Zazdrość co wy na to?

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
jagoda

Zazdrość co wy na to?

Post autor: jagoda »

Co sądzicie o zazdrości w związkach czy to dobrze gdy jest czy raczej wcale nie powinno jej być? Czekam na wasze opinie :)
hanka32

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: hanka32 »

Bez zazdrości nie ma miłości.Myślę że jedno o drugie powinno być o siebie trochę zazdrosne ale bez przesady :diabel .W moim małżeństwie zazdrość jest ale minimalna :lol:
evka

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: evka »

Ja myslalam ze juz mi minela zazdrosc ale jeszcze minimalnie siedzi we mnie hihih i dobrze zgadzam sie z hanka :drinkwine
Anka24

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: Anka24 »

Wszystko z umiarem! Według mnie zdrowa zazdrość może umocnić związek gorzej jak przemienia się w obsesje... bo to jest już chore
jagoda

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: jagoda »

no tak a jesli zazdrość ogranicza wasze spotkania co wy na to?
Anka24

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: Anka24 »

jagoda pisze:no tak a jesli zazdrość ogranicza wasze spotkania co wy na to?

istnieje jeszcze coś takiego jak "zaufanie"!!! według mnie w związku nie można nikogo dusić bo to się mija z celem...
jagoda

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: jagoda »

no tak to podstawa twój partner ci ufa ale nie ufa osobie z którą się spotykasz i co teraz?
Luśka

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: Luśka »

hmmm..pamiętam akcję z moim lubym..jak poszedł na spotkanie ze swoją byłą...coś tam musiał jej oddać...no i jemu ufam..no ale dziewczyny nie znam i jej nie ufam..a tak poza tym straszna ze mnie zazdrośnica:P
gosia37

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: gosia37 »

Trochę zawsze powinno być, ale niezbyt wiele. Myślę, że kontrolowanie to już niezbyt dobry syndrom.
Każdy potrzebuje trochę wolności, a przy tym zazdrość daje uczucie kochania.
MariMari

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: MariMari »

Ja też uważam, że odrobina zazdrości się przyda. Widząc, że partner lub partnerka są zazdrośni czujemy się bardziej kochani. Takie jest moje zdanie.
Becia

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: Becia »

Ja np. ufam mojemu chłopakowi. Mamy naprawdę udany związek ale nie potrafię strawić naszej wspólnej koleżanki z pracy (razem pracujemy), która bardzo lubi uwagę płci męskiej. Nazywa go "słoneczkiem" i często zwraca się do niego zdrobniale. Parę razy zwróciłam jej uwagę (niby w żartach, delikatnie ponieważ jest moją dobrą koleżanką), ale ona jakby nie kumała czaczy. Nie chcę przeprowadzać z nią jakiejś poważnej rozmowy na ten temat bo nie chcę żeby wyczuła że jestem o nią zazdrosna. Ale czasami odnoszę wrażenie jakby robiła to celowo żeby mnie rozdrażnić. Chcę dać jej do zrozumienia że jej zachowanie jest nie na miejscu i pewne żarty skierowane w kierunku mojego chłopaka powinna zachować dla męża. Jak mam dać jej do zrozumienia żeby się odkolegowała od mojego chłopaka?
oOosylwiaoOo

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: oOosylwiaoOo »

Zazdrość jest dobra w związkach:)
W końcu wtedy widzimy, że naprawdę zależy nam na sobie:)
Tak jak wspominała tu jedna dziewczyna, że nie ma miłości bez zazdrości - racja:) Zgadzam się z Tobą:)
zapalniczka

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: zapalniczka »

Tam gdzie jest miłość, tam musi być zazdrość.

Ja należę do tych zazdrosnych i współczuję sobie każdego dnia, bo tak naprawdę nie mam ani jednego powodu, który byłby dla mnie zagrożeniem.
Mam chyba za dużą wyobraźnię...
ona90

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: ona90 »

heh, zazdrosc jest okropna rzecza... zwlaszcza,jesli nie umiesz tego kontrolowac. jestem kobieta przy kosci, a moj ex potrafil isc ze mna i komentowac jakas super laske w mini etc. co wg mnie bylo chamskie,znal moje kompleksy itd,doprowadzalo mnie to do furii hehe. ogolnie bardzo czesto doprowadzal do tego,zeby mnie zazdrosc zrzerala.. klocilismy sie non stop, doszedl tez jego problem z alkoholem,wiec wiadomo,zwiazek nie przetrwal.

po tym doswiadczeniu powiedzialam sobie,ze nikt juz nigdy nie pokaze facetowi zazdrosci. tlumilam w obie wszystkie emocje, drugi raz bylam raniona itd, przyjmowalam to na klate, niestety okazalo sie,ze bylam tak zaslepiona,a on byl zonaty.. byl z innego miasta niz ja,wiec ciezko bylo domyslec sie o tym. w koncu wujek facebook wszystko zdradzil hehe..

nie wiem,moze ja nie nadaje sie do zwiazkow? albo okazuje to zbyt bardzo, albo zaufam tak mocno,ze jestem kompletnie zaslepiona.. nie wiem w sumie co mam robic, bo zaczelam spotykac sie z chlopakiem i poki co jest wszystko ok, ale boje sie zeby znowu nie wynikla jakas wada nie do przyjecia... (przepraszam jesli moj post jest chaotyczny i niezrozumialy)
oOosylwiaoOo

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: oOosylwiaoOo »

ona90 pisze:heh, zazdrosc jest okropna rzecza... zwlaszcza,jesli nie umiesz tego kontrolowac. jestem kobieta przy kosci, a moj ex potrafil isc ze mna i komentowac jakas super laske w mini etc. co wg mnie bylo chamskie,znal moje kompleksy itd,doprowadzalo mnie to do furii hehe. ogolnie bardzo czesto doprowadzal do tego,zeby mnie zazdrosc zrzerala.. klocilismy sie non stop, doszedl tez jego problem z alkoholem,wiec wiadomo,zwiazek nie przetrwal.

po tym doswiadczeniu powiedzialam sobie,ze nikt juz nigdy nie pokaze facetowi zazdrosci. tlumilam w obie wszystkie emocje, drugi raz bylam raniona itd, przyjmowalam to na klate, niestety okazalo sie,ze bylam tak zaslepiona,a on byl zonaty.. byl z innego miasta niz ja,wiec ciezko bylo domyslec sie o tym. w koncu wujek facebook wszystko zdradzil hehe..

nie wiem,moze ja nie nadaje sie do zwiazkow? albo okazuje to zbyt bardzo, albo zaufam tak mocno,ze jestem kompletnie zaslepiona.. nie wiem w sumie co mam robic, bo zaczelam spotykac sie z chlopakiem i poki co jest wszystko ok, ale boje sie zeby znowu nie wynikla jakas wada nie do przyjecia... (przepraszam jesli moj post jest chaotyczny i niezrozumialy)

Spokojnie nie bój się:) Wiedz o tym, że nie każdy facet jest taki sam:) Głowa do góry:)
Ja w Ciebie wierzę:)
Powodzenia:)
ona90

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: ona90 »

dziekuje za mile slowo:)

staram sie jak moge, chce zeby tym razem bylo inaczej. nie przejmuje sie jak nie odpisuje na smsy, jak sie nie odzywa, bo wiem, ze w koncu to zrobi;) w sumie on jest wg mnie bardzo w porzadku, wiec ja tez sie staram. nie mowie, ze to musi byc akurat ten, (fajnie by bylo;) ) ale zawsze wyciagne od niego jakies wnioski;) np. jakby mi ktorys z ex powiedzial, ze ma przyjaciolke, ktora czasami spedza u niego cale dnie, pewnie bylaby jazda z mojej strony, a G. potrafil jakos tak mi to wszystko wytlumaczyc, zebym wiedziala na jakiej zasadzie to wyglada;) smialismy sie ostatnio ze duzo rzeczy przezywam z nim "pierwszy raz" , moze rowniez jest czas na to zeby "pierwszy raz" komus zaufac??
oOosylwiaoOo

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: oOosylwiaoOo »

Na zaufanie nigdy nie jest za późno:)

Będzie dobrze:)
koralowadama

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: koralowadama »

Ja tam bym się nie chrzaniła. Nie mówię, żeby robić sceny zazdrości, ale powiedz jej ostro, żeby przystopowała z takimi tekstami. A skoro sobie na nie pozwala, to nie jest, brew temu co myslisz, Twoją dobra koleżanką.
dzo

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: dzo »

jagoda pisze:Co sądzicie o zazdrości w związkach czy to dobrze gdy jest czy raczej wcale nie powinno jej być? Czekam na wasze opinie :)
Być oczywiście musi bo bez zazdrości nie ma miłości. Ale jak to w życiu bywa wszystko musi być z umiarem 8-)
Lily of the Valley

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: Lily of the Valley »

jagoda pisze:Co sądzicie o zazdrości w związkach czy to dobrze gdy jest czy raczej wcale nie powinno jej być? Czekam na wasze opinie :)
Tak, ale z umiarem.

Wg mnie zazdrość jest oznaką kompleksów - jeśli nie ma się wyraźnych podstaw ku niej...

Ale to też oznaka miłości.
mycha25
Gadatliwa Kobietka
Posty: 728
Rejestracja: pt mar 16, 2012 4:21 am

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: mycha25 »

A ja uważam że trochę zazdrości w związku jest potrzebne bo to w sumie miłe kiedy facet okazuje że jest o Ciebie zazdrosny ale chorobliwa zazdrość to coś strasznego i potrafi zniszczyć związek.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Awatar użytkownika
pamela92
Miła Kobietka
Posty: 43
Rejestracja: wt mar 27, 2012 6:45 pm

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: pamela92 »

ja o mojego bejbe jestem strasznie zazdrosna, gdyby jakaś się do niego przymilała to chyba bym ją ubiła ;D ufam mu..no ale jest to małe "ale" :D pozwalam mu na spotkania z jego przyjaciółką chociaż jej wog nie znam.. nie wiem czemu ale wtedy nie mam zadnych obaw jak jest z nią. Ale gdy jest z koleżankami, to ojeejj... szaleje ;D bo wiem, że podoba się innym dziewczynom i wiele z nich ma na niego "chrpkę";D
"idę wolno, ale nie cofam się nigdy"
Lily of the Valley

Re: Zazdrość co wy na to?

Post autor: Lily of the Valley »

pamela92 pisze:ja o mojego bejbe jestem strasznie zazdrosna, gdyby jakaś się do niego przymilała to chyba bym ją ubiła ;D ufam mu..no ale jest to małe "ale" :D pozwalam mu na spotkania z jego przyjaciółką chociaż jej wog nie znam.. nie wiem czemu ale wtedy nie mam zadnych obaw jak jest z nią. Ale gdy jest z koleżankami, to ojeejj... szaleje ;D bo wiem, że podoba się innym dziewczynom i wiele z nich ma na niego "chrpkę";D
Heh, no bo spójrz na nazewnictwo. "Przyjaciółka", to osoba, której można się zwierzyć, pogadać, którą traktuje się jak siostrę. A z koleżankami to właśnie tak bywa, jak Ty napisałaś. Koleżanki nie wykażą lojalności wobec Ciebie i nie zawsze będą umiały zaakceptować, że Twój chłopak jest już zajęty.

U mnie to wygląda tak, że jestem zazdrosna, ale nie szkodzi to mojemu związkowi. Ufam mojemu M., wiem, że nie widzi świata poza mną i udowadnia mi to każdego dnia. Parę razy byłam zazdrosna, ale nie jest to chorobliwe. Gdyby np. przytulił czy pocałował w policzek jakąś koleżankę (co jeszcze się nie zdarzyło), to ja bym nic nie powiedziała. Ale, gdyby się zaczęła do niego przymilać... To nie wiem, jak bym zareagowała. Z pewnością trzymałabym nerwy na wodzy, a gdybyśmy już się jej pozbyli, to zaczęła ironizować na temat jego sympatycznych koleżanek. A co do sytuacji, w których byłam zazdrosna... Przed naszym związkiem M. pisał na czacie z telefonu. Wyłączył go po jakimś czasie, ale gdy był u mnie to przychodziły mu wiadomości, że jakaś Kasia lub Ania chcą go poznać, wrrr.
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość