Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Ukraina tłumaczy się tak samo jak Rosja, że interweniują, w obawie o życie swoich obywateli...
Nie ukrywam że z lekkim niepokojem patrzę na to wszystko...
No ok może juz nie takim lekkim...
Nie ukrywam że z lekkim niepokojem patrzę na to wszystko...
No ok może juz nie takim lekkim...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Rosja będzie tłumaczyła, że: "wkracza biorąc pod opiekę znajdującą się tam ludność rosyjską" - kiedyś tak uczyli w szkołach o wrześniu 1939 roku.
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
a z drugiej strony Ukraina nie może pozostać bezczynna
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Problem polega na tym, że ludziom którym żyje się źle jest wszystko jedno, jaka jest flaga i jaki rząd. Chcą tylko poprawy losu. Jeśli wiele osób uwierzy (a chyba tak jest we wschodniej Ukrainie) że lepiej im będzie pod rosyjskim panowaniem, nic ich teraz nie powstrzyma przed secesją. Z tego co słyszałem spora część milicji przyłączyła się do prorosyjskich zwolenników - to by świadczyło o tym, że zaprowadzenie porządków przez zachodnioukraiński rząd nie będzie tak łatwe i bezkrwawe.
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Putin sobie pozwala na takie zabawy z Ukrainą z dwóch powodów. Po pierwsze o Ukrainę nikt się nie upomni - ani UE, ani NATO. A po drugie ukraińskie wojsko jest tak słabe, że nie jest w stanie w jakikolwiek sposób zagrozić Rosji.
Sytuacja z Polską wyglądałaby trochę inaczej. Putin nie mógłby sobie pozwolić na takie akty w kraju UE, który bądź co bądź armii nie ma małej.
Chociaż ciekawie wyglądałaby sytuacja, jakby Białoruś zaczęła prowokować Polskę, przeprowadzać manewry wojskowe na granicy i naruszać naszą przestrzeń powietrzną. Rosja z pewnością wsparłaby Łukaszenkę.
Sytuacja z Polską wyglądałaby trochę inaczej. Putin nie mógłby sobie pozwolić na takie akty w kraju UE, który bądź co bądź armii nie ma małej.
Chociaż ciekawie wyglądałaby sytuacja, jakby Białoruś zaczęła prowokować Polskę, przeprowadzać manewry wojskowe na granicy i naruszać naszą przestrzeń powietrzną. Rosja z pewnością wsparłaby Łukaszenkę.
Buduje swoje życie na miłości fundamencie.
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Obecnie cześć wojsk przyłączyło się do rebeliantów. Jeśli dojdzie do walk, będzie to wojna domowa. Angażowanie się w coś takiego jest najgorszym z mozliwych scenariuszy.
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
a Polska się nie wyrwie ??
Bo jakoś mi się nie wydaje by pozostała bierna
Bo jakoś mi się nie wydaje by pozostała bierna
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Nie tyle Polska, co nasi rządzący.
Chwycimy za szable i pomkniemy w stronę Moskwy poniesieni falą słusznego wzburzenia i narodowej dumy, a potem... znasz rosyjski Hadasso

Chwycimy za szable i pomkniemy w stronę Moskwy poniesieni falą słusznego wzburzenia i narodowej dumy, a potem... znasz rosyjski Hadasso
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Nie znam, ale się boję że będę musiała się nauczyć 
a poważniej, mam nadzieje że rządzący aż tak głupi nie będą..
ze coś im z rozumu zostało...
choć z drugiej strony.. jestem zdania, że nie można bezczynnie patrzeć na taką agresję
a poważniej, mam nadzieje że rządzący aż tak głupi nie będą..
ze coś im z rozumu zostało...
choć z drugiej strony.. jestem zdania, że nie można bezczynnie patrzeć na taką agresję
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Dla mnie agresją byłoby gdyby Rosja wmieszała się w wewnętrzne sprawy, ale tak samo będzie jesli zrobi to UE. Wojna domowa to coś od czego należy się trzymać z daleka i izolować. Nie ma w takiej sytuacji dobrej i złej strony.
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
A nie wysłali już wojsk na Ukrainę i nie planują wspierać prorosyjskich ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Znając historię polskiej demokracji nie byłbym zdziwiony gdyby po stronie zachodniej Ukrainy już pojawili się już rozmaici "wojskowi doradcy" i specjaliści od opanowywania sytuacji - choć o tym się nie mówi.
Dopóki wojska Rosyjskie nie ruszą znad granicy moim zdaniem to konflikt lokalny i wewnętrzny. Z naszego punktu widzenia ważne jest wzmocnienie sił przy naszej granicy i czekanie na rozwój wypadków. Na pewno nie powinniśmy pełnić roli lidera przy wspieraniu Ukrainy, kiedy np Niemcy po cichu dogadują się z nimi nie chcąc problemów gospodarczych. Polityka, to brudne zajęcie.
Dopóki wojska Rosyjskie nie ruszą znad granicy moim zdaniem to konflikt lokalny i wewnętrzny. Z naszego punktu widzenia ważne jest wzmocnienie sił przy naszej granicy i czekanie na rozwój wypadków. Na pewno nie powinniśmy pełnić roli lidera przy wspieraniu Ukrainy, kiedy np Niemcy po cichu dogadują się z nimi nie chcąc problemów gospodarczych. Polityka, to brudne zajęcie.
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Tylko, że nasi politycy mają dziwna tendencję pchania się tam, gdzie nie zawsze potrzeba. Z Ukrainą tez mam wrażnenie, że UE nie bardzio chcieli się wyrywać, a nasi bardzo naciskali. Coś zrobić trzeba było, znalazł się chętny na kozła ofiarnego w postaci naszych polityków.
A teraz i u nas w kraju na tym politykę robią juz przed wyborami.
A teraz i u nas w kraju na tym politykę robią juz przed wyborami.
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Czyli nic tylko czekać, jak jednak się wmieszamy, a Rosja to sprytnie wykorzysta
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Oczywiście, że jest. Dobra jest ta strona, która pozwoli nam realizować swoje interesy na Ukrainie.Nie ma w takiej sytuacji dobrej i złej strony.
Albo lokalny albo wewnętrzny.Dopóki wojska Rosyjskie nie ruszą znad granicy moim zdaniem to konflikt lokalny i wewnętrzny.
Prowokowanie Rosji jest według Ciebie najlepszym rozwiązaniem? Do tego sprowadza się rozmieszczenie wojsk na granicy.Z naszego punktu widzenia ważne jest wzmocnienie sił przy naszej granicy i czekanie na rozwój wypadków.
Jesteśmy w innym położeniu geopolitycznym niż Niemcy i mamy inne interesy.Na pewno nie powinniśmy pełnić roli lidera przy wspieraniu Ukrainy, kiedy np Niemcy po cichu dogadują się z nimi nie chcąc problemów gospodarczych.
W naszym bezpośrednim sąsiedztwie dzieją się rzeczy, które mogą mieć bezpośredni wpływ na nasze bezpieczeństwo w przyszłości. Nasi politycy akurat nie występują w roli kozłów ofiarnych.Coś zrobić trzeba było, znalazł się chętny na kozła ofiarnego w postaci naszych polityków.
Buduje swoje życie na miłości fundamencie.
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Nie wydaje mi się by postawienie w gotowości wojska było czymś co ma sprowokować Rosję.
Poza tym, mimo wszystko lepiej by się było jakoś prygotować.
Może niekoniecznie ustawiać je na granicy, ale chociąz postawić w stan gotowości i przemieścić..
Poza tym, mimo wszystko lepiej by się było jakoś prygotować.
Może niekoniecznie ustawiać je na granicy, ale chociąz postawić w stan gotowości i przemieścić..
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Musimy patrzec na o co się dzieje obok - co nie znaczy, że zaraz mamy się wtrącać.
I właśnie czym takie postawienie wojsk w gotowości miało by sprowokowac Rosję?
I właśnie czym takie postawienie wojsk w gotowości miało by sprowokowac Rosję?
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Dam trzy przykłady z historii, kiedy to postawienie wojsk w stan gotowości bojowych wywołało agresywną reakcję.I właśnie czym takie postawienie wojsk w gotowości miało by sprowokowac Rosję?
1. Wysłanie na Kubę wojsk rakietowych wyposażonych w głowicę nuklearne przez ZSRR i natychmiastowa reakcja USA, która doprowadziła prawie do zbombardowania Kuby.
2. Niedawna sprawa. Tarcza antyrakietowa w Polsce i rozmieszczenie oddziału amerykańskiego wraz z rakietami Patriot. Rosjanie prawie natychmiastowo rozmieścili swoje Iskandery w Obwodzie Kaliningradzkim grożąc, że użyją ich jeśli tarcza powstanie w Polsce.
3. Mobilizacja wojsk gruzińskich w 2008 roku sprawiła, że Rosjanie momentalnie zaatakowali Gruzję w celu "ochrony" ludności Abchazji i Osetii.
A teraz pomyślcie co się stanie, jeśli na naszej wschodniej granicy stanie kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, kilkaset czołgów i wozów opancerzonych, nad którymi będą latać F-16. I zgadnijcie jaka byłaby reakcja Białorusi (sojusznika Rosji!) i samej Rosji na takie manewry.
Buduje swoje życie na miłości fundamencie.
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
2 pierwsze argumenty trochę nie trafiają do mnie, bo mówimy tu o postawieniu wojsk polskich, na polskim terytorium.
Poza tym, niekoniecznie może chodzić o ustawienie wojsk na granicy, wystarczy postawić ich w stan gotowości, o czym pisałam w poprzednim poście
Poza tym, niekoniecznie może chodzić o ustawienie wojsk na granicy, wystarczy postawić ich w stan gotowości, o czym pisałam w poprzednim poście
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Nie rozumiem, co z tego, że mówimy o wojsku polskim i polskim terytorium, skoro chodzi o uniwersalny mechanizm prowadzenia działań wojennych i, jakby nie patrzeć, precedens.
Snajper i Tygrys pisali o postawieniu wojsk na granicy i do nich się odnosiłam.
Tak czy inaczej mobilizacja na granicy jest najgorszym rozwiązaniem na obecną chwilę. A w koszarach nasi wojacy z pewnością już dawno są gotowi do ewentualnej akcji, jak i cały nasz sztab jest przygotowany na każdą ewentualność, nawet zbrojną. Zresztą Komorowski nie poleciał ostatnio do Turcji na herbatę.
Snajper i Tygrys pisali o postawieniu wojsk na granicy i do nich się odnosiłam.
Tak czy inaczej mobilizacja na granicy jest najgorszym rozwiązaniem na obecną chwilę. A w koszarach nasi wojacy z pewnością już dawno są gotowi do ewentualnej akcji, jak i cały nasz sztab jest przygotowany na każdą ewentualność, nawet zbrojną. Zresztą Komorowski nie poleciał ostatnio do Turcji na herbatę.
Buduje swoje życie na miłości fundamencie.
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
No własnie że dużo... Wojska można dowolnie przemieszczać.. i nikomu nic do tego kiedy państwo umieszcza je na swoim terenie.
Ok postawienie go w pobliżu granicy może alarmować inne państwa...
Ale postawienie wojska jednego kraju na terytorium innego, bez jego zgody, na pewno jest złym znakiem
Co do samej gotowości... z tym wg mnie może być różnie...
Ok postawienie go w pobliżu granicy może alarmować inne państwa...
Ale postawienie wojska jednego kraju na terytorium innego, bez jego zgody, na pewno jest złym znakiem
Co do samej gotowości... z tym wg mnie może być różnie...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Skoro dyskutujemy o rozmieszczaniu wojsk. Z danych satelitarnych wynika, że Rosjanie już teraz zgromadzili sporo wojsk przy granicy, więc nie wydaje mi się aby wzmocnienie sił po naszej stronie było specjalną prowokacją - raczej reakcją. Poza tym w przypadku wybuchu wojny domowej na terenie sąsiedniego państwa jest to konieczne, choćby z tego powodu, aby toczące ze sobą walkę jednostki nie przekroczyły naszej granicy. To nie jest tak, że na przykład uciekająca kolumna wojska będzie stosowała się do wyznaczonych granic, jeśli przedarcie się na teren sąsiada zapewni im ocalenie głów. Wtedy dopiero wyniknęłaby niezręczna politycznie sytuacja - Polska udziela schronienia, a więc pomocy jednej ze stron konfliktu. To już nawet nie pomoc emigrantom. To wspieranie obcej armii.
Wybacz Drobna, że nie odniosę się kolejno do twoich punktów postu, w których mnie cytowałaś, tylko pozwolę sobie na zbiorczą odpowiedź - tak będzie prościej
Różnica pomiędzy wewnętrzny a lokalny to kwestia semantyki. Lokalny - związany z jakimś rejonem, miejscem, ograniczony do jakiegoś miejsca. Wewnętrzny - dotyczący wewnętrznych spraw jednego narodu. Moim zdaniem mogłem pokusić się o użycie tych terminów zamiennie
jeśli inaczej to definiujesz - po prostu nie zrozumieliśmy się.
Niemcy mają inną sytuacją geopolityczną, Polska również, tylko że zabawne jest kiedy mały kraj jakim jest Polska stawia się w roli sumienia narodów, zamiast ustąpić pola większym graczom i poczekać na ich reakcję (zwłaszcza, że nasza obronność jest uzależniona między innymi od Niemiec , a w sprawach źródeł energii zależymy od Rosji)
Inaczej definiujemy pojęcie dobra. Nie miałem na myśli dobra naszych interesów na Ukrainie jak piszesz. Chodziło mi o to, że nie istnieje dobra i zła strona w czasie wojny domowej. Ludzie po prostu się zabijają i każda strona ma swoje racje. Jeśli napisałem to w sposób niezrozumiały - przepraszam.
Wybacz Drobna, że nie odniosę się kolejno do twoich punktów postu, w których mnie cytowałaś, tylko pozwolę sobie na zbiorczą odpowiedź - tak będzie prościej
Różnica pomiędzy wewnętrzny a lokalny to kwestia semantyki. Lokalny - związany z jakimś rejonem, miejscem, ograniczony do jakiegoś miejsca. Wewnętrzny - dotyczący wewnętrznych spraw jednego narodu. Moim zdaniem mogłem pokusić się o użycie tych terminów zamiennie
Niemcy mają inną sytuacją geopolityczną, Polska również, tylko że zabawne jest kiedy mały kraj jakim jest Polska stawia się w roli sumienia narodów, zamiast ustąpić pola większym graczom i poczekać na ich reakcję (zwłaszcza, że nasza obronność jest uzależniona między innymi od Niemiec , a w sprawach źródeł energii zależymy od Rosji)
Inaczej definiujemy pojęcie dobra. Nie miałem na myśli dobra naszych interesów na Ukrainie jak piszesz. Chodziło mi o to, że nie istnieje dobra i zła strona w czasie wojny domowej. Ludzie po prostu się zabijają i każda strona ma swoje racje. Jeśli napisałem to w sposób niezrozumiały - przepraszam.
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Wyobraź sobie, że Białoruś koncentruje masy wojska w okolicach Brześcia, a Rosjanie robią to samo w Obwodzie Kaliningradzkim. Uważasz, że nam nic do tego? Że przesłanki agresji zbrojnej nie powinny nas obchodzić, bo przemieszczają swoje wojska po swoim terytorium? Wybacz, ale Twoje myślenie, choć dobroduszne i całkiem logiczne, nie sprawdza się w polityce.No własnie że dużo... Wojska można dowolnie przemieszczać.. i nikomu nic do tego kiedy państwo umieszcza je na swoim terenie.
Byłoby to prowokacją, bo jak sam powiedziałeś konflikt ten jest wewnętrzny/lokalny i nie dotyczy bezpośrednio nas. Polska jednak jawnie popiera jedną stronę konfliktu i demonstracja siły zapewne byłaby odebrana jako możliwość agresji.Z danych satelitarnych wynika, że Rosjanie już teraz zgromadzili sporo wojsk przy granicy, więc nie wydaje mi się aby wzmocnienie sił po naszej stronie było specjalną prowokacją - raczej reakcją.
Rozumiem co miałeś na myśli, jednak geopolityka rozróżnia te dwa rodzaje konfliktu i nie powinno się tych terminów stosować zamiennieRóżnica pomiędzy wewnętrzny a lokalny to kwestia semantyki
Hmm, pierwsze słyszę... Polskie kwestie dotyczące obronności chyba nigdy w swojej historii nie były uzależnione od Niemiec i z tego co mi wiadomo niewiele się w tej kwestii zmieniło. Jeśli już jesteśmy uzależnieni od jakiegoś państwa (tzn. bezpieczeństwo) to tym krajem jest Szwecja i w pewnym sensie kraje Grupy Wyszehradzkiej. Z pewnością nie Niemcy, chyba, że chodzi Ci o NATO.zwłaszcza, że nasza obronność jest uzależniona od Niemiec
A o to Ci chodziło... W takim razie mam zupełne inne zdanie - podczas wojny domowej nie dobrej i złej strony. Obie są złe, ponieważ obie uciekają się do aktów przemocy i są moralnie złe.Nie miałem na myśli dobra naszych interesów na Ukrainie jak piszesz. Chodziło mi o to, że istnieje dobra i zła strona w czasie wojny domowej.
Buduje swoje życie na miłości fundamencie.
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
Najwyraźniej odpowiedziałaś na mój post, zanim zdążyłem poprawić w nim błędy. Stąd wkradły się pewne nieporozumienia. Przepraszam za niedbalstwo, ale byłem zajęty zabawą w innej części forum
Nasza obronność jest uzależniona między innymi od Niemiec - tak jak napisałaś chodziło mi o NATO.
W czasie wojny domowej nie istnieje dobra i zła strona - tu również się zgadzamy
Wracając do kwestii wewnętrzny/lokalny - nie jestem specjalistą w sprawach geopolityki i większości określeń używam w znaczeniu nazwijmy to nienaukowym. Tym niemniej dziękuję za twoją uwagę zawsze lepiej wiedzieć więcej niż mniej

Co do gromadzenia przez Rosjan wojsk przy granicy Ukrainy, to są dane z serwisów informacyjnych. Moim zdaniem wzmacnianie Polskich wojsk na granicy z Ukrainą stanowiłoby dość naturalną reakcję na zbliżające się zagrożenie. Brak jakiejkolwiek reakcji dla odmiany jest oznaką polityki "chowania głowy w piasek" świadczącej o słabości państwa.
Nasza obronność jest uzależniona między innymi od Niemiec - tak jak napisałaś chodziło mi o NATO.
W czasie wojny domowej nie istnieje dobra i zła strona - tu również się zgadzamy
Wracając do kwestii wewnętrzny/lokalny - nie jestem specjalistą w sprawach geopolityki i większości określeń używam w znaczeniu nazwijmy to nienaukowym. Tym niemniej dziękuję za twoją uwagę zawsze lepiej wiedzieć więcej niż mniej
Co do gromadzenia przez Rosjan wojsk przy granicy Ukrainy, to są dane z serwisów informacyjnych. Moim zdaniem wzmacnianie Polskich wojsk na granicy z Ukrainą stanowiłoby dość naturalną reakcję na zbliżające się zagrożenie. Brak jakiejkolwiek reakcji dla odmiany jest oznaką polityki "chowania głowy w piasek" świadczącej o słabości państwa.
Re: Wolna Ukraina i jej konsekwencje
To czekaj, Rosja i Białoruś, mogą wg Ciebie dowolnie manewrować swoimi wojskami, nawet na granicy, a jak my się uwatwimy to prowokacja ??drobna pisze:Wyobraź sobie, że Białoruś koncentruje masy wojska w okolicach Brześcia, a Rosjanie robią to samo w Obwodzie Kaliningradzkim. Uważasz, że nam nic do tego? Że przesłanki agresji zbrojnej nie powinny nas obchodzić, bo przemieszczają swoje wojska po swoim terytorium? Wybacz, ale Twoje myślenie, choć dobroduszne i całkiem logiczne, nie sprawdza się w polityce.
To już bym raczej powiedziała że Rosja i Białoruś działają prowokacyjnie.
Albo jak powiedział Snaper że po prostu reagujemy na ich ruch
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość