od razu mówię, że jestem chłopakiem (2. liceum, dziewczyna też);p otóż, po 3 miesięcznym kręceniu z dziewczyną zaczęliśmy ze sobą chodzić. trwa to już gdzieś od miesiąca. ostatnio stała się beznamiętna, zapytałem się jej, co się dzieje, powiedziała, że nie wie. pytałem się, co do mnie czuje, co się stało itp, na wszystko odpowiada, że nie wie. teraz są matury, więc nie idziemy do szkoły, powiedziała, że przez ten czas się zastanowi jak jest między nami. wspomniała też coś, że chłopacy błędnie myślą, że jak chodzą z dziewczyną, to już jest ich, że trzeba się ciągle ją "zdobywać". i tu moje pytania: nie wiecie co mogło się stać? jak mogę się w tym wieku jeszcze ją zdobywać? może jakieś rady?
edit: wspominała też coś, że to wszystko się niby za szybko stało. wg mnie 3-4 miesiące to nie jest mało...
z góry dzięki