Sylwestrowy problem..

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
paula

Sylwestrowy problem..

Post autor: paula »

Kochane mam ogromny problem..
Jak większość z was wie - mój niedoszły teść zmarł 1.01 br. Mój facet wraz z jego matką bardzo to przeżyli.
Na 100% nie pójdziemy nigdzie w tym roku na sylwestra bo nawet nie wypadałoby się bawić gdy na drugi dzień będzie równy rok od śmierci ojca. Ja to rozumie. Tylko że on nie chce iść nawet na kolację i lampkę szampana do mojego brata. Mój brat zapraszał go wraz z jego mamą ale się nie zgodzili. Ja oczywiście również odmówiłam mojemu bratu bo wolę spędzić sylwestra z moim przyszłym mężem i mu jakoś pomóc na dzień przed rocznicą (pomóc psychicznie, bo fizycznie nie ma w czym). Ale jak ja mam się zachować? dla mnie sylwester jest okazją do zabawy, szczęścia, śmiania się - a wydaje mi się że jednak w tym roku nie będzie wypadać się dobrze bawić oglądając tv.
Niby pierwotny plan był taki że mój facet zaprosi do siebie znajomych i posiedzimy sobie, pogadamy itd. Ale potem stwierdził że nie będzie robił imprezy sylwestrowej i w rezultacie zostaniemy tylko we dwoje (no, we troje bo jeszcze teściowa).
Awatar użytkownika
szkapa
Miła Kobietka
Posty: 39
Rejestracja: pn paź 07, 2013 3:37 pm

Re: Sylwestrowy problem..

Post autor: szkapa »

Myślę, że ten jeden Sylwester możesz jakoś przecierpieć i posiedzieć w domu. To pierwsza rocznica i pewnie jest dla narzeczonego ważna. Minie kolejny roki nie będzie już tak ciężko.

Ale z drugiej strony... to że będzie siedział w domu nie zwróci teściowi życia ani w niczym mu nie pomoże...

Jak zmarł mój Dziadek to ja chodziłam na imprezy, Dziadek pewnie by mnie na siłę w domu nie trzymał i nie kazał siebie opłakiwać. Ważne, że się o danej osobie pamięta i o niej myśli. Moi rodzice też miesiąc po pogrzebie Dziadka poszli na dożynki i nic się nikomu nie stało. Oczywiście nie tańcowali i nie imprezowali, ale poszli sobie popatrzeć, pogadać z ludźmi. Nawet na wiosce nikt nic nie gadał, że tak szybko poszli "imprezować".
http://off-topic-mojegozycia.blogspot.com/
paula

Re: Sylwestrowy problem..

Post autor: paula »

on tak naprawdę nie chce iść z powodu mamy. Gdyby nie ona - on by poszedł do mojego brata.
Ja oczywiście szanuję jego decyzję - mam nadzieję że (w dalekiej) przyszłości on też moją uszanuje - ale nie wiem jak się zachować. Czy mam być poważna, starać się mu jakoś pomóc czy raczej być wesoła? bo tak naprawdę dla mnie to nie jest aż takie przeżywanie tej sytuacji...
Awatar użytkownika
aii
Gadatliwa Kobietka
Posty: 511
Rejestracja: ndz paź 06, 2013 3:13 am

Re: Sylwestrowy problem..

Post autor: aii »

Zachowuj się tak, jak będzie odpowiednio do sytuacji. Z jednej strony nie dziw się mu i swojej teściowej, jakby nie było, jest to dla nich trudny okres, tym bardziej, że jeszcze rocznica wypada w takim dniu. Rozumiem, że nie chcesz się czuć jakoś z boku, jednak kurczę...Jego mamie pozostał tylko on (czy ma rodzeństwo?). Zawsze staram się utożsamiać z osobami, które przeżywają ciężki okres w życiu. I od razu przed oczami mi stanęło, że to ja owdowiałam i mając jednego syna, zostaje sama, bo on w takim okresie idzie gdzieś, zostawiając mnie samą. To się na pewno zmieni, bo czas zabliźnia rany, więc chyba musisz uzbroić się w cierpliwość i pozwolić czasowi działać...
paula

Re: Sylwestrowy problem..

Post autor: paula »

w sumie tak naprawdę to nie przeszkadza mi to, że będziemy tylko w trójkę. Wtedy będzie spokojnie, posiedzimy, pogadamy. Tylko ja nie mam pojęcia, co bym miała zrobić/powiedzieć/jak się zachować, gdy oni oboje zaczną płakać.. a tak się może zdarzyć. On przy niej może nie bo mój facet stara się powstrzymywać swoje stany które go dołują przed mamą, ale przy mnie może się poryczeć i wtedy będę po prostu bezsilna..
Awatar użytkownika
Kris
Samiec
Posty: 2457
Rejestracja: śr sty 23, 2013 8:39 am

Re: Sylwestrowy problem..

Post autor: Kris »

Nic na to nie poradzisz jak się przy Tobie rozklei. Mozesz go jedynie przytulić zeby wiedział że w tak trudnym dla niego momencie jesteś przy nim
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
paula

Re: Sylwestrowy problem..

Post autor: paula »

ehh.. masz rację..
ale muszę się jakoś wziąć w garść i mu pomóc w ten dzień..
Olcia_
Miła Kobietka
Posty: 46
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 3:15 am

Re: Sylwestrowy problem..

Post autor: Olcia_ »

Zastanów się co Ty byś czuła w takiej chwili. Bo ja na pewno nie pomyślałabym o imprezie, nawet bym czegoś takiego nie zaproponowała swojemu facetowi. Jeden Sylwester który spędzisz w domu nie będzie końcem świata, ciesz się z tego że obok Ciebie będzie najważniejsza osoba w Twoim życiu. Piszesz, że spędzicie Sylwestra przed tv, a może zrób jakąś miła kolację we troje i w spokoju i rozmowie spędźcie ten wieczór. Jeszcze odbijesz sobie tę noc nieraz.
"Tylko czyste sumienie jest zwycięstwem"
agaton
Jestem tu nowa :)
Posty: 11
Rejestracja: pn gru 16, 2013 1:32 am

Re: Sylwestrowy problem..

Post autor: agaton »

Ja też nigdzie nie idę na sylwestra i muszę to przeboleć... :)
Alex
Fajna Kobietka
Posty: 138
Rejestracja: wt mar 12, 2013 5:21 pm

Re: Sylwestrowy problem..

Post autor: Alex »

paula.x111 - -przeżyłam kiedyś coś takiego, tyle byliśmy we dwoje. Obejrzeliśmy film, napiliśmy się wina i gadaliśmy. Potem usneliśmy przy tv i było niby nudno, ale tego nie żałuję. Tym bardziej, że to on się akurat "poświęcał" dla mnie. Bywają takie chwile w życiu. No trudno, przecież będziecie jeszcze mieli parę sylwestrów przed sobą, jak nie kilkadziesiąt, czego ci życzę. :)
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Sylwestrowy problem..

Post autor: Adidasowa »

Moim zdaniem powinnaś go zrozumieć, zmarł jego tata a jakby nie było był i nadal jest ważną częścią jego życia. Ja rozumiem, że pewnie trochę powspominają razem z mamą, popłaczą na pewno nci w tym dziwnego. Ja za swoim dziadkiem, chrzestnym płakałam i myślałam ciągle, a co dopiero za ojcem w jego przypadku... Musisz dać mu czas, chociaż na pewno zawsze data 1 stycznia bedzie mu się źle kojarzyła, może być tak, że już zawsze będziecie siedzieć w domu, nie pójdziecie nigdzie na sylwka. Po prostu pamiętna data i zostanie w jego sercu. A mama skoro nie chce siedzieć sama to bardzo dobrze, że bedzie z wami:) możecie przecież dużo fajnych rzeczy robić we trójkę :) obejrzeć coś w tv -jakiś film, pograć w gry planszowe, napić się wina i powspominać jakieś chwile z dzieciństwa, może dowiesz się czegoś ciekawego o swoim przyszłym mężu. Im potrzebna będzie na pewno rozmowa. Zarówno w sylwestra, jak i na następny dzień. Nie powinnaś naciskać na niego, pomyśl co ty byś czuła w jego sytuacji, chciałabyś gdzieś wychodzić, wiedząc, że rok temu praktycznie w sylwka zmarło jedno z twoich rodziców ? Myślę, że byłoby Ci ciężko. Także zrozum go i wspieraj :
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Sylwestrowy problem..

Post autor: Jamelia »

Dokładnie, sylwester w domu przed tv to żadna tragedia. Napić się winka, zrobić coś pysznego do jedzenia i już jest miło. Po prostu nie wypada tańczyć. Nie zmuszaj go żebyście jednak poszli do brata, w domu też jest fajnie :) a zachowuj się zwyczajnie jak na co dzień ;) Na pocieszenie powiem ci że ja tez spędzam Sylwka w domu, też prawdopodobnie tylko we dwoje jak co roku.. ale mi to nie przeszkadza nawet tak wolę, czuję sie zmęczona to w każdej chwili mogę się położyć a nie siedzieć na siłę.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość