postanowiłam napisać bo mam problem... mój facet to hazardzista przez to mamy dług, który spłacamy... wiem że cały czas gra ostatnio wygrał 70 tys. zł i mieliśmy spłacić długi i mieć na wesele bo w przyszłym roku się pobieramy. Ale przegrał te 70 tys. zł i długi jak były tak są...
dałam mu ultimatum ale że albo ja albo gry... poprosił bym mu dała czas do czerwca bo ma jakieś dodatkowe losy za gry bukmacherskie i czeka na losowanie... zgodziłam się
ale jak z nim rozmawiam to albo unika rozmowy o tym albo jak juz coś powie to wnioskuje ze nie bierze na poważnie mojego ultimatum..
nie wiem co robić... wiem że powinnam go zostawić ale nie potrafie tak po prostu odejść:( chyba jestem kobietą która kocha za mocno...
planowałam by dziś jechać do rodzinnego domu na kilka dni i zostawić mu kartkę że jak się zastanowi co jest dla niego ważne ma się odezwać ale nie miałam odwagi i nie pojechalam