Cześć dziewczyny. Jest to mój pierwszy wpis tutaj więc z góry proszę o wyrozumiałość.
Słowem wstępu: Jestem z moim chłopakiem od 7 miesięcy. Jedyne co nas dzieli to 10 lat różnicy. I to, że mam niecałe 17 lat. Nam nie sprawia to problemu. Ale nie o tym.
Kiedy się poznawaliśmy dowiedziałam się o jego przeszłości. Miał narzeczoną, jeździł do niej z środkowej Polski w góry a nawet kilka razy do Wiednia. No ale tak się złożyło, że dziewczyna leciała na dwa (albo i więcej) fronty. Rozstali się. Po około 2 latach od tego zdadzenia my się poznaliśmy. Było i jest cudownie. Na początku były kłótnie, teraz jednak oboje dorośliśmy i kłótnie ustały. Ostatnio podczas szczerej rozmowy przyznał mi się do czegoś. Że kocha mnie ale nie potrafi mi w pełni zaufać. Moje zapewnienia, że nie jestem taka jak była, że nie zrobię mu krzywdy, że nie dam mu zrobić krzywdy. Pomocy. Jak mogę zbudować jego zaufanie do mnie.. To jest dorosły w sumie facet. Nie wiem jak mu pomóc, widzę jak się męczy, jest mu źle, że ja zaufałam mu w 101% a on nie potrafi. Macie jakieś rady? Spotkałyście się z czymś takim?
Buziaki :*
Zaufanie - jak pomóc je zbudować?
-
Wisieenkaa2403
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 1
- Rejestracja: sob lut 04, 2017 10:37 pm
Re: Zaufanie - jak pomóc je zbudować?
Chyba jedyne co to dać mu czas by się sam przekonał.
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
- Damian Parcel
- Miła Kobietka
- Posty: 47
- Rejestracja: śr lut 01, 2017 12:11 am
Re: Zaufanie - jak pomóc je zbudować?
Wiesz, prawda jest taka, że zaufania nie można zbudować ot tak. Na zaufanie sobie trzeba zasłużyć.
Jedni ludzie na początku znajomości dają 100% swojego zaufania i póki nikt go nie zawiedzie, to zostaje wysokie, a jeśli tak to z czasem spada na 90, 80...10...czasem i zero. Tacy ludzie są często otwarci, nie boją się zranienia, mogą (ale nie muszą) być łatwowierni.
Jest również druga grupa ludzi. Oni na początku, zaufania dają Ci 0 %. I z czasem może być tylko lepiej, u nich to zaufanie się buduje, zasługuje się na nie. Taki człowiek, mógł właśnie być zraniony i dlatego przyjął teraz taką strategię.
Zaufanie będziesz budowała nieświadomie u niego. Zrobisz coś, co mu zaimponuje, i nawet możesz o tym nie wiedzieć, a punkty same zaczną się dodawać. Nic więcej ze swojej strony jak być "w porządku dla niego dziewczyną" nie zrobisz. Teraz to on musi się otworzyć, a do tego słowami się nie przekonuje, tylko czynami. Więc spokojnie, będzie dobrze jeśli się kochacie:)
Jedni ludzie na początku znajomości dają 100% swojego zaufania i póki nikt go nie zawiedzie, to zostaje wysokie, a jeśli tak to z czasem spada na 90, 80...10...czasem i zero. Tacy ludzie są często otwarci, nie boją się zranienia, mogą (ale nie muszą) być łatwowierni.
Jest również druga grupa ludzi. Oni na początku, zaufania dają Ci 0 %. I z czasem może być tylko lepiej, u nich to zaufanie się buduje, zasługuje się na nie. Taki człowiek, mógł właśnie być zraniony i dlatego przyjął teraz taką strategię.
Zaufanie będziesz budowała nieświadomie u niego. Zrobisz coś, co mu zaimponuje, i nawet możesz o tym nie wiedzieć, a punkty same zaczną się dodawać. Nic więcej ze swojej strony jak być "w porządku dla niego dziewczyną" nie zrobisz. Teraz to on musi się otworzyć, a do tego słowami się nie przekonuje, tylko czynami. Więc spokojnie, będzie dobrze jeśli się kochacie:)
Mam nadzieję, że komuś pomoże