Wierzycie...?
Wierzycie...?
Dziewczynki wierzycie w taką prawdziwą,głęboką miłość która trwa do końca życia?Czasem się zastanawiam jak to będzie ze mną i z moim chłopakiem za 10,20,30 lat.Szczerze mówiąc nie wiem czy po tylu latach to nadal jest miłość czy może tylko przywiązanie.Chciałabym do śmierci kochać i być kochaną przez tego samego mężczyznę ale czy to możliwe?Wiem że są pary które do póznej starości się naprawdę kochają ale wydaje mi się że w większości przypadków to tak nie jest.A co Wy kobietko o tym myślicie?
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Wierzycie...?
Nie wiem... jestem sama, mam za sobą dwa związki... i jak tu wierzyć w miłość
ale chyba wierzę, przynajmniej chcę wierzyć że taka miłość istnieje, że dwoje ludzi jest dla siebie przeznaczonych i potrafią kochać się na zawsze.... brzmi bajkowo... dookoła siebie wśród znajomych nie mam za dobrych przykładów, wiele młodych z krótkim stażem się rozwodzi, albo się zdradzają... ale jednak widzi się na ulicy dwoje staruszków trzymających się za ręce i wtedy myśli się że też by się chciało tak kiedyś spacerować.....
Re: Wierzycie...?
To wygląda tak jakby teraz,w tych czasach to już nie było możliwe.Na każdym kroku rozwody,rozstania...Jednak kiedyś to chyba było inaczej,w dawnych czasach ludzie mięli inne wartości i nie rozstawali się z byle powodu jak to teraz się zdarza.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Wierzycie...?
Dokładnie.... kiedyś było zapewne inaczej. Teraz ludzie mają większą świadomość, większe wymagania, są niezależni... mają inne wartości... a co będzie dalej? jak słyszę, widzę młodzież jakie mają podejście do ludzi, do seksu ... a miłość to już nie wiem co w ich słowniku znaczy.
-
Lily of the Valley
Re: Wierzycie...?
W teorię na temat tego, że przez N lat jest miłość, a potem tylko przyzwyczajenie po prostu nie wierzę. Prawdziwa miłość nie wygasa i w to chcę wierzyć.
Mimo wszystko, są jeszcze ludzie, którym zależy na miłości aż po grób.mycha25 pisze:To wygląda tak jakby teraz,w tych czasach to już nie było możliwe.Na każdym kroku rozwody,rozstania...Jednak kiedyś to chyba było inaczej,w dawnych czasach ludzie mięli inne wartości i nie rozstawali się z byle powodu jak to teraz się zdarza.
Re: Wierzycie...?
Myślę że każdy kto wchodzi w związek,bierze ślub wierzy w to że to na całe życie bo przecież w przeciwnym wypadku jaki to miałoby sens?Ja tez wierzę że moja miłość będzie trwać do śmierci ale tego się niestety nie wie.Po prostu mam wrażenie że teraz ludzie(oczywiście nie mówię że wszyscy broń Boże)jakby nie do końca zastanawiają się nad tym wszystkim,biorą szybki ślub a potem raz dwa się rozwodzą bo pojawił się jakiś problem którego nie chce im się rozwiązać.Sama znam wiele takich par.Ludzie za bardzo się spieszą i nie do końca poważnie do tego podchodzą.Żeby miłość mogła trwać całe życie to trzeba włożyć w związek ogromną pracę a niestety nie każdemu się chce...
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
-
Lily of the Valley
Re: Wierzycie...?
A ja mam tak, że nie wyobrażam sobie bycia z moim chłopakiem do końca życia. Myślę o tym, co jest teraz i nie wybiegam w przyszłość. Jestem jednak z nim krótko, nieco ponad 3 miesiące i myślę, że się nie zaangażowałam w 100% w ten związek, by się jakoś heroicznie poświęcać, itd. Poza tym jestem racjonalistką i wiem, że wcale nie musi być moim ostatnim. 
Re: Wierzycie...?
Jak się spotka tego właściwego to się po prostu to (podobno) wie.... 
Re: Wierzycie...?
Oczywiście że nie musi być tym ostatnim ale czemu nie wyobrażasz sobie bycia z nim do końca życia?To zabrzmiało trochę tak jakbyś go nie kochała i uważała że jest tylko przejściowy bo być może gdzieś tam czeka lepszyLily of the Valley pisze:A ja mam tak, że nie wyobrażam sobie bycia z moim chłopakiem do końca życia. Myślę o tym, co jest teraz i nie wybiegam w przyszłość. Jestem jednak z nim krótko, nieco ponad 3 miesiące i myślę, że się nie zaangażowałam w 100% w ten związek, by się jakoś heroicznie poświęcać, itd. Poza tym jestem racjonalistką i wiem, że wcale nie musi być moim ostatnim.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
-
No Spinster
Re: Wierzycie...?
Wiesz, mycho, problem polega na tym, że w życiu nic nie jest "na zawsze". Wszystko się zmienia. My się zmieniamy... Nasi ukochne też. Tak zwana "miłość na zawsze" to wielka gratka - kiedy Ty i Twój partner zmieniacie się RAZEM, w tym samym czasie i w tym samym kierunku. Nie da się tego zapłanować, można po-prostu mieć nadzieję, że tak się stanie i cieszyć się tym co masz teraz. Tak mysle.
-
No Spinster
Re: Wierzycie...?
Oj, nu sorry za błędy. Dopiero teraz je widzę :-/ Wytłumaczę się znów tym, że nie jestem Polką...
-
Lily of the Valley
Re: Wierzycie...?
Już tłumaczęmycha25 pisze:Oczywiście że nie musi być tym ostatnim ale czemu nie wyobrażasz sobie bycia z nim do końca życia?To zabrzmiało trochę tak jakbyś go nie kochała i uważała że jest tylko przejściowy bo być może gdzieś tam czeka lepszyLily of the Valley pisze:A ja mam tak, że nie wyobrażam sobie bycia z moim chłopakiem do końca życia. Myślę o tym, co jest teraz i nie wybiegam w przyszłość. Jestem jednak z nim krótko, nieco ponad 3 miesiące i myślę, że się nie zaangażowałam w 100% w ten związek, by się jakoś heroicznie poświęcać, itd. Poza tym jestem racjonalistką i wiem, że wcale nie musi być moim ostatnim.
"Wyrosłam" z etapu, w którym marzyłam o miłości DO KOŃCA. Miłość może się skończyć i należy być na to przygotowanym. Wolę trzymać rękę na pulsie i cieszyć się z każdej drobnostki, niż planować. Chciałabym, żeby M. był moim ostatnim, ale to, czy jesteśmy sobie pisani leży w rękach faceta na górze
Re: Wierzycie...?
Wierzyć jedno a rzeczywistość to drugie
i tak się niczego nie przewidzi i nie zaplanuje... ja uważam, że jak dwoje ludzi ma razem być to będzie.....
Re: Wierzycie...?
No Lily,teraz rozumiem i to co piszesz rzeczywiście ma sens 
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Wierzycie...?
To prawda że nie wiemy co nas w życiu czeka i możemy jedynie wierzyć i mieć nadzieję że się będzie dobrze układało.Chociaż z drugiej strony patrząc to przyszłość związku w dużej mierze zależy od nas bo nad tym trzeba tak naprawdę przez cały czas ciężko pracować i starać się a niestety często o tym zapominamyMasjaa pisze:Wierzyć jedno a rzeczywistość to drugiei tak się niczego nie przewidzi i nie zaplanuje... ja uważam, że jak dwoje ludzi ma razem być to będzie.....
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości