziałam, że nie chce. Nie chciałam tego, mój mąż był moim pierwszym i jest jedynym facetem.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
to maz dupek
Re: NIE RADZĘ SOBIE
Nie obraź się autorko wątku, ale dupkiem to Twój mąż został jak Cię zdradził. Skoro go tak bardzo kochasz to postaraj się z nim porozmawiać. Czasem nawet listy pomagają jeśli ktoś nie chce rozmowy albo nie potrafi rozmawiać, bo nerwy nim trzaskają. Powiedz mu to co nam, może w reszcie dotrze do niego, że to nie Ty jesteś winna jakby nie patrzeć. Niczego złego nie zrobiłaś.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
zadna z nas nie zmusi meza , to wy sobie sami musicie wyjasnic wasze sprawy
-
załamana30
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 10
- Rejestracja: sob sty 26, 2013 8:29 pm
Re: NIE RADZĘ SOBIE
Twierdzi, że to nie był kolega skoro nie powiedziałam mu i do tego dzwoniłam do niego o pierwszej w nocy. Nie spaliśmy gadaliśmy na czacie (mój mąż nie toleruje czatu), powiedział że nie może siedzieć już ale mogę zadzwonić, tak też zrobiłam. Raz jedyny zadzwoniłam, wysłaliśmy do siebie może z 5 sms nie wiem bo nie liczyłam w stylu, dobranoc, dzień pracujący prasuję, podstawowe rzeczy.
Wiem już że nie powinno do tego dojść, naprawdę mi przykro, chcę wszystko posklejać.
Wiem już że nie powinno do tego dojść, naprawdę mi przykro, chcę wszystko posklejać.
Re: NIE RADZĘ SOBIE
Dlaczego obwiniasz siebie? Przecież nic nie zrobiłaś. Byłaś rozbita to normalne, że wtedy szuka się osoby której można się wyżalić. Nie umawiałaś się na randki i nie poszłaś z nim do łóżka. Nie Ty go pocałowałaś poza tym urwałaś pocałunek. Nie ma tu Twojej winy. Ja jej nie widzę.
Nie daj na siebie wszystkiego zrzucić, bo to Ty będziesz tą złą a nie jesteś. Wydaje mi się, że Twój mężczyzna chce odwrócić kota ogonem. Nie pozwól na to. Powiedz mu to co nam ale nie błagaj go o wybaczenie, bo nie ma czego Ci wybaczać. Po prostu powiedz mu o wszystkim spokojnie, bez żadnych zbędnych emocji i zostaw go (nie dosłownie), niech sobie wszystko przemyśli. Zobaczysz, że się odezwie szybciej niż kiedy będziesz go błagać, przepraszać itd.
Pokaż mu, że nie czujesz się winna bo niczego złego nie zrobiłaś. Jeśli zaczniesz go przepraszać i prosić żeby wrócił -jednym słowem jeśli zaczniesz mu lamentować to dasz mu za wygraną. On z grzechów będzie oczyszczony a Ty będziesz winna.
Nie daj na siebie wszystkiego zrzucić, bo to Ty będziesz tą złą a nie jesteś. Wydaje mi się, że Twój mężczyzna chce odwrócić kota ogonem. Nie pozwól na to. Powiedz mu to co nam ale nie błagaj go o wybaczenie, bo nie ma czego Ci wybaczać. Po prostu powiedz mu o wszystkim spokojnie, bez żadnych zbędnych emocji i zostaw go (nie dosłownie), niech sobie wszystko przemyśli. Zobaczysz, że się odezwie szybciej niż kiedy będziesz go błagać, przepraszać itd.
Pokaż mu, że nie czujesz się winna bo niczego złego nie zrobiłaś. Jeśli zaczniesz go przepraszać i prosić żeby wrócił -jednym słowem jeśli zaczniesz mu lamentować to dasz mu za wygraną. On z grzechów będzie oczyszczony a Ty będziesz winna.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
załamana30
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 10
- Rejestracja: sob sty 26, 2013 8:29 pm
Re: NIE RADZĘ SOBIE
Urwałam pocałunek, ale chwilę dosłownie parę sekund on trwał, jednak zrelektowałam się co się dzieję. Jednak był ten piep..... pocałunek.
- slodziusiaSdz
- Extra Kobietka
- Posty: 384
- Rejestracja: sob kwie 07, 2012 9:37 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
Gdyby Twoj maz tak zalowaj jak ty to teraz bys nie pisala o tym na forum ale najwidoczniej twoj maz jest dupkiem i nie potrafi cie docenic.
Bez wzgledu na to ile razy sie zalamie i upadne zawsze jest jakas czastka mnie,ktora mowi mi,ze to nie koniec,ze trzeba wstac i poprostu pojsc dalej.
Re: NIE RADZĘ SOBIE
Był ale co z tego, że był? Ty go nie chciałaś. Nieważne czy trwał parę sekund czy tylko sekundę. Już Ci napisałam. Nie daj na siebie zrzucić winy, bo później Ty będziesz tą złą a Twój mężczyzna poczuje się oczyszczony z własnych grzeszków. Weź się w garść, bo naprawdę nie powinnaś użalać się nad sobą i obwiniać się, że źle postąpiłaś. DOBRZE zrobiłaś odpychając typka.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
- slodziusiaSdz
- Extra Kobietka
- Posty: 384
- Rejestracja: sob kwie 07, 2012 9:37 am
Re: NIE RADZĘ SOBIE
W przeciwienstwie do swojgo mezczyzny nie masz nic na sumieniu bo pocalunek pocalunkie,a przespanie sie z kims sorki ale dla mnie nie miesi sie to w glowie skoro cie kocha.A fatk ze ty nie chcialas tego pocalunku mozna powiedziec ze cie usprawiedliwia.
Bez wzgledu na to ile razy sie zalamie i upadne zawsze jest jakas czastka mnie,ktora mowi mi,ze to nie koniec,ze trzeba wstac i poprostu pojsc dalej.
-
załamana30
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 10
- Rejestracja: sob sty 26, 2013 8:29 pm
Re: NIE RADZĘ SOBIE
Dziękuję Wam za pomoc, nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić, jak mu wytłumaczyć, że to był błąd, którego ja szczerze żałuję. Kiedyś obiecałam mu, że nie wejdę nie czata a złamałam obietnicę. Podałam mu link niech przeczyta, nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale po prostu boję się go stracić. Może tym forum pogorszę sprawę nie wiem. Wiem tylko, że chce walczyć i będę czekać, ale decyzja jest jego, czy też chce.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość