Nie wiem co mnie podkusiło aby podzielić się swoimi problemami na łamach forum, być może dzięki temu w jakiś sposób uda mi się rozwiązać swoje utrapienia.
Sytuacja moja wygląda następująco :
Mam 19 lat , jestem w trakcie 1 roku studiów (1 sem) , nauka jako tako nie jest przeze mnie uwielbiana ale przecież muszę 'coś' robić , gdyż w owym czasie jest bardzo ciężko znaleźć pracę takiej osobie jak mi ( wiem gdyż nie jednokrotnie próbowałam ) , jeśli chodzi o poziom zadowolenia ze wyboru kierunku to bardzo średnio wydaję mi sie że za bardzo przeceniłam swoje możliwości i ambicje wzięły w górę . Od 3 lat jestem w szczęśliwym związku z chłopakiem który od pól roku postanowił wyjechać za granicę ( ma tam rodzinę która załatwiła mu bardzo dobra posadę ) . Od tego czas jest nam ciężko przylatuje bardzo rzadko pozostaje nam tylko skype oraz rozmowa przez telefon. Teraz nastąpiła możliwość taka bym to ja do niego przyleciała , ponieważ jest pewna praca tam dla mnie oraz bardzo dobre warunki mieszkaniowe i w tym właśnie monecie pojawia się problem --- Co robić?
Czy porzucić studia i wyjechać do pewnego miejsca lepszych zarobków z dala od rodziny ? Czy też dalej kontynuować studia zaoczne bez pracy tutaj i pogarszającej się sytuacji w kraju ? Czy jeśli podejmę ta pierwszą opcje to nie będę żałować czy wytrzymam rozłąkę z rodzicami ? Sytuacja jest dla mnie niewyobrażanie trudna , rodzice nie chcą abym wyjechała uważają że studia są najważniejsze chociaż powtarzają że w tym kraju nie ma przyszłości ... nie wiem co mam robić naprawdę nie śpię po nocach ciągle myślę ciągle coś kalkuluję pogrążam się coraz bardziej , bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc jak wy to widzicie ?