zaufać czy nie?
Re: zaufać czy nie?
Zgadzam się z przedmówcą. Trochę więcej jesteśmy warte niż bycie opcją zapasową. Szanuj siebie a inni będą Cię szanować!
Re: zaufać czy nie?
Jemu przydałoby się zapoznać z definicją miłości a Tobie radziłabym abyś dała sobie z nim spokój.
Można mieć trudny charakter, ale pewne aspekty powinne mieć tzw. ręce i nogi.
Poza tym zaufanie buduje się przez długi czas a nie na zawołanie. W tym przypadku zaufania nie zbudujesz biorąc pod uwagę tak chwiejną relację.
Można mieć trudny charakter, ale pewne aspekty powinne mieć tzw. ręce i nogi.
Poza tym zaufanie buduje się przez długi czas a nie na zawołanie. W tym przypadku zaufania nie zbudujesz biorąc pod uwagę tak chwiejną relację.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: zaufać czy nie?
No i zaufaj swojemu wrażeniu 
-
celineczkaaa
- Miła Kobietka
- Posty: 27
- Rejestracja: śr cze 24, 2015 2:34 pm
Re: zaufać czy nie?
i tak cie będzie woził cały czas na amplitudzie góra dół .... daj sobie spokój - pewnie kazdej takie kity wciska
Re: zaufać czy nie?
Witam wszystkich chociaż sprawa dotyczy czegoś innego,a raczej kogoś innego,to pomyślałam jednak,że mogę to opisać jako kontynuację starego wątku pod tytułem Zaufać czy nie,gdyż i tym razem chodzi o podobną sytuację. Otóż poznałam miesiąc temu faceta,zupełnie niespodziewanie,koleżanka z pracy zabrała mnie pewnego razu do swego towarzystwa no i tam był właśnie on. Nasza znajomość potoczyła się bardzo szybko-zauroczenie,spotkania itd. Wszystko byłoby ok,gdyby nie fakt,że po 2 tygodniach powiedział mi,że mnie kocha,że wie iż to ja będę jego żoną,matką jego dzieci itd.. kto czytał mój temat kiedyś,to może zauważyć duże podobieństwo-poprzedni facet też cały czas powtarzał mi jak bardzo mnie kocha,chce ze mną być itd.,no a się skończyło z nim wszystko tak,jak można się było domyślić..oczywiście tam było inaczej ze wzgledu na odległość między nami,terazniejszy jest na miejscu jednak po tym wszystkim,co było- boję się..czy może to być szczere i prawdziwe,jeżeli druga osoba mówi takie rzeczy po 2 tygodniach znajomości? Chociaz teraz wszystko zaczelo sie psuc ze wzgledu na seks a raczej jego brak,moze jestem staromodna czy moje zachowanie nie jest normalne,ale ja nie ide od razu z facetem do lozka,musze go lepiej poznac,zaufac,a on tego nie rozumie,no i teraz ostatnio pojawily sie z jego strony szantaze,ze albo sie z nim przespie albo koniec i on sobie znajdzie kogos,kto bedzie chcial. Z kolei nastepnego dnia mowi,ze moze zaczekac,ale on po prostu nie rozumie mego zachowania,ze przeciez jestesmy ze soba juz miesiac,a nie sypiamy i ze to nie jest normalne..dodam,ze nie mieszkamy razem, a ostatnio spotykamy sie bardzo rzadko,bo ma mase innych wazniejszych spraw-glownie koledzy i pomaganie im..
Re: zaufać czy nie?
Czesc wszystkim raz jeszcze..chcialam sie znow podzielic tym,co ostatnio u mnie sie dzieje,a mianowicie tym,co sie tyczy historii z tym chlopakiem,ktorego znam od kilku miesiecy. Probowalismy znow byc razem,ale on nadal naciskal na seks i znow szantaz,ze jak tego nie bedzie ,to nie bedziemy razem itd.wiec sie rozstalismy,jego zdaniem ja jestem nienormalna,no bo jak to nie chcialam z nim sypiac po miesiacu znajomosci..teraz od czasu do czasu pisze i tez czasami sie spotykamy w jednym towarzystwie-ostatnio byla domowka u kolegi,wiec dzien przed napisal mi czy sie wybieram,powiedzialam,ze nie bo ide z kolezanka na miasto,to nastepnego dnia wypisywal do mnie czy jestem juz na miescie,moze sie spotkamy,a gdy w koncu napisalam gdzie jestem,to mial przyjechac,ale nie przyjechal..kiedy z kolei sie spotkalismy znow w towarzystwie rozmowa miedzy nami wygladala tak raczej sucho w ogole..a o nas nic nie mowilismy. Dodam,ze jak ostatnio gadalismy na fb,to pisal,ze mu dobrze bylo ze mna i ze gdyby byl seks ,byloby wszystko ok i dalej bylibysmy razem,ale ja przeciez nie chcialam..moim zdaniem on probuje we mnie wzbudzic tylko poczucie winy,moze z nadzieja na to,ze zmienie zdanie..chcialoby sie wierzyc,ze jeszcze mu zalezy,chociaz po takim zachowaniu,to nie tego trzeba by sie bylo spodziewac..a i jeszcze podobno obcuje (na razie chyba przez fb) z jakas dziewczyna,moze i ona nie bardzo chetna jest,to wypisuje do mnie nadal,a jak ona zmieni zdanie,to o mnie zapomni. Czy ja naprawde jestem az tak naiwna,ze wierze w to,ze mu zalezy?
Re: zaufać czy nie?
Myśle, że gdyby z Tobą chciał być i gdyby mu zależało to by od razu chciał spróbować a nie raz zaczynać raz kończyć i tak w kólko jakby sam nie wiedział czego chce
Każdy chciałby żyć w wygodnych oraz estetycznie urządzonych domach. Nie chodzi tu bynajmniej o cenne sprzęty czy kosztowne fotografie na ścianach, niemniej jednak o smak a także użyteczność.
www.lofft.com.pl
www.lofft.com.pl
Re: zaufać czy nie?
na Twoje pytanie odpowiem jasno i stanowczo - nie! kiedyś miałam podobną sytuacje poznałam chłopaka po 2-3 tygodniach nagle miłość i sytuacja zakończyła się tak że ja zostałam a dzieckiem a on uciekł - nie ma miłości po miesiącu znajomość!!!!
Studia podyplomowe warszawa
-
Babcia Zosia
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 5
- Rejestracja: pn lis 07, 2016 6:05 pm
Re: zaufać czy nie?
Myślę, że nie powinnaś tracić na niego więcej czasu!
piekarnia bydgoszcz - najlepsza piekarnia w mieście
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość