Wszystko przestało mnie cieszyć.
Wszystko przestało mnie cieszyć.
Wpadłam w taką dolinę, że nie wiem jak z niej wyjść, przestało mnie wszystko cieszyć pomimo tego, że nie przeżyłam jakiejś tragedii, ale nie czuję się szczęśliwa. Mam 20 lat, nie mam chłopaka, nie mam znajomych (albo na prawdę głupkowaci, do których nie pasuję). Myślę bardziej poważnie, dorośle, marzę aby spełnić się zawodowo, w rodzinie itp. Obecnie mieszkam w innym mieście gdzie studiuję zaocznie, a pracuję na co dzień na pół etatu, chociaż się zwolniłam bo mnie przygnębiała ta praca. Chciałabym się rozwijać, załapać się na jakieś praktyki, staż aby móc się czegoś nauczyć, lecz chodzę po rozmowach a to nic nie daje. Tak bardzo chciałabym, lecz mi się to nie udaje, czuje że mogłabym więcej zdziałać przy odrobinie szczęścia i wśród życzliwych ludzi. Także ani zawodowo mi się nic nie udaje, ani prywatnie. Czuję się taka samotna, że nie wiem co mam ze sobą zrobić, chciałabym się zakochać i aby ktoś się we mnie zakochał, ale nawet za bardzo nie mam gdzie kogo poznać, bo nie wychodzę za bardzo z domu bo nie mam z kim. Chciałabym po prostu czuć się szczęśliwa. Czasami mam bardzo pozytywny dzień, czuję, że żyję, że wszystko mi się w życiu uda, lecz gdy znowu czuję się bardziej zdołowana przychodzą czarne myśli... Jak odzyskać radość życia skoro w sercu czuję taką pustkę ??
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
jak sama zauważyłaś.. najpierw musisz wyjść
wyjśc na koncert lub do knajpy by kogoś poznać, wkręcić się w jakiś ludzi...
Co do pracy.. hmm cięzko jest teraz mieć taką w której człowiek się odnajdzie i będzie spełniał...
wiec można spróbować, że praca to jedno a dodatkowo mieć jakies hobby które da nam radość...
koleżanka chodzi ostatnio na kurs witraży... ma z tego mase frajdy a dodatkowo poznała super ludzi
masz dopiero 20 lat, wiele przed Toba, kwestia tylko się trochu ruszyć i otworzyć
Co do pracy.. hmm cięzko jest teraz mieć taką w której człowiek się odnajdzie i będzie spełniał...
wiec można spróbować, że praca to jedno a dodatkowo mieć jakies hobby które da nam radość...
koleżanka chodzi ostatnio na kurs witraży... ma z tego mase frajdy a dodatkowo poznała super ludzi
masz dopiero 20 lat, wiele przed Toba, kwestia tylko się trochu ruszyć i otworzyć
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
Co myślisz o wizycie u psychologa? Ja broniłam się rękami i nogami- za nic nie chciałam tam iść. Na szczęście poszłam, i powiem Ci że wystarczyły mi 3 wizyty, czyli 3 długie rozmowy. Co prawda nie byłam chętna żeby tam iść kolejnego dnia, ale mimo wszystko poszłam i nie żałuję. Taka rozmowa dużo daje. Z obcą osobą przeważnie więcej daje do myślenia.
Ja poszłam bo miałam podobny problem jak Ty. Straciłam chęć życia, nic mnie nie cieszyło... Ale dałam jakoś radę i Ty napewno też dasz!
Poza tym nie sądzisz, że powinnaś się troszke.. rozerwać? Bo ciągle studia dom, studia dom... A może zrobiłabyś coś dla siebie? Nie musisz mieć przyjaciół czy grona osób żeby dobrze się bawić i cieszyć dniem. Może wybrałabyś się do klubu? Na dyskotekę?
A jeśli nie, to chociaż zwykłe wyjście poza dom. Jakieś lody, gofry, gorąca czekolada, czemu nie? Od razu humor się poprawia...
Mnie osobiście na takie dni pomaga też muzyka. Ale tylko pozytywna i wesoła. Wystarczy, że wyjdę w słoneczny dzień na dwór ze słuchawkami w uszach i inaczej się na świat patrzy...
Z resztą dzięki ruchowi wytwarzają się u Nas endorfiny szczęścia, myślę, że gdybyś np pobiegała, uprawiała joggę, poszła na rower czy basen by ci to wyszło nie tylko na zdrowie ale też na samopoczucie
. A może jakieś spa? Albo dobry masaż? Niby nic, a daje wiele...
A może lubisz czytać? Jeśli tak, dobrym pomysłem jest pójście do biblioteki i poszukania jakiejś ciekawej książki... Taka też dużo daje do myślenia i pozwala oderwać się od otaczającej Nas rzeczywistości.
Co do chłopaka to nie przejmuj się.. Lepiej nie mieć teraz nikogo i znaleźć potem jakiegoś odpowiedniego faceta, niż teraz mieć jakiegoś gbura
Ten kto jest Ci pisany i przeznaczony w końcu pojawi się na Twojej drodze. Prędzej czy później. Więc nie masz się czym przejmować.
Jeszcze pomyślałam o hobby. Jeśli masz jakieś, poświęć się pasji!
A jeśli jeszcze nie wynalazłaś swojej mocnej strony to polecam przeszukać Nasz dział o hobby, lub poszperać w internecie... Napewno coś się znajdzie...
Buziaki
Ja poszłam bo miałam podobny problem jak Ty. Straciłam chęć życia, nic mnie nie cieszyło... Ale dałam jakoś radę i Ty napewno też dasz!
Poza tym nie sądzisz, że powinnaś się troszke.. rozerwać? Bo ciągle studia dom, studia dom... A może zrobiłabyś coś dla siebie? Nie musisz mieć przyjaciół czy grona osób żeby dobrze się bawić i cieszyć dniem. Może wybrałabyś się do klubu? Na dyskotekę?
A jeśli nie, to chociaż zwykłe wyjście poza dom. Jakieś lody, gofry, gorąca czekolada, czemu nie? Od razu humor się poprawia...
Mnie osobiście na takie dni pomaga też muzyka. Ale tylko pozytywna i wesoła. Wystarczy, że wyjdę w słoneczny dzień na dwór ze słuchawkami w uszach i inaczej się na świat patrzy...
Z resztą dzięki ruchowi wytwarzają się u Nas endorfiny szczęścia, myślę, że gdybyś np pobiegała, uprawiała joggę, poszła na rower czy basen by ci to wyszło nie tylko na zdrowie ale też na samopoczucie
A może lubisz czytać? Jeśli tak, dobrym pomysłem jest pójście do biblioteki i poszukania jakiejś ciekawej książki... Taka też dużo daje do myślenia i pozwala oderwać się od otaczającej Nas rzeczywistości.
Co do chłopaka to nie przejmuj się.. Lepiej nie mieć teraz nikogo i znaleźć potem jakiegoś odpowiedniego faceta, niż teraz mieć jakiegoś gbura
Ten kto jest Ci pisany i przeznaczony w końcu pojawi się na Twojej drodze. Prędzej czy później. Więc nie masz się czym przejmować.
Jeszcze pomyślałam o hobby. Jeśli masz jakieś, poświęć się pasji!
A jeśli jeszcze nie wynalazłaś swojej mocnej strony to polecam przeszukać Nasz dział o hobby, lub poszperać w internecie... Napewno coś się znajdzie...
Buziaki
-
paula
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
ja bardzo często mam prawie podobnie. Z tą małą różnicą że mam wspaniałego mężczyznę którego mnie bardzo kocha, wczoraj ukończyłam pierwszy stopień studiów, zrobiłam niedawno prawo jazdy. Ale tydzień temu tak samo straciłam sens we wszystkim co robiłam. Czasem tak po prostu jest że im człowiek bardziej do czegoś dąży, tym gorzej na tym wychodzi.
Tak naprawdę to miłości nie znajdziesz na przysłowiowego chama. Nic Ci nie da, że będziesz się tym zamartwiała że nie masz faceta. Nic na siłę. Jeśli jesteś (jak ja) bardziej skryta w sobie, nie potrafisz wejść do knajpy i do kogoś od razu zagadać itd, to proponuję jakieś portale, ale nie randkowe. Z moim lubym poznaliśmy się dzięki nk
i tak naprawdę sama nie byłam pewna czy się z nim spotkać pierwszy raz, ale nie żałuję bo mam wspaniałego przyszłego męża 
jeśli chodzi o pracę, to w Polsce niestety tak już jest. Aż się boję gdy sama zacznę poszukiwania pracy. Dlatego tutaj również należy uzbroić się w cierpliwość.
i najlepszą decyzją byłoby pójście do psychologa. Ja miałam dużą pomoc ze strony mojego faceta. A Ty dodatkowo dołujesz się tym że go nie masz. Dlatego naprawdę przemyśl, czy nie warto zainwestować we własną psychikę i pójść do psychologa póki jeszcze nie ma za późno.
Tak naprawdę to miłości nie znajdziesz na przysłowiowego chama. Nic Ci nie da, że będziesz się tym zamartwiała że nie masz faceta. Nic na siłę. Jeśli jesteś (jak ja) bardziej skryta w sobie, nie potrafisz wejść do knajpy i do kogoś od razu zagadać itd, to proponuję jakieś portale, ale nie randkowe. Z moim lubym poznaliśmy się dzięki nk
jeśli chodzi o pracę, to w Polsce niestety tak już jest. Aż się boję gdy sama zacznę poszukiwania pracy. Dlatego tutaj również należy uzbroić się w cierpliwość.
i najlepszą decyzją byłoby pójście do psychologa. Ja miałam dużą pomoc ze strony mojego faceta. A Ty dodatkowo dołujesz się tym że go nie masz. Dlatego naprawdę przemyśl, czy nie warto zainwestować we własną psychikę i pójść do psychologa póki jeszcze nie ma za późno.
Re: Sami kreujemy rzeczywistość
Jak wewnątrz, tak na zewnątrz. To co myślimy kreuje naszą rzeczywistość. Jeśli pogrążamy się w negatywnych myślach, to przyciągamy negatywnych ludzi, okoliczności. Więcej o tym, jak zmienić swoje nastawienie napisałam na swoim blogu.
-
Amaretto
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
Kochana a jeśli to początki depresji? To nie byle jaka choroba - jeśli widzisz, że Twój nastrój jest kiepski, wszystko przestało Cię cieszyć może warto wybrać się do psychologa ? Sama swego czasu czułam, że wszystko jest na mojej głowie, również wpadłam w małą depresję, skorzystałam jednak z pomocy psychologa - pani Katarzyny Kornatowskiej (Przyjmuje w Warszawie w pracowni pani Kielczyk przy Gocławskiej) i terapia bardzo mi pomogła.
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
Masz jakieś hobby? Pasje? Najlepiej znaleźć w sieci ludzi, którzy mają podobne zainteresowania. Poznać ich, wciągnąć się w jakieś działania, spotkania. Może jeśli lubisz zwierzęta skontaktuj się z jakąś organizacją, która im pomaga? Fundacją? Najlepsze na depresję jest rzucenie się w wir pracy. Wiem, co piszę...
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
Cześć dziewczyny, poczytałam trochę co tu napisane i... zamierzam odświeżyć wątek. Generalnie chodzi mi o kwestię otwarcia się na innych. Któraś poradziła dziewczynie, by załapać kontakt, wyjść do knajpy, gdziekolwiek... A jeśli jest blokada? Ja takową mam. Nie chodzę na dyskoteki, do ludzi, bo mam blokadę, wszystko przez moje pseudo przyjaciółki, które bardzo przeżyłam dwa, czy trzy lata temu. Wszystko od tamtej pory ciągnie się do dzisiaj. Ja po prostu nie umiem załapać kontaktu na dłuższą metę. Blokuje mnie coś podświadomie, odrzuca.. Nie chce tak, a jednak wyrwać się nie mogę z tego. Nie chodzę na dyskoteki, uważam, że to już z przyzwyczajenia, a nie tak to powinno wyglądać. Mam 22 lata a czasem zachowuję się jak pustelnik... Wstyd mi używać takiego określenia a niestety tak własnie jest. Jestem tego świadoma, a jednocześnie nie umiem sobie z tym poradzić. Co mam robić? jak to ugryźć? Jak sobie pomóc? Nie mam nikogo takiego z kim mogłabym wyskoczyć gdzieś do ludzi, bo właśnie nie wychodzę za bardzo nigdzie i kółko się zamyka. Czy w ogóle któraś mnie jest w stanie zrozumieć, a nie skrytykować?;/
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
Może to niepotrzebne wypalenie życiowe? Urlop weź, daj sobie na luz. Potem zobacz czy się to nie zmieni.
-
Agatka1410
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 6
- Rejestracja: sob gru 07, 2013 5:51 pm
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
Tak jak ostatnio mnie, wszystko przestało cieszyć, nawet wigilia nie była dniem na który kiedyś czekałam z utęsknieniem, w którym czułam się dobrze - jakieś dziwne te święta były ...
http://www.zdrowie-kobiety.pl/forum/ind ... pic=6531.0 "Po takiej odpowiedzi nogi się pode mną ugięły"
-
Karolina29...
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 1
- Rejestracja: śr sty 08, 2014 3:25 pm
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
Tak to jest w tym życiu ze mnie również energia ucieka a t wszytsko przez kłopoty rodzinne po prostu masakra

-
kkk-kamila
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 22
- Rejestracja: pn mar 31, 2014 10:41 am
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
wejdź sobie na taki serwis SPAM umów się z kimś!
wszystko się pouklada 
Ostatnio zmieniony wt kwie 29, 2014 9:52 am przez Hadassa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: SPAM
Powód: SPAM
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
HEJ
Za dużo tutaj negatywnych wibracji - dosłownie. Dziewczyny, same musicie sobie dać radę z tym, bo od problemów i ogólnie pojętego bólu nie ma ucieczki
Co zrobić? Ja polecam self-coaching. Dużo czytania, za to mnóstwo rezultatów jeśli faktycznie znajdziemy coś, co dla nas działa.
Serio, odpuście sobie psychologa, i zacznijcie chociażby od How To Stop Worrying And Start Living od Carnegie (geniusz samopomocy!). Zaczniecie chywtać o co chodzi
Dla koleżanek powaaażnie w potrzebie (jeśli nie możecie wytrzymać ze sobą) polecam Potęgę Teraźniejszości od Eckharta Tolle. Jak ktoś zrozumie tą lekturę, to od razu zmieni swoje życie.
Może i w życiu faktycznie dużo syfu, ale to wciąż nasz wybór jak na niego reagujemy. Wszystkie osoby, które znają powyższe lektury potwierdzą, że to nie jest ściema. Popytajcie same zanim sprawdzicie, i powodzenia
Za dużo tutaj negatywnych wibracji - dosłownie. Dziewczyny, same musicie sobie dać radę z tym, bo od problemów i ogólnie pojętego bólu nie ma ucieczki
Co zrobić? Ja polecam self-coaching. Dużo czytania, za to mnóstwo rezultatów jeśli faktycznie znajdziemy coś, co dla nas działa.
Serio, odpuście sobie psychologa, i zacznijcie chociażby od How To Stop Worrying And Start Living od Carnegie (geniusz samopomocy!). Zaczniecie chywtać o co chodzi
Dla koleżanek powaaażnie w potrzebie (jeśli nie możecie wytrzymać ze sobą) polecam Potęgę Teraźniejszości od Eckharta Tolle. Jak ktoś zrozumie tą lekturę, to od razu zmieni swoje życie.
Może i w życiu faktycznie dużo syfu, ale to wciąż nasz wybór jak na niego reagujemy. Wszystkie osoby, które znają powyższe lektury potwierdzą, że to nie jest ściema. Popytajcie same zanim sprawdzicie, i powodzenia
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
Trzeba powiedziec, ze kazdy z nas ma lepsze i gorsze nastroje i niekoniecznie to
oznacza stan depresyjny.
Czasami doslownie idzie nam pod gorke a to w milosci , a to w pracy itd.
Nie mamy humoru , czujemy ogarniajaca pustke wokol nas, czujemy smutek i samotnosc.
Co robic by przywrocic dobre samopoczucie i energie ktora jest tym motorem dopingujacym nas do roznych dzialan zyciowych.?
Przede wszystkim sprobuj pogadac ale tak od serca z kims do kogo masz zaufanie.
Taka rozmowa pozwala na rozluznienie natloku emocji ktore sie w Tobie nagromadzily i nie maja ujscia , bo je zatrzymujesz wewnatrz siebie .
Dopoki nie wyrzucisz tego co Cie dreczy i boli tak szczerze to nie pozbedziesz sie tego przytloczenia psychicznego i tego dola ktory Cie dopadl.
Rowniez wychodzenie do ludzi tez dobrym srodkiem na pozbycie sie uczucia samotnosci.
Moze przyczyna Twoich smutkow jest jednak brak bratniej duszy ktora pomoglaby Ci sie jakos uporac z problemami?
Wiedz , ze nic tak naprawde nie dzieje sie bez istotnej przyczyny ktora powinnas jednak poznac.
oznacza stan depresyjny.
Czasami doslownie idzie nam pod gorke a to w milosci , a to w pracy itd.
Nie mamy humoru , czujemy ogarniajaca pustke wokol nas, czujemy smutek i samotnosc.
Co robic by przywrocic dobre samopoczucie i energie ktora jest tym motorem dopingujacym nas do roznych dzialan zyciowych.?
Przede wszystkim sprobuj pogadac ale tak od serca z kims do kogo masz zaufanie.
Taka rozmowa pozwala na rozluznienie natloku emocji ktore sie w Tobie nagromadzily i nie maja ujscia , bo je zatrzymujesz wewnatrz siebie .
Dopoki nie wyrzucisz tego co Cie dreczy i boli tak szczerze to nie pozbedziesz sie tego przytloczenia psychicznego i tego dola ktory Cie dopadl.
Rowniez wychodzenie do ludzi tez dobrym srodkiem na pozbycie sie uczucia samotnosci.
Moze przyczyna Twoich smutkow jest jednak brak bratniej duszy ktora pomoglaby Ci sie jakos uporac z problemami?
Wiedz , ze nic tak naprawde nie dzieje sie bez istotnej przyczyny ktora powinnas jednak poznac.
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
Wszystko co robisz rób dla siebie i z myślą o sobie...
Pamiętaj nic na siłę bo to i tak nic Ci nie da.
Jeżeli nie możesz znaleźć pracy jaka ci będzie odpowiadać spróbuj znaleźć taka jaka będzie dostępna nigdy się nie przekonasz że czegoś nie jesteś wstanie robić jeśli nie spróbujesz.
A facet jak facet raz jest raz go nie ma ale i bez niego można czuć się szczęśliwą osobą wystarczy tylko znaleźć hobby które będzie zajmowało Twój wolny czas i myśli o tym jak bardzo jesteś nieszczęśliwa.
Możesz np pisać wiersze, rysować, śpiewać. Jest wiele rzeczy które możesz robić. Albo kup sobie psa to zwierzątko da ci tyle radości co nie jeden człowiek.
Pamiętaj nic na siłę bo to i tak nic Ci nie da.
Jeżeli nie możesz znaleźć pracy jaka ci będzie odpowiadać spróbuj znaleźć taka jaka będzie dostępna nigdy się nie przekonasz że czegoś nie jesteś wstanie robić jeśli nie spróbujesz.
A facet jak facet raz jest raz go nie ma ale i bez niego można czuć się szczęśliwą osobą wystarczy tylko znaleźć hobby które będzie zajmowało Twój wolny czas i myśli o tym jak bardzo jesteś nieszczęśliwa.
Możesz np pisać wiersze, rysować, śpiewać. Jest wiele rzeczy które możesz robić. Albo kup sobie psa to zwierzątko da ci tyle radości co nie jeden człowiek.
Na ciele rozmaże z mych łez tatuaże, dwa metry ma strach nie wolno się bać.
A szyfry pułapki w słowach zostawię, pokonać chcesz nas nie zostanę.
Nie chce ciebie na zawsze, nie schowasz nas na dnie Tak mało mnie we mnie jest.
I nie zobaczysz że patrzę na Ciebie inaczej, nie chciałeś mnie takiej mieć.
Jutro znowu gonić, biec, latać ponad, ile sił mam krzyczę to Ja.
Kiedy miga świat w twoich oczach, naucz mnie od nowa.
Nie chciałeś mnie takiej więc naucz mnie sobą być...
A szyfry pułapki w słowach zostawię, pokonać chcesz nas nie zostanę.
Nie chce ciebie na zawsze, nie schowasz nas na dnie Tak mało mnie we mnie jest.
I nie zobaczysz że patrzę na Ciebie inaczej, nie chciałeś mnie takiej mieć.
Jutro znowu gonić, biec, latać ponad, ile sił mam krzyczę to Ja.
Kiedy miga świat w twoich oczach, naucz mnie od nowa.
Nie chciałeś mnie takiej więc naucz mnie sobą być...
-
eDom
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
Najważniejsze, aby samemu się motywować. Nie nie będzie nad nami stał i utwierdzał nas w przekonaniu, że codziennie będzie lepiej. Miłość i wsparcie w związku trzeba wypracować, a takie zmiany należy zacząć od siebie. Dlatego rób makijaż i zapisz się na jakieś zajęcia, które rozwijają Twoje zainteresowania. To dobry punkt, aby poznać ludzi podobnych do Ciebie. 
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
hmm to może czas cos z tym zrobić...nie mozesz zamknąć się na świat... ja bym się na Twoim miejsu wybrala do psychologa...ja wiem, że u Nas każdy unika jak ogni,ale to nie ma sie co wstydzić...on pomoże ci pokonac Twoja blokade, znelżć jej źródło...jesli jestes z okolic Wrocławia to polecam SPAM. Ja chodziłam tam po tym jak zostawił mnie narzeczony tydzień..przed ślubem...jesteś młoda powinnaś cieszyć się życiem a nie siedzieć w domu
Za spam dziekujemy
Za spam dziekujemy
Re: Wszystko przestało mnie cieszyć.
A ja mysle, ze ostatnie co moglabys zrobic ze swoim brakiem radosci to
szukanie ratunku u psychologa.
To ogromny blad czesto popelniany przez osoby ktore dotknal smutek z powodow osobistych .
Jak pisalam Ci powyzej zazwyczaj pomaga bardzo szczera az do bolu rozmowa z bratnia dusza.
To niedoceniane lekarstwo jest autentycznie sposobem na rozladowanie napiec emocjonalnych i popatrzenie na to co nas dotknelo i pozbawilo sensu i radosci zycia zupelnie z innej perspektywy.
Rozmyslajac w samotnosci tylko zamykasz sie jeszcze bardziej i utwierdzasz w przekonaniu, ze wszystko sie sprzysieglo przeciwko Tobie.
Jest to bedne kolo ktore moze zatrzmac zrozumienie tego co sie stalo i dlaczego.
Czasami wystarczy rozwiazanie problemow osobistych ,by powrocila radosc i sens zycia.
Jesli chcesz porozmawiac o tym co Cie trapi napisz do mnie na PW, moze bede mogla cos ci sensownego doradzic.
szukanie ratunku u psychologa.
To ogromny blad czesto popelniany przez osoby ktore dotknal smutek z powodow osobistych .
Jak pisalam Ci powyzej zazwyczaj pomaga bardzo szczera az do bolu rozmowa z bratnia dusza.
To niedoceniane lekarstwo jest autentycznie sposobem na rozladowanie napiec emocjonalnych i popatrzenie na to co nas dotknelo i pozbawilo sensu i radosci zycia zupelnie z innej perspektywy.
Rozmyslajac w samotnosci tylko zamykasz sie jeszcze bardziej i utwierdzasz w przekonaniu, ze wszystko sie sprzysieglo przeciwko Tobie.
Jest to bedne kolo ktore moze zatrzmac zrozumienie tego co sie stalo i dlaczego.
Czasami wystarczy rozwiazanie problemow osobistych ,by powrocila radosc i sens zycia.
Jesli chcesz porozmawiac o tym co Cie trapi napisz do mnie na PW, moze bede mogla cos ci sensownego doradzic.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
